W środowym ataku, według dotychczasowych informacji życie straciło 20 osób, a 70 zostało rannych. Władze mówią jednak o tym, że bilans ten niestety może wzrosnąć. 

 

Do podwójnego zamachu terrorystycznego doszło w stolicy Afganistanu Kabulu. Atak został przeprowadzony w szyickiej dzielnicy miasta. Osoby wyznające szyizm (odłam islamu) są wśród wielu dżihadystów (zwłaszcza tych związanych z Państwem Islamskim) postrzegane jako apostaci, przez co niejednokrotnie stanowią cel terrorystów.

 

Jak przekazali w dniu wczorajszym przedstawiciele afgańskiego MSW, jeden z zamachowców przeprowadził samobójczy atak na terenie centrum sportowego do trenowania wrestlingu, gdzie wysadził się w powietrze. Niedaleko od tego budynku doszło także do wybuchu samochodu, który wyładowany był materiałami wybuchowymi. Przy okazji eksplozji pojazdu rany odnieść miało przynajmniej 7 funkcjonariuszy. Mówi się też, że w atakach życie stracili także dziennikarze.

 

Przeprowadzony w środę podwójny zamach miał miejsce w zachodniej części Kabulu. Daszt-e-Barczi to rejon zamieszkiwany przede wszystkim przez Hazarów. Jest to lud pochodzenia mongolskiego, który posługuje się językiem z irańskiej grupy językowej. Hazarowie są wyznania szyickiego i są uważani za najbiedniejszą grupę etniczną w Afganistanie. Skarżą się oni często na dyskryminację w tym kraju.

 

Choć nikt nie przyznał się jeszcze do przeprowadzenia podwójnego zamachu, to jednak jak wskazuje agencja Associated Press, schemat dokonania ataku sugeruje, że prawdopodobnie przeprowadzili go członkowie lokalnej filii IS (Państwa Islamskiego).

 

Afganistan jest w ostatnim czasie znów destabilizowany przez tamtejsze konflikty. Nadal działają tam Talibowie chcący obalić urzędujących rządzących, a dodatkowo swoje struktury rozwinęli tam po porażkach w Syrii i Iraku bojownicy Państwa Islamskiego, walczący zarówno z Talibami, jak i też afgańską stroną rządzącą.

 

 

Źródło: tvp.info ; Facebook

Fot.: Pixabay

W Afganistanie w ostatnich dniach jest wyjątkowo niebezpiecznie. W kraju tym doszło w ostatni wtorek do kolejnych ataków terrorystycznych. Celem zamachu przeprowadzonego w Dżalalabadzie był budynek lokalnych władz. Najpierw zamachowiec-samobójca wysadził się przy bramie wejściowej, a następnie uzbrojeni napastnicy wzięli wewnątrz budynku kilkunastu zakładników.

 

Doszło do wymiany ognia oraz eksplozji przy okazji interwencji służb. Po kilku godzinach Attaullah Chogiani, rzecznik prasowy władz prowincji Nangarhar, przekazał informacje o zakończeniu ataku oraz wyeliminowania sprawców zamachu. Budynek został zniszczony. Do zamachu miało dojść w czasie, kiedy w budynku odbywało się spotkanie z przedstawicielami pozarządowych organizacji, a temat były temat uchodźców.

 

Chogiani stwierdził też, że terroryści zabili w sumie 15 osób. Taka sama ilość osób została ranna. Liczba ofiar mogła wzrosnąć po przeszukaniu przez odpowiedzialne za to służby gruzów budynku, w którym miała miejsce cała dramatyczna sytuacja.

 

Inne dane przekazał członek Rady prowincji Nangarhar Sohrab Kaderi. Według jego słów, życie straciło przy okazji ataku 8 osób, a co najmniej 30 zostało rannych.

 

Od ataku w Dżalalabadzie zdystansowali się talibowie. Tamten rejon stanowi bastion konkurencyjnego wobec nich Państwa Islamskiego, którego członkowie już wcześniej przeprowadzali ataki terrorystyczne w ostatnich tygodniach. Jeden z nich miał miejsce jeszcze w sobotę, kiedy zaatakowano szkołę dla położnych. Odpowiedzialność za te zamachy wzięli na siebie właśnie dżihadyści z IS (Państwa Islamskiego). Zapewne atak na budynek władz, który przeprowadzono w sobotę również zorganizowała ta znana zbrodnicza organizacja.

 

Talibowie odpowiadać mogą za to za zdarzenie do jakiego doszło również we wtorek, ale w prowincji Farah na zachodzie Afganistanu. Na podłożoną minę wjechał autobus. W ataku zginęli cywile, głównie kobiety oraz dzieci.

 

– Była to mina podłożona przez talibów, którzy chcieli uderzyć w siły bezpieczeństwa. Ale trafiło na autobus z pasażerami – objaśnił Muhibullah Muhib, rzecznik lokalnej policji w rozmowie z agencją informacyjną AFP.

 

Co najmniej 11 osób straciło życie, a 31 odniosło obrażenia w wyniku wybuchu miny.

 

Obecnie w Afganistanie nasilił się konflikt pomiędzy dwoma islamistycznymi ugrupowaniami terrorystów. Wspieranymi przez Al Kaidę Talibami a Państwem Islamskim, którego członkowie rosną w siłę po porażkach na terytorium Syrii. Działania zbrojne pomiędzy dżihadystami nasiliły się w lipcu. Walki pomiędzy Talibami a IS toczyły się w ostatnich tygodniach w prowincjach Laghman, Dżauzdżan, Kunar oraz Sar-e Pol.

 

Zmagania pomiędzy tymi ugrupowaniami odbywają się również na płaszczyźnie propagandowej. Talibowie mają przewagę liczebną i są obecni w Afganistanie od wielu lat. Państwo Islamskie zaś stara się przekonać do siebie radykalnych muzułmanów w tamtym kraju ideą globalnego zbrojnego dżihadu oraz budowaniu wielkiego kalifatu, a nie jak głoszą przedstawiciele Talibów i Al Kaidy skupieniu się na tworzeniu emiratów na bardziej ograniczonych terytoriach.

 

W ostatnim czasie w Afganistanie, przy okazji tego konfliktu życie straciło ponad 100 osób.

 

Źródło: pl.sputniknews.com ; tvn24.pl

 

Grupa SITE monitorująca działania członków Państwa Islamskiego w internecie, poinformowała o nowym filmie propagandowym dżihadystów pochodzących z Somalii, w którym grożą oni mieszkańcom Europy. Metody planowanych ataków wyglądają na dość oryginalne na tle dotychczasowych zamachów. Jak donosi grupa SITE, że somalijscy bojownicy Państwa Islamskiego są wyjątkowo nieobliczalni oraz słyną z brutalności. Mają stanowić oni w większości grupę dezerterów z konkurencyjnej grupy terrorystycznej al-Shabab, będącej somalijską częścią Al-Kaidy.

 

Islamiści twierdzą, że ataku na niewiernych dokonają wykorzystując pijaństwo i rozpasanie Europejczyków. Takie słowa miały paść w ich materiale filmowym, rozpowszechnianym na propagandowych kanałach ISIS.

 

Wnioskować można więc, że islamiści chcą wzbudzić wśród mieszkańców Europy strach na okres najbliższych dni, a przede wszystkim Sylwestra. W filmie do działania wezwane zostały tzw. „samotne wilki”. Zasugerowano im przeprowadzanie ataków właśnie w trakcie nocy sylwestrowej oraz w kościołach. Zaznaczono też, aby nie zważali oni uwagi na… obecność dzieci.

 

Ponad to dżihadyści przekazali, że planują atakować przez wykolejanie pociągów. Wskazali oni również konkretne miejscowości, w których chcieliby przeprowadzić kolejne zamachy terrorystyczne. Na liście tej poza kilkoma miastami na terenie Niemiec oraz Francji znalazł się też Londyn oraz Edynburg.