W sieci szeroko komentowany jest wpis dziennikarza „Krytyki Politycznej”, Przemysława Witkowskiego, który na swoim profilu społecznościowym w mało wybredny sposób komentował sprawę batalii o życie Alfiego Evansa oraz jego rodziców. Na skandaliczny wpis zwrócił uwagę profil Lemingopedia.

 

„Dobrze bym się przyjrzał kto zakłada w Polsce te wszystkie „Alfie Polish army”, „Poland, pray for Alfie” i inne kręcące gównoburze fanpejdze wokół tego biednego bezmózga z Anglii, kto kręci klipy z własnymi dziećmi, tweetuje, bo biorąc pod uwagę, którzy politycy padali od razy na klęczki i chcieli rozpoczynać międzynarodową krucjatę, która miała odbić to biedne ciałko z rąk bezlitosnej królowej Elżbierty II to chyba jest dla każdego jasne, że w Polsce cały ten ogólnonarodowy flejm ma przykryć protest opiekunów osób niepełnosprawnych i wszyscy daliście się w niego wkręcić i ja też biorąc pod uwagę, że o tym teraz piszę” – napisał Witkowski na swoim Facebooku.

 

 

Jak czytamy, Przemysław Witkowski jest redaktorem Krytyki Politycznej, poetą, publicystą, dwukrotnym stypendystą Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu, absolwentem stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Wrocławskim oraz doktorem nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce.

Ludzie na całym świecie przez ostatnie dni śledzą losy dwuletniego Alfiego Evansa. Wbrew woli rodziców, deklaracjom watykańskiej placówki, której lekarze gotowi są za darmo pomagać dziecku oraz na przekór wielu apelom, sędziowie orzekający w sprawie chłopca oraz lekarze ze szpitala Alder Hey są zdania, że najlepszym rozwiązaniem jest pozbawianie chłopca dostępu do tlenu oraz odżywiania, więc de facto… skazanie go na śmierć.

 

O ratunek dla małego Alfiego apelują ludzie z różnych stron świata. Wśród osób wzywających do pomocy dla chłopczyka znalazły się m.in. takie osobistości jak papież Franciszek czy prezydent Polski Andrzej Duda. Obydwu im dziękował publicznie ojciec dziecka. Sporo głosów wsparcia dla Alfiego oraz apeli słychać również ze świata kibiców. Zatroskanych o życie dwulatka jest wielu stadionowych fanatyków, pomimo faktu iż kibicowski świat tak często kojarzy się z rywalizacją i antagonizmami między sympatykami poszczególnych klubów piłkarskich.

 

Obecnie w jednym z dwumeczów Ligi Mistrzów mierzą się ze sobą AS Roma z Liverpool FC. We wtorek rozegrane zostało pierwsze spotkanie pomiędzy tymi drużynami na stadionie Anfield w Liverpoolu. Niedaleko dalej, o życie walczy w szpitalnej sali właśnie Alfie Evans. Już przed meczem rzymscy fani apelowali do piłkarzy AS Roma o wzięcie Alfiego ze sobą do Rzymu, gdzie w watykańskiej placówce wciąż czeka miejsce dla chłopca. W dniu meczu, w gotowości był również śmigłowiec mogący przetransportować dwulatka do Rzymu. Niestety tego samego dnia sąd rodzinny w Liverpoolu zablokował możliwość wylotu dziecka.

 

Pomimo, iż pod stadionem Anfield doszło do starć między grupami identyfikującymi się z rywalizującymi drużynami, to na trybunach po obu stronach zasiedli ludzie z serca wspierający Alfiego Evansa. Słychać było aplauz i inne wyrazy solidarności z maluszkiem, które echem odbijały się w świecie.

 

Na stronach polskich grup kibicowskich również zobaczyć możemy wezwania do pomocy oraz hasła nawołujące do pochylenia się nad przyszłością najpopularniejszego dziś dwulatka. Kibice, którzy w oczach wielu ludzi są agresywną społecznością budzącą strach, pokazują często tak jak i w tej sprawie, że potrafią wesprzeć ludzi bezbronnych w potrzebie. Tak też jest w przypadku Alfiego Evansa. Pod brytyjskimi konsulatami, gdzie zbierają się ludzie, składają pluszowe misie oraz zapalają świeczki w geście solidarności z małym Alfiem, spotkać można też ludzi kojarzonych z obecnością na piłkarskich stadionach i marszach narodowców. Także na prywatnych profilach facebookowych osób aktywnie angażujących się w życie kibicowskie zobaczyć możemy grafiki oraz słowa apeli o pomoc dla tego chłopca.

 

W internecie pojawiają się aktualnie także wezwania i pomysły, by kibice na kolejnych meczach poruszyli przy przygotowywaniu opraw i dopingu temat wsparcia dla 2-letniego Alfiego. Kibice w Polsce niejednokrotnie potwierdzili, że potrafią ponad podziałami upomnieć się, a także głośno podkreślić swoje zdanie w ważnych sprawach. Wiele zapowiada, że tak będzie i tym razem.

 

Pozostaje podpisać się pod tego typu apelami oraz wezwać kibiców z różnych miast, aby pomimo rywalizacji między klubami potrafili to zrobić i zjednoczyli się w zaprotestowaniu przeciwko skazaniu chłopczyka na śmierć.

 

W dniu wczorajszym sąd rodzinny w Manchesterze nie zgodził się na wyjazd małego Alfiego do Włoch, o co wnieśli jego rodzice. Alfie Evans ma poważne uszkodzenie mózgu i zdaniem lekarzy najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku jest skazanie go na śmierć. W walkę o ratunek dla chłopca zaangażowanych jest wiele osób na całym świecie. O szansę dla dziecka i możliwość przetransportowania go do Rzymu apeluje sam papież Franciszek.

 

Co wyjątkowo oburzające, sędzia odrzucając we wtorek wniosek rodziców, argumentował swoją decyzję obawą z powodu… zagrożenia dla zdrowia Alfiego. W ten sposób sąd przychylił się do opinii lekarzy, jakoby takie ruchy zagrażały dziecku. Jednak równocześnie odłączyli w szpitalu Alder Hey chłopca od aparatury, która pomagała mu oddychać niemal od narodzin i nie karmią go. W nocy chłopcu miała zostać podana glukoza, jednak odebrano mu dostęp do tlenu.

 

Rodzice po raz kolejny zaapelowali o modlitwę. W dzisiejsze popołudnie odbyć ma się rozprawa apelacyjna. Poza prośbą o zwrócenie się do Boga w sprawie oddychania chłopca, rodzice zaapelowali również o inne wsparcie. Poprosili wpierw o maskę tlenową, a następnie o resuscytacyjną. Mają one być pilnie potrzebne, ponieważ chłopiec ma problemy z oddychaniem. O sprawie poinformował na swoim facebookowym oraz twitterowym profilu Wojciech Cejrowski.

 

W sieci pojawiło się nagranie z przekazania jednej z masek. Nie jest jednak wiadomo, czy obydwie maski trafiły do rodziców i dalej do samego Alfiego. Zdeterminowani rodzice jednak z pewnością wciąż walczą o swoją pociechę i nie tracą ostatnich nadziei.

 

 

 

 

 

 

Dramatem rodziny 2-letniego chłopca o nazwisku Alfie Evans żyje w ostatnich godzinach internet na całym świecie. W sprawę angażuje się nawet sam Papież Franciszek. 

 

W jednym z brytyjskich szpitali, Alfie znalazł się w związku z poważnym uszkodzeniem mózgu. Zdaniem lokalnych lekarzy najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku byłoby… skazanie chłopca na śmierć przez odłączenie od szpitalnej aparatury. Kiedy rodzice dziecka zaprotestowali, nie chcąc zgodzić się na uśmiercenie swojej pociechy, wówczas władze szpitala zdecydowały się wnieść pozew do sądu o odebranie im praw rodzicielskich. Sąd orzekł decyzję, zgodnie z którą dziecko ma zostać zabite.

 

Równocześnie jednak w trzech włoskich szpitalach działających na prestiżowym poziomie, gotowy nieść pomóc chłopcu jest personel. Zadeklarowano również dla niego dozgonną opiekę, jeżeli zaszłaby taka potrzeba. O przetransportowanie małego Anglika do Włoch i otoczenie go opieką przez watykańską klinikę pediatryczną Bambino Gesu, apeluje także papież Franciszek. Odniósł się on już drugi raz do tej sprawy.

 

– Poruszony modlitwami i ogromną solidarnością okazaną Alfiemu Evansowi ponawiam mój apel, aby usłyszano cierpienia rodziców i zapewniono im możliwość poszukiwania nowych form leczenia – napisał Franciszek w twitterowym wpisie.

 

W poniedziałek, chłopiec otrzymał nawet obywatelstwo włoskie w celu ułatwienia sprawnego rozwiązania tej dramatycznej sytuacji. Nadzieję, iż nadanie włoskiego obywatelstwa pozwoli na natychmiastowe przetransportowanie chłopca do Włoch wyraził również rząd w Rzymie.

 

Niestety w angielskim szpitalu postawiono funkcjonariuszy policji, mających pilnować, aby rodzice nie porwali Alfiego ze szpitalnej sali, w celu przewiezienia go tam, gdzie będzie mógł liczyć na opiekę.

 

W poniedziałkowy wieczór lekarze odłączyli 2-latka od aparatury, która wspomagała oddychanie dziecka. Ten jednak na przekór lekarzom miał zacząć oddychać samodzielnie.

 

Jak przekazał ojciec dziecka- Thomas Evans, chłopczyk oddycha sam, ale ma „tracić kolory”. Szpital konsekwentnie odmawia i pozostaje głuchy na prośby rodziców o podanie tlenu Alfiemu. Pod apelami o ratowanie dziecka podpisują się ludzie z całego świata, a linki do nich znajdują się poniżej.

https://www.change.org/p/we-demand-alder-hey-to-release-alfie-evans-to-a-hospital-of-his-parents-choice

https://www.change.org/p/theresa-may-mp-urgent-give-baby-alfie-evans-a-chance-to-live

 

Trwające godziny oraz walka rodziców są wyjątkowo dramatyczne i rozgrzewają emocje tysięcy ludzi.