W czwartek wieczorem w klubie komediowym „Atic” w Bicester (Wielka Brytania), jeden z odgrywanych tam występów skończył się tragicznie. Kilka minut po wypowiedzi jednego z komików o ataku serca i wylewie, ten upadł na ziemię. Nie była to jednak część występu, jak myśleli widzowie…

 

Jak mówi właściciel lokalu w rozmowie ze stacją CNN, w pewnym momencie Ian Cognito usiadł na scenie i zaczęły mu się trząść ramiona. – Publiczność myślała, że to część jego planu, ponieważ Cognito kilka minut wcześniej mówił o ataku serca i wylewie – wspomina Ryan Mold.

 

 

Kilka minut później koledzy artysty spostrzegli, że aktorowi dzieje się coś poważnego. Szybko wbiegli na scenę i wezwali służby ratunkowe. Niestety było już za późno – po przybyciu ratowników, u artysty stwierdzono zgon z powodu zawału serca, a publiczność „wyproszono” z pomieszczenia.

 

Źródło: rp.pl; Facebook – Atic Bicester
Fot.: YouTube – iancognito11
EM

Polskim kabaretom nie można odmówić popularności. Okazuje się, że idą za tym spore kwoty pieniędzy. :Super Express” ujawnił, ile zarabiają polscy kabareciarze. 

Na największe zarobki mogą liczyć najpopularniejsze grupy kabaretowe, które znamy z licznych występów w telewizji i z kabaretonów organizowanych w trakcie dużych festiwali.

Wśród nich znajdują się takie grupy jak Paranienormalni, Kabaret Moralnego Niepokoju czy Ani Mru Mru.

„Super Express” informuje, że przeciętną stawką dla najbardziej znanych grup jest 30 tysięcy zł za godzinny występ.

Wśród nich, jak informował tabloid, wybija się grupa Paranienormalni. Wysoko ceni się też Kabaret Moralnego Niepokoju – aż 38 tysięcy zł. Trochę mniejszą gażę bierze kabaret Ani Mru Mru, jest to 30 tysięcy zł.

Na wysoką gażę mogą liczyć również osoby występujące w pojedynkę. Popularni aktorzy i komicy, którzy cieszą się sympatią publiczności, zarabiają na swoich występach ogromne pieniądze.

 

Za występ Zenona Laskowika lub Macieja Stuhra trzeba zapłacić po 25 tysięcy zł. Takie gwiazdy jak Cezary Żak, Artur Barciś czy Michał Zieliński biorą za występ od 7,5 tysięcy do 13 tysięcy zł.

Źródło: wmeritum.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Jeden z najbardziej znanych komików w USA, John Oliver w swoim programie „Last Week Tonight” poruszył temat rządów autorytarnych na świecie. Nie omieszkał wspomnieć o Putinie, Erdoganie, a także o Jarosławie Kaczyńskim.

 

Jak oznajmił lewacki komik, mężczyzna czuje się w obowiązku omówić niepokojący wzrost autorytaryzmu w takich krajach jak Rosja, Turcja, Wenezuela, Filipiny czy Chiny. Wypowiadając się o danym ustroju politycznym, wspomniał także o Polsce, poruszając kwestię zamieszania z sądami.

 

W swoim cotygodniowym programie telewizyjnym „Last Week Tonight”, po upływie około 9 minut ukazało się zdjęcie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Komik nawiązał min. do obniżenia wieku emerytalnego w Sądzie Najwyższym.

 

– Zdobywając władzę, autokraci chcą osłabiać jakiekolwiek ograniczenia dla niej – mówi Oliver, podkreślając, że sprawa dotyczy nie tylko dziennikarzy, którzy w krajach autorytarnych są zastraszani, lądują w więzieniu lub – jak w Rosji – „ulegają tragicznym wypadkom, z których powinni się uczyć”. Dotyczy to także fundamentalnych zasad ustrojowych – i w tym kontekście pojawia się Polska.

 

– W minionych latach, struktury państwa w Turcji, Chinach, Węgrzech i w Wenezueli zostały zmienione tak, by skonsolidować władzę ich przywódców. I podczas gdy Polska staje się coraz bardziej autorytarna, jej de facto przywódca [tu ukazuje się zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego] nie musi już przejmować się najwyższą sędzią [I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf] i w rzeczy samej wielu innymi sędziami, bo jego partia sprytnie zdołała ich wypchnąć, po prostu obniżając im wiek emerytalny – mówił prowadzący. W materialne zacytował także „protekcjonalną” odpowiedź wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka dla Al Jazeery, który w odpowiedzi na protest sędziów wyznał, że mogą oni pojawiać się w sądzie i być tam gośćmi, ale nie mogą pełnić funkcji pracownika, bo zostali przeniesieni w stan spoczynku.

 

(O Jarosławie Kaczyńskim mowa jest od 9 minuty)

 

 

– Naprawdę nie dziwi mnie gniew sędziów, bo jak wszyscy wiemy, są tylko dwa sposoby, aby wkurzyć sędziego: jeden to wypchnąć go na emeryturę. Drugi to zapytać ile browarów obalił ćwicząc na siłowni z PJ-em i Squi – stwierdził Oliver, tworząc aluzję do przesłuchania w Kongresie USA sędziego Sądu Najwyższego Bretta Kavanaugh, podczas którego jego stosunek do napojów alkoholowych był zarówno jednym z najczęściej poruszanych tematów, jak i źródłem wielu kontrowersji.

 

Oliver przedstawił rozwiązania, które mają na celu pomóc widzom w rozpoznaniu autorytarnego reżimu – są to między innymi demontaż instytucji, a także demonizowanie wrogów.

 

Komik znany z nienawiści do prezydenta USA Donalda Trumpa zwrócił uwagę na jego postępowanie, który jak twierdzi, spełnia oba kryteria.

 

Ostrzegał, aby ludzie „zachowali czujność”, ponieważ „świat bawi się obecnie czymś bardzo niebezpiecznym i Ameryka powinna być bardzo ostrożna”.

 

Źródło: nczas.com; wiadomosci.wp.pl; YouTube – LastWeekTonight
Fot.: YouTube – LastWeekTonight
EM

Słynny amerykański komik i aktor, Bill Cosby, został skazany przez sąd na karę 30 lat więzienia za molestowanie seksualne.

 

Według NBC News, 80-letni Bill Cosby usłyszał zarzut molestowania seksualnego. Jest winny we wszystkich trzech sprawach, które rozważane były przez sąd. Zapadł już w tej sprawie wyrok – mężczyzna dostał 30 lat pozbawienia wolności – za każdą z nich otrzymał 10 lat. Wszystkie incydenty dotyczyły podawania narkotyków i molestowania seksualnego Andrei Constand w 2004 roku – informuje wprost.pl.

 

Kiedy ogłaszano pierwszy wyrok, na sali sądowej obecna była Lili Bernard, która także była molestowana przez aktora. Kiedy usłyszała werdykt sędziego, zaczęła płakać.

– Moja wiara w ludzkość została odbudowana

– mówiła kobieta po wyjściu z sali rozpraw.

 

2 lata temu sąd w Norristown (Pensylwania) doszedł do wniosku, że 78-letni wówczas Cosby stawi się przed sądem za napaść seksualną. Przedstawiono w tej sprawie wystarczająco dużą liczbę dowodów. Zarzuty zostały postawione przez Andreę Constand, która 11 lat temu pracowała w Temple University. Jak twierdzi, spędziła jeden wieczór w domu mężczyzny w styczniu 2004 roku. Zeznała również, że aktor nalał jej wina i nakłonił do połknięcia trzech tabletek, a na koniec doprowadził do współżycia.

– Ofiara nie wyraziła na żadną z czynności seksualnych zgody i zeznała, że nie była w stanie poruszać się, ani mówić, czuła się zmrożona i sparaliżowana

– mówił Kevin R. Steele, zastępca prokuratora okręgowego.

 

W przeszłości na łamach New York Times opublikowano protokoły zeznań, zgodnie z którymi aktor przyznał się do kupowania pigułek Quaalude „z zamiarem podawania ich młodym kobietom, z którymi chciał uprawiać stosunki seksualne”. Później Cosby zmieniał zeznania, twierdząc, że chodziło mu nie o kobiety, a kobietę. Sytuacja miała mieć miejsce w Las Vegas w 1976 roku.