Krakowska radna Nina Gabryś podsunęła pomysł na zniwelowanie homofobii w Polsce. Jako rozwiązanie problemu, kobieta proponuje wysłać przeciwników homoseksualistów na leczenie.

 

– Zawsze wychodzę z założenia, że homofobię da się leczyć i leczy się ją właśnie edukacją – wyjaśniała polityk w wywiadzie dla Głos24.

 

 

Radna zaczęła tłumaczyć swoje przekonania, jednak robiła to w nieco nieudolny sposób – Ta burza jest głośna, ale krótka. Mnie najbardziej martwi, jaki ma to impakt na społeczeństwo LGBT w całym kraju. Gdy słyszymy, że prawica chce bronić dzieci, i Beata Szydło w Krakowie chce bronić dzieci, i w swoim stylu broni ich pani kurator Nowak… – w tym momencie prowadzący program przerwał kobiecie, zadając jej pytanie.

 

Jak podkreślała polityk, wierzy ona głęboko w Polaków i w to, że są mądrzejsi, niż „ta pisowska nienawiść”.

 

Źródło: krknews.pl; Twitter – @TomaszCK1
Fot.: flickr.com
EM

Problem seksualizacji oraz wpajania dzieciom rzekomej normalności w przypadku zachowań środowiska LGBT od najmłodszych lat, to temat któremu w Polsce, a szczególnie w Warszawie poświęca się sporo czasu w związku z decyzjami prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego. Jak widać jednak, jest to kwestia wywołująca różnorakie kontrowersje, także w innych częściach Europy.

 

Niedawno, z zajęć o LGBT wycofać musiała się pewna ze szkół podstawowych w brytyjskim Birmingham. Miały one uczyć małe dzieci o mniejszościach seksualnych. Miało to zdaniem organizatorów pomóc w walce z homofobią i nietolerancją. Ciekawy jest jednak fakt, co sprawiło iż placówka podjęła decyzję o wycofaniu się z tego pomysłu.

 

Od pewnego czasu, w szkole Parkfield odbywały się protesty rodziców, sprzeciwiających się temu by ich dzieci musiały uczęszczać na te kontrowersyjne zajęcia. Twierdzili oni, że takowe nauczanie to przede wszystkim indoktrynacja dzieci poprzez promocje homoseksualizmu i stylu życia prowadzonego przez osoby LGBT. Największy sprzeciw zrodził się w środowisku muzułmańskich rodzin.

 

Pierwszą matką, która zdecydowała się wyrazić swój sprzeciw w tej sprawie była Fatima Shah, która postanowiła zabrać z tej placówki swoją 10-letnią córkę. Argumentowała to faktem, że takie dzieci są zbyt młode, aby uczyć ich o związkach jednopłciowych i rzeczach związanych ściśle z mniejszościami seksualnymi.

 

Nie jesteśmy homofobiczni, uważamy tylko że te lekcje są niewłaściwe – powiedziała cytowana przez „The Guardian” Fatima Shah.

 

Szkoła obserwując niepokój wśród rodziców, postanowiła wystosować specjalny list. Zwróciła się w nim do opiekunów dzieci z zapewnieniem, że lekcje zostaną odwołane, ale w placówce pozostaną „zwolennicy równości”. Co warte podkreślenia, minister szkolnictwa stwierdził, że szkoły muszą w takich przypadkach mieć na uwadze religię i światopogląd rodziców uczonych dzieci.

 

Jak poinformował „The Guardian”, w piątek zostało wypisanych przez ich prawnych opiekunów z placówki około 600 dzieci w wieku od 4. do 11. roku życia. Władze szkoły nie potwierdziły oficjalnie tych danych, jednak przyznano iż nie mogą odbywać się zajęcia o mniejszościach seksualnych dla jedynie połowy uczniów. Szkoła zapewniła, że zajęcia te będą mogły być prowadzone tylko wtedy, gdy wezmą w nich udział wszystkie dzieci za zgodą ich prawnych opiekunów.

 

Media przypominają również inną sytuację, do której doszło już wcześniej. Wówczas nauczyciel LGBT musiał bronić sensu prowadzonych przez siebie zajęć, po tym jak setki rodziców muzułmańskich dzieci zdecydowały się na protest. Nauczyciel wszedł w konflikt z rodzicami, broniąc się iż jego działania mają na celu walkę z homofobią i promowanie równości. Wcześniej zakończył pracę w innej szkole, gdzie także spotkał się z protestem zarówno rodzin muzułmańskich, jak i chrześcijańskich. Uważa on jednak, że takowe lekcje są potrzebne, a sprzeciw rodziców szkodzi dzieciom.

 

 

Źródło: The Guardian ; doRzeczy.pl

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Uczniowie z I Społecznego Liceum Ogólnokształcące przy ul. Zawiszy 13 w Warszawie zatańczyli w tym roku na studniówce tradycyjnego poloneza, ale … w parach jednopłciowych.

 

Jak tłumaczy w nagraniu jedna z uczennic.”Tańczymy Poloneza Równości, bo kochamy i wspieramy naszych homoseksualnych przyjaciół, którzy codziennie są zmuszani do ukrywania się ze swoją miłością. Mamy już po prostu dość społeczeństwa, które akceptuje tylko tych, których wygodnie jest im akceptować”.

 

W opisie można przeczytać, że: „Polonez symbolizuje marsz ku przyszłości. Chcemy wmaszerować w lepszą przyszłość, lepszą dla Polski i dla nas, gdzie będziemy darzyć się tolerancją, będziemy darzyć się miłością, będziemy na siebie wrażliwi. Każdy ma prawo kochać kogo chce”.

 

Polonez Równości to wspólna akcja Miłość Nie Wyklucza, Parady Równości oraz Ben and Jerry’s – amerykańskiego producenta lodów.

 

„Bednarska” była pierwszą szkołą społeczną, która powstała w Polsce po II wojnie światowej. Stworzyła ją Krystyna Starczewska, działaczka KOR (organizacji, do której należeli m.in. Jacek Kuroń, Jan Józef Lipski, Adam Michnik oraz Antoni Macierewicz). Za jej sprawą w szkole kładzie się duży nacisk na indywidualne podejście do ucznia i „tolerancję”.

 

 

Źródło: dzienniknarodowy.pl
fot. youtube.com
LS

Jak podaje nczas.com, do skandalicznego występu doszło w jednym z barów dla homoseksualistów w Nowym Jorku. 10-letni chłopiec z makijażem tańczył na scenie,          a publiczność rzucała mu pieniądze.

 

 

 

Do zdarzenia doszło 1 grudnia 2018 roku w gejowskim klubie „3 Dollar Bill” w Nowym Yorku. Zorganizowano tam specjalną imprezę o nazwie „Club Whoa!”. Dorosłe osoby przychodzące do baru mogły oglądać 10-letniego półnagiego chłopca tańczącego na scenie z makijażem na twarzy.

 

 

Chłopiec miał na sobie blond perukę. Zbierał też napiwki od dorosłych mężczyzn za swój taniec. W pobliżu chłopca znajdowały się tzw. drag queen, z których niektóre były w samej bieliźnie i kabaretkach.

 

 

Występ wywołał burzę w mediach. Jeden z użytkowników portalu Yelp napisał, że „wyszedł po zobaczeniu tańca dziecięcego na scenie za pieniądze w nocy”. Cytując internautę „To było w sobotnią noc i od tamtego czasu jestem zaniepokojony”. Z kolei inny wskazuje, że klub „ma dziwne zasady dotyczące telefonów komórkowych”, co może sugerować, że zakazywano robienia nagrań.

 

 

Źródło: nczas.com
fot. youtube.com
LS

Według informacji portalu nczas.com, w sobotę obywatele na Tajwanie odrzucili w referendum legalizację małżeństw jednopłciowych, akceptując postulat, by małżeństwo było ograniczone do jednego mężczyzny i jednej kobiety. Co jednak warto zaznaczyć, referendum nie miało wiążącego charakteru.

 

 

AP odnotowuje, że wynik referendum, zorganizowanego przez ugrupowania chrześcijan, którzy stanowią ok. 5 proc. populacji Tajwanu, oraz zwolenników tradycyjnej chińskiej struktury rodziny, jest odwrotny od orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego tego państwa z maja 2017 roku. Trybunał orzekł wtedy, że parlament ma dwa lata na zalegalizowanie małżeństw jednopłciowych. Tajwan byłby wtedy pionierem  w Azji, jeżeli chodzi o takie rozwiązanie.

 

 

Choć wynik referendum ma jedynie charakter doradczy, oczekuje się – jak pisze AP – reakcji ze strony świadomych zdania opinii publicznej parlamentarzystów, gdy zacznie się zbliżać termin wyznaczony przez Trybunał Konstytucyjny. Wielu parlamentarzystów zamierza ubiegać się o reelekcję w 2020 roku.

 

 

Źródło: nczas.com

fot. Wikipedia Commons

LS

Jak ujawnia portal wmeritum.pl, w rozmowie Roberta Mazurka na antenie radia RMF FM gościł biskup Mirosław Milewski, najmłodszy polski hierarcha na tym stanowisku. Odpowiadając na pytania redaktora, duchowny przyznał wprost, że w polskim kościele są również przypadki księży homoseksualistów.

Biskup Mirosław Milewski pytany o najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego „Kler”, odpowiedział, że nie wybiera się do kina: „Kilka tygodni temu obejrzałem zajawkę tego filmu          i mnie zasmuciła. Jedni lubią pana Smarzowskiego, inni nie. Każdy ma rozum. Pan Bóg dał nam wolną wolę”. Później jednocześnie przyznał, że w kościele są  księża homoseksualiści.

W wywiadzie pojawiły się również trudne pytania o afery pedofilskie w Kościele. Biskup Milewski pytany był między innymi o to, czy ofiary księży pedofilii mogą liczyć na wsparcie innych duchownych, potwierdził. „Zawsze mają taką pomoc oferowaną i część z tych osób przyjmuje taką pomoc i oczywiście pomagamy” – podsumował.

„To jest pomoc w sfinansowaniu terapii, doraźna – jeśli są jakieś potrzeby. Słuchamy tych ludzi.” – dodał. Ujawnił jednocześnie, że Kościół w Polsce nie płaci za prawników, którzy reprezentowaliby poszkodowanych w sądach.

W dalszej części wywiadu biskup Milewski wprost stwierdził, że spotkał w polskim kościele również księży homoseksualistów: „Niestety, są i nie powinno ich być w szeregach kapłańskich” i dodał, że osobiście spotykał się z takimi duchownymi. „To są raczej smutne spotkania, bo trzeba za rzeczy złe, za niemoralne prowadzenie trzeba takich ludzi karać i przywoływać do porządku.” – powiedział.

Źródło: wmeritum.pl
fot. Wikipedia Commons

Jak pisze portal pch24.pl, ponad trzydzieści międzynarodowych korporacji podpisało list domagający się legalizacji homozwiązków w Irlandii Północnej. Wśród nich znalazły się takie firmy jak Coca-Cola, IBM oraz Axiom.

Rząd Irlandii Północnej mierzy się z coraz większym naciskiem homoseksualnej międzynarodówki lobbystycznej. Pod listem napisanym przez Amnesty International UK, domagającym się legalizacji związków homoseksualnych podpisało się trzydziestu przedstawicieli międzynarodowych firm. Znalazły się wśród nich takie marki jak Coca-Cola czy IBM.

„Różnorodne, patrzące przed siebie społeczeństwo jest podstawowym czynnikiem potrzebnym do powstania żywej, konkurencyjnej gospodarki i świetlanej przyszłości Irlandii Północnej” – zaznaczono w liście. „Bez pełnej akceptacji związków jednopłciowych, nie będzie możliwe przyciągnięcie kolejnych utalentowanych ludzi” – powiedział dyrektor „Projektu Tęcza”, John O’Doherty. Według niego legalizacja homozwiązków ma być idealnym lekarstwem na problem drenażu mózgów, mocno dotykający północną Irlandię.

Zarówno Wielka Brytania jak i Republika Irlandii uznały już homozwiązki jako w pełni legalne. Oświadczenie korporacji jest częścią międzynarodowej presji wywieranej na Irlandię Północną, aby i w tym kraju było podobnie. Najnowsze sondaże pokazują, że aż 76 procent społeczeństwa opowiada się za legalizacją homozwiązków.

Źródło: magnapolonia.org, pch24.pl
fot. Wikipedia Commons

Podczas wywiadu udzielonego katolickiemu dziennikarzowi Thomasowi McKennie, znany kardynał Raymond Leo Burke skomentował problem, który według jego opinii nęka Kościół w obecnych czasach. 

 

Zdaniem kardynała Burke pojawiające się skandale dotyczące wykorzystywania seksualnego i molestowania nieletnich wiążą się z problemem homoseksualizmu. Zdaniem amerykańskiego hierarchy właśnie w walce z nim należy podjąć radykalne kroki.

 

– W świetle badań kryzysu z 2002 r., jest jasne, że większość nadużyć seksualnych dotyczyła homoseksualnego wykorzystywania chłopców w okresie dorastania (…) dzięki temu dzisiaj widać, że istnieje „homoseksualna kultura” – nie tylko wśród księży ale także wśród hierarchów, która musi zostać wypleniona do samych korzeni – wyjaśnił kard. Raymond Leo Burke.

 

Zaznaczył też, że nie można tej kwestii zamiatać pod dywan, ponieważ jest to śmiertelny problem, w związku z czym należy podjąć stanowcze środki w celu uporania się z nim,

 

– Nie ma potrzeby tworzenia nowego prawa (…) W Kościele od dawna mamy odpowiednie przepisy, do których należy ponownie zacząć się stosować – powiedział kardynał.

 

Stwierdził też jasno, że w kontekście ostatnich skandali, jedynym rozwiązaniem jest przeprowadzenie skrupulatnego śledztwa oraz ukaranie winnych i wynagrodzenie ofiarom. Kard. Burke uważa też, że podjęcie odpowiednich działań należy tutaj do samego papieża. Bowiem w opinii kardynała, żadna konferencja biskupów nie rozwiąże tego problemu. Powiedział w wywiadzie, że to odgórne wytyczne mogą uzdrowić sytuację w amerykańskim kościele.

 

Hierarcha zaznaczył, że rozumie obawy wierzących, a także nagłą utratę zaufania do osób reprezentujących stan kapłański. Podkreślił też, że nawet w tak trudnych momentach nie możemy tracić zaufania do naszego Pana Jezusa Chrystusa, gdyż wszyscy jesteśmy członkami Jego Mistycznego Ciała.

 

– Zderzamy się z wielkim kryzysem, dotykającym samego serca Kościoła Świętego (…) Nastąpił ogromny spadek zaufania do naszych pasterzy, które musi zostać przywrócone. Jest to podstawowe zadanie dla dzisiejszego Kościoła – skomentował skalę problemu kardynał.

 

Zwrócił również uwagę, że przy okazji objawień w Fatimie zostało zapowiedziane „wielkie odstępstwo od wiary”.

 

– Diabeł jest bardzo aktywny. Potrzebna jest modlitwa, post i podjęcie wielkich dzieł zadośćuczynienia – stwierdził kardynał Burke.

 

 

Źródło: lifesitenews.com ; pch24.pl

Fot.: Pixabay

 

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej właśnie orzekł, iż w jego rozumieniu małżonkami mogą być osoby tej samej płci. „To niebezpieczny precedens – definiowanie w skali UE pojęć z zakresu prawa rodzinnego.” – komentuje na gorąco sprawę Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris. 

 

„Pojęcie „małżonka” w rozumieniu przepisów prawa Unii dotyczących swobody pobytu obywateli Unii i członków ich rodzin obejmuje małżonków tej samej płci” To niebezpieczny precedens – definiowanie w skali UE pojęć z zakresu prawa rodzinnego.” – napisał przed kwadransem na Twitterze Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris. Orzeczenie trybunały jest odpowiedzią na sprawę odmowy pobytu w Rumunii dla jednego z „partnerów” homoseksualnego związku, obywatela USA. Jak czytamy na Twitterze Kwaśniewskiego: „Rumuńskie władze odmówiły R. Hamiltonowi (obyw.USA) zgody na pobyt w Rumunii jako „współmałżonek” pana R. A. Comana.”


Taką właśnie odpowiedź uzyskał Trybunał Konstytucyjny Rumunii w odpowiedzi na zapytanie ws. obywatela USA. Choć Unia Europejska wciąż – przynajmniej teoretycznie – rozumie małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, to dzisiejsze orzeczenie jest niewątpliwie przełomowym precedensem. Oznacza to w praktyce zrównanie związków homoseksualnych z prawdziwym modelem rodziny.

Sprawę już komentują użytkownicy mediów społecznościowych: