Zdaniem wielu komentatorów obecnej sytuacji politycznej na świecie, obecnie Francja mówiąc kolokwialnie ciągnie Unię Europejską w dół.  Prezydent Emmanuel Macron bije rekord w tempie spadku poparcia od czasu wyborów, a definitywnego rozwiązania problemów nad Sekwaną nie widać.

 

We Francji już od dłuższego czasu ludzie regularnie wychodzą na ulicę w celu wyrażenia swojego sprzeciwu wobec rządzących. Co weekend przy okazji protestu „żółtych kamizelek” dochodzi do zamieszek i zniszczeń na francuskich ulicach. Spore zbulwersowanie wywołują zdjęcia oraz nagrania pokazujące jak często brutalnie tamtejsze służby tłumią te demonstracje.

 

Do tego typu obrazów zaliczyć można z pewnością sytuacje, kiedy ciągnie się kobietę po chodniku czy szarpie osobę niepełnosprawną na wózku inwalidzkim.

 

O tego typu sytuacjach przy okazji protestów we Francji pisaliśmy tutaj:

Bicie inwalidy oraz szarpanie kobiety za włosy. Taki obraz demokracji pokazuje Francja! [WIDEO]

 

Przy okazji odpowiadania na pytania dziennikarzy dotyczące relacji Komisja Europejska – Polska, Frans Timmermans stwierdził, że nie ma potrzeby rozmawiania na arenie europejskiej o tym co dzieje się we Francji, a nawet dopytywał o jakie sytuacje pytającej o to osobie chodzi.

 

Wczoraj pojawiły się także informacje na temat tego, iż do takowej debaty nie dojdzie, ponieważ francuska opozycja ma nie chcieć wynosić tych kwestii poza państwo. Dla wielu osób to jasno pokazuje, w jak dużym stopniu tzw. „totalna opozycja” przyczynia się do zewnętrznych ataków i krytyki na Polskę.

 

W internecie pojawiło się nagranie pokazujące, że prawdopodobnie władze francuskie nie chcą, aby nawet ich obywatele mieli możliwość dzielenia się, a także publikowania w sieci materiałów nagranych podczas odbywających się tam protestów. Na jednym z filmików widać jak funkcjonariusze wybijają policyjną pałą, z rąk telefony osób rejestrujących to co się dzieje na tamtejszych ulicach.

 

 

Pomimo tak działającej policji okazuje się, że nawet niektórzy politycy w Polsce nie widzą czegoś szczególnie złego przy tak przeprowadzonych czynnościach przez służby.

 

Niedawno spore zażenowanie wywołała wypowiedź posła Michała Szczerby z Platformy Obywatelskiej. Pisaliśmy o tym tutaj:

Kolejny odlot posła Szczerby! W swoim stylu porównał Polskę i Francję

Ostatnie dni pokazały, że Francja ma nie tylko problem z kryzysem gospodarczym i zamieszkami, ale także z ciągłym zagrożeniem terrorystycznym. Dobitnie potwierdził to fakt, że we wtorek zamach terrorystyczny został dokonany w centrum Strasburga, w którym akurat obradowali europosłowie, a sprawca został tam zlokalizowany dopiero po upływie 48 godzin od przeprowadzenia ataku.

 

Źródło: Facebook/@KamieniKupa1

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Chociaż na temat zachowania zasad demokracji, praworządności, trójpodziału władzy oraz wolności słowa w kontekście tego co dzieje się w Polsce na arenie UE dyskutowano niejednokrotnie, to jednak unijni urzędnicy nie podejmują dyskusji nad tym co od kilku tygodni dzieje się w Paryżu i innych francuskich miastach przy okazji demonstracji tzw. „Żółtych Kamizelek”. A jak widać na nagraniach dzieje się sporo złego jak na państwo uznawane za demokratyczne.

 

Krótkimi, ale mogącymi mocno bulwersować nagraniami podzielił się za pośrednictwem Facebooka poseł Adam Andruszkiewicz. Na filmikach tych widać jak funkcjonariusze francuskiej policji agresywnie traktują osobę na wózku inwalidzki oraz jak w bezlitosny sposób ciągną kobietę po ziemi.

 

– Bicie ludzi na wózkach inwalidzkich, szarpanie Kobiet za włosy…to nie zapowiedź horroru, tylko sytuacja we Francji! Czy Tusk, Schetyna, Lubnauer, feministki i inni „obrońcy konstytucji” już stanęli w obronie słabych i bitych obywateli unijnych? Czy są zdolni tylko do atakowania Polski, gdzie takich scen nie ma?! UDOSTĘPNIAMY! – Skomentował i zaapelował w opisie do materiału poseł Andruszkiewicz.

 

 

Źródło: Facebook/@andruszkiewicz.blog

Fot.: Pixabay

 

MB

 

We Francji wraz z napływem migrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu wzrosło zagrożenie atakami terrorystycznymi. W związku z tym na ulicach łatwo jest spotkać uzbrojonych funkcjonariuszy policji, a także żołnierzy. Jednak nie tylko głośnych zamachów obawiają się Francuzi.

 

Na Lazurowym Wybrzeżu, nosić na sobie kamizeli kuloodporne mają teraz również lekarze, pielęgniarze, a także kierowcy pogotowia ratunkowego. Ma to zapewnić im bezpieczeństwo w trakcie pełnienia obowiązków na terenie dzielnic imigranckich w Nicei oraz innych popularnych kurortach.

 

Takie odzienie ma zapewniać bezpieczeństwo pracownikom tamtejszej służby zdrowia, ze względu na mające tam miejsce porachunki przestępcze, a także chronić przed atakami nożowników i zamachami terrorystycznymi.

 

Zagrożenie stanowić ma również zachowanie młodocianych band w imigranckich gettach. Młodzi imigranci strzelają bowiem niejednokrotnie z wiatrówek do policyjnych radiowozów, wozów straży pożarnej, jak i też karetek.

 

Władze w ramach uspokojenia poinformowały, że założone pod fartuchami kamizelki, mają nie rzucać się w oczy, kiedy założą je na siebie lekarze oraz pielęgniarze.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Tego byśmy się nie spodziewali. Zwłaszcza ze strony francuskich mediów. W „Le Figaro” pojawił się tekst, który w dobitny sposób broni Polski wobec decyzji o uruchomieniu art. 7. przez Komisję Europejską. 

 

„Od prawie dwóch lat Polska stała się w Unii Europejskiej symbolem absolutnego zła. Używa się w odniesieniu do niej szczególnie przesadnych i wojowniczych elementów języka: najbardziej uderzającym przykładem była groźba użycia przeciwko niej art. 7 traktatu UE, określanego jako „opcja atomowa”. W środę 20 grudnia Komisja Europejska zdecydowała się ostatecznie wprowadzić te groźbę ze względu na „wyraźne ryzyko poważnego naruszenia rządów prawa w Polsce””

– czytamy na „Le Figaro”.

 

„Czy polscy politycy zostali aresztowani lub znowu zatrzymano demonstracje, stosując nieproporcjonalną siłę? Nie, to wydarzyło się w Hiszpanii. Może dlatego, że dziennikarka, która oskarżyła żonę premiera, że ma konto w Panamie, gdzie przelewała łapówki, zginęła w eksplozji swojego samochodu? Nie, to zdarzyło się na Malcie, przekształconej w „wyspę mafijną”, jak mówią synowie ofiary”

– przypomina autor.

 

„Być może Polska zdecydowała się wprowadzić politykę energetyczną, która zagraża bezpieczeństwu całej Europy Środkowej i narusza prawodawstwo określone przez Brukselę? Nie, to Niemcy. Być może od lat nie spełnia kryteriów z Maastricht i w 2018 roku pobije rekord zadłużenia, najwyższego w UE? – Nie, tym razem to my”

– dodaje.