Papież Franciszek nie ukrywa swoich zmartwień dotyczących donosów o coraz większej ilości duchownych-homoseksualistów.

 

– Księża geje powinni być odpowiedzialni i odchodzić ze stanu duchownego – tłumaczył.

 

Jak twierdzi papież, od dłuższego czasu wśród duchownych szerzy się homoseksualizm, który stał się modą wśród kleru. Swoimi obawami podzielił się w najnowszej książce „Siła powołania”, w której udziela odpowiedzi na pytania misjonarza klaretyna, Fernando Prado.

 

Książka miała premierę w sobotę we Włoszech i wzbudziła wiele kontrowersji. Jednym z tematów jest homoseksualizm.
– To bardzo poważna sprawa, którą należy odpowiednio wcześnie rozpoznać u kandydatów – mówił papież w rozmowie z klaretynem. – To mnie niepokoi, zwłaszcza, że wcześniej nie poświęcono tej kwestii wiele uwagi – dodał.

 

Źródło: se.pl
Fot.: Wikipedia
EM

Autorką listu do obecnego papieża jest pisarka Maria Nurowska. W treści swojego tekstu skierowanego do Franciszka, apeluje ona o odesłanie na emeryturę krakowskiego metropolitę- arcybiskupa Marka Jędraszewskiego.

 

Co ciekawe, Maria Nurowska prezentuje publicznie lewicowe poglądy pomimo faktu, iż jej ojciec był legionistą, a matka służyła w Armii Krajowej.

 

Abp Marek Jędraszewski znany jest ze swojego patriotyzmu oraz prawicowych przekonań, do których nie wstydzi się przyznawać. Jest on jednak bardzo cenionym i uznawanym za wyjątkowo sympatycznego duchownego przez wielu wiernych.

 

W swoim liście, pisarka zarzuca arcybiskupowi agitacje polityczną z ambony oraz sprzyjanie obecnemu obozowi rządzącemu.

 

– WIELCE UMIŁOWANY PAPO FRANCISZKU!
błagam, odeślij na emeryturę Abp Jędraszewskiego, który zamiast czynić posługi kościelne, wtrąca się do polityki, namawia z ambony wiernych,aby głosowali na partię rządzącą, a to duchownemu nie przystoi. Przeznaczeniem Kościoła jest modlitwa, a nie agitacja! Wszystko, co świeckie, powinno pozostać za progiem – czytamy na facebookowym profilu Marii Nurowskiej.

 

 

 

Źródło: Facebook/Maria Nurowska ; dorzeczy.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

Te obrady Konferencji Episkopatu Włoch z pewnością długo zapamiętają biskupi, którzy zgromadzili się by wysłuchać słów papieża Franciszka. Głowa Kościoła w szczególny sposób odniosła się do skandali i pieniędzy. To według papieża główne powody spadku liczby powołań do kapłaństwa.

„Kontrświadectwem jest głoszenie ubóstwa i życie jak faraon […] Wielki ból sprawia wiadomość o tym, że duchowny dał się zmanipulować albo, co gorsze, w nieuczciwy sposób zarządził wdowimi groszami” – mówił papież Franciszek.

 

Przypomniał również, że Kościół powinien zrobić więcej w kwestii ubóstwa i przejrzystości finansów. Podkreślił, że traktowanie dóbr Kościoła jak osobistej własności przez duchownych jest skandaliczne.

 

Papież Franciszek zapowiedział również zmniejszenie liczby diecezji we Włoszech, których według niego jest zdecydowanie zbyt dużo. „Nadszedł czas, by zakończyć ten temat jak najszybciej” – powiedział.

 

To zatruty owoc kultury tymczasowości i dyktatury pieniędzy” – ocenił powód, dla którego co raz mniej osób decyduje się na wstąpienie w szeregi kapłańskie.

 

Jak czytamy w Roczniku statystycznym Kościoła katolickiego w Polsce za lata 1991-2011, we wspomnianym okresie nastąpił istotny rozwój struktury administracyjnej Kościoła w Polsce. Liczba diecezji wzrosła z 27 do 44. Zwiększyła się również liczba biskupów – ze 106 do 133 oraz kardynałów – z 3 do 6.

 

Pomiędzy rokiem 1990 i 2012 o 33% zwiększyła się liczba księży diecezjalnych oraz zakonnych. W stosunku do stanu z 1981 r. (20 676) ich liczba w 2011 r. wzrosła o 9 914 (48%), w ostatnim dziesięcioleciu zaś o ponad 2000. Dzięki temu od 1990 r. zmniejszyła się średnia liczba wiernych przypadających na jednego księdza. W 2012 r. w parafiach rzymskokatolickich wynosiła ona 1 084.

Papież Franciszek jest głęboko wstrząśnięty informacją o śmierci Alfiego Evansa. – Jestem głęboko dotknięty śmiercią małego Alfiego. Dziś szczególnie modlę się za jego rodziców, a Bóg Ojciec niech przyjmie go w Swe czułe ramiona – tak Ojciec Święty na Twitterze po ujawnieniu komunikatu o śmierci chłopczyka. 

 

O godzinie 2:30 w nocy rodzice małego Alfiego Evansa poinformowali o jego śmierci za pośrednictwem portalów społecznościowych. O losach dziecka było głośno na całym świecie. Sprawa wstrząsnęła również papieżem Franciszkiem.

 

 

Przypomnijmy, chłopczyk został w poniedziałek 23 kwietnia odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Jego rodzice składali do sądów wnioski o kontynuowanie leczenia Alfiego. Te niestety wielokrotnie zostały odrzucane przez władze Wielkiej Brytanii. Nie wyrażono również zgody na wyjazd dziecka do Włoch, pomimo że tamtejszy rząd, a także papież Franciszek zadeklarował chęć pomocy.

 

W środę, 25 kwietnia Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok Sądu Najwyższego, co przekreśliło nadzieję rodziców dziecka na przetransportowanie go do Włoch. Jak powiedział ojciec Alfiego, medycy są odpowiedzialni za uknucie spisku przeciwko jemu synowi. Ma on również zamiar skorzystać z rzadkiej w Wielkiej Brytanii procedury oskarżenia prywatnego – czytamy na portalu wprost.pl.

Dramatem rodziny 2-letniego chłopca o nazwisku Alfie Evans żyje w ostatnich godzinach internet na całym świecie. W sprawę angażuje się nawet sam Papież Franciszek. 

 

W jednym z brytyjskich szpitali, Alfie znalazł się w związku z poważnym uszkodzeniem mózgu. Zdaniem lokalnych lekarzy najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku byłoby… skazanie chłopca na śmierć przez odłączenie od szpitalnej aparatury. Kiedy rodzice dziecka zaprotestowali, nie chcąc zgodzić się na uśmiercenie swojej pociechy, wówczas władze szpitala zdecydowały się wnieść pozew do sądu o odebranie im praw rodzicielskich. Sąd orzekł decyzję, zgodnie z którą dziecko ma zostać zabite.

 

Równocześnie jednak w trzech włoskich szpitalach działających na prestiżowym poziomie, gotowy nieść pomóc chłopcu jest personel. Zadeklarowano również dla niego dozgonną opiekę, jeżeli zaszłaby taka potrzeba. O przetransportowanie małego Anglika do Włoch i otoczenie go opieką przez watykańską klinikę pediatryczną Bambino Gesu, apeluje także papież Franciszek. Odniósł się on już drugi raz do tej sprawy.

 

– Poruszony modlitwami i ogromną solidarnością okazaną Alfiemu Evansowi ponawiam mój apel, aby usłyszano cierpienia rodziców i zapewniono im możliwość poszukiwania nowych form leczenia – napisał Franciszek w twitterowym wpisie.

 

W poniedziałek, chłopiec otrzymał nawet obywatelstwo włoskie w celu ułatwienia sprawnego rozwiązania tej dramatycznej sytuacji. Nadzieję, iż nadanie włoskiego obywatelstwa pozwoli na natychmiastowe przetransportowanie chłopca do Włoch wyraził również rząd w Rzymie.

 

Niestety w angielskim szpitalu postawiono funkcjonariuszy policji, mających pilnować, aby rodzice nie porwali Alfiego ze szpitalnej sali, w celu przewiezienia go tam, gdzie będzie mógł liczyć na opiekę.

 

W poniedziałkowy wieczór lekarze odłączyli 2-latka od aparatury, która wspomagała oddychanie dziecka. Ten jednak na przekór lekarzom miał zacząć oddychać samodzielnie.

 

Jak przekazał ojciec dziecka- Thomas Evans, chłopczyk oddycha sam, ale ma „tracić kolory”. Szpital konsekwentnie odmawia i pozostaje głuchy na prośby rodziców o podanie tlenu Alfiemu. Pod apelami o ratowanie dziecka podpisują się ludzie z całego świata, a linki do nich znajdują się poniżej.

https://www.change.org/p/we-demand-alder-hey-to-release-alfie-evans-to-a-hospital-of-his-parents-choice

https://www.change.org/p/theresa-may-mp-urgent-give-baby-alfie-evans-a-chance-to-live

 

Trwające godziny oraz walka rodziców są wyjątkowo dramatyczne i rozgrzewają emocje tysięcy ludzi.

 

 

 

 

 

 

W Wielki Czwartek po świecie rozeszła się informacja, że papież Franciszek zanegował istnienie piekła. Ta wiadomość wywołała kontrowersje zarówno wśród wierzących, jak i ateistów.

 

Jak podaje portal onet.pl, na kilka dni przed świętami Wielkanocnymi miała miejsce nieformalna wizyta papieża Franciszka do założyciela dziennika „La Repubblica”, 94-letniego Eugenio Scalfariego, który jest ateistą. W trakcie rozmowy Ojciec Święty miał stwierdzić, że piekła nie ma, a dusze ludzi nie wierzących w Boga przestają istnieć po śmierci.

 

– Ci, którzy okażą skruchę otrzymają wybaczenie i zajmą miejsce pośród kontemplujących Boga. Natomiast ci, którzy nie wyrażą żalu, nie będą mogli otrzymać przebaczenia – znikną. Piekło nie istnieje, istnieje unicestwienie grzesznych dusz

– taki cytat został umieszczony w czwartek na łamach gazety „La Repubblica”.

 

Jak czytamy na portalu onet.pl, dziennikarz Scalfari nie ma jednak ani jednego dowodu na to, że papież Franciszek naprawdę wypowiedział tak kontrowersyjną myśl. Jak twierdzi redaktor, posiada na tyle dobrą pamięć, że nie zapisał i nie nagrał wywiadu.

 

Watykan jednak zdementował opublikowany wywiad. Oficjalne wyjaśnienie wygląda następująco:

– Ojciec Święty Franciszek przyjął ostatnio założyciela dziennika „La Repubblica”, a spotkanie miało charakter prywatny z okazji Wielkanocy. Z tego powodu żaden cytat z artykułu nie może być uważany za wierną transkrypcję słów Ojca Świętego.

 

Papież Franciszek w żaden sposób nie skomentował treści artykułu.

 

Papież Franciszek przyznał, że jest chory w Wielki Czwartek, podczas rytuału obmywania nóg więźniom w Rzymie. Jak powiedział, cierpi na zaćmę i z tego powodu przejdzie operację – poinformował serwis dorzeczy.pl.

 

Papież będzie musiał za rok oddać się operacji.

– W moim wieku cierpi się na zaćmę i wtedy nie widzi się dobrze rzeczywistości. Z tego powodu w przyszłym roku powinienem poddać się operacji

– mówił Franciszek.

 

Ponadto, zachęcał skazanych, aby sami zrobili „operacje zaćmy dla ich duszy”.

 

 

Wypowiedzi papieża Franciszka budzą częste kontrowersje w różnych grupach społecznych. Za jedną z wypowiedzi teraz zdecydował się przeprosić i przyznać, że użył  wówczas „błędnych słów”.

 

Chodzi o jego słowa na temat pochodzącego z Chile biskupa oskarżanego o tuszowanie pedofilii. Franciszek w trakcie swojej pielgrzymki do Chile stwierdził, że nie widział „żadnych dowodów” przeciwko biskupowi, a jedynie „kalumnie”.

 

Biskup Barros Madrid był wspólnikiem księdza Fernando Karadimy, który dopuszczał się czynów pedofilskich. Zarzuca się bp Madridowi tuszowanie tej sprawy, a jego dymisji domagają się ofiary pedofilii oraz wierni.

 

Wypowiedź papieża została skrytykowana przez przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich. Kardynał Sean Patrick O’Malley stwierdził, że słowa Franciszka były „źródłem wielkiego bólu dla ofiar pedofilii”.

 

Teraz na konferencji prasowej podczas lotu do Rzymu, papież Franciszek przeprosił za swoją wypowiedź.

 

– Zdradziło mnie słowo dowód. Pomyliło mi się; nie chciałem mówić o dowodach, ale o oczywistości winy. Jest wiele osób wykorzystanych, które nie mogą mieć dowodów, nie mają ich. Może też je mają, ale czują wstyd i cierpią w milczeniu – stwierdził Franciszek.

 

Papież przyznał, że wie iż jego słowa mogły zranić ofiary pedofilii i były sformułowaniem niefortunnym

 

-Muszę przeprosić, bo słowo dowód zraniło, zraniło wielu wykorzystanych” i było „policzkiem”. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje sformułowanie było niefortunne – powiedział.

 

 

W sieci furorę robi nagranie z tańczącym „papieżem Franciszkiem”. Widać na nim, jak rytmicznie pląsa na parkiecie z ciemnoskórą kobietą.

 

Nagranie wywołało liczne kontrowersje w internecie, dotyczące tego, czy papieżowi wolno w taki sposób bawić się na parkiecie. Szybko okazało się jednak, że mężczyzną, który tańczy na nagraniu, nie jest prawdziwy papież Franciszek, ale przebrana osoba, łudząco podobna do biskupa Rzymu.