Jak podaje TVP.info, prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Donald Trump wskazał na konferencji prasowej na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ, że dzięki niemu udało się uniknąć wojny z Koreą Północną: „Gdybym nie został wybrany, mielibyśmy wojnę”.

Według prezydenta jego poprzednik, Barack Obama, powiedział mu, że „był bardzo blisko wojny”.

Donald Trump potwierdził informacje, że wkrótce po raz drugi spotka się z Kim Dzong Unem.  „Kim chce osiągnąć porozumienie. Data i miejsce spotkania nie zostały jeszcze ustalone” – powiedział. Można z tego wywnioskować, że do spotkania dojdzie na prośbę północnokoreańskiego przywódcy.

Sekretarz stanu Mike Pompeo poinformował wcześniej, że przygotowuje kolejny szczyt przywódców. Pompeo zaznaczył, że do spotkania najprawdopodobniej nie dojdzie wcześniej niż „po październiku”.

We wtorek podczas sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, prezydent USA Trump, odnosząc się do Korei Północnej, oświadczył, że jego administracja robi postępy w negocjacjach z reżimem i pochwalił Kim Dzong Una za odważną inicjatywę pokojową, wstrzymanie testów nuklearnych i rakietowych, uwolnienie przetrzymywanych tam Amerykanów oraz zwrot szczątków niektórych amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli w wojnie koreańskiej.

Już w czerwcu Trump spotkał się z Kimem w Singapurze. Głównym tematem spotkania była denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego.

Źródło: tvp.info
fot. Wikipedia Commons

Media donoszą, że dziś nastąpił ogromny krok naprzód w relacjach Kim Dzong Una z prezydentem Korei Południowej. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze w tym roku zakończy się formalna wojna pomiędzy oboma Koreami. Przywódcy obu krajów podjęli dziś decyzję, że jeszcze w tym roku podpiszą traktat pokojowy.

 

Dyktator z Korei Północnej Kim Dzong Un przekroczył dziś granicę z Koreą Południową i po raz pierwszy spotkał się z prezydentem tego kraju, Mun Dze Inem. Według portalu dorzeczy.pl, historyczny moment uścisku ich dłoni trwał około dwudziestu sekund.

 

– To tak blisko, a zajęło nam tak długo, by wykonać ten krok (…) Dziś rozpoczynamy pisanie nowej historii pokoju i dobrobytu w relacjach między Koreami

– powiedział Kim Dzong Un.

 

– Zgodziliśmy się, że należy przeprowadzić denuklearyzację Półwyspu Koreańskiego i będziemy w tej sprawie ściśle współpracować

– powiedział z kolei przywódca Korei Południowej.

 

Mężczyźni podpisali wspólne oświadczenie. Jeszcze w tym roku ma dojść do podpisania traktatu pokojowego, który będzie zakończeniem formalnie trwającej od 65 lat wojny pomiędzy Koreą Północą, a Koreą Południową.

Jak poinformowało chińskie MSZ, wielu chińskich turystów zginęło i pozostało rannych w wyniku „poważnego wypadku drogowego” w Korei Północnej. Nie znane są jednak na razie szczegóły tragedii.

 

 

Według rmf24.pl, dramat wydarzył się w niedzielę w nocy  prowincji Hwanghae Północne, na południe od Pjongjangu.

Chińska telewizja CCTV ujawniła materiał, w którym zobaczyć można wrak autobusu z odwróconymi kołami i padający deszcz. Na miejscu zjawiły się ekipy ratunkowe. Ranni zostali przetransportowani do szpitala – informuje agencja Associated Press.

 

Z kolei inna chińska telewizja CGTN poinformowała na Twitterze, że autokar przewożący turystów spadł z mostu w Korei Północnej, w wyniku czego zginęło ponad 30 osób. Wpis ten jednak za jakiś czas usunięto – podaje agencja AFP.

 

Chińczycy to najbardziej liczna grupa turystów, którzy zwiedzają odizolowaną od świata Koreę Północną. Często oddają hołd miejscom związanym z interwencją ich kraju podczas wojny koreańskiej (1950-1953). Zdarza się jednak, że odwiedzają ją również inni obywatele. W Korei Północnej obowiązuje takie prawo, że wszędzie poruszać się trzeba z przewodnikiem mówiącym w języku, w którym mówi turysta. Na każdym kroku jest się obserwowanym.

Sytuację jaka zapanowała na północy półwyspu koreańskiego określa się już nie tyle złą, co katastrofalną. Rządy komunistycznego reżimu Kim Dzong Una oraz nakładane przez ONZ na państwo sankcje powodują, że zaczyna brakować podstawowych rzeczy potrzebnych do normalnego funkcjonowania.

 

Koreańczykom z północy coraz dotkliwiej doskwiera głód. W kraju zaczyna zdecydowanie brakować pożywienia. Ceny żywności rosnąć tam mają niemal z godziny na godzinę, a na terenie całego kraju ciężko uświadczyć już biały ryż. Jak donosi „The Telegraph”, zaglądający w oczy ludziom na prowincjach głód, wywołuje paniczny strach oraz przywołuje bolesne wspomnienia z lat 90-tych. Wtedy też z powodu braku jedzenia życie stracić miało ok. 3,5 mln osób.

 

Poza pożywieniem, braki odczuwalne są również jeśli chodzi o paliwa. Nawet w Pjongjangu przerywane są dostawy prądu. Dwie elektrownie odpowiedzialne za dostawę energii w stolicy musiały zostać wyłączone w tym roku na okres 10 dni. Jest to skutek braku węgla. W kopalniach natomiast odczuwalny jest brak ropy naftowej. Sytuacja ma być na tyle trudna, że nie ma nawet jak ograniczonego urobku dostarczyć do elektrowni.

 

Katastrofą określa się równiez sytuację finansową jaka spotkała Koreę Północną. Kang Seok-ho, szef komisji wywiadu południowokoreańskiego parlamentu przekazał, że reżimowi Kim Dzong Una wystarczy rezerw walutowych jedynie do października bieżącego roku. Jest to skutek zakazu eksportu towarów oraz zamrożenia aktywów zagranicznych reżimu. Pieniądze są koniecznie potrzebne Kimowi, jeżeli ten planuje kontynuować program jądrowy.

 

– Wyraźnie widać, że sankcje przynoszą efekty i że nowe pragnienie Pjongjangu, by zbliżyć się z Południem, jest bezpośrednim skutkiem trudności, z którymi się boryka – stwierdził Kang Seok-ho.

 

Coraz dramatyczniejszy staje się także brak papieru. „Rodong Sinmun” będąca najważniejszą gazetą w Korei Północnej zmuszona była zmniejszyć nakład z 600 tys. egzemplarzy do jedynie 200 tys. „Rodong Sinmun” stanowi prasowy głos partii komunistycznej w kraju.

 

 

 

 

Jak informuje ministerstwo z Seulu, siostra północnokoreańskiego przywódcy pojawi się w piątek na otwarciu Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu.

 

Kim Yo-jong dostała pierwszą poważną misję od Kim Dzong Una, który wysłał ją w delegację za granicę. Będzie ona towarzyszyć Kim Yong-namowi, sprawującemu obowiązki głowy państwa. Wraz z nimi w środę do Pjongczangu przybyła liczna grupa osób z Korei Północnej. Jest to 229 cheerleaderek, 26 zawodników taekwondo, a także 21 dziennikarzy. Warto podkreślić, że podczas uroczystości otwarcia Igrzysk obie Koree mają wystąpić pod jedną flagą – informuje wprost.pl.

 

Młodsza siostra Kim Dzong Una według różnych źródeł ma obecnie prawdopodobnie 28 lub 30 lat. Jak informują media, od dzieciństwa łączyły ją z bratem bliskie stosunki. Nieoficjalnie mówi się, że kobieta poślubiła w 2015 roku Choe Songa. Panowały także plotki o ciąży Kim Yo-jong, jednak władze w Pjongjangu im zaprzeczyły.

 

Po raz pierwszy siostra dyktatora wystąpiła publicznie na konferencji w 2010 roku podczas zjazdu Partii Pracy. Kiedy umarł jej ojciec, zaczęła częściej pokazywać się publicznie. Jak donoszą niektóre media, w 2014 miała zastępować swojego brata, podczas gdy ten zachorował – czytamy na wprost.pl.

 

W październiku 2014 roku została wicedyrektorem Departamentu Propagandy i Agitacji w partii rządzącej. Rok później zaczęła nim kierować. W kolejnych latach jej kariera polityczna zaczęła się rozwijać. W Korei Północnej jest najważniejszą i najbardziej szanowaną kobietą.

 

 

Wyniki badań wskazały, że jeden z żołnierzy armii Korei Północnej, którzy uciekli na południe w 2017 r., miał przeciwciała przeciw toksynie wąglikowej w krwiobiegu. Według agencji UPI, może to sugerować, że Pjonjang posiada bakterie wąglika.

 

Korea Południowa nie podaje o którego konkretnie chodzi żołnierza. Pracownik wywiadu potwierdził natomiast, że uciekinier rozwinął odporność na tę śmiertelną chorobę, jeszcze zanim zdecydował się na ucieczkę z KRLD.

 

Informacja wywołała poruszenie w Seulu. Choroba ta jest zabójczo groźna. Może wywołać śmierć co najmniej 80 proc. osób, narażonych na działanie bakterii w ciągu 24 godzin. Ministerstwo obrony Korei podało, że do końca 2019 r. będzie dysponować szczepionką przeciwko wąglikowi, która ma być podawana żołnierzom.