W czwartek izraelskie wojsko zatrzymało młodego Palestyńczyka. To, co żołnierze zrobili chłopakowi przyprawia o dreszcze – armia skuła ręce zakładnika, zawiązała oczy, a na koniec postrzeliła go w krocze.

 

Portal Middle East Eye donosi, że do zatrzymania Palestyńczyka doszło nieopodal wsi Tekoa na Zachodnim Brzegu Jordanu. Nastolatek nie był uzbrojony. Jak się później okazało, zatrzymany to 16-letni Ossama Hadżahdżeh, który został potraktowany jako podejrzany o rzucanie kamieniami w izraelskich żołnierzy.

 

Dzięki świadkom zdarzenia i udostępnionym materiałom udało się ustalić, że Izraelczycy skuli chłopakowi ręce i zawiązali oczy. Kiedy ten próbował uciec, żołnierze z małej odległości postrzelili nastolatka w krocze.

 

Jeden z nich wyraził zgodę na udzielenie pomocy zatrzymanemu. Drugi jednak nie był tak litościwy i celował do zgromadzonego tłumu, który usiłował się zbliżyć. W momencie kiedy bliscy próbują ratować​ Hadżahdżeha, na nagraniu słuchać strzały.

 

Finalnie udało się przetransportować chłopca prywatnym autem do szpitala. Jak informuje izraelska gazeta „Haaretz”, Izraelczycy nie chcieli już później ponownego zatrzymania nastolatka.

 

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Twitter – @MohamdNashwan
EM

Już w 2020 roku odbędą się kolejne piłkarskie Mistrzostwa Europy, a 10 czerwca br. będzie miała miejsce rywalizacja Polski z Izraelem, która jest jednym z etapów eliminacji do Euro 2020. Jak się okazuje, na meczu może być sporo emocji… nasi kibice bowiem planują specjalną akcję w związku z ustawą 447 o roszczeniach żydowskich i z ratowaniem Żydów przez Polaków.

 

W sieci udostępniono specjalną na tę okazji grafikę. „Niebawem mecz Polska-Izrael w eliminacjach do euro 2020! Może by tak z tej okazji jakąś oprawkę o ustawce 447 zrobić”

 

 

Internauci podzielili się na dwie grupy – jedni popierają ten pomysł, drudzy uważają, że akcja przyniesie ze sobą jedynie przykre skutki.

 

– Jak się ruszy temat 447, to mogą być przykre konsekwencje. Ale jakby zrobić oprawę ilu Żydów Polacy uratowali, albo puścił sygnał, że Polska nigdy nie współpracowała z Hitlerem w przeciwieństwie do innych krajów. Czy coś w tym stylu,to już lepiej by to wyglądało – komentuje jeden z internautów.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: YouTube – Legionisci.com
EM

W lutym szef  izraelskiej dyplomacji Israel Katz, nawiązując do słów byłego premiera Izraela Icchaka Szamira, stwierdził, iż „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”. Sprawa ta wywołała ogromną burzę polityczną.

 

W reakcji na obrazę naszej narodowości i próbę zakłamania historii, zarówno wicemarszałek Sejmu z Kukiz’15 Stanisław Tyszka, jak i sam lider ugrupowania domagali się uznania izraelskiego polityka za persona non grata w Polsce (więcej: tutaj). Po zwróceniu się wicemarszałka do MSZ z wnioskiem o posunięcie się do tego czynu, polityk otrzymał odpowiedź od wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka. W odpowiedzi zaznaczono, że taki krok mógłby przyczynić się do niepotrzebnego zaostrzenia konfliktu między Polską, a Izraelem, a władze państwa z pewnością podjęłyby kroki odwetowe.

 

Decyzję tę ostro skomentował Rafał Ziemkiewicz – MSZ nie wpisze oszczercy Israela Katza na listę osób niepożądanych w Polsce. Za to nie wpuści do Polski Dawida Irwinga. Wstawania z kolan ciąg dalszy – napisał na Twitterze publicysta „Do Rzeczy”.

 

 

David Irving to kontrowersyjny brytyjski historyk, który planuje niedługo złożyć wizytę Polsce w celu zobaczenia byłych niemieckich obozów koncentracyjnych. Izrael wystosował apel do polskich władz z prośbą o uniemożliwienie historykowi przybycia do kraju. List w tej sprawie napisał Naftali Bennett – izraelski minister ds. diaspory i oświaty, kierując je do ambasadora RP w Tel Awiwie Marka Magierowskiego.

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @R_A_Ziemkiewicz
Fot.: Zrzut ekranu z YouTube/Niezależny Serwis Wiadomości 2
EM

21-letnia palestyńska wolontariuszka Razan al-Najjar, która pracowała jako pielęgniarka w Strefie Gazy, zginęła w piątek z rąk izraelskiego snajpera, kiedy próbowała udzielić pomocy rannemu. Wcześniej miała dawać wyraźne znaki, że nie jest uzbrojona.

 

Izraelskie władze początkowo odmawiały komentarza w tej sprawie. Później w pisemnym oświadczeniu zobowiązały się zbadać sprawę śmierci wolontariuszki.

 

Razan al-Najjar była znana ze swojej działalności na całym świecie. Udzieliła nawet wywiadu „The New York Timesowi”, w którym mówiła o rosnącej aktywności i roli kobiet w społeczeństwie muzułmańskim. Jak przekonywała: „Społeczeństwo będzie musiało nas w końcu przyjąć. Jeśli nie zrobią tego z wyboru, zostaną zmuszeni. Bo mamy więcej siły niż jakikolwiek mężczyzna”.

 

W swoim ostatnim poście na Facebooku napisała: „Wracam i nie wycofuję się. Trafiajcie mnie swoimi kulami. Nie boję się”.

 

Źródło: polsatnews.pl
fot. Twitter.com
LS

W ostatnich tygodniach po raz kolejny trwa dyskusja nad zakłamywaniem historii, w związku z wypowiedziami przedstawicieli izraelskiej dyplomacji, którzy Polakom zarzucali udział w holokauście. Minister Spraw Zagranicznych Izraela pokusił się nawet o stwierdzenie, że Polacy „wyssali antysemityzm z mlekiem matki”. Na te słowa zareagowali polscy politycy z różnych opcji.

 

Teraz wśród internautów zawrzało po słowach lidera Kukiz’15. Korzystając z okazji, że zbliża się Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, a dwa dni temu przeżywaliśmy rocznicę śmierci jednego z najbardziej znanych Żołnierzy Wyklętych Augusta Fieldorfa „Nila”, Paweł Kukiz przypomniał kim byli sędziowie, którzy skazali tego zasłużonego dla Polski generała.

 

– Dziś 66 rocznica zamordowania Augusta Fieldorfa „Nila”.Na karę śmierci skazany został przez „sąd” pod przew. Żydówki Marii Gurowskiej,córki Moryca i Frajdy z Eisenmanów. W składzie „sędziowskim” było jeszcze dwóch Żydów – Emil Merz i Gustaw Auscaler – napisał polityk na Twitterze.

 

Niektórzy ocenili ten wpis jako wyraz antysemityzmu i poczuli się oburzeni jego treścią. Wśród nich znalazł się m.in. Jonny Daniels. Paweł Kukiz odpowiada jednak, że przytoczył i przypomniał w tym przypadku fakty historyczne, a przy tym podał konkretne nazwiska.

 

 

 

 

Źródło: Twitter/@pkukiz ; Twitter/@MrJonnyDaniels ; Fronda.pl

 

MB

 

Sprawa relacji polsko-izraelskich nie milknie. Sposobem na rozwiązanie tego problemu postanowiła podzielić się na Facebooku Krystyna Janda.

 

Izraelski minister spraw zagranicznych Yisrael Katz bezpośrednio i głośno przypomniał w poniedziałek rasistowskie powiedzenie, że „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”. Szef izraelskiej dyplomacji nie krył się ze zdaniem, że wielu Polaków współpracowało z nazistami i brało udział w zagładzie Żydów w czasie Holokaustu. Tym samym opowiedział się za utrzymywaniem relacji z Polską.

 

W reakcji na te słowa premier Mateusz Morawiecki odwołał udział polskiej delegacji w szczycie Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu.

 

– Podjąłem decyzje o odwołaniu polskiej delegacji ze spotkania w Izraelu, które było wcześniej zaplanowane, a więc również nie pojedzie tam minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz – oznajmił Morawiecki. – Podjąłem taką decyzję, ponieważ te sformułowania, które padły z ust powołanego na ministra spraw zagranicznych pana Katza, są absolutnie niedopuszczalne. Są niedopuszczalne nie tylko w dyplomacji, ale dla mnie one są niedopuszczalne absolutnie w sferze publicznej – dodał.

 

W sprawie zabrać głos postanowiła także aktorka Krystyna Janda.

 

„Polska nie pojedzie na szczyt do Izraela żeby przypieczętować opinię o nas. Zamiast z uśmiechem i przyjaźnią zrozumieć że zdarzają się błędy i wpadki, potwierdzimy” – napisała.

 

 

Źródło: nczas.com; Facebook – Krystyna Janda
Fot.: flickr.com
EM

Informowaliśmy dziś o decyzji polskiego premiera, zgodnie z którą Polska nie weźmie udziału w szczycie Grupy Wyszechradzkiej i Izraela, który miał odbyć się 19 lutego w Jerozolimie. Naszego państwa miał ostatecznie nie reprezentować tam ani szef polskiego rządu ani szef MSZ Jacek Czaputowicz czy inny przedstawiciel rządu. Teraz wiadomo, że szczyt został zerwany.

 

O tym, że szczyt w dniu jutrzejszym nie odbędzie się poinformował premier Czech Andrej Babisz. Jest to następstwo wycofania się Polski i wyraz solidarności ze strony Czech, Słowacji oraz Węgier.

 

Odwołanie szczytu, w którym udział wziąć mieli według pierwotnej wersji premierzy czterech środkowo-europejskich państw (w tym Polski) wraz z premierem Izraela, nie oznacza tego, że nasi partnerzy z Grupy Wyszechradzkiej nie udadzą się do Jerozolimy. Spotkania dwustronne z Benjaminem Netanjahu zapowiedzieli bowiem premierzy Węgier, Słowacji oraz Czech.

 

Jak przekazał premier Andrej Babisz, szczyt V4-Izrael odbędzie się w innym terminie. Ma on zostać zorganizowany dopiero wtedy, gdy zakończą się zapewne trudne uzgodnienia w tej sprawie pomiędzy stroną polską a izraelską. Być może nastąpi to w drugiej połowie bieżącego roku.

 

– Słowa, które padły z ust ministra Katza są absolutnie niedopuszczalne – stwierdził w dniu dzisiejszym szef polskiego rządu odnosząc się do wczorajszej wypowiedzi jednego z przedstawicieli izraelskiego rządu, który pokusił się o skandaliczne stwierdzenie, że Polacy „wyssali antysemityzm z mlekiem matki”.

– Słowa, które padły z ust ministra Katza są absolutnie niedopuszczalne– stwierdził w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki. Takie słowa są niedopuszczalne nie tylko w dyplomacji, ale też w sferze publicznej. Polacy ucierpieli najbardziej obok Żydów i Romów. W Zachodniej Europie i w wielu innych miejscach ratowani Żydów zostało przypłacone wielką ofiarą – ocenił premier Mateusz Morawiecki.

 

 

Źródło: rmf24.pl

 

MB

 

To co wcześniej było tematem spekulacji stało się faktem! Polskie władze nie wyślą swojego reprezentanta na szczyt Grupy Wyszechradzkiej i Izraela, który zaplanowany jest na 19 lutego i odbędzie się w Jerozolimie. Takie postawienie sprawy to efekt ochłodzenia relacji na linii Polska-Izrael. Jednoznaczną decyzję w tej kwestii ogłosił dziś premier Mateusz Morawiecki.

 

– Podjąłem decyzję o odwołaniu polskiej delegacji na szczyt V4 w Izraelu – poinformował oficjalnie szef polskiego rządu.

 

Po niedzielnej rozmowie telefonicznej pomiędzy Mateuszem Morawieckim a Benjaminem Netanjahu zapowiadano, że nasze państwo reprezentował będzie w Jerozolimie szef polskiego MSZ  Jacek Czaputowicz. Stanęło to jednak pod znakiem zapytania po wypowiedzi, którą popełnił izraelski minister spraw zagranicznych stwierdzając w niedzielny wieczór podczas jednego z telewizyjnych wywiadów, iż „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki„.

 

– Sprawa jest dla mnie jasna, minister Czaputowicz nie pojedzie do Izraela. Wszystko się dzieje na bieżąco, premier Orban jest w samolocie, premier Pellegrini już wylądował, to jest ich decyzja co teraz zrobią – rozwiał wątpliwości premier Morawiecki.

 

Źródło: Onet.pl

 

MB

 

 

Jak poinformował portal wPolityce.pl, premier Mateusz Morawiecki poinformował przez telefon premiera Izraela Benjamina Netanjahu, że nie weźmie udziału w szczycie Grupy Wyszehradzkiej, organizowanym przez Izrael. Polskę reprezentpwać będzie szef MSZ Jacek Czaputowicz. Ma to być reakcja na słowa Netanjahu, który – zdaniem „Jerusalem Post” – stwierdził, że „Polacy mordowali Żydów”.

 

Jak poinformował w czwartek wieczorem „Jerusalem Post”, w czasie wizyty w Warszawie premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że Polacy kolaborowali z nazistami w Holokauście.

 

– Podczas rozmowy z dziennikarzami premier Benjamin Netanjahu mówił o Polakach, nie polskim narodzie ani państwie; jego wypowiedź została błędnie zrozumiana i zacytowana w prasie – oświadczyła w piątek kancelaria szefa izraelskiego rządu.

19 lutego zaplanowany został szczyt Grupy Wyszehradzkiej – Polska, Słowacja, Czechy, Węgry – w Izraelu, w którym udział weźmie premier państwa Benjamin Netanjahu.

 

Źródło: tvp.info
Fot.: flickr.com
EM