Pożar Katedry Notre Dame, największej katolickiej świątyni w Paryżu to wydarzenie, które w dniu wczorajszym wstrząsnęło chrześcijanami na świecie. Prowadzone śledztwo ma wyjaśnić okoliczności pożaru oraz jego przyczyn. Wiele osób zbulwersowanych jest jednak też tym co dzieje się w czasie po całym dramacie.

 

Katedra Notre Dame w stolicy Francji to nie tylko ważny symbol historii chrześcijaństwa na naszym kontynencie, ale również wyjątkowej wartości swoiste dzieło sztuki. To też sprawia, że nie tylko chrześcijanie pogrążeni są w smutku w związku z tak smutnym widokiem jak płonąca Katedra. Niestety jednak, dla niektórych wydarzenie to okazało się być okazją to żartów i śmiechu.

 

 

Wielu ludzi śledzących wydarzenia w Paryżu i komentujących to smutne wydarzenie, jest zbulwersowanych tym jak wielu młodych ludzi zareagowało na fakt, iż ogień strawił świątynie. Na portalu społecznościowym Facebook, pod postem z informacją o pożarze pojawiła się duża ilość reakcji „haha” używanych przez użytkowników z reguły przy humorystycznych wpisach. Jak się okazuje, na to co spotkało Katedrę Notre Dame, tak właśnie zareagowało wielu użytkowników o arabskich imionach. Wśród komentarzy można znaleźć też takie, które sugerują iż muzułmanie zachwalają Boga po tym co się stało.

 

Nie bez powodu bo zaobserwowaniu tego zjawiska przez internautów, wiele osób jeszcze bardziej widzi w pożarze jeszcze większy symboliczny wymiar. Choć oczywiście nie można generalizować, to jednak niepokojący dla wielu jest fakt, że młodzi wyznawcy islamu nad Sekwaną w taki sposób odnoszą się do smutnego dnia dla chrześcijan w Europie. Budzi to pytania czy rzeczywiście nie jest to pewien koniec Francji jaką znamy.

 

 

Na szczęście w trakcie akcji gaszenia pożaru, strażakom udało się uratować cenne dzieła sztuki znajdujące się na terenie Katedry Notre Dame. Wśród nich ocalała również jedna z najważniejszych we Francji relikwii- Korona Cierniowa. Udało się uratować również konstrukcję budynku świątyni.

 

 

Źródło: Twitter/@PrisonPlanet ; YouTube/ABC News

 

MB

 

„W Obronie Polski: Naród Bohaterów” – to tytuł filmu utworzonego przez jednego z blogerów, Stefana Tompsona. Produkcja przedstawia fakty historyczne na temat losów Polski w czasie II wojny światowej. Poruszona została także ważna kwestia umieszczenia symbolu Polski Walczącej wśród znaków nazistowskich. Niestety jednak, prawda zabolała administrację Facebooka, która zdecydowała się usunąć film z serwisu.

 

„Suche fakty historyczne, statystyki i obrona polskiego symbolu Ruchu Oporu, czyli Kotwicy. Podobno niezgodne z standardami społeczności. Materiał został usunięty z mojego fanpage na FB” – poinformował Tompson na swoim profilu na Twitterze.

 

 

Znak Polski Walczącej, tzw. „kotwica” symbolizuje walkę narodu polskiego z niemieckimi okupantami w czasie II wojny światowej. W czerwcu 2014 znak ten został ustawowo objęty ochroną.

 

Film wciąż można obejrzeć w serwisie YouTube. Prezentujemy go poniżej:

 

 

AKTUALIZACJA: Jak poinformował za pośrednictwem Twittera, pełnomocnik Ministra Cyfryzacji Robert Kroplewski, materiał został przywrócony do serwisu. Warto jednak zagłębić się w produkcję i przypomnieć historię okupowanej Polski.

 

Źródło: dorzeczy.pl
Fot.: YouTube – Stefan Tompson
EM

Znana amerykańska polityk i dwukrotna kandydatka na prezydenta Stanów Zjednoczonych, Hillary Clinton, zadeklarowała, że chciałaby być prezesem Facebooka. Powodem tak kuriozalnego pomysłu jest to, że mogłaby mieć kontrolę nad zawartością wiadomości.

 

Kiedy w piątek Clinton otrzymała nagrodę Radcliffe Award na Harvardzie, powiedziała prokuratorowi generalnemu Massachusetts Maura Healey, że jeśli zyska kontrolę nad największym portalem społecznościowym na świecie, to Amerykanie dostaną odpowiedni rodzaj wiadomości, a także podejmą właściwe decyzje w trakcie wyborów.

 

– Większość ludzi w naszym kraju otrzymuje wiadomości, prawdziwe lub nie, z Facebooka. Dla naszej demokracji bardzo ważne jest, aby ludzie otrzymywali dokładne informacje, na podstawie których będą podejmowali decyzje

– mówił Clinton.

Wiadomość o planach Hillary Clinton wobec Facebooka pojawiła się kilka dni po tym, jak portal ogłosił, że zaczął współpracę z miliarderem George’em Sorosem, aby ten pomógł im uregulować wybory w USA, ale i na całym świecie.

 

 

Do tragicznych zdarzeń doszło w Rybniku. Alicja długo nie wracała z urodzin koleżanki, co zaniepokoiło jej matkę. Niestety kolejnego dnia, przypadkowy przechodzień znalazł już nie żyjącą dziewczynę z poszarpanym odzieniem.

 

Na ciele nastolatki znaleziono ślady po duszeniu oraz ranę głowy. O dokonanie zbrodni podejrzany jest brat koleżanki ofiary, którego ona poznała na dyskotece. Jest nim 20-letni Adrian P. Mężczyźnie grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

 

To jednak nie koniec dramatu. Po kilku dniach od tragedii ktoś włamał się na Facebookowy profil zamordowanej Alicji. W imieniu dziewczyny publikował wpisy, a do jej znajomych wysyłał emotikonę przedstawiającą „duszka”. W niedzielę natomiast ustawił jako zdjęcie profilowe na koncie dziewczyny fotografię jakiegoś mężczyzny. Obecnie profil ten jest niedostępny publicznie.

 

Znajomi dziewczyny emocjonalnie komentowali zachowanie osoby, która w ten sposób korzystała z konta Alicji.

 

– Nie mam pojęcia, co ta osoba, która dodaje te posty, pisze z jej konta itp. musi mieć w głowie. Nie potrafię sobie tego wyobrazić… aż strach sobie pomyśleć o tym człowieku – napisała jedna ze znajomych.

 

– To jest jak z jakiegoś horroru – stwierdziła inna z komentujących osób.

 

– On właśnie tego chce byśmy byli przerażeni ale, zobaczysz pójdziesz siedzieć szybciej niż ci się wydaje… – ocenił też ktoś inny.

 

Wiele osób ma nadzieję, że również człowiek odpowiedzialny za tak „chore żarty” poniesie konsekwencje swojego zachowania.

 

 

Na Facebooku pojawiło się nagranie skandalicznego zachowania Anglików we Francji, którzy jako szmaty do podłogi użyli… polskiej flagi!

 

Film spotkał się z ostrą krytyką internautów, którzy domagają się ukarania sprawców zdarzenia.

 

 

 

Katarzyna Zając-Malarowska, dziennikarka Wirtualnej Polski, zamieściła na Facebooku dość specyficzny wpis. Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać.

 

Reporterka Wirtualnej Polski zapytała o sytuację w okolicach ambasady Izraela w Warszawie i o utrudnienia w ruchu. Post spotkał się z drwinami ze strony internautów.

 

 

Przypomnijmy, do manifestacji przed ambasadą Izraela nie doszło, gdyż wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera nakazał zamknąć niektóre warszawskie ulice.

 

 

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz straciła pracę w Wyższej Szkole Administracji i Prawa w Ostrołęce. Chodzi o wpis na Facebooku o śmierci nastoletniego geja – informuje portal wiadomosci.onet.pl.

 

14-letni Kacper mieszkał pod Łodzią, w miejscowości Gorczyn. Zaledwie kilka dni po rozpoczęciu roku szkolnego, 7 września, powiesił się w swoim pokoju. Jak twierdzi jego matka, chłopiec był prześladowany w szkole z powodu innego ubioru i zachowania – donosi portal wiadomosci.onet.pl.

 

Po tym tragicznym zdarzeniu posłanka Krystyna Pawłowicz opublikowała na Facebooku kontrowersyjny wpis. Liberalno-lewackie środowiska najpierw propagują wśród dzieci i młodzieży podatnych na różne niestandardowe zachowania – nienaturalne postawy i relacje, a potem, gdy te zaburzone zachowania są przez rówieśników brutalnie wytykane, i w skrajnych sytuacjach kończą się tragicznie – napisała.

 

Pawłowicz obwiniała „lewackich ideologów”. Ponadto nawoływała: Nie siejecie patologii, nie będzie jej śmiertelnego żniwa. Nie demoralizujcie dzieci i młodzieży, dajcie im w spokoju, zgodnie z naturą przeżyć ich dzieciństwo i młodość.

 

 

Pod koniec listopada ubiegłego roku napisano list do rektor w/w uczelni, gdzie wykładała Krystyna Pawłowicz. Domagano się w nim postępowania dyscyplinarnego.

 

Pani profesor zwróciła się do mnie z listem w tej sprawie i wyraziłam zgodę na rozwiązanie pracy za porozumieniem stron – powiedziała rektor WSAP w Ostrołęce, dr Elżbieta Maria Łojko (w rozmowie z tvn24).

 

 

 

Adam Andruszkiewicz jako jeden z nielicznych polityków zwrócił uwagę na kapitał mediów społecznościowych.  Podniósł temat zbudowania polskich portali.

 

 „Walka z Fake News będzie miała sens jedynie wówczas, jeśli będziemy posiadać polskie social media, komunikatory i portale. Bez tych narzędzi, zawsze będziemy jedynie przedmiotem w międzynarodowej wojnie komunikacyjnej.” – pisze Adam Andruszkiewicz na swoim Twitterze.

 

Niewątpliwie to właśnie dzięki mediom społecznościowym ludzie zdobywają najświeższe wiadomości. Portale takie jak np. Facebook są łatwo dostępne dla każdego, kto chce uzyskać lub opublikować informację. Dlatego tak ważne jest budowanie polskich social media, które to sami Polacy mogliby kontrolować i walczyć z dezinformacją lub zwykłym oszustwem.

 

Ponadto warto zwrócić uwagę na restrykcyjną politykę Facebooka, który od dłuższego czasu bezwzględnie usuwa treści o tematyce patriotycznej i chrześcijańskiej, a nawet blokuje i usuwa profile organizacjom i politykom o „niewygodnych” z punktu widzenia portalu poglądach.

W ostatnich tygodniach mieliśmy do czynienia z czarną serią kont na Facebooku. Upadały duże, popularne profile, tworzone od dawna. W wielu przypadkach można byłoby mieć wiele wątpliwości co do słuszności zarzutów stawianych przez moderatorów giganta. Podobnie było w przypadku Rafała Ziemkiewicza.