Paweł Kukiz i jego ugrupowanie, głównie za sprawa swojego lidera, mają coraz większe kłopoty. Twitterowe ekscesy Kukiza, słaby wynik w wyborach samorządowych, a na domiar wszystkiego topniejące szeregi klubu parlamentarnego (ostatnio odeszli Jakub Kulesza i Marek Jakubiak). Liderowi KUKIZ’15 nie przeszkadza to jednak bezpardonowo krytykować innych, w tym jedną z legend „Solidarności Walczącej”, Kornela Morawieckiego. Na tym jednak wcale nie poprzestał.

 

W swoim dzisiejszym wpisie na facebooku Kukiz o ojcu premiera i innych posłach, którzy go opuścili i przystąpili do koła WiS pisze następująco:

Pierwszy odszedł właśnie Kornel. Na znak solidarności ze Zwiercan, która została z K’15 wyrzucona, bo łamiąc prawo zagłosowała na „cztery ręce”. Chwilę potem dołączył do nich Zyska – członek SW. Wówczas Kornel zaczął knuć, proponując potajemnie innym posłom K’15 przejście do jego koła parlamentarnego. Początkowo niewiele zdziałał ale kiedy jego syn Mateusz został premierem w jakiś nieznany mi sposób ( 😉 ) zachęcił jeszcze trzech posłów K’15 – Chruszcza, Andruszkiewicza i Porwicha, by przystąpili do niego i pomogli we współtworzeniu nowej partii, która miałaby na celu przede wszystkim budowę zaplecza politycznego dla młodego Morawieckiego.

 

Kukiz jednoznacznie sugeruje też, że wyżej wymienieni zmiany barw nie dokonali z powodów przekonań:

 

Nie wiem, co im Kornel obiecał ale natychmiast ci trzej panowie zdradzili Ideę JOW, ideę niepodnoszenia podatków (głosują obecnie z PiS-em za ich podnoszeniem) i ideę państwa obywatelskiego. Wszystkie te Idee, którym wierność przysięgali dostając w zamian „jedynki” na liście K’15. Znaczki Ruchu Narodowego pozamieniali na WiS i poukładali się z Systemem. Za jakie od Systemu nagrody – nie wnikam.

 

Czy muzyk-polityk na potwierdzenie swoich sugestii ma dowody? Jak w tym kontekście wytłumaczy odejście Kuleszy czy Jakubiaka? Zwłaszcza tego ostatniego trudno będzie podejrzewać o to, że uległ bliżej nie sprecyzowanym „obietnicom”, w końcu to najbogatszy poseł polskiego Sejmu.

 

A może problemem KUKIZ’15 nie są wcale ci którzy odchodzą, a sam lider i jego najbliższe otoczenie?

 

/red./

 

Źródło: twitter.com

 

 

 

Przez  ostatnich pare lat, totalna opozycja niejednokrotnie wykazywała się agresją słowną, a nawet fizyczną. Jeden z aktywistów „Obywateli RP” obraził niegdyś młodą dziennikarkę. Do szarpania przedstawicieli dochodziło też niejednokrotnie. Dziś natomiast agresywnego zachowania ze strony zwolenników totalnej opozycji doświadczył marszałek senior Kornel Morawiecki, będący legendą Solidarności Walczącej. Potrzebna była interwencja policji.

 

 

Lider Wolnych i Solidarnych Kornel Morawiecki w swoim życiu wraz z bliskimi (w tym synem dzisiejszym premierem) musiał sporo wycierpieć w ramach swojej walki o wolną od komunizmu Polskę. Zakładał on Solidarność Walczącą. Przez swoją patriotyczną działalność był w różny sposób prześladowany przez totalitarne władze. Doświadczył osadzenia w areszcie przy ul. Rakowieckiej, a także deportowany z Warszawy do Wiednia. Bardzo symboliczne znaczenie mają nagrania, na których widać jak Kornel Morawiecki „odprowadzany” na pokład samolotu, do końca dosłownie stawiał opór komunistycznym służbom.

 

Niestety jak widać również w naszych czasach, marszałek senior doświadcza agresji wobec swojej osoby. Tym razem jednak jego przeciwnicy znaleźli się po stronie opozycji. Pod Sejmem odbywała się dziś manifestacja takich środowisk jak m.in. „Obywatele RP”, KOD czy też Ogólnopolski Strajk Kobiet. Kiedy Kornel Morawiecki opuszczał budynek Sejmu, uczestnicy tego protestu osaczyli jego osobę utrudniając mu w napastliwy sposób spokojne przejście wykrzykując hasło: „Będziesz siedział!”. Nazywano legendę podziemia antykomunistycznego także „zdrajcą”. Od  protestujących, marszałka seniora oddzielili interweniujący funkcjonariusze policji.

 

Grupa sympatyków opozycji totalnej zaczęła podążać za policyjnym kordonem ochraniającym Kornela Morawieckiego nadal wykrzykując szkalujące go słowa.

 

 

Lider „Obywateli RP” Paweł Kasprzak, zaapelował w takiej sytuacji, aby zaprzestali tego działania. Stwierdził przy tym, że walczą oni o „godność każdego człowieka”. Pomimo tego jednak na swoim twitterowym profilu, organizacja „Obywatele RP” pochwaliła się swoimi wybrykami.

 

 

 

Obowiązująca ustawa dezubekizacyjna wpłynie również na wysokość emerytury byłego prezydenta- Lecha Wałęsy? Takiego rozwiązania domaga się marszałek senior Kornel Morawiecki (Wolni i Solidarni).

 

Zdaniem legendy Solidarności Walczącej, ze względu na zapisy tej ustawy, Lech Wałęsa powinien pobierać również obniżone świadczenie, tak jak funkcjonariusze UB i SB.

 

Jak podaje „Super Express” , prezydencka emerytura Lecha Wałęsy jest na poziomie 9 tysięcy zł. Kornel Morawiecki postuluje, aby Lech Wałęsa otrzymywał świadczenie w wysokości średniej krajowej.  Uważa, że ustawa dezubekizacyjna powinna obejmować również osoby, które zdecydowały się współpracować z komunistyczną bezpieką.

 

– Niższa emerytura również dla współpracowników SB, a takim był Wałęsa, to byłaby dziejowa sprawiedliwość. Wielu opozycjonistów, którzy walczyli z komunistycznym aparatem, wtedy gdy on poszedł na współpracę, dziś dostaje śmiesznie małe emerytury. Wałęsa już swoje pieniądze dostał– właśnie za donoszenie – powiedział marszałek senior w rozmowie z „Super Expressem”.

 

Jak twierdzi Kornel Morawiecki, należy się co najwyżej ok. 2 tysiące zł miesięcznie, czyli świadczenie na poziomie średniej emerytury.

 

Jak przypomina „Super Express”, Lech Wałęsa miał w latach 70-tych miał sporządzić zobowiązanie do współpracy z SB, a za donosy pobierać w sumie ok. 11,7 tys. zł.