Tragiczny finał poszukiwań w holenderskim Obdam. W niedzielne popołudnie odnaleziono samochód, którym podróżowali Polacy. Auto wpadło do kanału. Trzej mężczyźni oraz jedna kobieta zginęli na miejscu. Policjanci poszukiwali zaginionej czwórki od piątku.

 

O zaginięciu Polaków informowali ich bliscy. Jeden z zaginionych mężczyzn rozmawiał przez telefon ze swoją dziewczyną w piątek o godz. 22:48. Od tamtej pory rodziny zaginionych Polaków nie miały już z nimi kontaktu.

 

W niedzielę, po godz. 12 holenderscy policjanci wyłowili w Obdam samochód, którym podróżowali Polacy. W środku były ciała czterech osób. 48-letnia kobieta oraz trzech mężczyzn, dwóch 21- i jeden 20-letni zginęli na miejscu. Do tragedii doszło najprawdopodobniej, kiedy cała czwórka wracała z pracy.

 

Policja wyjaśnia szczegóły tego zdarzenia, ale najprawdopodobniej przyczyną tragedii był złe warunki pogodowe. Na zdjęciach z akcji ratunkowej widać, że auto, którym jechali Polacy uderzyło w barierkę ochronną.

 

 

Źródło: fakt.pl
fot. Twitter.com
LS

To kolejne niebezpieczne sceny mające miejsce na holenderskich ulicach. W stolicy kraju Amsterdamie, pod siedzibą tamtejszego banku centralnego doszło do strzelaniny.

 

Jak mówią świadkowie tego zdarzenia, napastnik wymachiwać miał bronią palną w kierunku funkcjonariuszy policji. Ta sytuacja przerodziła się w wymianę ognia, podczas której paść miało aż około dwudziestu strzałów. Jeden z przechodniów odniósł w jej wyniku lekkie obrażenia. Policja udało się natomiast zneutralizować sprawcę całego zajścia. Zmarł on w wyniku odniesionych podczas strzelaniny ran.

 

Policjanci zabezpieczyli miejsce pod budynkiem banku centralnego, gdzie doszło do wymiany ognia. Holenderska prokuratura prowadzi śledztwo, które ma pomóc wyjaśnić okoliczności całego zajścia oraz motywy działania sprawcy.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.:

 

 

 

 

Były parlamentarzysta antyislamskiej Partii Wolności ogłosił, że jest muzułmaninem. Przez lata Joram van Klaveren był prawą ręką Geerta Wildersa.

 

 

Joram van Klaveren należał do Partii Wolności (PVV) do 2014 roku. Od 2010 roku był parlamentarzystą, jednak jego nowe ugrupowanie, partia „Dla Holandii”, nie zdołało przekroczyć progu wyborczego.

 

Ale 40-letni van Klaveren zaskoczył holenderską opinię publiczną, mówiąc w rozmowie z dziennikiem „NRC”, że przeszedł na islam. Zrobił to w połowie pisania antymuzułmańskiej książki.

 

„Jeśli wszystko, co napisałem do tej pory, jest prawdą i wierzę w to, to jestem de facto muzułmaninem” – powiedział w „NRC”.

 

Van Klaveren nawrócił się na islam 26 października 2018 roku. Napisał książkę, która nosi tytuł „Apostata: Od chrześcijaństwa do islamu w czasie terroru sekularyzmu”.

 

Jak powiedział były współzałożyciel partii „Dla Holandii (VNL)” Jan Roos: „Jeśli to naprawdę nie jest sztuczka PR, promująca jego książkę, to jest to naprawdę wyjątkowy wybór dla kogoś, kto miał wiele do powiedzenia na temat islamu”.

 

Według holenderskiego Centralnego Biura Statystycznego (CBS) około pięciu procent holenderskiej populacji to muzułmanie. Mimo działań społecznych Wildersa, liczba wyznawców islamu rośnie.

 

Źródło: rp.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Strzały padły na terenie holenderskiej miejscowości Helmond. W poniedziałkowy wieczór rozpoczęto tam obławę na sprawców. Wiadomo, że na niedługo po strzelaninie został zatrzymany jeden z mężczyzn.

 

Dramatyczne sceny rozegrały się przy ulicy Molenstraat. Niestety kule dosięgły również 15-latkę oraz 2-letnią dziewczynkę. Jak wskazują miejscowe media, były to ofiary przypadkowe. Dziecko było przewożone przez matkę w foteliku dołączonym do roweru. Ranna 15-latka także poruszała się na rowerze, które w Holandii są popularnym środkiem transportu. Poszkodowane trafiły do szpitala

 

Po incydencie policja zdecydowała się zamknąć część ulic, aby usprawnić poszukiwania uczestników strzelaniny. Pierwszy z zatrzymanych został osadzony w areszcie. W poszukiwania sprawców zaangażowano również śmigłowiec. Pracę policji ułatwić miały również zeznania świadków, którzy zapamiętali jakimi samochodami przemieszczali się podejrzani.

 

Elly Blanksma, pełniąca obowiązki burmistrza Helmond przyznała, że jest zszokowana tym co się stało w mieście. Oświadczyła również, że wyraża ubolewania zważywszy na fakt, że w strzelaninie rany odniosły niewinne osoby.

 

 

Źródło: tvp.info

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

 

To kolejne takie nagranie, które dociera do nas z zachodu Europy w ostatnich tygodniach. Wcześniej o podobnych sytuacjach można było usłyszeć w przypadku Francji, gdzie dochodzi do regularnych starć osób protestujących przeciwko reformom obecnie sprawujących tam władzę z policją. Teraz internet obiegło wstrząsające nagranie z Holandii.

 

Chociaż protesty organizowane przez tzw. ruch „żółtych kamizelek” kojarzą się najbardziej z Francją, to jednak tego typu demonstracje zaczynają pojawiają się też ostatnio również na ulicach miast w innych państwach Europy.

 

To właśnie żółta kamizelka, którą miała na sobie kobieta na zarejestrowanym nagraniu miała stać się również pretekstem do podjęcia takich działań przez funkcjonariuszy holenderskiej policji. Działań, które niektórym z komentujących internautów nasuwają kojarzenia z zachowaniem… gestapo. Wszystko rozegrało się w biały dzień.

 

Grupa policjantów otoczyła kobietę z wózkiem, w którym znajdowało się kilkumiesięczne dziecko. Dwóch funkcjonariuszy poruszało się przy tym konno. Policja siłą odciągnęła kobietę od prowadzonego przez nią wózka, a następnie zaciągnięto ją do radiowozu.

 

Dla wielu ludzi, którzy wyrażają swoje oburzenie zachowaniem holenderskich policjantów, ocenia iż nie działali oni najprawdopodobniej z własnej inicjatywy a na odgórne zlecenie. Zdaniem internautów dzięki temu możemy zobaczyć jaki strach wywołują protesty „żółtych kamizelek” u rządzących w zachodniej Europie.

 

 

Wcześniej o również bulwersujących internautów nagraniach, ale pochodzących z Francji nagraniach pisaliśmy w poniższych artykułach:

 

Bicie inwalidy oraz szarpanie kobiety za włosy. Taki obraz demokracji pokazuje Francja! [WIDEO]

 

Francuskie państwo ma zbyt wiele do ukrycia? To nagranie daje do myślenia! [WIDEO]

 

 

Źródło: Twitter/@BUGMIR ; nczas.pl

 

MB

 

Setki kontenerów zawierających m.in. zabawki, meble czy też sprzęt elektroniczny zostały wyrzucone przez morze na plaże Wysp Fryzyjskich znajdujące się w północno-zachodniej części Holandii. Media udostępniają materiały, dzięki którym można zobaczyć, jak mieszkańcy kraju przeczesują wybrzeże w poszukiwaniu drogocennego sprzętu.

 

Jak poinformowała telewizja RTL Nieuws, powołując się na holenderską straż przybrzeżną, wskutek silnego sztormu w morzu wylądowało nawet 200 kontenerów. Wcześniej znajdowały się one na jednym z największych statków handlowych świata – na pływającym pod panamską banderą statku MSC ZOE, który jest w stanie zmieścić nawet 19 tysięcy kontenerów.

 

Straż przybrzeżna alarmuje, że w co najmniej trzech kontenerach mogą się znajdować szkodliwe substancje chemiczne w postaci nadtlenków organicznych. Mimo wszystko znaleźli się poszukiwacze, którzy pomimo ostrzeżeń przeczesują plaże w poszukiwaniu cennego sprzętu.

 

 

Źródło: tvp.info. Twitter – @ErikScheer; Jacoba_
Fot.: Twitter – @ErikScheer
EM

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich trafiają różnorodne skargi Polaków wykonujących pracę w Holandii.

 

Za szczególnie wzbudzającą niepokój sprawę Rzecznik uznaje sytuację polskich pracowników zatrudnionych przez jedną z agencji pracy tymczasowej. W wyniku zaniedbania pracodawcy, osoby te zakwaterowano w namiocie niespełniającym podstawowych wymogów sanitarnych. Rzecznik w swoje ręce wziął także sprawę Polki, którą zwolniono za posługiwanie się swoim rodowitym językiem w miejscu pracy.

 

Ambasada RP w Hadze poinformowała RPO, że konsul zainicjował postępowanie przed holenderskim Kolegium Praw Człowieka dotyczące zakazu używania języka polskiego w firmach DB Schenker i Manpower Holandia w Bredzie. Kolegium uznało, że to, czego dopuścili się pracodawcy nie wiąże się z dyskryminacją rasową względem obywatelki RP. – Zastosowana wobec niej pośrednia forma dyskryminacji była uzasadniona czynnikami obiektywnymi, za jakie uznano dbałość o dobrą atmosferę w miejscu pracy i dobrą komunikację – zaznaczono.

 

Źródło: rp.pl
Fot.: Adobe Stock
EM

Polacy wyjeżdżający do pracy poza granicami kraju, niejednokrotnie już od lat skarżyli się na częste złe traktowanie ich jako pracowników, pomimo tego jak solidnie i sumiennie podchodzili do swoich zawodowych obowiązków. Teraz znów zbulwersować może pewne nagranie opublikowane przez naszego rodaka, pracującego na zachodzie.

 

Autor filmu zdecydował się pokazać internautom jak wyglądają warunki mieszkaniowe Polaków, którzy pracują dla firmy Axidus. Sytuacja ta ma miejsce na terytorium Holandii.

 

Na nagraniu widzimy ułożone w bliskich odległościach od siebie palety oraz materace. Dosłownie obok tak przygotowanego miejsca noclegowego dla pracowników znajduje się też magazyn. Mężczyzna, który zdecydował się to uwiecznić, stwierdza na nagraniu, że traktuje się tam pracowników „gorzej niż bydło”. W opisie pod udostępnionym na portalu YouTube materiale, zaleca on ostrożność Polakom ostrożność przy okazji wyjazdu do Pracy poza granice kraju.

 

 

Źródło: YouTube/kamil kamiński

 

Służby strzegące bezpieczeństwa na terenie państw europejskich, wciąż mają dużo pracy w związku z aktywnością dżihadystów. W ostatnich dniach udaremniono kolejny atak terrorystyczny, którego organizacja miała być już na zaawansowanym etapie.

 

W związku z planowaniem zamachu terrorystycznego aresztowano w czwartek siedem osób motywowanych radykalnym islamem. Sytuacja ta miała miejsce w Arnhem, leżącym około 100 km od Amsterdamu, jak również w zlokalizowanym na południu Holandii Weert. Poinformowała o tym holenderska prokuratura. Atak, który udało się udaremnić miał być zamachem „na dużą skalę”.

 

Zatrzymani są w wieku 21-34 lat. Zdaniem przedstawicieli służb, terroryści planowali użycie broni automatycznej, a także założonych na siebie ładunków wybuchowych, jak również detonację bomb umieszczonych w samochodach w innym miejscu. Próbowali oni wejść w posiadanie broni ręcznej, karabinów AK-47, granatów ręcznych, oraz materiałów wybuchowych. Szukali też możliwości przećwiczenia używania broni. Prokuratura jest zdania, że realizacja planu dżihadystów była dość zaawansowana.

 

Zatrzymani mają zostać przesłuchani w dniu dzisiejszym. Trójka z nich, była już wcześniej zatrzymywana. Miało to związek z ich planami wyjazdu poza granice kraju, w celu wejścia w szeregi zbrojnej organizacji dżihadystycznej. Liderem tej terrorystycznej komórki miał być 34-latek pochodzący z Iraku. Został on skazany w zeszłym roku za próbę dołączenia do tzw. Państwa Islamskiego.

 

Warto w tym miejscu przypomnieć, że niespełna miesiąc temu, w Amsterdamie doszło do ataku nożownika. 19-latek pochodzący z Afganistanu, a mieszkający w Niemczech, zaatakował nożem dwóch turystów z Ameryki na terenie dworca.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons