Wokół Pomnika Katyńskiego w Jersey City było ostatnio głośno na świecie. Spór trwał kilkanaście dni. Wczoraj doszło w końcu do porozumienia w tej sprawie. Burmistrz Steven Fulop wyraził podziękowanie Polakom „za owocną rozmowę”, a także odpowiedział na zaproszenie dyplomatów, którzy zaproponowali mu odwiedzenie Polski i wizytę w obozie Auschwitz-Birkenau.

 

Protesty Polaków trwały w tym mieście kilkanaście dni. Dzięki nim oraz negocjacjom z władzami Jersey City, Pomnik Katyński nie zostanie przeniesiony ani usunięty, a przesunięty 60 m dalej. To oznacza, że monument pozostanie w prestiżowej dzielnicy miasta, Jersey City – wynika z artykułu dorzeczy.pl.

 

Mimo że w mediach słychać było ciągle ostre wymiany słów, koniec końców burmistrz Steven Fulop podziękował Polakom za „wielowątkową owocną rozmowę”.

– Poza rozwiązaniem kwestii pomnika (…) zostałem zaproszony, do przyłączenia się do podróży, aby zwiedzić obóz Auschwitz

– mówił. Jak zapewnił, na pewno skorzysta z zaproszenia.

 

Polityk napisał również na Twitterze, że szczegóły, które dotyczą przeniesienia pomnika, poda w poniedziałek.

– Sądzę, że rozwiązanie będzie pozytywne dla wszystkich

– zakończył Fulop.

„Gazeta Wyborcza” długo zastanawiała się jak „ugryźć” temat skandalicznych słów burmistrza New Jersey wobec marszałka Senatu oraz Polaków… i wymyśliła. Otóż za wszystko, odpowiedzialna jest partia Prawo i Sprawiedliwość.

 

Cała sprawa zaczęła się od internauty, który na portalu społecznościowym Twitter zaczepił publicystkę „Gazety Wyborczej”, Dominikę Wielowieyską jej własnymi słowami, że PiS ponosi odpowiedzialność za przeniesienie pomnika w New Jersey bo wprowadziła ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej.
„Nie słuchał Pan uważnie. Za przeniesienie pomnika odpowiada burmistrz i trzymam kciuki za Polonię, że zdoła to odwojować. A PiS odpowiada za falę antypolonizmu na świecie. Jej objawem jest nieprawdziwa wypowiedź burmistrza” – odpowiedziała po chwili dziennikarka.

 

„Marszałek Karczewski nie jest antysemitą ani nie negował Holocaustu, natomiast faktem jest, że na świecie PiS jest utożsamiany z nacjonalistami, bo ich bez przerwy kokietuje. Jest bardzo wyrozumiały wobec demonstracji z hasłami antysemickimi czy nazistowskimi” – dodała Dominika Wielowieyska chwilę później.

Burza wokół skandalicznego wpisu burmistrza New Jersey trwa. Najpierw obraził marszałka Senatu RP, Stanisława Karczewskiego, a następnie Polaków, którzy według niego piszą historię swojego udziału w Holokauście na nowo.

 

„Alexander Soros, syn słynnego George’a Sorosa. Okazuje się, że młody Soros przekazał na rzecz kampanii Fulopa całkiem sporą, jak na warunki lokalnej polityki amerykańskiej, kwotę 45.000 USD. Warto również zauważyć, że Alexander Soros zasłynął wcześniej jako jeden z fundatorów organizacji „Jewish Funds for Justice”.” – czytamy na portalu niewygodne.info.pl, który powołuje się na wpis dziennikarza „DoRzeczy”, Wojciecha Wybranowskiego.

 

„To mówicie, że z tym finansowaniem przez Sorosa pana Fulopa to teorie spiskowe? Aha.”Other individual donors include Alex Soros, son of billionaire liberal donor George Soros, who gave $50,000, and Audible CEO Donald Katz, who contributed $25,000.” – pisze Wybranowski na Twitterze.

 

To nie byłoby zaskoczenie, gdyby celowe prowokacje w podłym stylu były inspirowane pragnieniem pokazania Polaków w złym świetle, miały swój finał w walce o pieniądze, których organizacje żydowskie będą domagały się od naszego kraju.

– Przedstawiciele polskiego rządu skontaktowali się ze mną, ale ja nie zamierzam spotykać się z ludźmi, którzy próbują na nowo napisać historię udziału ich kraju w Holokauście – taki wpis opublikował na Twitterze Steven Fulop. Te słowa rozzłościły publicystę Rafała Ziemkiewicza, który postanowił mocno skomentować jego wypowiedź.

 

Ostatnio zrobiło się głośno o decyzji Fulopa w sprawie Pomnika Katyńskiego w Jersey City. Jak potwierdził burmistrz miasta, monument zostanie przeniesiony.

 

Fulop w swoim wpisie odniósł się do głosów Polonii i polskich polityków, którzy apelowali o uszanowanie pomnika. Burmistrz oskarżył Polaków o to, że chcą na nowo napisać historię Holokaustu. Chodzi o nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która w części zagranicznych mediów nazywana jest próbą zamknięcia ust ludziom, którzy badają Holokaust, a także naukowcom. Te słowa skrytykował Rafał Ziemkiewicz.

 

– Czysta, cyniczna podłość. Fulop właściwie nie ukrywa że nienawidzi Polaków, a usunięcie Pomnika Katyńskiego to jego zemsta jako Żyda za „zaprzeczanie” rzekomej odpowiedzialności Polski za holocaust. Elity III RP latami rozbezczelniały tego rodzaju swołocz, dziś mamy skutki

– pisał na Twitterze Ziemkiewicz.

Cała sprawa i wymiana zdań dotyczy sprawy Pomnika Katyńskiego, którego przeniesienia chcą przedstawiciele władz New Jersey. Chęć usunięcia monumentu z miejsca, w którym od lat się prezentuje spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem środowisk polonijnych. 

 

Marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski odnosząc się do zaistniałej sytuacji określił ją „naprawdę skandaliczną”, a także „bardzo przykrą”. To spotkało się z wyjątkowo nietaktowną reakcją burmistrza Jersey City- Stevena Fulopa.

 

– Wszystko, co mogę powiedzieć, to to, że ten człowiek jest żartem. Faktem jest, że to znany antysemita, biały nacjonalista i osoba zaprzeczająca Holocaustowi, czyli ktoś taki jak on, ma zerową wiarygodność – czytamy w twitterowym wpisie burmistrza sprawującego urząd w Jersey City.

 

 

–  Nie będę tego komentował. Lepiej, aby burmistrz zajął się meritum sprawy, którym jest pomnik. W USA mieszka 10 mln Polaków i to oni wybudowali ten pomnik – odniósł się do słów Fulopa marszałek Karczewski na antenie TVP 1.

 

Jak zapowiada jednak swój list wystosuje, jednakże skieruje go do innego urzędnika w USA.

 

– Miałem pisać list do pana burmistrza, ale po tych słowach, ani nie będę tego komentował, ani nie będę pisał listu, skieruje go do swojego odpowiednika amerykańskiego – poinformował marszałek Senatu w rozmowie podczas programu „Kwadrans polityczny”.

 

Marszałek Stanisław Karczewski planuje podjąć odpowiednie kroki prawne w związku z nazwaniem go przez amerykańskiego polityka „znanym antysemitą”. Jak mówi, będzie „oczekiwał przeprosin od burmistrza Jersey City”.

 

– Będę się konsultował z prawnikami, ale także z MSZ – stwierdził marszałek Karczewski.

 

Marszałek zaznaczył, że strona polska nie ma na celu ingerować w swobodę gospodarowania przestrzenią miejską w USA. Polskie władze chcą jednak wspierać tamtejszych Polaków.

 

– Nikt nie ma nic przeciwko, aby tam był park. Jest moim obowiązkiem, aby wesprzeć głos Polonii – powiedział.