Szwedzka feministka wypowiedziała wojnę wszystkim mężczyznom świata. Jak mówi kobieta, nie da się stwierdzić, czy dany osobnik płci męskiej jest gwałcicielem, czy też nie. Trzeba założyć, że jest nim każdy.

 

To właśnie w Szwecji masowo tworzono imigranckie getta, gdzie dokonano wielu gwałtów na kobietach, o czym lokalne media nie bardzo chcą informować.

 

– Gdy patrzymy na was, nie możemy powiedzieć, czy jesteście gwałcicielami czy nie, więc musimy założyć, że wszyscy mężczyźni to gwałciciele. To jest brutalna prawda. Tak właśnie wygląda problem strukturalny. Dlatego wszyscy mężczyźni muszą wziąć zbiorową odpowiedzialność. Wszyscy. – oświadczyła parlamentarzystka.

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @V_of_Europe
Fot.: Twitter – @V_of_Europe
EM

Na terenie posterunku policjantka została grupowo w okrutny sposób zgwałcona. Sprawcy okazali się bezlitośni, a byli to… inni funkcjonariusze policji. Do gwałtu na 23-letniej kobiety doszło w Rosji, a dokładniej w Ufie. Sprawie tej sporo miejsca poświęcają lokalne media. Na ławie oskarżonych zasiąść ma również koleżanka ofiary.

 

Jak przekazała gazeta „Gorobzor”, młoda policjantka z dochodzeniówki Departamentu ds. Migracji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Federacji Rosyjskiej w Ufie została upita, a następnie wykorzystana seksualnie w nocy z 29 na 30 października.. Wszystko zaczęło się od wezwania jej do gabinetu przełożonego.

 

Funkcjonariuszka miała być pewna, że jest wezwana przez majora Pavela Yaromchuka w kwestiach służbowych. W gabinecie okazało się jednak, że trwa tam zakrapiana impreza. Uczestniczyli w niej też m.in. 51-letni podpułkownik Edward Matveyev oraz 50-letni Salavat Galiyev.

 

Przełożeni zaprosili młodą koleżankę, aby dołączyła do nich. Ta przystała na propozycję i napiła się. Po paru godzinach spożywania alkoholu, dziewczyna mocno się opiła, co zdaniem rosyjskich mediów wykorzystali obecni tam policjanci i grupowo zgwałcili 23-latkę. Według informacji uzyskanych przez dziennikarzy, jedna z koleżanek funkcjonariuszki trzymała jej ręce oraz głowę, kiedy ta próbowała się wyrwać z rąk mężczyzn dopuszczających się tak okrutnego czynu. Również ta kobieta ma usłyszeć zarzut udziału w napaści.

 

Zgwałcona policjantka, udała się rano po całej dramatycznej nocy do odpowiedniego wydziału, w celu złożenia raportu oskarżającego majora i podpułkownika o gwałt. Kobieta nie spodziewała się wcześniej, że może ją spotkać taki koszmar, ponieważ co ciekawe jest ona córką wysoko postawionego pracownika MSWiA w Baszkirii.

 

Obrażenia jakich doznała ofiara gwałtu były na tyle poważne, że trafiła ona do szpitala. Z jej organów rodnych pobrano próbki nasienia. Potwierdziło się, iż jedna jest zgodna z materiałem DNA należącym do majora Pavela Yaromchuka. Inne próbki czekać mają jeszcze na wyniki analizy.

 

Policjanci odpowiedzialni za zbiorowy gwałt zostali zawieszeni w obowiązkach służbowych oraz osadzeni w areszcie. Jak podaje „Gorobzor”, trafili oni do trzech różnych placówek. Chociaż 23-latka ma wrócić do pracy, to nie jest jednak wiadome, czy będzie ona w stanie nadal pełnić służbę w dotychczasowym wydziale.

 

Koledzy z pracy mieli zapowiedzieć, że nie zamierzają utrzymywać dalszego kontaktu ze zgwałconą policjantką. Sprawa brutalnego gwałtu miała stać się pewnego rodzaju tematem tabu, a także historią, w którą inni funkcjonariusze nie chcą wierzyć pomimo potwierdzających to zajście zdjęć i filmów z imprezy. Materiały te przedostały się do mediów.

 

Obawiając się o pracę i zdrowie, funkcjonariusze z tego komisariatu, w którym doszło do  zdarzenia, nie chcą składać zeznań.

 

 

Źródło: fakt.pl ; nczas.com

Fot.: Pixabay

 

MB