Jak poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń, zatrzymanie podejrzanego przeprowadzili funkcjonariusze z Andrychowa. 41-latek starał się doprowadzić do poważnej katastrofy. O sprawie poinformował portal rmf24.pl

 

Mężczyzna ten jest mieszkańcem miejscowości Bulowice. W ubiegłym tygodniu dopuścił się on skandalicznego zachowania. Na znajdującym się w Andrychowie przejeździe kolejowym, umieścił on rower, plecak oraz inne rzeczy na torach. Chciał w ten sposób doprowadzić do wykolejenia pociągu. Na szczęście do katastrofy kolejowej ostatecznie nie doszło i nikt przy całej sytuacji nie ucierpiał.

 

– Pomimo iż pociąg potrącił przeszkodę, nikomu nic się nie stało. Sprawca uciekł wówczas z miejsca zdarzenia. Andrychowscy kryminalni ustalili jego tożsamość i zatrzymali – wyjaśnił rzecznik małopolskiej policji, cytowany przez rmf24.pl.

 

Jak się jednak okazało, nie był to jeden karygodny czyn jakiego dopuścił się 41-letni podejrzany. Na swoim koncie ma mieć on już więcej przestępstw.

 

– Z początkiem sierpnia porysował samochód w Andrychowie, a miesiąc później w Bulowicach przeciął przewody elektryczne i instalacyjne w ciągniku rolniczymi, który stał na prywatnej posesji. W połowie listopada w Andrychowie naruszył nietykalność cielesną przypadkowo napotkanej kobiety. Kierował też groźby karalne wobec członków swej rodziny – mówił Sebastian Gleń.

 

Mężczyzna usłyszał już pięć zarzutów. Według rzecznika policji, grozi mu za dokonane przestępstwa 8 lat więzienia. Do znacznej części podejrzany się przyznaje.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Flickr

 

MB

 

Jak podaje tvp.info, czeski prywatny przewoźnik kolejowy Leo Express rozpoczął w piątek regularne kursy z Pragi przez Katowice do Krakowa. Plany firmy zakładają zwiększenie częstotliwości przejazdów oraz uruchomienie kolejnych połączeń między czeską stolicą a polskimi miastami.

Przygotowania do wejścia na polski rynek czeskiego prywatnego przewoźnika oferującego międzynarodowe połączenie kolejowe do Pragi trwały od 2017 roku. W tym czasie firma uzyskała szereg zgód i zezwoleń, z czego ostatnie – zezwolenie Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego dopuszczające tabor Leo Express na polskie tory – dostała w ostatnich dniach.

Pociągi na razie jeździć będą w weekendy. Z Krakowa do Pragi – w poniedziałki i soboty, a z Pragi do Krakowa – w piątki i niedziele. Pociąg wyruszy z Krakowa Głównego o 05:04, z Katowic odjedzie o godzinie 06:57 i do swojego celu w Pradze dotrze na 11:39. Zatrzyma się także w Skawinie, Zatorze, Oświęcimiu–Dworach, Mysłowicach, Tychach, Pszczynie i Zebrzydowicach. Po czeskiej stronie obsłuży kilka ważnych węzłów i miast takich jak: Bogumin, Ostrawa, Ołomuniec i Pardubice.

W drogę powrotną z Pragi pociąg wyruszy o 16:10. Przyjazd do Katowic został zaplanowany krótko po 21, a do Krakowa dotrze o 23:19.

Czas jazdy z Krakowa do Pragi wynosi 6 godzin 35 minut, a z Katowic do Pragi 4 godziny 42 minuty. Według przedstawicieli przewoźnika jest to najszybsze dostępne połączenie lądowe na tej trasie.

Obsługą pasażerów na pokładzie zajmują się stewardzi; wśród udogodnień podróży są gniazdka, bezpłatne wifi oraz płatny catering.

Jak pisze tvp.info: „Leo Ekspress a.s. to czeski prywatny przewoźnik kolejowy i autobusowy. Firma została założona w 2010 r. i weszła na czeski rynek w listopadzie 2012 roku, rozpoczynając jazdy na 364–kilometrowej trasie Praga – Bogumin. Obecnie pociągi przewoźnika jeżdżą też po Słowacji oraz – dzięki przejęciu niemieckiej firmy Locomore – także po tamtejszych torach”.

Jest to olbrzymia tragedia, a bilans ofiar może się jeszcze niestety zmienić z kolejnymi godzinami. Skutki katastrofy są tak tragiczne, ponieważ skład 6 wagonów był zapełniony pasażerami.

 

Cały dramat rozegrał się dziś przed godziną 7 rano w okolicach Mediolanu we Włoszech. W miejscowości Seggiano di Potello, pociąg wykoleił się. Wagony były wypełnione, ponieważ o tej porze sporo mieszkańców Włoch jedzie do pracy. Miejsce, w którym doszło do tragedii stanowi fragment wyjątkowo ruchliwej trasy dojazdowej z Cremony, skąd pociąg zaczął trasę. Obecnie ruch na trasie Mediolan-Brescia jest zablokowany.

 

Obecnie wiadomo, że dwie osoby zginęły, a ponad 100 zostało rannych. Jak informuje „La Stampa”, 10 z nich ma poważne obrażenia.

 

 

Nie są na ten moment znane szczegóły całego zdarzenia. Na miejscu trwa praca służb. Jakiś czas temu w swych propagandowych materiałach, dżihadyści z Państwa Islamskiego grozili planami wykolejenia pociągu. Obecnie nie ma jednak informacji o tym, aby można było podejrzewać w tym przypadku celowe działanie kogokolwiek.

 

 

 

 

 

Do zdarzenia doszlo w południowej części kraju. Poza ofiarami śmiertelnymi jest też wielu rannych. To olbrzymia tragedia, którą poruszona jest teraz cała Francja.

 

Nieopodal miejscowości Perpignam doszło do zderzenia pociągu z autobusem przewożącym uczniów w wieku 13-17 lat.

 

Na jednym z przejazdów kolejowych pociąg uderzył w tył autobusu. Zginęło czworo nastolatków, a 24 osoby zostały ranne, 4 z nich to pasażerowie pociągu.

 

Jak poinformował państwowy przewoźnik kolejowy SNCF, pociąg ekspresowy TER w momencie zdarzenia jechał z prędkością 80 km/h. Ma być to „prędkość normalna na tym odcinku”.

 

Na miejsce udała się również francuska minister transportu Elizabeth Borne.

 

– To tragiczny wypadek. Służby ratunkowe i publiczne są w pełni zmobilizowane – napisała na swoim twitterowym profilu.