Mieszkających na co dzień w Wielkiej Brytanii polskich emigrantów niejednokrotnie spotykały różne nieprzyjemności związane z ich pochodzeniem oraz atakami na tle rasowym. To co spotkało jednego z polskich wędkarzy również jest dla wielu bulwersujące.

 

Do zdarzenia doszło w kwietniu. Polski wędkarz Radosław Papiewski udał się na jedno z ławisk, a tam zastał pewną tablicę informacyjną. Umieszczone na niej hasło zawierało następujące słowa: „Zabrania się wstępu wędkarzom polskim, wschodnio-europejskim, dzieciom i psom!”

 

Ze względu na fakt, że mężczyzna nie mógł skutecznie wpłynąć na właściciela stawu i wyjaśnić mu dlaczego umieszczona tablica zawiera niestosowną treść, pan Papiewski podjął inne stanowcze kroki.

 

Polski wędkarz zwrócił się z prośbą o pomoc do Angling Trust. Jest to jedna z najpopularniejszych wędkarskich organizacji na Wyspach. Prawnicza część struktur tej organizacji – Fish Legal zasugerowała, że w zaistniałej sytuacji najlepiej byłoby skierować sprawę do sądu.

 

Jednakże koszty procesowe, jakie należy ponieść w Wielkiej Brytanii są na tyle duże, iż Polak postanowił zorganizować zbiórkę publiczną.

 

– Chcemy usunąć znak i pokazać, że takie dyskryminujące znaki nie mają miejsca w społeczności wędkarskiej Wielkiej Brytanii – stwierdził polski wędkarz.

 

W związku z prowadozną przez niego zbiórką, organizacja Angling Trust wysasygnowała 2 000 funtów na ten właśnie cel.

 

– Mój prawnik szacuje, że może to kosztować ponad 11 000 funtów. Sam nie jestem w stanie sobie na to pozwolić. Na początek muszę zebrać 5000 funtów do 9 stycznia. Będę walczył do końca, ale muszę poprosić was wszystkich o wsparcie finansowe. Wszystkie zebrane pieniądze trafią bezpośrednio na konto adwokatów, aby pokryć koszty ich pracy w tej sprawie. Wszystkie pieniądze otrzymane z odszkodowania trafią bezpośrednio do organizacji charytatywnych – wyjaśnił Radosław Papiewski.