Paweł Kukiz znajduje się w coraz to większych tarapatach. Jak donoszą media, jego partia ma coraz marniejsze szanse na zebranie podpisów, co za tym idzie może nie wziąć udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Nóż w plecy wbili liderowi także członkowie ugrupowania, bowiem wczoraj śląskie struktury dołączyły do Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy.

 

– Struktury Kukiz’15 dołączają do #KONFEDERACJA. Jedyny radny Kukiz’15 w mieście powyżej 100 tys mieszkańców Sebastian Dziębowski zasila nasze szeregi. Witamy cały okręg 29 na pokładzie! – poinformowano na profilu Konfederacji na Twitterze.

 

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @KONFEDERACJA_ ; @kalinowski__
Fot.: Twitter – @KONFEDERACJA_
EM

Janusz Korwin-Mikke oraz Paweł Kukiz to dwie osoby, które w polityce od kilku lat rywalizują w dużej mierze o zbliżony, o ile nawet nie taki sam elektorat. Niejednokrotnie przed wyborami mówiło się o ewentualnym połączeniu ich sił i wspólnych listach, jednak nie udało się tego zrealizować. Kolejna wypowiedź Korwina-Mikke nie wieści sporych zmian w tej kwestii.

 

Tym razem spięcie pomiędzy dwoma panami miało swój początek w udzielonym przez Pawła Kukiza wywiadzie dla portalu wPolityce.pl. Odnosił się on w nim do tematu nadchodzących wyborów do Parlamentu Europejskiego.

 

Gdybym był zwolennikiem wyjścia Polski z UE, to już dawno nawiązałbym współpracę z Korwinem. Dla mnie postulat wyjścia z Unii to hardcore. Sama likwidacja Schengen byłaby ogromną uciążliwością. Nie po to ludzie bili się na ulicach i wyzwolili się spod buta sowieckiego, by dzisiaj to zmarnować – stwierdził wówczas lider Kukiz’15.

 

Na takie stawianie sprawy, postanowił odpowiedzieć Janusz Korwin-Mikke. 76-letni polityk wymienił w punktach dlaczego inaczej patrzy na kwestie związane z Unią Europejską. Swój wywód opublikował na Facebooku.

 

Nie jestem zwolennikiem PolExitu tylko zniszczenia Unii Europejskiej – z całą jej euro-socjalną ideologią, Kartą Praw Podstawowych, acquise communautaire itd. Jest to jedyna szansa uratowania Europy. Dopiero jeśli nie będzie na to szans – trzeba zabierać swoje szmatki i gałganki i uciekać z tonącego okrętu – z nadzieją, że wir nie wciągnie i nas – podsumował Korwin-Mikke w swoim wpisie.

 

 

 

Źródło: wpolityce.pl ; dorzeczy.pl ; Facebook/@janusz.korwin.mikke

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

MB

 

W najnowszym wywiadzie dla „Polska The Times” Paweł Kukiz stwierdził, że bierze pod uwagę możliwość zakończenia swojej politycznej kariery. Przyznał, że duży wpływ na jego decyzję będą miały wyniki najbliższych wyborów parlamentarnych.

 

 

Kukiz widzi dwa scenariusze w swojej karierze politycznej. Pierwszy z nich zakłada, że opuści scenę polityczną. Dojdzie do tego, gdy jego ugrupowanie nie dostanie się do parlamentu. Na podobny krok zdecyduje się również, gdy samodzielną większość w Sejmie uzyska PiS lub PO.

 

Jak powiedział „Wówczas prawdopodobnie zrezygnuję z pobytu w tym Sejmie. Bo nie widzę powodu, żebym miał do końca życia tłuc łbem w mur”. Dodał, że wówczas wróci do muzyki, a podczas koncertów będzie miał możliwość powiedzieć ludziom, „żeby się opamiętali” i „nie dali się maltretować przez ten bandycki system”.

 

 

Druga opcja to założenie koalicji  z partią, która wygra wybory, jednak nie będzie mogła samodzielnie sprawować władzy. Polityk podkreśla jednak, że ta współpraca będzie musiała odbywać się z uwzględnieniem jego postulatów. Należą do nich między innymi „podstawowe zmiany ustrojowe, odbiurokratyzowanie państwa i obniżenie podatków”.

 

 

Jak ujawnił Kukiz, propozycję koalicji otrzymał już od Jarosława Kaczyńskiego , jednak odmówił szefowi PiS. „Odmówiłem, bo powiedziałem, że warunkiem koalicji byłoby wprowadzenie kilku przynajmniej z tych reform, o których powiedziałem. Ale nie chcieli się zgodzić”.

 

 

Źródło: wp.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Zmagania w ramach kampanii przed wyborami samorządowymi trwają w najlepsze. Oczywiście najwięcej uwagi i emocji wywołuje rywalizacja o fotel prezydenta w największych polskich miastach. Jak widać emocje i spięcia mogą udzielać się nawet w ramach jednego ugrupowania.

 

Oficjalnym kandydatem ruchu Kukiz’15 na prezydenta Warszawy jest poseł Marek Jakubiak. Wiele osób zastanawia się jednak nad tym, czy jego drogi z K’15 nie rozbiegają się wraz z kolejnymi tygodniami starań o głosy wyborców.

 

Wątpliwości co do tej kwestii, wywołała wypowiedź Pawła Kukiza podczas spotkania z sympatykami jego ruchu w Kielcach. Przyznał on tam bowiem, że wystawiony przez K’15 na prezydenta stolicy kandydat „wielki szans nie ma” w nadchodzących wyborach samorządowych. Dodatkowo, z wypowiedzi lidera Kukiz’15 wnioskować można, że więcej sympatii wzbudzają u niego inni kandydaci, ubiegający się o władzę w warszawskim ratuszu.

 

– Po drugie, moja sympatia jest akurat niekoniecznie mocno nakierowana na naszego kandydata, mam również inne osoby, którym mocno kibicuję dla dobra Warszawy – stwierdził w Kielcach Paweł Kukiz.

 

Ta wypowiedź wywołała wręcz wrzenie w politycznej części mediów internetowych. Wiele osób dostrzega bowiem kolejne spięcie i konflikt mający miejsce w Kukiz’15. Początkowo, pytany o całą sytuację Marek Jakubiak, nie chciał komentować słów swojego klubowego przełożonego.

 

Do spekulacji postanowił się odnieść na swoim facebookowym profilu sam Paweł Kukiz.

 

– Jeśli ktoś nie rozumie to wyjaśniam: obojętnie kto, byle nie PO.

Oczywiście, że będę wspierał Jakubiaka w kampanii. KAŻDEGO, kto chce przerwać mafijny klimat rządów PO w Warszawie będę wspierał. Niestety głupota marketingowców PiS, która polega m.in. na totalnej blokadzie Jakubiaka w TVPiS powoduje, że Trzaskowski ma szanse wygrać w drugiej turze a wynik Marka, który mógłby wspomóc konkurenta kontynuatora „linii” Gronkiewiczowej pozostawia wiele do życzenia.
Ubolewam, że PiS-owcy tego nie rozumieją. Na dziś najważniejsze odsunąć układ w Ratuszu. Dla dobra mieszkańców Stolicy. Kto tego nie rozumie i gra tylko na siebie ten albo głupi albo wróg – wyjaśniał na portalu społecznościowym poseł Kukiz.

 

 

W rozmowie z Polską Agencją Prasową, poseł Marek Jakubiak ustosunkował się do zaistniałego zamieszania. Postanowił on przypomnieć, że do kandydowania na prezydenta Warszawy został oddelegowany przez Kukiz’15, a także osobiście przez Pawła Kukiza. Zaznaczył przy tym, że można sprawdzić dowody jakie na to są. Stwierdził też, że wypowiedzi wiecowej „nie brałby na poważnie”.

 

– Nie zabiegam w kampanii wyborczej o rękę Pawła Kukiza, tylko o rękę szanownej damy o imieniu Warszawa i zrobię wszystko, żeby Warszawa wróciła do swojej stołeczności i powagi, która należy się temu miastu – powiedział Marek Jakubiak.

 

 

Źródła: rmf24.pl ; Facebook/@kukizpawel

 

Paweł Kukiz idąc do wyborów, jak i też w czasie trwania kadencji niejednokrotnie krytykował układy, które od czasu komunizmu ciemiężą polski system, w tym również te zakorzenione w sądach. Teraz jednak staje on w obronie osoby, która w ostatnich miesiącach stała się wręcz twarzą „sądowniczej kasty” na swoistej wojnie z próbami reformowania sądownictwa. Swoją opinię piosenkarz, a zarazem poseł wyraził za pośrednictwem portalu onet.pl

 

Lider Kukiz’15 wbrew podjętym prawnie zmianom w tej kwestii przekonuje, że Małgorzata Gersdorf w dalszym ciągu powinna pełnić funkcję I prezes Sądu Najwyższego.

 

– Prezes Gersdorf powinna dalej pełnić funkcję I prezes Sądu Najwyższego. Tak wynika z konstytucji. Cała obecna klasa władzy narusza konstytucję. Nie mam wątpliwości – powiedział Paweł Kukiz dla Onetu.

 

Rząd Zjednoczonej Prawicy podjął się przeprowadzenia reformy sądownictwa, co od ponad roku spotyka się z protestami oraz ciągłymi zarzutami ze strony „totalnej opozycji”. Rządzący przeprowadzane zmiany argumentują jednak faktem, że wiele osób zasiadających w sądach, swoje role pełniło jeszcze za czasów totalitarnego systemu komunistycznego w naszym kraju. Jednakże, reforma sądownictwa nie podoba się również liderowi trzeciej siły politycznej w Sejmie.

 

– Nie jestem zadowolony ani z KRS, ani z reformy sądów. Nie mam wątpliwości, że dotychczasowy system tworzący państwo w państwie jest niedopuszczalny, bo skutkował nepotyzmem. Ale nowy, partyjny, również mi się nie podoba. (…) My mamy inną wizję sądów. Reforma jest konieczna, ale powinna być rozciągnięta na kilkanaście lat. Powinna powstać funkcja sędziego pokoju – mówił Kukiz i zaznaczył szereg wymagań, jakie człowiek pełniący taką funkcję musiałby spełniać – stwierdził Kukiz na łamach Onetu.

 

Zdaniem Pawła Kukiza, również politycy obecnej partii rządzącej powinni stanąć przed Trybunałem Stanu, którym także i on postanowił postraszyć. Wobec obecnego rządu podobne ostrzeżenia wysuwają też przedstawiciele innych partii opozycyjnych.

 

Uważam, że w tej chwili przed Trybunałem Stanu powinna stanąć cała „POPiSowa” klasa polityczna .(…).Naród powinien mieć możliwość zagłosowania w drodze referendum w sposób bezpośredni, by odrzucić jakąś ustawę – wyraził swoją opinię lider Kukiz’15.

 

 

Źródło: onet.pl ; wPolityce.pl

Fot.: Flickr

 

Paweł Kukiz został pozwany za przywłaszczenie laptopa. Sprawa trwa już trzy lata, od czasu kiedy piosenkarz przestał być radnym sejmiku dolnośląskiego, rezygnując z mandatu.

 

Kukiz nie zwrócił wówczas służbowego laptopa. W 2016 roku miał on zgłosić fakt zniszczenia urządzenia. Wyraził wtedy też chęć zapłaty za zaistniałe szkody. Straty te zostały wycenione przez urząd na sumę 500 zł. Obecny poseł nadal jednak zdaniem władz województwa nie uregulował tego zobowiązania.

 

Jak informują media, Paweł Kukiz chciał załatwić to w lutym 2017 roku. Wtedy miał jednak pomylić konta, a następnie zaniedbać sprawę, do czego też sam miał się zdaniem wyborcza.pl przyznać.

 

Zdaniem przedstawicieli dolnośląskich władz, wysyłane do Kukiza pisma nie przynosiły oczekiwanego skutku i reakcji z jego strony. To miało doprowadzić do decyzji o założeniu sprawy w sądzie liderowi ruchu Kukiz’15. Sam zainteresowany jednak jest zaskoczony taką sytuacją i zaprzecza oskarżeniom wysuwanym w jego stronę.

 

– To element nagonki na mnie – skomentował tą sprawę Paweł Kukiz.

 

 

Źródło: wp.pl ; wroclaw.wyborcza.pl

Fot.: Flickr

 

W dniu wczorajszym senat odrzucił propozycję prezydenta dotyczącą referendum ws. zmian w konstytucji, które planowo miałoby odbyć się 10 i 11 listopada bieżącego roku. Szczególne wątpliwości budził właśnie przewidziany termin przeprowadzenia referendum, który był ryzykowny pod względem frekwencji. Paweł Kukiz po wyrażeniu przez senat braku zgody na rozpisanie referendum, dał upust sporym emocjom.

 

W środowym głosowaniu, tylko 10 senatorów głosowało za pomysłem prezydenta Andrzeja Dudy. Przeciw było natomiast 30, a 52 postanowiło wstrzymać się od głosu. W przypadku partii rządzącej był podział. Nie było tutaj dyscypliny partyjnej. 9 senatorów Prawa i Sprawiedliwości głosowało za propozycją prezydenta, 50 wstrzymało się od głosu, a 4 nie brało udział w głosowaniu. Żaden jednak senator PiS-u nie głosował przeciwko. Pomimo tego lider ruchu Kukiz’15 nie oszczędzał w słowach.

 

Wyzwiska i ukazanie tego jak puściły mu nerwy, miało miejsce w facebookowym wpisie Pawła Kukiza. W poście polityk oznaczył partie Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska, a także kilku senatorów. Po nazwaniu ich „gnojami”, stwierdził iż mogą go podać do sądu.

 

 

Nie jest to pierwszy raz, kiedy Paweł Kukiz daje się ponieść emocjom. Podobnie było w sytuacji, kiedy przyrównał osoby, które postanowiły przejść z jego klubu do Wolnych i Solidarnych marszałka seniora Kornela Morawieckiego do śmieci. Takie zachowanie są oceniane różnie przez osoby śledzące wydarzenia na polskiej scenie politycznej.

 

 

Jacek Wilk był w 2015 roku kandydatem Kongresu Nowej Prawicy w wyborach prezydenckich. Później z list ruchu Kukiz’15 wszedł do Sejmu. Dziś jednak jest członkiem partii KORWiN oraz jedynym posłem tej partii w polskim parlamencie.

 

Z klubu Kukiz’15 Jacek Wilk wystąpił w lutym bieżącego roku, po czym jego drogi z Januszem Korwinem-Mikke zeszły się ponownie. Różne spojrzenie na konkretne sprawy i różnice między posłem Wilkiem a władzami klubu Kukiz’15 można było zauważyć już wcześniej. Tak było choćby w przypadku dyskusji i głosowania nad Jednomandatowymi Okręgami Wyborczymi, których postulowanie jest czymś z czym kojarzy się wielu ludziom Paweł Kukiz.

 

W pewnym momencie doszło do sytuacji, w której Jacek Wilk został zawieszony w prawach członka klubu Kukiz’15. Taka decyzja została podjęta po skierowaniu do władz klubu listu przez prezesa KNP europosła Stanisława Żółtka, w którym miały pojawić się poważne zarzuty pod adresem posła Wilka. To rozpoczęło proces rozejścia się dawnego kandydata na prezydenta z ruchem Kukiz’15

 

Niedawno Jacek Wilk gościł w programie Młodzież Kontra na antenie TVP Info. Jedno z pytań zadał posłowi Fabian Myśliwiec z krakowskiej Młodej Endecji. Poruszono wówczas temat budowy konsolidacji środowisk wolnościowych w Polsce. Przedstawiciel stowarzyszenia Endecja zapytał Jacka Wilka, czy ten wierzy jeszcze w to, iż Paweł Kukiz może odegrać rolę lidera „antysytemowego sojuszu”.

 

– Czy wierzy pan jeszcze, że Paweł Kukiz może bądź stanąć na czele, bądź być jedną z „lokomotyw” takiego ruchu? – Pytał Fabian Myśliwiec.

 

Jacek Wilk w swojej odpowiedzi stwierdził, że obecnie jego zdaniem Kukiz’15 próbuje być „ładniejszą wersją PiS-u” i przez to może skończyć tak jak według jego opinii Nowoczesna próbująca być „ładniejszą wersją Platformy Obywatelskiej”. Jacek Wilk powiedział też, że wierzy jeszcze w szanse ruchu Kukiza na bycie podstawą do reformy Polski. Poseł uważa jednak, że Kukiz’15 powinno stać się jeszcze bardziej opozycyjne do Prawa i Sprawiedliwości. Zdaniem Jacka Wilka, ten ruch powinien mocniej krytykować działania realizowane przez obecny rząd.

 

 

 

 

 

Paweł Kukiz negatywnie wyraża się o premiach dla ministrów. Co więcej, Kukiz’15 złożył projekt ustawy, w sprawie likwidacji możliwości wypłacania nagród dla członków Rady Ministrów. Dodatkowo Kukiz odpowiedział na wpis Henryka Kowalczyka, dotyczący oczywiście dodatkowych premii dla ministrów. 

 

 

 „Nie ma zgody na wyprowadzanie pieniędzy publicznych do prywatnych kieszeni ministrów pod pozorem wypłacania im nagród ” – to słowa wicemarszałka Sejmu Stanisława Tyszki, wypowiedziane na konferencji prasowej.

 

 

W ostatnim czasie toczy się burzliwa dyskusja w sprawie premii dla ministrów. Henryk Kowalczyk uważa, że ministrowie nie dostają podwyżek wynagrodzenia od kilkunastu lat. Minister środowiska twierdzi, że taka premia jest konieczna, gdyż on sam pracuje średnio 14 godzin dziennie. Dlatego też, zapracował na podwyżkę.

 

 

Lider ruchu Kukiz’15 postanowił skomentować słowa ministra Kowalczyka. Wspomniał o swojej żonie, która również dużo pracuje w szkole. Paweł Kukiz postawił pytanie, czy jej również należy się roczna nagroda?