Uczestnicy programu „Ameryka Express” mają kłopoty! Wszystko to za sprawą jednego z odcinków reality show emitowanego na antenie TVN. Panowie zostali oskarżeni przez feministyczne organizacje o gwałt, rasizm i seksizm. Co jest przyczyną tak poważnych zarzutów?

 

– Dzisiaj fundacja Feminoteka wraz z Fundacją przeciwko Kulturze Gwałtu im. Margarete Hodgkinson złożyła do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Filipa Chajzera, Tomasza Karolaka oraz Jakuba Urbańskiego – poinformowano na  facebookowym profilu Fundacji Feminoteka.

 

Jak wyjaśniono, 7 listopada ubiegłego roku wyemitowano 10. odcinek programu pt. „Ameryka Express”. Cała akcja miała miejsce w Peru, gdzie uczestnicy reality show nakłaniali przypadkowe kobiety do pocałunków. Ponadto, jeden z biorących udział w programie, Filip Chajzer, chwycił jedną z kobiet za piersi.

 

– Uważamy, że mężczyźni występujący w programie „Ameryka Express” działając przemocą, polegającą na wykorzystaniu swojej przewagi fizycznej, płciowej i rasowej nad pokrzywdzonymi oraz podstępem, polegającym na wykorzystaniu zaskoczenia i dezorientacji pokrzywdzonych, dopuścili się napaści na tle seksualnym – podkreślono.

 

 

Źródło: nczas.com; Facebook
Fot.: YouTube – tvnpl
EM

Z okazji wczorajszego Dnia Kobiet, Warszawski Strajk Kobiet zorganizował na stołecznym Rondzie Dmowskiego akcję „Disco Przeciw Nienawiści”. Jaki był cel tego protestu i dlaczego wybrano to miejsce? Cała demonstracja odbyła się w celu zmiany nazwy ronda na… rondo Praw Kobiet.

 

Mimo iż w manifestacji wzięło udział ok. 300 osób, zablokowała ona centrum stolicy w godzinach 17.00-19.30. Jak podała stacja TVN Warszawa, w tym czasie wszystkie dojazdy do ronda Dmowskiego zostały zamknięte dla ruchu, aleje Jerozolimskie były zamknięte na odcinku od ronda de Gaulle’a do ulicy Chałubińskiego, a Marszałkowska od placu Konstytucji do ulicy Królewskiej. Jak mówił jeden z dziennikarzy, był to naprawdę duży paraliż komunikacyjny.

 

Nie zabrakło również tysięcy komentarzy internautów nie kryjących oburzenia zgodą prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego na demonstrację.

 

 

 

Źródło: dorzeczy.pl
Fot.: Twitter; PAP/Paweł Supernak
EM

Feministyczna organizacja Femen postanowiła ponownie się pokazać. Tym razem feministki zaprezentowały się w Paryżu.

 

Cztery półnagie aktywistki organizacji FEMEN protestowały przeciwko proponowanym zmianom w sposobie w jaki francuski system prawny rozpatruje przypadki gwałtu, przed siedzibą francuskiego Senatu.

 

Kobiety przebrane za mityczną Temidę, z opaskami na oczach, trzymając miecze i wagi, odsłoniły swoje piersi, na których napisały hasła propagandowe: „ślepa sprawiedliwość” jak          i „gwałt nie jest małą zbrodnią”.

 

Krótki protest zakończył się bez aresztowań, ponieważ aktywistki szybko uciekły, dając jedynie trochę czasu dla umówionych operatorów i fotoreporterów.

 

Francuski Senat głosuje obecnie nad szeregiem reform prawnych, które obejmą postanowienia, w których wiele przypadków gwałtu i napaści seksualnej zostanie sklasyfikowanych jako drobne przestępstwa, które będą badane przez sądy bez ławy przysięgłych. Rząd twierdzi, że reformy mają na celu przyspieszenie procesu sądowego.

 

 

 

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

 

Ostatnio w Sejmie przy okazji głosowań nad projektami dotyczącymi aborcji, z których jeden liberalizować miał przepisy, a drugi zaostrzać je, opozycja w dużej mierze skompromitowała się, a do dalszych prac trafił jedynie ten drugi. Teraz lewicowi aktywiści czują się opuszczeni nie tylko przez sejmową opozycję w postaci Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. W tym trudnym dla nich czasie, na egzotyczne wczasy wyjechać miała również osoba, która chyba najmocniej wspierała ich swoją osobą po tym jak przepadł projekt „Ratujmy kobiety”.

 

Barbara Nowacka, bo o niej mowa, występowała w Sejmie jako przedstawicielka ruchów chcących szerszego dostępu do aborcji. Jak dowiedział się portal wPolityce.pl od chcących zachować anonimowość lewicowych polityków, Nowacka odpoczywać ma na egzotycznych feriach.

 

Sama zainteresowana na pytanie portalu wPolityce.pl z jakiego powodu teraz nie wspiera działań lewicowych aktywistów, odparła iż nie chce niczego komentować. Po tym jak emocjonalnie odnosiła się do sprawy aborcji z mównicy sejmowej i krytycznie oceniła to co zrobiły partie opozycyjne, jej obecna postawa może wyglądać na dość dziwną.

 

Mówi się, że na lewicowych happeningach częściej widywany jest Adriana Zandberg z partii Razem, niż Barbara Nowacka. Po klęsce feministycznego projektu, jej aktywność na feministycznych akcjach miała zniknąć.

 

– Ma prawo do ferii zimowych, które planowała wcześniej. Nie widzę w tym nic złego – tłumaczy swoją koleżankę Dariusz Joński, pytany przez dziennikarza wPolityce.pl

 

Inicjatywa Polska, organizacja która kierowana jest właśnie przez Barbarę Nowacką, na 28 stycznia planuje organizacje spotkania z przedstawicielami feministycznych i lewicowych grup. Można więc wnioskować, że spotkanie odbędzie się, kiedy liderka wróci z wczasów w któymś z egzotycznych kurortów turystycznych.

 

– Trzeba wynająć salę, dobrze to zorganizować. Stąd termin 28 stycznia. – Twierdzi w rozmowie z wPolityce.pl Dariusz Joński.

 

Środowisko liberalno-lewicowe w dużej mierze czuje się pozostawione samo sobie i zniesmaczone wyjazdem Barbary Nowackiej. Portal w Polityce.pl postanowił zapytać osoby sympatyzujące z lewicową Inicjatywą Polska.

 

– Teraz był dobry moment, by lansować nasze pomysły i walczyć o jedność. To nieodpowiedzialne, że po takiej aferze sejmowej, Barbara sobie wyjeżdża na ferie! Powinna brylować w mediach i toczyć rozmowy z innymi przedstawicielami organizacji lewicowych – stwierdził jeden z rozmówców.

 

Pojawiają się jednak też głosy osób, które nadal bronią Barbary Nowackiej i twierdzą, że są zadowolone z terminu spotkania.

 

„Co dalej? To dziś najtrudniejsze pytanie na lewicy. Staraliśmy się na nie odpowiedzieć wczoraj na spotkaniu organizowanym przez Radę Dialogu i Porozumienia Lewicy (RDiPL). Cieszy, że było sporo partii i organizacji politycznych reprezentowanych przez 43 osoby.(…).Tradycyjnie zabrakło Inicjatywy Polska, której liderka, Barbara Nowacka chwilę przed naszym spotkaniem opublikowała…apel o spotkanie „Czas decyzji”. Cóż za szczęśliwy zbieg okoliczności. Mogliśmy spotkać się wczoraj ale poczekamy do 28 stycznia. Może nas wpuszczą”

 

Napisał w opublikowanym facebookowym wpisie Robert Kwiatkowski.

 

 

 

 

 

 

 

Po tych słowach w mediach rozpętała się burza. Wszystko za sprawą gościa telewizji internetowej wRealu24, gdzie prawnik Roman Sklepowicz, w kontrowersyjnych słowach wypowiedział się na temat protestów feministek.

 

„Ładne laski idą na dyskotekę, a brzydkie, których nikt nie chce bzykać, to idą na demonstracje” – mówił.

 

Stwierdził również, że oceniał uczestniczki „Czarnego Wtorku” pod kątem atrakcyjności. „I mówię: ta? O Jezus, o Boże. Tak stałem i myślałem i doszedłem do wniosku: kto to ru**a? Doszedłem do wniosku, że nikt. I dlatego idą w tej manifestacji” – przekonywał Sklepowicz.

 

 

wrealu24.pl/youtube.com

PJ