Szwedzka feministka wypowiedziała wojnę wszystkim mężczyznom świata. Jak mówi kobieta, nie da się stwierdzić, czy dany osobnik płci męskiej jest gwałcicielem, czy też nie. Trzeba założyć, że jest nim każdy.

 

To właśnie w Szwecji masowo tworzono imigranckie getta, gdzie dokonano wielu gwałtów na kobietach, o czym lokalne media nie bardzo chcą informować.

 

– Gdy patrzymy na was, nie możemy powiedzieć, czy jesteście gwałcicielami czy nie, więc musimy założyć, że wszyscy mężczyźni to gwałciciele. To jest brutalna prawda. Tak właśnie wygląda problem strukturalny. Dlatego wszyscy mężczyźni muszą wziąć zbiorową odpowiedzialność. Wszyscy. – oświadczyła parlamentarzystka.

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @V_of_Europe
Fot.: Twitter – @V_of_Europe
EM

Monika Płatek, która wykłada prawo na Uniwersytecie Warszawskim lubi zaskakiwać swoimi refleksjami. Ostatnio bardzo popularne stało się nagranie, w którym Płatek tłumaczy jakie są związki pomiędzy puszczaniem gazów, a zachodzeniem w ciążę.

 

Jakiś czas temu feministka zasłynęła podczas konferencji poświęconej LGBT, w której udział brał m.in. Janusz-Korwin Mikke, kiedy stwierdziła, że w związkach jednopłciowych „rodzi się więcej dzieci niż w różnopłciowych”.

 

Najnowsze refleksje zostały wywołane przez opublikowanie przez Marka Migalskiego komentarza na Facebooku na temat publicznego karmienia piersią.

 

„Rozumiem racje matek, to jednak chciałbym, żeby one zrozumiały racje takich osób, jak ja, które nie życzą sobie, by kobiety wyciągały nad moim talerzem cycek (.). Karmienie jest czynnością naturalną (.) tak samo, jak dla innych puszczanie bąków, sikanie czy plucie. One też są naturalne i dobre dla organizmu. I w pewnych społecznościach można je publicznie uskuteczniać. Ale zostało to poprzedzone zgodą co do tego, że tak można i tak wypada. To właśnie konwencja przesądza o tym, czy, excusez-moi, pierdzenie, szczanie i charkanie jest akceptowalne, czy też nie”– napisał Migalski.

 

Jak stwierdziła Płatek w swoim nagraniu „Bąki puszczają zarówno kobiety jak i mężczyźni i zarówno kobiety jak i mężczyzn prosimy żeby bąków nie puszczali. To co jest dla nas wspólne, jak puszczanie bąków, możemy regulować wspólnie. To co jest dla nas specyficzne i wynika tylko z tego, że mężczyzna żeby nie wiem ile bąków puścił, nie urodzi, nie zajdzie w ciążę i nie będzie w warunkach, w których będzie mógł wykarmić swoją piersią swoje dziecko, bo musiałby dostać w tym celu raka, czego mu nie życzymy. To tutaj mamy zróżnicowanie, które wyklucza zdanie mężczyzn w kwestii regulowania wolności i swobody kobiet”.

 

O co tej kobiecie chodzi, to nie wiadomo. Ale też nie ma to akurat najmniejszego znaczenia.

 

 

 

Źródło: nczas.com, youtube.com, Twitter.com
fot. youtube.com,
LS

„Wreszcie ktoś otwarcie sformułował podstawową dla dzisiejszej cywilizacji kwestię! P.Sara Särmä, śfińska feministka, zadała pytanie: „Czy biały heteroseksualny mężczyzna jest jeszcze człowiekiem?” – pisze na Twitterze Janusz Korwin Mikke.

 

Wspomniane wyżej słowa pochodzą z wywiadu udzielonego przez fińską feministkę Särmä dwa lata temu. W rozmowie padają także inne kuriozalne sformułowania na temat mężczyzn. Kobieta odnosi się m.in. do manifestu Valerie Solanas, w którym mówi, że:

 

„Mężczyzna jest niekompletną kobietą, chodzącą atrofią, aborcją na poziomie genów. „Bycie mężczyzną” oznacza bycie niedostatecznym, ograniczonym emocjonalnie; Męskość jest chorobą ograniczającą. Człowiek jest całkowicie skupiony na sobie, uwięziony w sobie, niezdolny do empatii lub utożsamienia się z innymi, niezdolny do miłości, przyjaźni, uczucia. […] Jest uwięziony w ciemnym miejscu, w połowie drogi między człowiekiem a małpą. Jego pozycja jest nadal dużo gorsza niż u małp, ponieważ, w przeciwieństwie do małp, jest zdolny do szerokiej gamy negatywnych emocji”.

 

Oto odpowiedź Korwina:

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @JkmMikke
Fot.: Twitter – @JkmMikke; flickr.com
EM