Głogowski radny Paweł Chruszcz był prezesem dolnośląskich struktur stowarzyszenia Endecja. Prywatnie to również brat prezesa Endecji posła Sylwestra Chruszcza (WiS). Tropił on afery oraz niejasności związane zarówno z Głogowem, jak i też spółką KGHM. Jego zaginięcie zostało zgłoszone w środę 30 maja br. Dzień później, w Boże Ciało jego zwłoki znaleźli kibice Chrobrego Głogów. Był on powieszony na słupie energetycznym.

 

W sprawie tej tragedii wciąż jest wiele pytań i wątpliwości. Prokuratura bada sprawę pod kątem wątku zabójstwa z upozorowaniem samobójstwa, samobójstwa oraz samobójstwa przy szeroko rozumianym udziale osób trzecich (brana jest pod uwagę również ewentualna presja i przymus).

 

W ostatnich dniach przed swoją śmiercią, Paweł Chruszcz skarżył się na obawy o swoje bezpieczeństwo. Dawał do zrozumienia, że obawia się kogoś komu zaszkodził swoją społeczno-polityczną działalnością. Usunął on także swoje konto z Facebooka. Wśród spraw jakimi się zajmował znajdywały się takie afery jak przemoc stosowana wobec podopiecznych oraz podejrzenie korupcji przy działalności „Zielonego Przedszkola” w Głogowie, stężenie arsenu w powietrzu nad tym dolnośląskim miastem czy też spore sumy pieniężne przepływające poza systemem w spółce KGHM. Miał on spotkać się nawet z byłem wiceszefem CBA Maciejem Wąsikiem w Sejmie, w celu przekazania ważnych dokumentów. Do spotkania niestety nie doszło, ponieważ tego dnia odbywał się już pogrzeb radnego. Sprawa tej tragedii szybko zaczęła być porównywana ze śmiercią posła Rafała Wójcikowskiego, który również zajmował się podejrzanymi sprawami i także stracił życie w okolicznościach, które rodzą wiele wątpliwości.

 

Miesiąc po śmierci radnego Chruszcza właśnie o te kwestie postanowili zapytać wicepremiera Jarosława Gowina (Porozumienie) młodzi ludzie działający w stowarzyszeniu Endecja. Temat ten poruszono podczas ostatniego wydania programu Młodzież Kontra, na którym pojawiła się dość liczna reprezentacja Młodej Endecji.

 

Najpierw z pytaniem o ocenę działań prokuratury, zwróciła się do wicepremiera Adrianna Lipiec z Wrocławia.

 

– Jak pan, jako były minister sprawiedliwości ocenia działania prokuratury w sprawie śmierci radnego Pawła Chruszcza? – zapytała działaczka Młodej Endecji.

 

Odpowiadając, Jarosław Gowin przypomniał, że to nie jest jedyna niewyjaśniona do końca tragedia. Nawiązał on do sprawy śmierci posła Wójcikowskiego. Przyznał, że tragicznie zmarły poseł odwiedził go w niedługim czasie przed śmiercią i wyrażał wówczas obawy o swoje bezpieczeństwo.

 

W dalszej części programu, w temacie śmierci endeckiego działacza Pawła Chruszcza zabrał głos również Michał Barnaś z Młodej Endecji. Lider ME zwracając uwagę na fakt, że giną ludzie mogący posiadać cenne informacje dotyczące poważnych afer zasugerował, że być może należałoby lepiej ochraniać takowych ludzi.

 

– Zginęli nasi znajomi posiadający wiedzę w ważnych sprawach – stwierdził w swojej wypowiedzi Michał Barnaś.

 

Jarosław Gowin mówił w odpowiedzi, że to co lider Młodej Endecji nazywa ochroną może stać się kontrolą, ponieważ nie da się przy każdym polityku i samorządowcu postawić osób mających stanowić ochronę. Michał Barnaś wtrącił jednak, że chodzi o osoby, o których było wiadome, że posiadają one cenną wiedzę dla służb i dawały jasne sygnały dotyczące obaw o swoje życie.

 

 

 

 

Głogowski radny został znaleziony powieszony na slupie elektrycznym 31 maja. Dzień wcześniej zgłoszono jego zaginięcie. W tej sprawie jest wiele niejasnych okoliczności, na których rozwikłanie czeka cała Polska.

 

Nie jesteśmy pewni czy osobą wspinającą się na słup był zmarły– powiedział szef legnickiej prokuratury. Śledczy zaangażowani w rozwikłanie sprawy tajemniczej śmierci radnego obecnie intensywnie sprawdzają kilkadziesiąt ostatnich godzin jego życia. Z kim przebywał, do kogo dzwonił, czy ktoś mógł go nakłaniać do samobójstwa. Paweł Chruszcz był znany między innymi z tropienia afer, w które zaangażowani byli miejscy włodarze oraz koncern KGHM. W poniedziałkowym wydaniu magazynu „Do Rzeczy” dziennikarze śledczy informowali o zaniedbaniach głogowskich policjantów oraz tajemniczych śladach znalezionych na ciele Chruszcza.

 

W tej sprawie jest wiele kontrowersyjnych i niezbadanych wątków. Mówił, że są na łódkach (Chruszcz był miłośnikiem wędkarstwa przyp. red). Uderzyło mnie, że używał liczby mnogiej, ale nie mówił, z kim jest. Dziwne było to, że chciał wiedzieć, czy mógłbym go zabrać, chociaż sam miał samochód – mówił jeden z przyjaciół Pawła, Bartłomiej Szwiec. Co ciekawe po śmierci radnego zniknęły wszystkie wiadomości z telefonu Szwieca.

 

 

Wczoraj „Dziennik Gazeta Prawna” informował o eksperymencie przeprowadzonym przez śledczych, powołując się na nieoficjalnie ustalenia. Wyłączyli oni transformator, na który miał się wspinać radny i sprawdzali, czy jest możliwość by zrobił to samodzielnie.

 

– Potwierdzam fakt wykonania dodatkowych czynności procesowych. Wyłączenie prądu podyktowane było względami bezpieczeństwa. Niewątpliwie zawieszenie liny na wysokości 5,5 m wymaga wspięcia się na słup – mówi prokurator Zbigniew Harasimiuk. Dodaje: „Nie znaleziono ani na słupie, ani na linie śladów świadczących o wciąganiu nieprzytomnej osoby. W razie podciągania bezwładnego ciała bez użycia specjalistycznego sprzętu, a takiego nie ujawniono z uwagi na właściwości liny oraz podłoża ślady tarcia powinny być widoczne”.

 

Bieżące przecieki medialne przygotowują opinie publiczną na umorzenie postępowania. Taką tezę stawia wiele przyjaciół Pawła Chruszcza. Przecieki te mówią o tym, że śledczy dysponują dowodami na to, że kupił on w sklepie linę, na której miał się później powiesić.

 

Paweł miał kilka takich linek. Jedną przy łódce, drugą w ogrodzie przy domu. Miał być tak załamany, że się powiesił, ale jednocześnie kupowałby linę w barwach klubu, któremu kibicował? – niedowierza jeden z jego znajomych.

 

W tej sprawie nadal jest więcej znaków zapytania niż odpowiedzi. Wyjaśnienie okoliczności śmierci Pawła Chruszcza będzie prawdziwym sprawdzianem dla polskich organów ścigania.

 

źródło: dorzeczy.pl

Radny z Głogowa Paweł Chruszcz był społecznie mocno zaangażowanym działaczem. Interesował się sprawami lokalnych mieszkańców oraz tropił afery dotyczące sporych przekrętów i znacznych sum pieniężnych. Prezes dolnośląskich struktur stowarzyszenia Endecja został znaleziony martwy, powieszony na słupie energetycznym.

 

Śmierć samorządowca, który prywatnie jest bratem posła Sylwestra Chruszcza (WiS) będącego prezesem Endecji, wzbudziła oburzenie ludzi w całej Polsce oraz zrodziła wiele pytań na temat tego jak działają polskie służby mające dbać o nasze bezpieczeństwo. Okoliczności śmierci radnego rodzą wątpliwości, a bliscy i znajomi Pawła Chruszcza nie wierzą w to, że mógłby on dopuścić się targnięcia na własne życie.

 

Pogrzeb tragicznie zmarłego endeka odbył się w dzień, w którym zaplanowane było jego spotkanie w Sejmie z Maciejem Wąsikiem, byłym szefem CBA. Miał przekazać mu ważne dokumenty dotyczące sprawy, którą się zajmował. Radny tropił nieprawidłowości zarówno w aferach, w które zamieszani byli lokalni urzędnicy, jak również te dotyczące spółki KGHM. Sporo czasu poświęcił on też problemowi poziomu stężenia arsenu w powietrzu nad Głogowem oraz „Zielonego Przedszkola”, placówki w której dochodziło do znęcenia się nad podopiecznymi, a także miała miejsce afera korupcyjna. Kilka dni przed śmiercią, głogowski samorządowiec stwierdził w rozmowie z jednym ze znajomych „oni mnie zabiją”. Nie mówił jednak o kogo chodzi.

 

W minionym tygodniu PAP oraz media przekazały informacje, jakoby Paweł Chruszcz miał rzekomo samemu kupić pomarańczową linkę w sklepie meblowym oraz szukać w telefonie informacji na temat tego jak się powiesić. Te rewelacje zostały zdementowane, a zaprzeczyła im zarówno rodzina, jak i też prokurator. Zdaniem brata radnego- posła Sylwestra Chruszcza, ta sytuacja pokazuje, że w tej sprawie nadal ktoś mataczy i prowadzi pewnego rodzaju grę.

 

Dziś nowe informacje w tej sprawie przekazał tygodnik „Do Rzeczy”. Dziennikarskie śledztwo w Głogowie postanowił przeprowadzić Wojciech Wybranowski. Dla wielu ustalenia dziennikarza są wstrząsające. Na ramionach Pawła Chruszcza miały zostać zidentyfikowane podejrzane naruszenia tkanki skóry. Te doniesienia potwierdzają wcześniejsze relacje osób, które znalazły ciało radnego. Mówili oni, że zmarły miał poszarpane ręce oraz założone okulary, których nie nosił cały czas, a zakładał raczej głównie do czytania.

 

Tygodnik „Do Rzeczy” przekazał także niepokojące informacje na temat działań policji. Głogowskim funkcjonariuszom od początku zarzucano bierność przy badaniu tej sprawy, co głównie spowodowane było faktem, że ciało znaleźli w Boże Ciało kibice Chrobrego Głogów oraz ludzie z Ochotniczej Straży Pożarnej, a nie głogowska policja. Teraz jak czytamy na łamach pisma, policjanci mieli odmówić podjęcia pewnych konkretnych działań z powodu… RODO. Policjanci z Głogowa mieli z góry zakładać teorie o samobójstwie i odmawiać sprawdzenia skrzynki mailowej zmarłego oraz jego telefonu zasłaniając się ogólnym rozporządzeniem o ochronie danych, znanym powszechnie jako właśnie RODO. Za skandaliczne uznane zostało też niedawne skierowane przez policję z Głogowa do ś.p. Pawła Chruszcza wezwania na przesłuchanie w sprawie dotyczącej jego konfliktu z prezydentem miasta. Zrobiono to bowiem po jego śmierci.

 

Sprawa tragicznej śmierci Pawła Chruszcza jest mocno podejrzana i nie umniejsza tego fakt, że w mediach pojawiają się sprzeczne doniesienia na temat śledztwa. Część z nich bowiem przeczy ustaleniom prokuratury, mówiąc iż ta zakłada przede wszystkim wersje o samobójstwie.

 

W sprawę zaangażował się również premier Mateusz Morawiecki, który zażądał częstych reportów na temat postępów w wyjaśnianiu tej skomplikowanej i wielowątkowej sprawy.

 

 

Śmierć radnego Głogowa i działacza narodowego Pawła Chruszcza wciąż pozostaje niewyjaśniona. W ostatnim czasie internet obiegły nowe informacje, choć zostały zdementowane przez posła i brata zmarłego, Sylwestra Chruszcza. 

 

Paweł Chruszcz miał szukać w internecie wskazówek jak dokonań samobójstwa przez powieszenie – takie informacje pojawiły się w sieci. Podobno sam kupił także linę na której później zawisło jego ciało. Poseł i brat zmarłego Pawła, Sylwester Chruszcz, stanowczo dementuje te doniesienia w wywiadzie dla portalu „Wirtualna Polska”. Jak czytamy na wp.pl: „To bzdury wyssane z palca. Jakieś dziwne przecieki, które nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości.” – stwierdza parlamentarzysta. Od samego początku zapowiadał, że dołoży starań by wyjaśnić sprawę śmierci Pawła. Prokuratura również nie potwierdza tych doniesień. Aktualnie trwa śledztwo w trzech kierunkach. Śledczy biorą pod uwagę samobójstwo lub samobójstwo pod presją osób trzecich, a nawet zabójstwo z upozorowaniem samobójstwa. Sprawa jest w toku, jednak rodzina Pawła Chruszcza wyklucza celowe odebranie sobie życia. Są zdania, że z racji swojej niewygodnej działalności, członka ich rodziny spotkało zabójstwo.

 

Poseł Chruszcz mówi dalej: „Ktoś prowadzi jakąś dziwną grę. W prokuraturze nie uzyskałem informacji, które podają media” – czytamy w Wirtualnej Polsce, która cytuje parlamentarzystę.

 

Przypomnijmy, Paweł Chruszcz zginął pod koniec maja. Był radnym Głogowa i działaczem środowiska narodowego, w tym Młodzieży Wszechpolskiej. Ujawnił nieprawidłowości w związku z działalnością i sprzedażą gruntu pod lokalne przedszkole oraz nagłaśniał sprawę złego stanu powietrza w Głogowie.

Ostatnie tygodnie są dosyć trudnym czasem w życiu posła Sylwestra Chruszcza. Brat prezesa Endecji został znaleziony 31 maja powieszony na przekrzywionym słupie energetycznym. Dzień wcześniej żona tragicznie zmarłego Pawła Chruszcza zgłosiła jego zaginięcie. Poinformował on, że jedzie na ryby i poprosił kolegę, aby po niego przyjechał, ponieważ może wypić jedno lub dwa piwa. Niestety później kontakt z nim się urwał.

 

W sprawie śmierci 42-letniego działacza Endecji jest wiele pytań i wątpliwości. Paweł Chruszcz jako radny Głogowa tropił afery, związane ze spółką KGHM, a także takie, w które uwikłani byli dolnośląscy urzędnicy. Nie było tajemnicą, że również z prezydentem Głogowa, radny Chruszcz nie miał dobrych relacji.

 

Przez swoją działalność, Paweł Chruszcz miał wrogów, a stali się nimi ludzie, których niejasne interesy odkrywał. Swoim tropieniem afer zaszkodzić mógł dość poważnie interesom osób związanych z tak poważnym graczem jak spółka KGHM. Natomiast miejscowy spór z prezydentem dotyczył w ostatnim czasie głównie kwestii „Zielonego Przedszkola”. Radny po interwencji ws. pracownicy Elżbiety K., która miała stosować agresję wobec podopiecznych, odkrył kolejne niejasności dotyczące sprzedaży działki mogące stanowić korupcyjną aferę. We wtorek 5 czerwca miał spotkać się w Sejmie z byłym wiceszefem CBA Maciejem Wąsikiem. Niestety tego właśnie dnia odbywał się już pogrzeb endeckiego działacza w Głogowie. Paweł Chruszcz od kilku lat, sumiennie zajmował się również sprawą przekroczenia norm arsenu w powietrzu na terenie Głogowa.

 

Podczas sesji Rady Miasta Głogów, która miała miejsce 18 czerwca, swoje wystąpienie ws. tej tragicznej śmierci, miał brat zmarłego- poseł Sylwester Chruszcz. Zabierając głos, podkreślił jak ważne miejsce zarówno w sercu jego, jak i jego brata znalazło się dla Głogowa, będącego ich „małą ojczyzną”. Prezes stow. Endecja podziękował również w imieniu rodziny za okazane wsparcie w czasie tak trudnych dni.

 

Poseł zwrócił się też z kilkoma pytaniami do prezydenta Głogowa- Rafaela Rokaszewicza. Jest on synem dawnego sekretarza PZPR w Głogowie, który nie miał z radnym Pawłem Chruszczem zbyt dobrych relacji.

 

Sylwester Chruszcz zapytał prezydenta Rokaszewicza o kwestie związane z Zielonym Przedszkolem. Podczas tej sesji, poseł wprost zwrócił się do siedzącego obok prezydenta miasta z pytaniem o nie podejmowanie żadnych interwencji w sprawach, w których dochodziło do poważnych naruszeń, o których to alarmował jego świętej pamięci brat Paweł.

 

– Panie prezydencie, liczę na odpowiedź na piśmie. Liczę na odpowiedź rzetelną, prawdziwą, a nie na kolejne zawiadomienie do prokuratury – powiedział poseł Chruszcz przy okazji swojego wystąpienia.

 

 

 

Paweł Chruszcz angażował się społecznie w wiele inicjatyw oraz patriotycznych przedsięwzięć. Był radnym Głogowa, prezesem dolnośląskich struktur stowarzyszenia Endecja oraz wielkim patriotą, poświęcającym wiele czasu na działalność narodową. Prywatnie jego bratem jest prezes Endecji poseł Sylwester Chruszcz. Aktywność tragicznie zmarłego narodowca koncentrowała się w jego „małej ojczyźnie”. Tropił wiele afer m.in. te związane z lokalnymi urzędnikami, prezydentem Głogowa, jak również spółką KGHM.

 

30 maja, żona radnego zgłosiła jego zaginięcie, a kolejnego dnia (w Boże Ciało), zwłoki Pawła Chruszcza znaleźli kibice klubu Chrobry Głogów, którego zagorzałym fanem był również zmarły tragicznie endek. Dotarli oni do swojego kolegi przed służbami. W nocy z 30 na 31 maja, akcję poszukiwawczą przerwano, argumentując tą decyzję panującymi warunkami. Ciało 42-latka kibice odnaleźli powieszone na przekrzywionym słupie energetycznym w okolicy zalesionego terenu. Odnalezienie zwłok udało się, dzięki wysłanej przez zmarłego dzień wcześniej mapce do jednego ze znajomych. Poszukiwania Chruszcza miały być utrudnione, ze względu na logowanie jego telefonu w różnych miejscach.

 

Sprawa śmierci Pawła Chruszcza niesie ze sobą wiele pytań, zw. na to iż radny zajmował się podejrzanymi sprawami i wyjaśniał afery. Wiązało się to z faktem, że zaszkodził on interesom ludzi, którzy byli winni przekrętów, na których tropy radny wpadał. W ostatnich tygodniach przed śmiercią miał on zachowywać się dość nerwowo. Usunął swoje konto z Facebooka, starał się zabezpieczyć swój majątek, a także często wspominał, że kogoś się obawia. „Oni mnie zabiją” miał powiedzieć nawet w poniedziałek, dwa dni przed swoją śmiercią w trakcie telefonicznej rozmowy z jednym ze znajomych. Osoba, która pierwsza odnalazła zmarłego, relacjonowała iż Paweł Chruszcz miał poszarpane ręce, a także założone okulary, choć nie nosił ich cały czas, a używał głównie do czytania. Prokuratura ustaliła, że przyczyną zgonu było uduszenie. Na jego ciele zaobserwowano tzw. bruzdę wisielczą. Sprawą zajmuje się legnicka prokuratura, a dalsze czynności śledczych są prowadzone.

 

Teraz, kilka tygodni po tragicznej śmierci, do sprawy odniósł się Zbigniew Harasimiuk, będący Prokuratorem Okręgowym w Legnicy. Jak przekazał nadal badane są trzy wątki i teorie dotyczącej tej tragedii. Są to: samobójstwo, samobójstwo pod presją oraz zabójstwo z upozorowaniem samobójstwa. Prokurator powiedział też, że śledczy badają kwestie publicznej działalności radnego Chruszcza oraz to jakimi sprawami się zajmował, w tym również tymi związanymi ze spółką KGHM.

 

– Nie chcę komentować doniesień medialnych, bo to nie nasza rola. Mogę powiedzieć, że w śledztwie brane są pod uwagę trzy główne wątki: samobójstw, samobójstwo pod presją innych osób oraz zabójstwo z upozorowaniem samobójstwa – powiedział prokurator Harasimiuk. Dodał, że analizowana jest m.in. działalność publiczna Chruszcza. W kontekście KGHM wiemy np., że pokrzywdzony interesował się notowanymi w Głogowie przekroczeniami arsenu, wiemy też, że zajmowała go sprawa nieprawidłowości w jednym z przeszkoli w mieście – przekazał prokurator Zbigniew Harasimiuk.

 

Dzień po pogrzebie Pawła Chruszcza doszło do pobicia fotoreportera „Faktu”, który zajmował się sprawą tej tajemniczej śmierci. Według relacji pokrzywdzonego, do napaści miało dojść, kiedy wracał on ze spaceru z psami, a kilku napastników zaczaiło się przy miejscu jego zamieszkania. Zdaniem fotoreportera mieli oni go zwyzywać i krzyczeć, że to „za sprawę Chruszcza”, a uratować go miały jego psy, które szczekaniem zaalarmowały sąsiadów. Zdaniem prokuratury jednak, nie jest to prawda, a mężczyzna pobił się ze swoim sąsiadem, kiedy obydwaj byli pod wpływem alkoholu.

 

 

Kornel Morawiecki zabrał głos w sprawie śmierci Pawła Chruszcza, brata Sylwestra, będącego posłem koła Wolni i Solidarni. Ciało radnego zostało znalezione w Boże Ciało w okolicy Głogowa.

 

 

„ta sprawa jest bardzo bulwersująca i dlatego właściwe jest, aby centralne organy państwa się tym zajęły – powiedział szef sejmowego sejmowego koła Wolni i Solidarni. W czasie konferencji prasowej we Wrocławiu Morawiecki senior przypomniał ubiegłotygodniowy pogrzeb Pawła Chruszcza, w którym brał udział. Jego zdaniem cała sprawa jest bardzo bulwersująca i odpowiednim rozwiązaniem jest zaangażowanie w śledztwo centralnych organów państwa polskiego.

 

 

Wierzę, że ta sprawa zostanie wyjaśniona” – mówił Kornel Morawiecki. Dodał, że Chruszcz był „wybitnym i dzielnym człowiekiem”. W sprawie śmierci Pawła Chruszcza jest wiele znaków zapytania. „Pan Paweł w ostatnim czasie interesował się dużym interesami i mogły być jakieś siły, którym zależało na jego śmierci” – powiedział szef WiSu.

 

 

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Legnicy. Ma ono wykazać czy nie było udziału osób trzecich. Wstępna opinia biegłych mówi, że przyczyną zgonu było uduszenie przez powieszenie. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Krajowa.

 

 

Paweł Chruszcz przed śmiercią tropił podejrzane interesy. Najgłośniejsze były dwie sprawy, z wielokrotnie przewyższającym normy stężeniem arsenu w Głogowie i okolicach za sprawą huty KGHM oraz ze sprzedażą przedszkola po zaniżonej cenie przez władze miejskie. Informacje i dokumenty miał na dniach przed śmiercią przekazać do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. W tej sprawie rozmawiał z byłym szefem CBA Maciejem Wąsikiem, informował Dziennik Gazeta Prawna.

Źródło: radiomaryja.pl

Koordynator dolnośląskich struktur stowarzyszenia Endecja, wieloletni działacz środowisk patriotyczno-narodowych, a prywatnie brat posła Sylwestra Chruszcz, zginął w ostatnich dniach maja w niewyjaśnionych okolicznościach. Sprawę bada prokuratura. Jako radny Głogowa, Paweł Chruszcz wyjaśniał lokalne afery, a także tropił niejasności w spółce KGHM. Sprawą tajemniczej śmierci interesować ma się również Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

 

Tragedia jaka rozegrała się na Dolnym Śląsku wstrząsnęła ludźmi w całej Polsce. Jest bardzo wiele faktów, które budzą poważne podejrzenia, iż za śmiercią radnego mogą stać osoby pełniące ważne stanowiska. Na pogrzebie endeckiego działacza pojawiły się tłumy ludzi, ponieważ angażował się on w kilkadziesiąt szczytnych aktywności. Uważany był za osobę zatroskaną o potrzeby i sprawy lokalnej społeczności, a także wszystkich Polek i Polaków.

 

Brat tragicznie zmarłego radnego, prezes stow. Endecja poseł Sylwester Chruszcz, jak również wiele osób o patriotycznych poglądach czy dziennikarzy stara się nagłaśniać sprawę, aby okoliczności tragicznej nocy przed Świętem Bożego Ciała zostały do końca wyjaśnione, a osoby odpowiedzialne za śmierć 41-letniego narodowca zostaną ukarane.

 

Cała sytuacja stała się jeszcze bardziej tajemnicza i podejrzana, kiedy dzień po pogrzebie Pawła Chruszcza, doszło do napaści na dziennikarza „Faktu”, który zajmował się tematem tej tragedii oraz starał się ustalać kolejne fakty związane ze sprawą. Kilkoro napastników zaczaiło się na niego wieczorem. Mieli używać określeń wulgarnych wobec reportera oraz stwierdzić, że to „za sprawę Chruszcza”. Pobity mężczyzna akurat był w towarzystwie swoich psów, które swoją reakcją zaalarmowali sąsiadów. Sprawcy ataku uciekli.

 

W ostatnim odcinku programu Młodzież Kontra na antenie TVP Info temat śmierci swojego kolegi ze stowarzyszenia poruszył Michał Barnaś z Endecji. Zapytał on profesora Andrzeja Nowaka z Uniwersytetu Jagiellońskiego czy mając na uwadze tragedię jaka spotkała Pawła Chruszcza, zgodzi się on ze stwierdzeniem, że potrzeba jeszcze wiele pracy oraz poświęconego czasu na wyczyszczenia państwa polskiego z układów urzędniczo-mafijnych, które zakorzeniły się w Polsce od czasów komunizmu.

 

Profesor Andrzej Nowak jest ekspertem w kwestiach związanych z historią Polski oraz Europy wschodniej. Odpowiadając młodemu działaczowi Endecji stwierdził m.in. iż dobrym narzędziem do polepszenia sytuacji na tej płaszczyźnie jest rozsądne wybieranie swoich przedstawicieli w samorządach.

 

 

Po śmierci w niewyjaśnionych okolicznościach głogowskiego radnego Pawła Chruszcza, głos w Polskim Radiu zabrał jego brat, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Sylwester Chruszcz. „O tym, że był zaszczuty i macki różnych ludzi go oplatały wiedzieliśmy. Byliśmy gotowi na przekazanie materiałów, mieliśmy się spotykać z odpowiednimi funkcjonariuszami, którzy by te wszystkie patologie w Głogowie rozwikłali” stwierdził prezes Endecji w udzielonym wywiadzie.

 

Chruszcz mówił o pierwszych godzinach po zaginięciu brata, przebywał wtedy we Lwowie, gdzie pomagał w renowacji polskich grobów. Nikt w kręgu ludzi znających  Pawła nie wierzy w jego samobójstwo. Znałem mojego brata, wiedziałem, że ma silny charakter. Wiedziałem, że nie takie stresy przechodził w życiu i mając przyjaciół, kochającą rodzinę, o którą bardzo dbał, nie wyobrażałem sobie, by taki człowiek mógł się targnąć na własne życie. W to nie wierzę na pewno – mówi poseł.

 

 

Poruszona została kwestia interesów jakie zostały naruszone wskutek dociekliwości i nieustępliwości głogowskiego radnego. Dotyczyły one nieprawidłowości w KGHM oraz niejasności związanych z miejskim przedszkolem. „te sprawy KGHM-u czyli zatrucia ludzi arsenem, czy nieprawidłowości przy zakupach w KGHM-ie. Nieprawidłowości w mieście Głogowie, gdzie głównym tematem było przedszkole. Wszędzie tutaj naruszał duże interesy i któryś z tych wątków mógł zaważyć. Na dzisiaj jeszcze nie wiemy, trwa śledztwo i żeby go nie zepsuć też ważę słowa, ale te wszystkie wątki trzeba zbadać.” wyjaśnia.

 

 

Poseł wspomina o napiętych stosunkach jego brata z prezydentem Głogowa Rafaelem Rokaszewiczem. Powodem takiego stanu rzeczy była nieustępliwość radnego w dążeniu do prawdy i wyjaśniania podejrzanych transakcji. „Ostatnie tygodnie w relacjach z prezydentem Głogowa były fatalne, choć mój brat zachował wszelkie znamiona dobrej kultury wychowania i w tym konflikcie po prostu zadawał pytania. Nigdy nie powiedział ukradłeś, jesteś złodziejem. Jako radny musiał zadawać trudne pytania. W przedszkolu, gdzie dochodziło do znęcania się nad dziećmi –  brat też miał niepełnosprawnego syna, który tam chodził – każdy z nas by tak samo jak on zareagował.”

 

Sylwester Chruszcz zdradza, że jego brat w ostatnim czasie czuł się zagrożony, opowiadał o swoich obawach wielu ludziom z najbliższego kręgu znajomych i rodziny. Mówił wielu osobom, że czuje się zagrożony dokładnie nie wymienił, kto. [….] Myśmy tego nie wyczuli, nie rozumieli. Kto do tego doprowadził, jeszcze nie wiemy, ale na pewno mój brat był osoba zaszczutą.

Obecnie trwa śledztwo w sprawie śmierci Pawła Chruszcza, jest ono koordynowane przez Prokuraturę Krajową.