W sobotę odbyły się uroczystości pogrzebowe, podczas których pochowano tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w gdańskiej Bazylice Mariackiej. Kilka dni po pogrzebie, na światło dzienne wychodzą kolejne kontrowersje związane z tym wydarzeniem. 

 

Sporo dyskusji wywołał fakt, że prezydent Andrzej Duda zasiadł podczas uroczystości pogrzebowych dopiero w piątej ławce, choć takie osoby jak Donald Tusk czy byli prezydenci zasiedli w pierwszych rzędach. Miejsca na przodzie zabrakło również dla premiera Mateusza Morawieckiego.

 

Taka kolej rzeczy, zgodnie z doniesieniami portalu naTemat.pl i „Gazety Wyborczej” wynikać miała z faktu, że rodzina zmarłego prezydenta Gdańska nie zapraszała na pogrzeb prezydenta Andrzeja Dudy. Zdaniem dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, abp Leszek Sławoj Głódź nie dostosował się też do prośby bliskich śp. Pawła Admowicza, którzy mieli chcieć, aby homilię podczas pogrzebu wygłosił inny kapłan. Jak podaje GW, miał to być ks. Krzysztof Niedałtowski albo dominikanin o. Ludwik Wiśniewski.

 

Według tych rewelacji, brak zaproszenia dla głowy państwa, miał wynikać z faktu, iż rodzina nie chciała by pogrzeb miał charakter państwowy. Prezydent Andrzej Duda pomimo tego przyjechał, chociaż siedział dopiero w piątym rzędzie.

 

– To był prezydent Gdańska i to Gdańsk powinien był go godnie pożegnać. Chcieliśmy mieć wpływ na przebieg uroczystości, nie mogliśmy pozwolić, aby wojewoda i jego ugrupowanie zorganizowali to na swój sposób – mówił w rozmowie z GW jeden ze współpracowników śp. Pawła Adamowicza.

 

Do dyskusji na temat umiejscowienia prezydenta Dudy w Bazylice Mariackiej odniósł się również prezydencki minister Krzysztof Szczerski.

 

– Komunikat w naszą stronę ze strony organizatorów był taki, że to nie jest przypadkowe, to jest bardzo istotne, żeby goście byli rozsadzeni w Bazylice w taki a nie inny sposób – wyjaśnił Szczerski w rozmowie z PAP. Podkreślił, iż prezydent Duda zdecydował, że „dla niego istotny jest sam udział w pogrzebie i jeśli organizatorzy przywiązują tak wielką wagę do tego, żeby w tym a nie innym miejscu był posadzony, to nie będziemy tej sprawy dyskutować – przekazał w niedzielę przedstawiciel prezydenta.

 

 

Źródło: naTemat.pl ; Gazeta Wyborcza

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

Lawinę komentarzy wzbudziło kazanie, które wygłosił metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź, który w dobitnych słowach odniósł się do sytuacji politycznej w Polsce. Uderzył w stół, odezwały się nożyce. Przewodnicząca Lubnauer już odpowiedziała na słowa duchownego.

 

„Polskich spraw nie rozstrzygnie ani ulica, ani zagranica, ani ręka podniesiona w Brukseli. […] Ani ręka podniesiona w Brukseli i wymierzona przeciw rozporządzeniom w Polsce. Ani poklask dla decyzji, które negują suwerenność naszego ustawodawstwa”

– mówił abp Leszek Sławoj Głódź.

 

„Święta Bożego Narodzenia dla nas to święta wielkie, to cenna tradycja. Kardynał Stefan Wyszyński ilekroć udawał się za granicę w czasach PRL-u, konfliktu, za Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego nigdy nawet o I sekretarzach źle nie mówił, nie mówiąc też o problemach w ojczyźnie”

– przypomniał.

 

Co na to przewodnicząca Nowoczesnej?