Zdarzenie miało miejsce na terenie województwa podkarpackiego. W leżącej nieopodal Przemyśla miejscowości Krzywcza doszło do wybuchu. Policja rozpoczęła działania w celu ustalenia sprawców całego zajścia. O sprawie poinformował portal rmf24.pl.

 

Eksplozja nastąpiła w godzinach nocnych. Wtedy też dyżurny przemyskiej policji otrzymał zgłoszenie w tej sprawie. Jak się okazało był to kolejny przypadek wysadzenia bankomatu.

 

– W jego konsekwencji został uszkodzony bankomat. Na miejsce zdarzenia skierowano policjantów z przemyskiej KMP oraz komisariatu w Dubiecku – powiedział cytowany przez rmf24.pl, rzecznik policji w Przemyślu Damian Brzyski.

 

Co ciekawe, podczas rozmowy rzecznika policji z dziennikarzem nie było pewne czy pieniądze z wysadzonego bankomatu zostały skradzione. Jak podaje jednak portal fakt.pl, pojawiają się nieoficjalne informacje o zabraniu części gotówki. Policja bada okoliczności tego zdarzenia.

 

W ostatnich miesiącach w naszym kraju dochodziło już do wysadzania bankomatów w celach rabunkowych. Miało to miejsce m.in. w Krakowie i Warszawie.

 

 

Źródło: rmf24.pl ; fakt.pl

Fot.: Flickr

 

 

MB

 

 

Rzekę Bureję w azjatyckiej części Rosji zablokowało osuwisko spowodowane, według jednej z teorii, uderzeniem meteorytu. Niemal 30 milionów ton kamieni stworzyło naturalną tamę, której występowane tam groziło gigantyczną powodzią. Żeby rzeka mogła znowu popłynąć, wojsko wywołało serię silnych eksplozji.

 

Misji udrożnienia rzeki podjął się zespół wojskowych inżynierów. Potrzebnych było aż 121 ton trotylu. Dzięki skoordynowanym wybuchom powstał kanał o długości 145 metrów oraz szerokości 35, położony niżej niż dotychczasowe koryto rzeki. Wojskowi planują w ten sam sposób stworzyć jeszcze drugi kanał.

 

Część naukowców twierdzi, że przyczyną zatoru było uderzenie meteorytu. Inni z kolei uważają, że przyczyną jest samoistne osunięcie się ziemi, w wyniku którego do koryta rzeki dostało się 25-30 milionów ton kamieni.

 

W operacji dalszego udrażniania rzeki w odległym regionie Kraju Chabarowskiego, gdzie temperatury sięgają -33°C, bierze udział 440 osób. Do ich dyspozycji jest między innymi 6 helikopterów i dron.

 

 

 

Źródło: nczas.com, twitter.com
fot. twitter.com
LS

Niestety to kolejne dramatyczne, a wręcz tragiczne doniesienia ze świata. W wyniku ognia na dwóch statkach przemieszczających się po wodach w rejonie Cieśniny Karczeńskiej, życie straciło co najmniej dziesięciu ludzi.

 

O sytuacji poinformowało rosyjskie ministerstwo transportu. Płonące statki pływały pod banderą Tanzanii. Na jednym z nich miał mieć miejsce wybuch. W sieci pojawiają się nagrania pokazujące dramaturgię tego zdarzenia.

 

– Prawdopodobnie doszło do wybuchu (na jednym ze statków), a następnie ogień rozprzestrzenił się – przekazało źródło agencji TASS.

 

„Kerch.FM” poinformowało natomiast, że jednym ze statków transportowany był gaz. Prawdopodobnie eksplozja nastąpił przy okazji przeładunku.

 

Osoby znajdujące się na statkach to głównie Turcy oraz Hindusi. Łącznie ma być to 31 ludzi (17 na jednym statku, a 14 na drugim). Przeprowadzana jest akcja ratunkowa, podczas której uratowano co najmniej czternaście osób. Wyłowiono jednak też już dziesięć ciał ofiar tej tragedii i nie jest wykluczone, że tragiczny bilans zwiększy się. Niektórzy z płynących na statku postanowili wyskoczyć za burtę.

 

Katastrofa miała miejsce ok. 15 mil morskich od przylądka Takil, na naturalnych wodach.

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Kerch.FM ; YouTube/Заур Бикчураев

 

MB

 

Do eksplozji doszło w centrum miasta Londonderry, przed budynkiem sądu zlokalizowanym przy Bishop Street. Sytuacja miała miejsce w sobotę. Jak się okazało, doszło w tym przypadku do zamachu bombowego.

 

Na szczęście, nie odnotowano, aby ktoś w wyniku wybuchu został ranny. Służby otrzymały wcześniej informację o zamachu, w związku z czym ewakuowały ludzi zamieszkujących tamtą okolicę, w której wybuchł jak ustalono „samochód pułapka”.

 

Zdaniem Marka Hamiltona z miejscowej policji, terroryści mieli w planach doprowadzenie do dużej ilości ofiar wśród mieszkańców, przy okazji przeprowadzenia tego ataku.

 

Poinformowano, że w związku z zamachem zatrzymano dwóch podejrzanych. Są to mężczyźni w wieku około dwudziestu lat. Do ich schwytania miało dojść kilka godzin po eksplozji ładunków wybuchowych.

 

Jak przekazał Mark Hamilton, śledczy skupiają się na wątku dotyczącym „Nowej IRA”. Tak określana jest grupa północnoirlandzkich separatystów, sprzeciwiających się pokojowemu porozumieniu zawartemu w 1998 roku. Sobotni atak, nie jest pierwszym zamachem przeprowadzonym przez tą organizację zdaniem lokalnych służb.

 

https://www.instagram.com/p/Bs1HdrNh2XO/?utm_source=ig_web_copy_link

 

Przedstawiciele północnoirlandzkiej policji nie kryją obaw, że w związku z ewentualnym wznowieniem kontroli na granicach, przy okazji brexitu, punkty kontrolne staną się celem zamachowców.

 

 

Źródła: tvp.info ; Instagram/@one_man_and_his_turtle

Fot.: Pxhere

 

MB

 

W niemieckim Döbeln w Saksonii, przed siedzibą miejscowej AfD doszło do wybuchu bomby.  Jak sugeruje niemiecka policja zamach mógł mieć podłoże polityczne.

 

AfD to partia znana z haseł antyimigranckich, postuluje między innymi wprowadzenie restrykcyjnego prawa w zakresie przyjmowania imigrantów. Na szczęście w momencie eksplozji w biurze i jego bezpośrednim sąsiedztwie nie było żadnych osób. Tym samym konsekwencją zamachu są jedynie straty materialne.  Poważnie uszkodzone są dwa budynki i kilka samochodów.

 

Niemiecka policja prowadzi aktualnie działania operacyjne. Wśród podejrzanych są trzej młodzi obywatele Niemiec. Eksplozja w Doblen to już kolejne tego typu zdarzenie. Wcześniej miały one miejsca w Born, Chemitz i Dreźnie.

 

 

/red./

Źródło: wp.pl

Zakończyła się akcja poszukiwawczo-ratownicza na terenie gdzie doszło do zawalenia budynku mieszkalnego w leżącym na Uralu Magnitogorsku. Niestety bilans ofiar jest tragiczny, spod gruzów wyciągnięto ciała aż 39 osób. Ministerstwo do Spraw Nadzwyczajnych Sytuacji poinformowało, że pod zawalonym budynkiem już nikogo nie ma. Zadziwienie wciąż wzbudza historia ocalałego około 10-miesięcznego chłopca, który przeżył katastrofę.

 

Do wybuchu doszło o 1 w nocy, kiedy dziecko spało w swoim łóżeczku. Jego bliskim nic poważnego się nie stało, ponieważ jego brat i rodzice spali po drugiej stronie mieszkania. Jednak, także i małego Igora, bo tak ma na imię chłopczyk, udało się uratować.

 

Dzień po katastrofie wielkim szokiem dla wielu był fakt, że niemowlę było żywe, kiedy dotarli do niego wśród gruzów budynku ratownicy. Dla wielu osób to po prostu cud. Jak tłumaczą eksperci w dziedzinie medycyny, organizm małego dziecka jest odporniejszy na trudne warunki, co z pewnością pomogło ok. 10-miesięcznemu Igorowi przetrwać po katastrofie.

 

W sieci pojawiło się nagranie, na którym zarejestrowano moment wyciągnięcia spod resztek zawalonej klatki schodowej dziecka.

 

 

Okoliczności katastrofy w 9-piętrowym budynku wciąż badane są przez rosyjskich śledczych. Chociaż władze zapewniają, że przyczyną wybuchu był gaz, to jednak wiele pytań zrodziła inna eksplozja,do której doszło wczoraj w centrum Magnitogorska. Eksplodował pojazd, powodując przy tym śmierć trzech osób. Pojawiły się informacje, że doszło do tego przy okazji akcji służb wymierzonej w terrorystów.

 

Więcej o tej sprawie pisaliśmy tutaj:

Kolejna eksplozja! Czy katastrofa budowlana to w rzeczywistości zamach terrorystyczny? [WIDEO]

 

Źródło: dorzeczy.pl ; TVP Info ; YouTube/Guardian News

 

MB

 

 

Do silnej eksplozji doszło w godzinach nocnych. Zniszczenia mają być rozległe, a szczególnie widać je na trzecim i czwartym piętrze budynku, gdzie zlokalizowane są biura dziennikarzy.

 

Do wybuchu bomby doszło na terenie Grecji, w okolicach Aten. Jak przekazała agencja Associated Press, najpierw kierownictwo prywatnej stacji telewizyjnej Skai dostało telefon z informacją o bombie, w związku z czym ewakuowano budynek. Następnie około godz. 2:30 rzeczywiście doszło do silnej eksplozji podłożonego ładunku wybuchowego.

 

Ze względu na siłę wybuchu, służby odgrodziły spory teren w tamtym miejscu. Śledztwo w tej sprawie wszczął wydział policji do walki z terroryzmem. Dowody na miejscu zdarzenia zbierało kilkudziesięciu śledczych w białych kombinezonach.

 

Chociaż siła wybuchu nie była mała, a zniszczenia określane są jako rozległe, to jednak nie ma informacji na temat poszkodowanych.

 

– To był atak na demokrację. Na szczęście są tylko straty materialne. Dobrze, że nikt nie ucierpiał po szybkich działaniach podjętych przez policję – oceniła Olga Gerowasili, minister ds. obrony cywilnej.

 

Stacja Skai nadawała na żywo w czasie, kiedy doszło do eksplozji. Telewizja realizowała relację z tego co dzieje się przed budynkiem jej siedziby. Skai posiada również swój dziennik, jak również rozgłośnię radiową. Jest to jedna z największych grup medialnych w Grecji.

 

Obecnie nie ma oficjalnych informacji na temat tego, kto podłożył bombę. Chociaż nikt nie wziął odpowiedzialności za atak, to warto mieć na uwadze, że w przeszłości media w Grecji były atakowane w podobny sposób przez ekstremalne grupy skrajnej lewicy i anarchistów.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Max Pixel

 

MB

 

Nagrania i fotografie z miejsca, w którym rozegrały się te dramatyczne sceny, pokazują jak duża musiała być siła wybuchu. Do zdarzenia doszło we Włoszech, a dokładniej na terenie prowincji Rieti.

 

Eksplozja nastąpiła na jednej ze stacji paliw. Jest ona zlokalizowana przy jednej z głównych dróg dojazdowych, nieopodal miejscowości Borgo Quinzio.

 

 

Eksplozji uległa przebywająca na terenie przemysłowej stacji paliw cysterna z LPG. Przyczyny wybuchu określane są ciągle jako nieznane. Wiadomo, że z jakiegoś powodu do tragedii doszło przy rozładunku paliwa z cysterny.

 

Niestety przy okazji tej dramatycznej sytuacji życie straciło dwoje osób, a 17 zostało rannych. 6 z nich znalazło się w stanie ciężkim. Wśród ofiar są również strażacy, którzy dotarli na stację, kiedy cysterna wybuchła. Wtedy wówczas nastąpiła kolejna eksplozja, a ogień rozprzestrzenił się jeszcze bardziej.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Twitter ; YouTube/milorenteggio

Fot.: Twitter/@motorionline

 

MB

 

Do ataku doszło dzisiaj, w północnej części Rosji. Zamach przeprowadzono poprzez zdetonowanie ładunku wybuchowego obok budynku Federalnej Służby Bezpieczeństwa w miejscowości Archangielsk. Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej potwierdził, że był to atak terrorystyczny.

 

Jak przekazują media, sprawcą zamachu miał być 17-letni uczeń technikum. To on doprowadzić miał do detonacji ładunku wybuchowego domowej roboty, przy drzwiach do budynku Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

 

W ataku zginęły dwie osoby, w tym sam zamachowiec. Jak przekazali przedstawiciele służb ratowniczych, po eksplozji udzielano pierwszej pomocy jednemu z mężczyzn, który znajdował się w niedalekiej odległości od drzwi przy których zdetonowano ładunek wybuchowy. Nie udało się go jednak uratować. Podjęto czynności mające pozwolić ustalić tożsamość tego człowieka, jednak jak podają media, nie był on pracownikiem FSB.

 

Przeprowadzono ewakuację ludzi znajdujących się wewnątrz budynku. W mediach natomiast pojawiają się wstępne ustalenia śledczych. Sprawca miał na niedługo przed dokonaniem ataku, napisać o swoich zamiarach w internecie. Wszystko wskazuje na to, że terrorysta motywowany był skrajnie lewicowymi poglądami.

 

Jak podał dziennik „Kommiersant”, 17-latek deklarował się jako zwolennik anarchii, a o planowaniu zamachu pisać miał ok. 7 minut przed jego przeprowadzeniem na jednym z czatów. Niektóre z mediów podają natomiast, że taka wiadomość pojawiła się w internecie nawet 20 minut przed doprowadzeniem do wybuchu.

 

Zdaniem mediów, ten młody mężczyzna używał symbolu RAF (Frakcji Czerwonej Armii). Była to znana organizacja terrorystyczna, która w latach 70-tych i 80-tych XX wieku działała i przeprowadzała ataki na terenie Niemiec. 17-latek miał posługiwać się w sieci nickiem „Walerjan Panow”.

 

W wysłanej przez siebie wiadomości, zamachowiec pisał w budynku FSB w Archangielsku dokonany zostanie akt terroru, a on sam „przyznaje się do dokonania tego czynu”. Stwierdził też, że ten atak jest jego reakcją na to, że „Federalna Służba Bezpieczeństwa fabrykuje sprawy karne i torturuje ludzi”. 17-latek zapowiedzieć miał również, że najpewniej zginie przy przeprowadzaniu tego zamachu.

 

 

Źródło: tvp.info

Fot.: Flickr

 

MB