Coraz bardziej zauważyć można manipulację słowem, czy to w prasie, telewizji czy w internecie. Manipulacja ta nie jest przypadkowa, ponieważ żyjemy w czasach, w których łatwo szufladkować ludzi po tym jak się ubierają, co jedzą, w co wierzą lub co mówią. W tym artykule chcę skupić się na tym ostatnim. Słowa często świadczą o człowieku, to co mówimy i jak mówimy mocno wpływa na postrzeganie nas wśród innych.  Słowo jest potężne, ma ogromną moc, ma duży wpływa na ludzkie życie i może zrobić wiele dobrego lub złego.

 

Wystarczy rzucić jakieś hasło czy tytuł, aby ludzie wyrobili sobie opinię bez przeczytania całości tekstu lub sprawdzenia jego prawdziwości. Zauważyłem, że wystarczy zrobić mema, w którym ktoś napisze nawet zmyślone słowa, doda zdjęcie rzekomo je wypowiadającego i ludzie w to wierzą, nawet patrioci, którzy powinni znać historię bohaterów nieraz łapią się na takiej manipulacji. To bardzo zła oznaka nieumiejętności segregowania wiedzy i sprawdzania jej prawdziwości, co pomaga manipulatorom w ich zadaniach.

 

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ chciałbym, aby ludzie, moi rodacy przestali wierzyć we wszystko co im się przedstawi i zaczęli analizować oraz sprawdzać, wtedy ludziom czy grupom chcącym sterować myśleniem będzie trudniej osiągnąć swój cel.
Telewizja ma ogromną moc ogłupiania ludzi, a jej możliwości do kłamstwa poprzez nie tylko tekst, ale przede wszystkim obraz są ogromne.  Jednak wszędzie, zarówno w prasie, radiu czy telewizji podstawą jest słowo.

 

Za przykład, nieprzypadkowy, podam FASZYZM. Ideologia ta jest jasno określona i aby o niej mówić/pisać trzeba wypełnić kilka czynników. Określenie to jest szczególnie modne, a także często używane, zwłaszcza w polskiej opinii publicznej.  Używa  go głównie lewa strona polityczna, wypaczając to słowo. Jest ono nasiąknięte negatywnymi skojarzeniami i słusznie, ale manipulacja polega na tym, że używa się go przy byle okazji w każdym momencie, gdzie poglądy nie zgadzają się z lewicowym schematem. Tak samo wypaczono pojęcie nacjonalizmu[1] , które według  „elit” znaczy tyle samo co faszyzm, co oczywiście jest bzdurą.

 

Przejdę tu do konkretnych przykładów myśli nacjonalistycznej. Otóż, nacjonalizm w swoim założeniu  nie jest zły. Nadkłada interes narodu nad inne, ale to jest rzeczą od wieków normalną. Każdy dba o swoją społeczność; grupę, rodzinę etc. i chce by mieli jak najlepiej. Nacjonalizm to nic innego jak troska o „swoich”. Przykładem niech będzie DOM, każdy ma swój, ma swoją rodzinę i dla nikogo nie jest dziwne, że każdy z domowników chce dla drugiego jak najlepiej. Wspiera swoją rodzinę, robi wszystko by osiągała sukcesy, dba o jej finanse, dba o zdrowie i bezpieczeństwo, dba o zasady, które w danym domu obowiązują. Tak samo Polska jest takim domem, w którym każdy Polak dba by ten dom był wewnętrznie i zewnętrznie bezpieczny.

 

Jeżeli ktoś atakuje nasz dom to go bronimy i nie ma w  tym nic dziwnego, tak samo jest z Polską. Jeśli nasi współdomownicy mogą osiągnąć sukces wśród sąsiadów to także ich wspieramy.

 

Wyobraźmy sobie, że zapraszamy gości do naszego domu, każdy  nas chce by byli zadowoleni i czuli się dobrze, ale chcemy by szanowali zasady panujące w naszym domu. Kultura wymaga by tak czynić, jesteśmy u kogoś to dostosowujemy się do gospodarza i szanujemy zasady jakie panują np. ściągamy buty, wyrażamy się kulturalnie, nie wchodzimy i nie otwieramy szafek, nie krzyczymy, nie próbujemy wprowadzić swoich zasad. Tak samo jest z Polską, my Polacy słyniemy z gościnności, ale chcemy aby goście w naszym kraju szanowali  zasady tu panujące: religię, kulturę, historię, prawo.

 

Oczywiście musimy w innych krajach robić to samo (a z tym też różnie bywa).
Dlatego hasło Marszu Niepodległości  z 2015 roku o treści : „Polska dla Polaków. Polacy dla Polski ” nie jest hasłem faszystowskim, a nacjonalistycznym w dobrym tego słowa znaczeniu. Jesteśmy gospodarzami w swoim kraju i jedyne na co liczymy to na dostosowanie się do naszych zasad, tak jak my powinniśmy dostosować się będąc u kogoś. Nikt tutaj nie atakuje cudzoziemców dopóki szanują nasze zasady. Mówić o tym głośno to wcale, wbrew opinii niektórych mediów, nie faszyzm, to zdrowy, polski nacjonalizm.

 

Wszystkie skrajne odłamy nacjonalizmu są w Polsce ZAKAZANE i słusznie. Nazizm spowodował wiele zła i każda próba jego manifestacji musi być gaszona w zarodku, w tym również banderyzm, który przecież, również jest nacjonalizmem, ale tym skrajnym szownistycznym, przez który doszło do ludobójstwa naszych rodaków na Wołyniu i nie tylko. Dlatego nie dajcie się nabrać na hasła o faszystowskiej Polsce, bo Polska pierwsza walczyła z nazizmem i faszyzmem oraz stała się ich ofiarą. Pamiętajcie, że znak Polski Walczącej to nie znak faszystowski, a znak sprzeciwu wobec nazizmu!! Prawdziwy polski patriota nigdy nie będzie faszystą, nazistą ani komunistą.

 

„Polska dla Polaków” to przypomnienie, że jesteśmy narodem mającym swój kraj, swoją tradycję, kulturę, naukę, religię, swoje prawo, jak również zasady i chcemy by każdy je szanował, wtedy my będziemy szanować każdego. Endecja wychodzi naprzeciw i ukazuje prawdziwe oblicze polskiego nacjonalizmu, stwierdza za Romanem Dmowskim, że Polakiem może być każdy kto w sposób rzeczywisty dba o interes polskiego narodu, kto dba o Polskę bez względu na kolor skóry. Ten obraz jest dla lewicy prawdziwym problemem bo zaburza ich narrację o „faszyźmie” w Polsce.

 

Emil Osławski- członek krakowskiej Młodej Endecji, absolwent Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

 

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Nacjonalizm

 

Fot.: Wikimedia Commons

W każdym społeczeństwie naturalnie występują, jesli chodzi o zaangażowanie w działalność społeczną czy polityczną, upraszczając, dwie grupy ludzi. Oczywiście są to: zaangażowani oraz niezaangażowani. Część ludzi, czy to ze względu na odpowiednie cechy swego charakteru, czy ze względu na poczucie misji, czy wreszcie czasem ze względu na własne korzyści angażuje się w różnorakie projekty polityczne, organizacje społeczne, ruchy, stowarzyszenia i tak dalej. Jednak chyba w każdym, w tym na pewno w polskim, społeczeństwie ludzie ci stanowią mniejszość. Ba, może maksymalnie kilka procent ogółu. Większość stanowią (i absolutnie nie stawiam tego jako jakiś zarzut) ludzie, którzy po prostu nie czują potrzeby takiego zaangażowania. Ich udział w polityce ogranicza się do oddania raz na kilka lat głosu na wybraną partię czy kandydata oraz, ewentualnie, do wzięcia raz na kilka miesięcy udziału w jakimś marszu czy demonstracji. Obszar zainteresowań takich osób omija zazwyczaj politykę, a jeśli już, to tylko delikatnie o nią zahacza.

 

Jednak – jak się już rzekło – to ci ludzie (choć też niestety nie wszyscy) raz na kilka lat wybierają swoją reprezentację, która w ich imieniu sprawuje w kraju władzę. I tu nasuwa się główne pytanie: co my, jako endecy, czy szerzej, ludzie o poglądach prawicowych i patriotycznych, powinniśmy robić, by te wybory były słuszne. By rządzący dbali o interesy państwa oraz, przede wszystkim, czuli na sobie baczny wzrok świadomego społeczeństwa.

 

Tytułowe pytanie brzmi: racjonalna argumentacja czy marketingowe sztuczki? Od razu pragnę zaznaczyć, że nie wprowadzam tym pytaniem tezy, że jedno całkowicie wyklucza drugie. Chodzi mi bardziej o pewne podejście, które powinniśmy przyjąć, mając do wyboru dwie skrajne koncepcje, które poniżej opiszę.

 

W pierwszej przyjmujemy, że społeczeństwo jest zbiorem racjonalnie rozumujących i patrzących „chłodnym okiem” obywateli. Przy takim założeniu problemem jest tylko niedoinformowanie społeczeństwa. Jeśli jasno wyartykułujemy nasze postulaty i poglądy oraz sensownie je wyjaśnimy, to każdy człowiek dobrej woli w mig uświadomi sobie, że tak naprawdę jest endekiem, prawicowcem czy patriotą.

 

W drugiej zakładamy, że przede wszystkim powinniśmy oddziaływać na emocje, gdyż to one w najwiekszej mierze decydują o wyborach niezaangażowanej politycznie większości społeczeństwa. Taką taktykę, z oczywistych względów, przyjęła lewica. I trzeba przyznać, że całkiem skutecznie im to wyszło, zwłaszcza w zachodniej Europie. „Lewicowa wrażliwość” stała się bardzo wyraźna w filmie, muzyce, promowanym stylu życia. Lewicowe hasła, choć często kompletnie bezsensowne, niosą duży ładunek emocjonalny, który jak się okazuje, dobrze „się sprzedaje”.

 

A więc jaki z tego wszystkiego powinniśmy wyciągnąć wniosek? Jaką taktykę zastosować? Co robić? Te pytania pozostawiam otwartymi, jednak pewne jest to, że z jednej strony jako endecy czy prawicowcy nie możemy odejść od racjonalnej argumentacji jako fundamentu szerzenia naszego światopoglądu, z drugiej zaś jeśli całkiem zapomnimy o tym jak działa marketing, że poglądy, tak samo jak towary na rynku, też czasem trzeba „umieć sprzedać”, to nasza praca nad budowaniem społeczeństwa świadomego i, co ważniejsze, troszczącego się o losy swego państwa, najpewniej nie przyniesie odczuwalnych rezultatów.

 

 

Fabian Myśliwiec- działacz Młodej Endecji oraz Fundacji Pro-Prawo do Życia, absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, jak sam o sobie mówi, jest „propagatorem zdroworozsądkowego myślenia”.

 

 

Fot.: Pixabay

 

W ostatnim czasie, wewnątrz stowarzyszenia Endecja zaszły zmiany personalne oraz przebudowa struktur. Efektem tego była m.in. zmiana prezesa na posła Sylwestra Chruszcza oraz tymczasowe spowolnienie działań ugrupowania. Teraz jednak ta narodowa organizacja wraca do regularnych zdecydowanych działań.

 

Poseł Chruszcz to osoba, która zdołała wprowadzić do programu nauczania w szkołach przekazywanie wiedzy na temat Narodowych Sił Zbrojnych, Romana Dmowskiego oraz Narodowej Demokracji. To dzięki niemu również wpisano w treść uchwały na 100-lecie niepodległości naszej Ojczyzny również inne osoby oprócz marszałka Józefa Piłsudskiego, które przyczyniły się do przywrócenia nam wolnej Polski.

 

W obecnym czasie poseł Sylwester Chruszcz przeprowadza przez legislację swój projekt dotyczący nazw miast na tablicach przy autostradach. Chce on bowiem, aby dawne polskie miasta były zapisane na nich w języku polskim. Udało mu się też doprowadzić do tego, aby na terytorium Niemiec, nazwa miasta Szczecin, zapisywana była na takowych tablicach w naszym ojczystym języku.

 

Pochodzący z Głogowa poseł nie zapomina również o roli jaka mu przypadła w ramach prowadzenia Endecji. W ostatnim czasie pomógł zorganizować swoim młodszym kolegom kolejną, odbywającą się w dniu dzisiejszym Akademię Młodej Endecji, a także przygotowuje się wraz z pozostałymi członkami stowarzyszenia do obchodów Święta Niepodległości.

 

W ostatnich dniach za pośrednictwem internetu, wystosował on do działaczy oraz sympatyków Endecji list, w którym tłumaczy jak dużą rolę w środowisku narodowo-demokratycznym zawsze odgrywało myślenie stawiające jako priorytet interes narodowy oraz cierpliwość. Poniżej prezentujemy treść listu skierowanego do endeckich działaczy.

Koleżanki i koledzy.
Jak wszyscy wiemy w naszym stowarzyszeniu w ostatnich miesiącach doszło do rozłamów i odejść. Ten stan rzeczy doprowadził do przejściowego paraliżu naszego stowarzyszenia. Polityka należy do jednej z najtrudniejszych aktywności w jakie ludzie się angażują.
Nie wszyscy, którzy podjęli się trudu przewodzenia naszemu stowarzyszeniu potrafili wywiązać się z przyjętych na siebie obowiązków i nie wszyscy w równym stopniu zrozumieli na czym polega endecka droga. Z drugiej strony wszystkie środowiska polityczne – również i te z międzywojnia, tragicznego czasu II Wojny Światowej oraz okresu komunistycznego przechodziły przez takie chwile próby. Owe próby właśnie jako pierwsze udowadniają, czy ci, którzy zebrali się pod tym sztandarem potrafią dojrzeć do wspólnej pracy, wspólnego wysiłku, czy rzeczywiście dostrzegają wspólną wizję oraz cel?
Niestety, nasza natura jest ułomna i często niestety się zdarza, że źle pojęte dobro osobiste stawiane jest powyżej dobra własnego środowiska politycznego. Wzrastanie w polityce zawsze wiąże się z dojrzewaniem osobistym oraz środowiskowym. Tylko tam, gdzie poczucie wspólnych wartości jest rzeczą nadrzędną kryje się szansa na realną zmianę rzeczywistości.
Jak wszyscy dobrze wiemy w tym roku mija stu letnia rocznica odrodzenia naszej państwowości. Narodowa Demokracja zawsze była solą polityki polskiej i nawet wówczas kiedy inne obozy polityczne kierowały nawą państwa. Wkład narodowych demokratów w rozwój naszej państwowości należy do najbardziej znaczących.
Nie byliśmy i dziś nie jesteśmy marginesem polityki polskiej. Wciąż wywieramy na nią znaczący wpływ, wiele naszych od lat podnoszonych postulatów programowych staje się obecne w polityce państwa. W istotny sposób kształtujemy opinię w mediach społecznościowych, choć jednocześnie należy stwierdzić w tym zakresie duży niedosyt.
Z historii polityki polskiej wystarczy przywołać całą plejadę znamienitych postaci zaczynając od Jana Ludwika Popławskiego, Romana Dmowskiego, braci Grabskich, Stanisława Piaseckiego – luminarza polskiej kultury, a następnie Adama Doboszyńskiego, Romana Rybarskiego po współczesnych nam: Wojciecha Wasiutyńskiego, Wiesława Chrzanowskiego i wielu, wielu innych, nie ma tu miejsca aby ich wszystkich wymienić. Obecnie to osoby ze środowisk wywodzących się z Młodzieży Wszechpolskiej, Marszu Niepodległości, Myśli.pl, Prosto z Mostu, Polityki Narodowej i innych.
Każda już z sześciu generacji nawiązującej do ruchu narodowo demokratycznego – wszechpolskiego ma już własny wkład w budowę Państwa Polskiego. Narodowa Demokracja 2.0 została powołana jako projekt polityczny którego zasadniczym celem jest skupienie wokół tej idei, endeckiej szkoły myślenia, ludzi i środowisk społecznych, dla których nasz Naród jest centralną wartością ich życia. W stulecie odrodzenia państwa polskiego A.D. 2018, nie stoimy na początku drogi, ale należymy do sztafety tych, którzy już zdążyli wnieść po małej cegiełce w budowę Wielkiej Polski. Wielu naszych członów i sympatyków ma bardzo bogaty dorobek pracy politycznej, społecznej i zawodowej na rzecz państwa i ruchu narodowego. Do naszych niezbywalnych celów należy zwalczanie obcych wpływów, obrona tradycji i kultury polskiej, poszukiwanie najlepszych dróg rozwoju i dobrobytu wspólnoty narodowej. Czas obecny stawia przed nami inne niż te, które towarzyszyły naszemu odrodzeniu się w 1918 roku. Dziś nie tyle jest bezpośrednio zagrożony byt naszej państwowości, ale stoimy wobec zagrożenia, które z każdym rokiem jest coraz bardziej widoczne, a wciąż pomijane w debacie publicznej.
Wyzwanie wynikające z depopulacji naszego narodu do debaty publicznej jest jedynie zasługą uporu i walki prawicy narodowej trwającej dłużej niż III RP. Grozi nam biologiczna i cywilizacyjna degradacja i to jest fakt, który ma miejsce tu i teraz, może się ziścić jeszcze w tym stuleciu. Należy mieć świadomość, że walkę o polską rodzinę przegrywamy nie tyle na poziomie ekonomicznym, ale przede wszystkim kulturowo-tożsamościowym. Bez zwycięstwa w wojnie kultur rodzina polska, a z nią Naród nie będzie wstanie utrzymać własnego rządu i bronić swych granic. Zwłaszcza w czasie zmiany układu geopolitycznego świata, gdy na naszych oczach słabną i rodzą się mocarstwa. Polskę trzeba zaprojektować na nowo, zapewnić jej bezpieczeństwo energetyczne, wprowadzić nowe technologie, uzdrowić naukę i media. Polak ma być właścicielem i gospodarzem we własnym kraju.
Siłą naszego wysiłku, w codziennej pracy kształtuje się nasza historia. Od naszych wyborów tych zasadniczych, ale i od takich jak wykorzystujemy każdy dzień zleży jaki rzeczywisty wkład wniesiemy w naszą przyszłości. ND 2.0 ma przed sobą przyszłość. A mamy prawo tak sądzić, gdyż poprzez wieloletnią pozytywistyczną pracę, niektórych naszych członków udowodniliśmy, że bez względu na okoliczności przeszkody, popełnione błędy i rozłamy nasza praca przynosi efekty. Nie są one oczywiście takie jakich oczekujemy, ale ruch endecko-wszechpolski nie stoi w miejscu. Od czasu rzezi Wyklętych, to dzięki naszej dotychczasowej aktywnej obecności jest nas obecnie coraz więcej. Jednak przed nami jest do wykonania wieloletnia i trudna praca, bez gwarancji na spektakularny sukces, po przez który niektórzy oceniają rzeczywistość i nasze wysiłki, sami stają się narzędziem destrukcji, wchodząc w rolę niesprawiedliwych sędziów. Przed nami zadania polegające na znalezieniu odpowiedzi na wyzwania XXI wieku w sakli wewnętrznej i geopolitycznej. Zobowiązani jesteśmy, kontynuować ten trud jaki towarzyszył naszym poprzednikom, zrozumieć czas współczesny, zdiagnozować siłę i słabości Polski, wskazać drogi w przyszłości. Dlatego zwracam się do Was o zaufanie, jedność i poparcie, a zwłaszcza pracę.
Z endeckim pozdrowieniem.
Prezes Stowarzyszenia Endecja
Poseł na Sejm Sylwester Chruszcz
Źródło: Facebook/@endecja