Niestety jak się okazało, nawet świętego i wyjątkowo ważnego dla milionów Polaków oraz chrześcijan na świecie miejsca nie potrafi uszanować spora część zwolenników tzw. „totalnej opozycji”. Aktywiści „Obywateli RP” weszli ze swoją demonstracją do Kaplicy z Cudownym Obrazem na Jasnej Górze. Dla wiernych była to po prostu profanacja.

 

Do całego zajścia doszło w sobotę. Ciężko nie określić takiego zachowania inaczej jak pokazaniem wysokiego poziomu chamstwa i braka szacunku dla innych. Do Kaplicy grupa zwolenników totalnej opozycji wtargnęła z flagami (Unii Europejskiej i Polski) oraz egzemplarzami Konstytucji, które demonstracyjnie wznoszone były we wnętrzu Świątyni.

 

Jak podała częstochowska „Gazeta Wyborcza”, taka akcja „Obywateli RP” miała być odpowiedzią na fakt, że Paulini odmówili odprawienia Mszy Św. w intencji nawiązującej do rzekomego faszyzmu w naszej Ojczyźnie. Jedna z działaczek „Obywateli RP” uważa, że w zakrystii usłyszała iż w Polsce nie ma faszyzmu, więc nie ma potrzeby wpisywania takiej intencji.

 

Zakonnicy mieli odmówić działaczom tej opozycyjnej organizacji, ze względu na fakt, że była by to prowokacja i próba upolitycznienia Mszy.

 

– Było zresztą ogłoszone, że modlimy się za wyczytane i niewyczytane intencje, więc wszystko jest w porządku – cytuje jednego z Paulinów „Gazeta Wyborcza”.

 

 

Źródło: propublico24.pl ; czestochowska.wyborcza.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

 

Stefan Niesiołowski opublikował wpis, w którym wzywa do bojkotu Jasnej Góry. Polityk PSL-EUD jest oburzony faktem, że gościli tam przedstawiciele środowisk narodowych z całej Polski.

 

Niesiołowski opublikował na Facebooku długi wpis. We wstępie odniósł się do odsłoniętego 10 kwietnia pomnika smoleńskiego, później… w swoim stylu atakował wszystko co związane z Prawem i Sprawiedliwością.

 

„10-tego kwietnia 2018 roku został w Warszawie odsłonięty dziwaczny pomnik teoretycznie poświęcony ofiarom wypadku komunikacyjnego pod Smoleńskiem w 2010 roku, a faktycznie pisowskiej władzy nad Polską. PiS bowiem był wykonawcą tego dzieła, organizatorem uroczystości, kontrolerem przy wejściu i beneficjentem. Zwracała uwagę minimalna liczba ludzi obecnych, pusty plac. Obok wojska, policji, pisowskich aparatczyków i osób obłowionych na dobrej zmianie, praktycznie nie było nikogo. Co pokazała miedzy innymi reżimowa telewizja, albo celowo, albo przez niedopatrzenie, za co najpewniej ktoś poniesie konsekwencje. Nie jest istotna sama szkaradność tego monumentu, bo pod tym względem konkurencja smoleńskich pomników i tablic jest bardzo silna, ani to, że w mediach padają zarzuty o plagiat z jakiegoś niemieckiego dworca, ważniejsze jest to, że nareszcie zakończyły się pisowskie miesięcznice będące spektaklami nienawiści i szyderstwa z religii” – napisał poseł.

 

„Pomnik na placu Piłsudskiego będący faktycznie samowolą budowlaną i nielegalnie postawiony zostanie tak jak inne relikty dyktatury wywieziony do Kozłówki, chyba, że Warszawiacy będą chcieli zademonstrować miłość do Ukochanego Naczelnika i wyrażą swój stosunek na miejscu. Obecnie pomnik zaraz po odsłonięciu jest pilnowany dzień i noc przez umundurowanych policjantów, nieznana jest liczba tajniaków. Świadczy to o dobrym rozeznaniu nastrojów i powszechnym uwielbieniu dla Jarozbawa. Trochę podobna była sytuacja w 1968 roku, gdy zrzuciłem tablicę Lenina na Rysach, to żołnierze i cywile spisywali od tego czasu wszystkich turystów, którzy skręcali czerwonym szlakiem na Rysy, co zdaje się nie uchroniło następnych tablic Lenina przed podobnym losem jaki spotkał tę pierwszą” – dodał.

 

„Na Jasnej Górze miał miejsce zjazd nacjonalistów i rasistów, którzy mają w swoim dorobku hitlerowskie gesty i rasistowskie hasła (Polska biała). Czcigodny przeor klasztoru o. Marcin Waligóra na protesty, że wspiera ludzi pełnych nienawiści, a więc działających niezgodnie z chrześcijaństwem, odpowiedział „Klasztor jest otwarty dla wszystkich”. Tak wygląda w najczystszej postaci faryzeizm uczonych w Piśmie. […]Jasną Górę należy bojkotować tak jak Wawel z oczywistych powodów” – zaapelował.

 

Na Jasnej Górze doszło do zamieszek. To pierwsza tak skandaliczna sytuacja w tym miejscu. Kilkanaście osób ze zgromadzeń Demokratyczna RP i Obywatele RP zostało zaatakowanych przez kiboli.

 

Znajdujących się na klasztornych błoniach kiboli rozzłościło rozwinięcie banerów przez członków stowarzyszeń Obywatele RP i Demokratyczna RP. Napisy brzmiały: „Chrześcijaństwo to nie nienawiść”, „Moją Ojczyzną jest człowieczeństwo” i „Tu są granice przyzwoitości” – relacjonuje Gazeta Wyborcza.

 

Kibole zamierzali dokonać rytuału odpalenia sztucznych ogni, a także rozwinąć swoje transparenty. Na krótko przed rozpoczęciem widowiska grupa działaczy Obywateli RP oraz Demokratycznej RP stanęła na tle zawieszonego na murze baneru z napisem „White United” i namalowanym krzyżem celtyckim i rozwinęła własne transparenty.

 

Kibice zainicjowali rzucanie świecami dymnymi w kierunku grupy aktywistów. Zaczęli odpalać również race i krzyczeli „prowokacja!”. Podpalono też za pomocą odpalonej racy baner, który trzymali przedstawiciele Obywateli RP i Demokratycznej RP, a drugi z transparentów został jednej z kobiet wyrwany siłą.

 

Kibole śpiewali o komunistach, którzy będą wisieć w miejsce liści, a także wyrażali się wulgarnie. Działaczy grup Obywatele RP i Demokratyczna RP siłą wyprowadzono z Jasnej Góry, co skutkowało wieloma wyzwiskami. Następnie kibole stworzyli z ich transparentów ognisko.

 

Na miejscu brakowało policji, a osoby duchowne nie przeciwstawiały się całemu zajściu. Według kiboli, zachowanie przeciwników było prowokacją. – Jak oni robią manifestacje pod Sejmem, my ani ONR tam nie przychodzimy – wyjaśnił kibic Legii Warszawa dla Gazety Wyborczej.

 

 

– Stanęliśmy i robiliśmy sobie zdjęcie na tle baneru z krzyżem celtyckim. Bo takie symbole to łamanie Konstytucji i my się na to nie godzimy. Staliśmy w milczeniu, gdy zaczęto nas lżyć. Bici i popychani także nie używaliśmy siły – mówi Jolanta Urbańska (Demokratyczna RP).