Temat strajku nauczycieli to coś co w ostatnich dniach rozbudza emocje w naszym społeczeństwie i wywołuje sporo dyskusji w mediach. Zamieszanie wynikłe po zorganizowaniu przez ZNP strajku jest tym większe, że dzieje się to w czasie egzaminów gimnazjalnych.

 

Dziś wiele osób zbulwersowały nagrania z Gorzowa Wielkopolskiego, które na Twitterze udostępnił użytkownik WaldemarKowal. Jak się okazuje, „Komitet Obrony Demokracji” zorganizował pod szkołami protesty, które zakłócały spokojny przebieg egzaminów.

 

Podczas takich protestów oprócz wznoszonych okrzyków, słychać było puszczane z głośników odgłosy świń i krów.

 

Niektórzy z nauczycieli podchodzili do uczestników tych zgromadzeń, bili im brawo i dziękowali za udzielane w taki sposób wsparcie. Niektórym z komentujących tę sytuację osobom nasuwa się wniosek, iż za hipokryzję uznać można niektóre wypowiedzi zwolenników strajku mówiących, że jest on organizowany również z troski o dzieci.

 

 

 

Źródło: Twitter/@waldemarkowal ; wpolityce.pl

 

MB

W dniu dzisiejszym, prezes Najwyższej Izby Kontroli przekazał, że NIK zwróciła się do Ministerstwa Edukacji Narodowej o rozważenie zawieszenia obowiązkowego dla wszystkich obecnie uczniów przystępowania do egzaminu maturalnego z przedmiotu matematyka. Taki stan rzeczy motywowany miałby być motywowany wynikami kontroli dotyczącej nauczania matematyki w polskich szkołach.

 

Ewentualne zawieszenie obowiązku pisania matury z matematyki miałoby obowiązywać do czasu poprawy nauczania tego przedmiotu w polskiej oświacie. Zdaniem Izby osiągane przez wyniki uczniów są w tym względzie bardzo niepokojące.

 

Jak się okazuje w latach od 2015 do 2017 co szóstej osobie nie udało się zdać matury z matematyki. Dla wielu szokujący może być też fakt, że w skontrolowanych przez NIK szkołach ponadgimnazjalnych łącznie aż 42% uczniów na świadectwie otrzymywało ocenę z tego przedmiotu na poziomie dwójki (ocena dopuszczająca). W podstawówce takich uczniów w przebadanych szkołach było 10%, a w gimnazjach 23%.

 

Również dane pochodzące z Centralnej Komisji Egzaminacyjnej pokazują, że istnieje poważniejszy problem z nauczaniem właśnie matematyki niż innymi przedmiotami. W latach 2015-2017 średni wynik egzaminu maturalnego z matematyki wyniósł 55%. W przypadku matury z języka angielskiego średnia ta wyniosła 73%, a z języka polskiego 60%.

 

Uznając bezsprzecznie interdyscyplinarną wartość matematyki, należy podkreślić, że obowiązkowy egzamin maturalny z matematyki nie stanowi sam, jako taki wartości dodanej w procesie nauczania w szkołach ponadpodstawowych kończących się maturą. Wręcz przeciwnie, jest istotnym obciążeniem (czas i koszty korepetycji, stres) dla prawie jednej trzeciej osób kończących ten typ szkoły. W ten sposób osoby nieplanujące związków z przedmiotami ścisłymi w swej dalszej ścieżce kształcenia mogłyby w sposób bardziej efektywny skupić się na przedmiotach istotnych z punktu widzenia ich dalszej drogi zawodowej. Co więcej, wstępna selekcja na poziomie liceum i technikum pozwoliłaby dyrektorom i nauczycielom matematyki na odpowiednią do potrzeb uczniów organizację zajęć w zróżnicowanych grupach, koncentrując uwagę szkoły na uczniach o uzdolnieniach matematycznych – zakomunikowała Najwyższa Izba Kontroli.

 

W opinii NIK-u głównym źródłem omówionego problemu jest wadliwość procesu nauczania tego przedmiotu w polskich szkołach. Izba zwraca uwagę, że zarówno badania kwestionariuszowe, jak i kontrola przeprowadzona w dwudziestu placówkach wskazują, że chociaż młodzi ludzie w szkołach posiadają różne umiejętności oraz poziom wiedzy, to jednak uczniów nie dzieli się na grupy, tak jak ma to miejsce w przypadku nauczania języków obcych. Nauczyciele matematyki mają przyznawać, że zróżnicowanie poziomu osób, którym wiedzę mają przekazywać stanowi główną barierę w realizowaniu programu nauczania.

 

Problemem ma być również dopasowanie tempa nauczania oraz poziomu trudności zadań do poziomu osiąganego przez uczniów. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na to iż we wszystkich przebadanych ponadgimnazjalnych szkołach opracowane plany godzin lekcyjnych nierównomiernie obciążały uczniów zajęciami w poszczególnych dniach albo wymagające większej aktywności umysłowej przedmioty takie jak właśnie matematyka zaplanowane były jako ostatnie lekcje w danym dniu.

 

– Mając na uwadze istotne wady procesu nauczania matematyki w szkołach i związany z nimi wzrost odsetka uczniów z ocenami dopuszczającymi z tego przedmiotu na kolejnych etapach edukacyjnych, Najwyższa Izba Kontroli wnosi również o rozważenie możliwości zawieszenia egzaminu maturalnego z matematyki, jako obowiązkowego dla wszystkich uczniów do czasu poprawy skuteczności nauczania tego przedmiotu w szkołach – przekazała NIK.

 

 

Źródło: gosc.pl

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Doszło do brutalnego morderstwa doktorantki Ceren Damar Şenel. z Çankaya University w Ankarze (Turcja) przez jednego ze studentów prawa. Uczeń postanowił odebrać kobiecie życie po tym, jak przyłapała go na ściąganiu.

 

Absurdalny motyw zabójcy wstrząsnął całym krajem. Student prawa najpierw dźgnął pracownicę uniwersytetu nożem, a następnie postrzelił, używając broni należącej do jego ojca. Pomimo wszelkich starań sanitariuszy, kobiety nie udało się uratować.

 

Całe szczęście na złapanie sprawcy nie trzeba było długo czekać i niedługo później doszło do jego zatrzymania. Jak się okazało, zabił on ofiarę z zemsty, bowiem doktorantka w czasie egzaminu przyłapała go na ściąganiu i najprawdopodobniej wyprosiła z sali.

 

Prokuratura poinformowała o wszczęciu kolejnego dochodzenia, które prowadzone jest przeciwko studentowi, który publicznie cieszył się ze śmierci Şenel.

 

– Miejmy nadzieję, że to przykładne zachowanie pozytywnie odbije się w naszych egzaminach. Miłego dnia wszystkim – napisał student o inicjałach MB.

 

W ubiegłym roku, liczba wypadków z użyciem broni wzrosła w Turcji o 28 proc. Z powodu morderstwa powrócił temat dostępu do broni palnej w kraju, której obywatele są w posiadaniu ponad 25 milionów sztuk.

 

Źródło: o2.pl
Fot.: pxhere.com
EM

Tylko przez trzy miesiące mieszkanka Łodzi cieszyła się możliwością prowadzenia auta na własną rękę. Czyżby kolejna osoba, która spowodowała wypadek? Nic bardziej mylnego – jak się okazało, jej egzamin został bowiem unieważniony przez marszałka województwa łódzkiego z powodu błędu egzaminatora tamtejszego WORD.

 

Kobieta zdała zarówno egzamin teoretyczny, jak i praktyczny, zyskując tym samym prawo jazdy kategorii B. Problem w tym, że osoba egzaminująca skróciła czas trwania jazdy do mniej niż 24 minut, podczas gdy według przepisów czas ten powinien wynieść 40 minut. Tylko w określonych przypadkach może zostać on skrócony, o ile ubiegający się o prawo jazdy zaliczył wszystkie wymagane zadania. Mimo wszystko, nawet spełniając wszystkie te wymogi, minimalny czas trwania egzaminu powinien wynieść co najmniej 25 minut.

 

Marszałkowski wydział infrastruktury wysłuchał wyjaśnień egzaminatora, przejrzał także zapis z kamery, która rejestruje przebieg egzaminu. Sprawdzono także nagrania zarejestrowane przez kamery monitoringu łódzkiego Zarządu Dróg i Transportu. W decyzji o unieważnieniu egzaminu podano, że zdająca nie wykonała czterech zadań, a mimo to zaliczono jej egzamin. Jak mówi szef Solidarności w WORD, Radosław Banaszkiewicz, kobieta ta w ogóle nie powinna uzyskać prawa jazdy.

 

To właśnie związek zawodowy złożył wniosek do urzędu marszałkowskiego o unieważnienie egzaminu. Jak podkreśla jego przedstawiciel, związkowcy chcieliby, aby ośrodki ruchu drogowego nie przeprowadzały egzaminów w biegu, zaliczając je wszystkim po kolei. Banaszkiewicz zaznacza, aby dokument otrzymywały tylko osoby solidnie przygotowane i sprawdzone, aby jak najbardziej zmniejszyć ryzyko zagrożenia na drodze.

 

Warto dodać, że decyzja unieważniająca egzamin na prawo jazdy nie jest ostateczna. Zarówno egzaminator, jak i kobieta mogą odwołać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

 

Źródło: auto-swiat.pl
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Do niecodziennej sytuacji doszło w Kaliszu. Egzamin praktyczny jednego z kursantów zakończył się wjechaniem w zarośla, które znajdowały się nieopodal WORDu. Fotografia z wydarzenia krąży już po Internecie.

 

Każdy, kto przystępował do egzaminu na prawo jazdy, odczuwał w mniejszym lub większym stopniu stres. Dobrze przygotowany świeży kierowca powinien jednak umieć dobrze obsługiwać samochód. Odpowiedzialność za to ciąży na instruktorach, którzy podczas jazd przekazują kursantowi wiedzę zarówno teoretyczną, jak i praktyczną. Instruktor, który podpisuje dokumenty o zakończonym kursie powinien mieć stuprocentową pewność, że dany kierowca nie będzie stwarzał niebezpieczeństw na drodze.

 

Jeśli chodzi o kursanta z Kalisza, nie wiadomo, czy podczas egzaminu praktycznego na prawo jazdy doszło do awarii pojazdu, czy była to wina kierującego. Samo zdjęcie wygląda natomiast bardzo zabawnie. Samochód był w połowie zaparkowany w zaroślach, które znajdują się wokół ośrodka. Wszystko wydarzyło się na placu egzaminacyjnym, a niedaleko pojazdu zaparkowane były inne auta należące do kaliskiego WORDu.

 

Przy samochodzie widać zszokowaną widokiem kobietę, lecz nie wiadomo, czy to ona prowadziła. Fotografia staje się coraz bardziej popularna w Internecie. Cały incydent rozbawił znaczną część użytkowników portali społecznościowych.