Na takie makabryczne znalezisko natrafili brytyjscy komandosi z elitarnej jednostki Special Air Service. Znaleźli oni ponad 50 ludzkich głów, co nawet dla najtwardszych żołnierzy może być wstrząsającym przeżyciem. 

 

Cała sytuacja miała miejsce w Baghuz, znajdującym się na terenie wschodniej części Syrii. Jak się okazało szczątki te należały do zamordowanych Jazydek. Jak przekazały zagraniczne media, kobiety były wcześniej wykorzystywane jako niewolnice seksualne przez dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego.

 

Okrucieństwa tym wydarzeniom dodaje fakt, że odcięte kobiece głowy, ich oprawcy porzucili w koszach na śmieci, w których znaleźli je brytyjscy komandosi. Udało się im je odnaleźć przy okazji odbijania z rąk bojowników ISIS ostatniego punktu obrony ich oddziału właśnie w Banghuz.

 

Zdaniem irackiego ministerstwa spraw człowieka, członkowie Państwa Islamskiego porwali tysiące dziewczynek i kobiet. Miało mieć to miejsce po tym, jak w sierpniu 2014 roku ISIS zdołało opanować ogromne tereny kraju. Dżihadyści mieli przekazywać uprowadzone kobiety, nawet pomimo ich często bardzo młodego wieku jako „nagrody”.

 

Nie jest to jedyna makabryczne odkrycie, którego dokonano w ostatnich dniach na terenie Syrii. Niedaleko Rakki, która przez długi czas stanowiła stolicę samozwańczego kalifatu, odkryto masowy grób, w którym znajdować mogło się nawet 3 500 ludzkich zwłok.

 

 

W poniższym artykule pisaliśmy o wstrząsających relacjach i opowieściach jednej z sióstr zakonnych, która ratowała kobiety przed horrorem, jaki zgotowali im bojownicy ISIS. Zachęcamy do przeczytania:

Wstrząsające opowieści zakonnicy o ratowaniu niewolnic seksualnych! "Najmłodsza ofiara miała 5,5 roku"

 

Źródło: interia.pl

Fot.: PublicDomainPictures.net

 

MB

 

Cała sprawa dotyczy młodej kobiety. Shamima Begum to 19-latka pochodząca z Wielkiej Brytanii. Część swojego życia spędziła ona w Państwie Islamskim, po tym jak w wieku zaledwie 15 lat zafascynowała się ideologią dżihadystów. 

 

Kiedy 15-letnia Shamima zainspirowała się tym co głosiło ISIS, postanowiła wraz z dwiema przyjaciółkami udać się na tereny opanowane przez tą terrorystyczną organizację, aby wspierać jej bojowników. Miało to polegać na zajmowaniu się domem, gotowaniu czy też rodzeniu dzieci.

 

Wychowaną na wyspach brytyjskich dziewczynę nie zniechęciły egzekucję przeprowadzane przez członków Państwa Islamskiego czy też radykalne zasady panujące w samowzwańczym kalifacie.

 

Obecnie dziewczyna przebywa w ośrodku dla uchodźców na terytorium Syrii, gdzie w sobotę urodziła dziecko. Pragnie ona teraz wrócić do Londynu, a w udzielonym niedawno wywiadzie dla brytyjskiej telewizji Sky News stwierdziła, że ludzie powinni odnosić się do niej ze współczuciem. Powrotu 19-latki do domu w Anglii domaga się również jej rodzina. Wiele osób ma jednak spore wątpliwości co do umożliwienia młodej kobiecie powrotu do normalnego życia w brytyjskim społeczeństwie.

 

Głównym problemem jest tutaj fakt, że Shamima zachowuje się w sposób postrzegany jako dosyć roszczeniowy i nie wyraża skruchy. Kobieta ma utrzymywać stanowisko, że skoro urodziła się na wyspach brytyjskich to przysługuje jej prawo powrotu do Londynu. Argumentuje to w dużej mierze tym, że chodzi tutaj o dobro dziecka, które mogłoby liczyć na lepszą opiekę medyczną w Wielkiej Brytanii niż w obozie dla uchodźców w Syrii. Kobieta powiedziała również w trakcie wywiadu, że oczekuje zrozumienia ze strony innych.

 

Podczas rozmowy z Shamimą dziennikarz zapytał ją o brutalność bojowników tzw. Państwa Islamskiego. Stwierdziła ona, że wiedziała o aktach, których dopuszczają się dżihadyści, ale specjalnie jej one nie przeszkadzały, kiedy postanowiła przyłączyć się do ISIS. Jak wyznała, była przekonana, że islam dopuszcza takie czyny. Na te słowa postanowili zareagować muzułmańscy imamowie w Wielkiej Brytanii, którzy zwrócili uwagę, że Koran nie akceptuje tego typu bestialstwa, jakiego dopuszczają się ludzie z tzw. Państwa Islamskiego.

 

 

Wywiad udzielony dla stacji Sky News, nie był raczej czymś co przysporzyło współczucia nastolatce, którego jak mówi oczekuje od ludzi. Co ważne podkreślenia, nawet jeżeli wróci ona do Wielkiej Brytanii, zostanie pociągnięta do odpowiedzialności karnej za swoje czyny. Shamima odniosła się do tej kwestii w wywiadzie stwierdzając arogancko: „Nic nie możecie mi udowodnić„.

 

Co warte uwagi, po rozbiciu ISIS w Syrii i Iraku, takich przypadków osób chcących powracać do europejskich państw może być wyjątkowo duża ilość.

 

 

Źródło: Sky News ; rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

W wyniku kolejnego ataku terrorystycznego życie straciło ponad 40 ludzi, a ponad 23 osoby zostały ranne. Do zamachu doszło w poniedziałek 24 grudnia. Terroryści realizowali zwój krwawy plan aż przez około 8 godzin. Większość ofiar w tym przypadku stanowią urzędnicy.

 

Do ataku doszło w stolicy Afganistanu Kabulu. Informacje na ten temat przekazał rzecznik tamtejszego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

 

Dramat rozegrał się w poniedziałkowe popołudnie. Najpierw doszło do detonacji samochodu-pułapki przez terrorystę-samobójcę. Miało to miejsce obok budynku afgańskiego ministerstwa robót publicznych.

 

Na tej eksplozji jednak cały plan zamachowców nie zakończył się. Inni uzbrojeni w karabiny oraz ładunki wybuchowe napastnicy wdarli się bowiem do urzędu ds. osób niepełnosprawnych. Po wzięciu zakładników, sprawcy ataku starli się z funkcjonariuszami policji. Doszło do wymiany ognia.

 

Według informacji przekazanych przez Nadżiba Danisza, przedstawiciela afgańskiego MSW, w budynku przebywało wówczas kilkaset osób tam pracujących, w związku z czym służby przeprowadziły ewakuację około 300 ludzi.

 

Nadżib Danisz poinformował także, że trzej terroryści zostali zastrzeleni. Podczas strzelaniny doszło do pożaru na jednym z pięter zaatakowanego budynku. Zdaniem świadków w trakcie całego tego dramatu pięciokrotnie słychać było eksplozję.

 

Wśród ofiar zamachowców jest również policjant.

 

Póki co nie ma oficjalnych informacji na temat tego kto jest odpowiedzialny za poniedziałkowy atak. Na terenie Afganistanu w ostatnich miesiącach niejednokrotnie dochodziło do zamachów. W kraju tym swoje działania prowadzą zarówno talibowie, jak i też członkowie tzw. Państwa Islamskiego. Obydwie te ekstremistyczne grupy wzajemnie ze sobą rywalizują.

 

[AKTUALIZACJA]:

Niestety śmiertelny bilans, wzrósł. Nie żyją już 43 osoby.

 

 

 

Źródło: Interia.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

Po zeszłotygodniowym ataku terrorystycznym w Strasburgu, dziś wyjątkowo niespokojnie jest w Niemczech. Podniesiono tam alert po incydencie do jakiego doszło na lotnisku w Stuttgarcie.

 

Kamery monitoringu zaobserwowały tam czterech podejrzanych ludzi. Obserwowali oni rejon lotniska, na którym przed świętami przewija się duża liczba podróżujących.

 

Jak podała agencja dpa, wśród zarejestrowanych podejrzanych był przynajmniej jeden islamista, znajdujący się na policyjnej liście osób mogących stwarzać zagrożenie terrorystyczne. Miał on wcześniej przebywać również na terytorium Francji, gdzie według dziennika „Bild” robił w zeszłym tygodniu zdjęcia przy paryskim lotnisku Charlesa de Gaulle’a. Dziennik powołując się na źródła w służbach bezpieczeństwa poinformował, że mężczyzna poruszał się wówczas samochodem na niemieckich numerach rejestracyjnych

 

Sytuacja w Stuttgarcie wymusiła na służbach jak najszybszą reakcję oraz podniesienie alertu. Dodatkowo niepokojące mają być ostrzeżenia dla Niemiec płynące ze strony marokańskich służb.

 

Na czternastu lotniskach w Niemczech, tamtejsza Policja Federalna ogłosiła alarm bezpieczeństwa.

 

Zamieszanie było dziś też na lotnisku Londyn-Gatwick Sparaliżowane zostało ono przez latające w okolicach pasów startowych drony. W związku z tym zajściem, utknęło tam około 10 tys. pasażerów.

 

Wczoraj miała miejsce pierwsza rocznica zamachu terrorystycznego na jarmarku bożonarodzeniowym w stolicy Niemiec Berlinie. Wówczas Tunezyjczyk Anis Amri wjechał w tłum ciężarówką, którą zabrał zabitemu wcześniej Polakowi Łukaszowi Urbanowi.

 

 

Źródło: Polsat ; Bild ; gazetaprawna.pl

 

MB

 

O przeprowadzaniu ataku przez islamistów poinformowała agencja Reutera, powołując się na relacje osób mieszkających w okolicach, gdzie napastnicy dokonali masakry. Odpowiedzialna za atak jest powiązania z Państwem Islamskim zbrodnicza organizacja Boko Haram, działająca aktywnie na terytorium Nigerii.

 

Krwawej zbrodni, bojownicy z Boko Haram dopuścili się w środowy wieczór. Wówczas z rąk islamistów zginęło co najmniej 15 ludzi. Jak opowiadają mieszkańcy, dziewięć ofiar poniosło śmierć na terenie wsi Bulabrin.

 

We wsi Kofa dokonano po ataku islamistów makabrycznego odkrycia. W zgliszczach jednego z domów znaleziono spalone ciała pięciu osób. Dodatkowo jedna osoba zginąć miała też w obozie dla uchodźców wewnętrznych w znajdującej się nieopodal wsi Dalori.

 

Boko Haram zabiło w ramach swojej działalności już ponad 27 000 ludzi. Organizacja powstała w 2002 roku, głosząc na początku sprzeciw wobec zachodniego stylu życia oraz edukacji. Mniej więcej od 2009 roku, ugrupowanie rozpoczęło zbrojnie starać się przekształcić Nigerię lub jej część w państwo wyznaniowe oparte na radykalnej wersji islamu.

 

 

Źródło: interia.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

Służby strzegące bezpieczeństwa na terenie państw europejskich, wciąż mają dużo pracy w związku z aktywnością dżihadystów. W ostatnich dniach udaremniono kolejny atak terrorystyczny, którego organizacja miała być już na zaawansowanym etapie.

 

W związku z planowaniem zamachu terrorystycznego aresztowano w czwartek siedem osób motywowanych radykalnym islamem. Sytuacja ta miała miejsce w Arnhem, leżącym około 100 km od Amsterdamu, jak również w zlokalizowanym na południu Holandii Weert. Poinformowała o tym holenderska prokuratura. Atak, który udało się udaremnić miał być zamachem „na dużą skalę”.

 

Zatrzymani są w wieku 21-34 lat. Zdaniem przedstawicieli służb, terroryści planowali użycie broni automatycznej, a także założonych na siebie ładunków wybuchowych, jak również detonację bomb umieszczonych w samochodach w innym miejscu. Próbowali oni wejść w posiadanie broni ręcznej, karabinów AK-47, granatów ręcznych, oraz materiałów wybuchowych. Szukali też możliwości przećwiczenia używania broni. Prokuratura jest zdania, że realizacja planu dżihadystów była dość zaawansowana.

 

Zatrzymani mają zostać przesłuchani w dniu dzisiejszym. Trójka z nich, była już wcześniej zatrzymywana. Miało to związek z ich planami wyjazdu poza granice kraju, w celu wejścia w szeregi zbrojnej organizacji dżihadystycznej. Liderem tej terrorystycznej komórki miał być 34-latek pochodzący z Iraku. Został on skazany w zeszłym roku za próbę dołączenia do tzw. Państwa Islamskiego.

 

Warto w tym miejscu przypomnieć, że niespełna miesiąc temu, w Amsterdamie doszło do ataku nożownika. 19-latek pochodzący z Afganistanu, a mieszkający w Niemczech, zaatakował nożem dwóch turystów z Ameryki na terenie dworca.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

Czescy policjanci zatrzymali Dominika K. Jest on oskarżany o przygotowywanie zamachu terrorystycznego, do którego dojść miało na terenie Pragi. Ma to być pierwszy tego typu przypadek u naszych sąsiadów.

 

O sprawie poinformował portal ndie.pl. Zatrzymany to Słowak Dominik K., który około trzy lata temu przeszedł na islam i zaczął przedstawiać się jako Abdul Rehman. Przez ostatnie kilka lat pracował on w Pradze. W stolicy Czech również uczęszczał do miejscowego meczetu.

 

Policja miała zacząć obserwować mężczyznę, kiedy ten zaczął dzielić się za pośrednictwem Facebooka swoimi zdjęciami, na których ubrany był w wojskowe ciuchy. Uwagę zwrócić miał również fakt, że Dominik K. zapuścił brodę.

 

Funkcjonariusze policji, znaleźli w mieszkaniu wynajmowanym przez islamistę chemikalia, a także instrukcje dotyczące przygotowywania ładunków wybuchowych, jak i organizowania ataków chemicznych. Bardzo możliwe, że dążył on do skonstruowania tzw. pasu szahida.

 

Zatrzymany jest pierwszym islamskim radykałem zatrzymanym w Czechach i oskarżanym o przygotowywanie ataku terrorystycznego. Jego osoba ma być wiązana przy okazji śledztwa ze znaną organizacją dżihadystyczną znaną jako IS (Państwo Islamskie). Jak do tej pory miała miejsce sytuacja, kiedy inny mężczyzna pochodzący z Czech chciał dołączyć do IS, ale mu się to nie udało.

 

Dominik K. zaprzecza stawianym mu zarzutom twierdząc, że zajmuje się on produkcją fajerwerków domowej roboty. Zdaniem policji jednak, mężczyzna praktykujący islam oraz chwalący się tym w internecie, nie zajmował się w tym przypadku świętowaniem powitania nowego roku.

 

Warto przypomnieć, że swego czasu również w Polsce miała miejsce sytuacja, kiedy zatrzymano osobę przygotowującą atak terrorystyczny i nawiązującą kontakty z dżihadystami z Państwa Islamskiego. Był to zatrzymany przez ABW 17-letni Dawid D. z Kostkowic.

 

 

Źródło: ndie.pl ; wp.pl

Fot.: Wikipedia Commons

 

W środowym ataku, według dotychczasowych informacji życie straciło 20 osób, a 70 zostało rannych. Władze mówią jednak o tym, że bilans ten niestety może wzrosnąć. 

 

Do podwójnego zamachu terrorystycznego doszło w stolicy Afganistanu Kabulu. Atak został przeprowadzony w szyickiej dzielnicy miasta. Osoby wyznające szyizm (odłam islamu) są wśród wielu dżihadystów (zwłaszcza tych związanych z Państwem Islamskim) postrzegane jako apostaci, przez co niejednokrotnie stanowią cel terrorystów.

 

Jak przekazali w dniu wczorajszym przedstawiciele afgańskiego MSW, jeden z zamachowców przeprowadził samobójczy atak na terenie centrum sportowego do trenowania wrestlingu, gdzie wysadził się w powietrze. Niedaleko od tego budynku doszło także do wybuchu samochodu, który wyładowany był materiałami wybuchowymi. Przy okazji eksplozji pojazdu rany odnieść miało przynajmniej 7 funkcjonariuszy. Mówi się też, że w atakach życie stracili także dziennikarze.

 

Przeprowadzony w środę podwójny zamach miał miejsce w zachodniej części Kabulu. Daszt-e-Barczi to rejon zamieszkiwany przede wszystkim przez Hazarów. Jest to lud pochodzenia mongolskiego, który posługuje się językiem z irańskiej grupy językowej. Hazarowie są wyznania szyickiego i są uważani za najbiedniejszą grupę etniczną w Afganistanie. Skarżą się oni często na dyskryminację w tym kraju.

 

Choć nikt nie przyznał się jeszcze do przeprowadzenia podwójnego zamachu, to jednak jak wskazuje agencja Associated Press, schemat dokonania ataku sugeruje, że prawdopodobnie przeprowadzili go członkowie lokalnej filii IS (Państwa Islamskiego).

 

Afganistan jest w ostatnim czasie znów destabilizowany przez tamtejsze konflikty. Nadal działają tam Talibowie chcący obalić urzędujących rządzących, a dodatkowo swoje struktury rozwinęli tam po porażkach w Syrii i Iraku bojownicy Państwa Islamskiego, walczący zarówno z Talibami, jak i też afgańską stroną rządzącą.

 

 

Źródło: tvp.info ; Facebook

Fot.: Pixabay

Dżihadyści w ostatnim czasie aktywizowali się w swojej terrorystycznej działalności dość mocno na terenie Czeczenii. To pokazuje, że wbrew propagandzie, również Rosja ma problem z radykalnym islamem oraz terrorystami, którzy wracają z Bliskiego Wschodu wśród imigrantów, wcześniej walcząc po stronie dżihadystów.

 

W poniedziałek 20 sierpnia doszło do kilku aktów terroru ze strony islamistów na terenie Czeczenii. Wszystkie te ataki w ostatni poniedziałek wymierzone były przede wszystkim w czeczeńską policję.

 

Dwoje ludzi uzbrojonych w noże próbowało przeniknąć na teren Oddziału Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, zranili dwóch policjantów pełniących służbę i zostali zabici na miejscu. Ich wspólnicy próbowali wysadzić się w samochodzie przed Oddziałem MSW, jeden z nich zginął, drugi jest ciężko ranny – przekazała czeczeńska policja odnosząc się do poniedziałkowych wydarzeń w mieście Szali.

 

W innych źródłach pojawiła się natomiast informacja o ataku na posterunek policji zlokalizowany w Groznym. Miał on zostać przeprowadzony przez kilku napastników, którzy wtargnęli do środka. Jeden z nich miał podjąć próbę eksplodowania zawieszonej na sobie bomby. Funkcjonariusze zastrzelili go.

 

Również w poniedziałek doszło też do innego groźnego zdarzenia w Szali. Policja podjęła próbę zatrzymania do kontroli podejrzanego auta, w którym znajdowali się dwaj młodzi ludzie. Kierowca nie zatrzymał jednak pojazdu. Po niedługim pościgu samochód został ostrzelany przez funkcjonariuszy. Zdaniem policji znajdujący się w aucie mężczyźni próbowali zdetonować butle gazowe, jednak nie udało się to w związku z tym, że nie zadziałał zapalnik.

 

Także 20 sierpnia, doszło do innej sytuacji w Groznym, gdzie napastnik w godzinach otworzył ogień do policjantów na jednej z ulic. Dwóch funkcjonariuszy poniosło śmierć. Sprawca ataku został również zastrzelony.

 

Co warte podkreślenia, sprawcy wszystkich poniedziałkowych ataków w Czeczenii byli niepełnoletni. Najstarszy miał 17, a najmłodszy zaledwie 11 lat. Odpowiedzialność za przeprowadzone w tym tygodniu ataki w Rosji wzięło tzw. Państwo Islamskie.

 

Źródło: polityka.pl

Fot.: Wikimedia Commons