Tomasz Sekielski jest jednym z najpopularniejszych dziennikarzy w Polsce. W swojej karierze był m.in. reporterem „Faktów” TVN, prowadził piątkowe wydania „Kropki nad i”, program „Teraz my!”, a także ‚Czarno na białym’. Niestety, dziennikarz od lat zmaga się z problemem w postaci dodatkowych kilogramów.

 

Jak wiadomo, walka z otyłością stanowi bardzo trudne wyzwanie. Wymaga ona wielkiej cierpliwości i wytrzymałości. Niestety, wszelkie próby stanięcia na nogi kończyły się jedynie chwilowym zwycięstwem. Tym razem Siekielski postanowił raz na zawsze pozbyć się swojego problemu i wrócić do formy. Dziennikarz zdradził, że obecnie waży 185 kilogramów i to ostatni dzwonek do podjęcia odpowiednich kroków.

 

Aby nie tracić motywacji i uzyskać potrzebne wsparcie, walkę z nadwagą relacjonuje w mediach społecznościowych.

 

 

 

 

Trzymamy kciuki!

 

Źródło: plotek.pl; Instagram – @tomaszsiekielski
Fot.: Instagram – @tomaszsiekielski
EM

 

Aleksandra Dulkiewicz, sprawująca funkcje Prezydenta Gdańska jest jednocześnie jedną z głównych kandydatek w marcowych wyborach na to stanowisko. Dulkiewicz nie szanuje jednak demokracji i nie wyraża chęci do wzięcia udziału w tradycyjnej przedwyborczej debacie.

 

Działaczka unika również odpowiedzi na pytania dziennikarzy, a przed jednym z nich… po prostu zaczęła uciekać.


Komisarz Gdańska nie miała jednak ochoty na rozmowę z przedstawicielem mediów i bez słowa próbowała uciekać. W obronie kobiety stanęli jej przyboczni, odpychając dziennikarza i mówiąc o nieposzanowaniu demokracji i państwa prawa.

       

 

Źródło: nczas.com; YouTube – Media Narodowe
Fot.: YouTube – Media Narodowe
EM

W odpowiedzi na atak posła PO na dziennikarza Krzysztofa Ziemca, głos zabrał publicysta „Do Rzeczy” Rafał Ziemkiewicz.

– Wypowiadam się w imieniu wszystkich, których dotyka hejt, nie tylko z naszej stacji – podkreślał w rozmowie z Wirtualne Media Krzysztof Ziemiec. Dziennikarz TVP mówił o groźbach i wulgarnych określeniach kierowanych w jego stronę. Mówił także o sposobach walki z mową nienawiści.

 

Wypowiedź Ziemca nie przypadła do gustu politykowi Platformy Obywatelskiej. Jan Grabiec zaatakował na Twitterze dziennikarza TVP, dając mu do zrozumienia, że ze względu na pracę w mediach publicznych, Ziemiec powinien „wypowiadać się raczej w imieniu hejterów”, a nie w imieniu ofiar mowy nienawiści.

 

„A Pan, biorąc pod uwagę czyim jest rzecznikiem, wypowiada się tylko w imieniu złodziei?” – zareagował publicysta Rafał Ziemkiewicz.

 

Krzysztof Ziemiec był jedną z kilku osób, które kontynuowały pracę w „Wiadomościach” po ogromnych zmianach przeprowadzonych w redakcji na początku 2016 r. Ostatnie wydanie „Wiadomości” prowadzone przez Ziemca (14 stycznia, dzień śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza) spotkało się z wielką falą krytyki, ponieważ przytoczono w nich przykłady tzw. mowy nienawiści wyłącznie jednej strony polskiego sporu politycznego – Platformy Obywatelskiej. Ominięto zaś podobne wypowiedzi ze strony polityków PiS.

 

 

Źródło: dorzeczy.pl
Fot.: Wikipedia
EM

Dziennikarz Krzysztof Ziemiec zrezygnował z prowadzenia głównego serwisu informacyjnego w Telewizji Polskiej. Media donoszą, że jego miejsce ma zająć Edyta Lewandowska.

 

Jak informuje portal wirtualnemedia.pl: „Ziemiec zdecydował o rezygnacji z funkcji prezentera głównego wydania ‚Wiadomości'”. Dziennikarz ma jednak pozostać w TVP. Prawdopodobnie wciąż będzie prowadził dyskusje w programach „Studio Zachód”, „Minęła 20” i „Woronicza 17”.

 

„Ziemca w ‚Wiadomościach’  ma zastąpić Edyta Lewandowska.

 

Co ciekawe, po ataku na Pawła Adamowicza, Ziemiec prowadził wydanie „Wiadomości” z Gdańska. W programie pojawił się materiał o mowie nienawiści. Jako przykłady negatywnych wypowiedzi pokazano jedynie słowa polityków PO oraz osób kojarzonych z obecną opozycją.

 

Po programie Krzysztof Ziemiec poszedł na urlop: „Po tym wszystkim wziąłem urlop. Na razie postanowiłem się nie wypowiadać w żadnej sprawie. Nie komentuję plotek na temat swojego odejścia”.

 

Główne wydania „Wiadomości” poza Krzysztofem Ziemcem prowadzili do tej pory Danuta Holecka i Michał Adamczyk.

 

Źródło: wiadomosci.wp.pl
fot. youtube.com
LS

Zielonoskórego, karłowatego mistrza Jedi o niezwykle potężnej mocy – Yodę z sagi filmowej „Gwiezdne Wojny” zna większość z nas. Jak się okazało, mały Yoda postanowił zagościć również w Polsce.

 

To pierwszy taki przypadek w kraju, w  którym mały chłopiec otrzymał imię Yoda! Jak się okazało, ojciec dziecka, który zdecydował się nadać takie imię to dziennikarz „Gazety Wyborczej”, a także „Wysokich Obcasów”.

 

Jak twierdzi mężczyzna, stoczył on z urzędnikami niezłą walkę o zmianę imienia 4-latka. Przy okazji zdradził mediom argumenty, jakimi posłużył się w celu zatwierdzenia jego decyzji. Wśród nich padł wątek dyskryminacji ze względu na kolor skóry, a także… temat Władysława Łokietka.

 

O sprawie poinformował na Facebooku sam ojciec chłopca, Wojciech Staszewski. Takie wyjątkowe imię synek dziennikarza zawdzięcza dzięki zamiłowaniu ojca do „Gwiezdnych Wojen”. Mimo iż warszawscy urzędnicy początkowo nie wyrazili aprobaty dla zmiany imienia dziecka, zdecydowali się jednak zwrócić do Rady Języka Polskiego. Pomimo negatywnej opinii tego organu, który podkreślał, że filmowy bohater jest stworzeniem o zielonej skórze, której wzrost sięga ok. 130 cm, to ostatecznie Urząd wydał zgodę na zmianę imienia chłopca.

 

– Odpisałem długo, jeszcze dłużej niż ten wpis na blogu, że Yoda to mistrz, wielki nauczyciel. Że właściwszym organem do oceniania tej postaci w kulturze masowej byłby Instytut Sztuki Filmowej. Że Władysław Łokietek miał 130-140 cm wzrostu, ale nie dyskwalifikuje to imienia Władysław. Że dyskryminacja ze względu na kolor skóry budzi najgorsze skojarzenia. – chwali się argumentami Staszewski.

 

 

I choć „Yoda” to drugie imię małego Igora, dziennikarz wzbudził spore kontrowersje w sieci.

 

Źródło: niezalezna.pl; Facebook – Wojciech Staszewski
Fot.: flickr.com
EM

 

 

Przedstawiciele tzw. totalnej opozycji niejednokrotnie wykazywali się niechęcią, a nawet agresją wobec dziennikarzy telewizji publicznej. Teraz kolejnego już takiego zachowania dopuścił się poseł Nowoczesnej Piotr Misiło.

 

Polityk zaatakował na Twitterze szefa portalu TVP Info Samuela Pereirę. On sam poinformował o groźbach jakie w jego stronę kieruje Piotr Misiło.

 

Poseł opozycji obraził dziennikarza określając go „kmiotkiem”, a dodatkowo zagroził, że jeżeli zostanie prezesem TVP, wówczas wręczy mu dyscyplinarkę i poda Samuela Pereirę do sądu.

– Obawiaj się o siebie kmiotku. Jeśli zostanę prezesem TVP w tym samym dniu wręczę Ci dyscyplinarkę, a moi prawnicy będą analizować pozwanie Cię do sądu za działanie na szkodę TVP. Oczywiście, że nie jesteśmy na „ty” i nigdy nie będziemy, tak jak i na „pan”. Amen – napisał Piotr Misiło.

 

Jak napisał w swoim wpisie Samuel Pereira, takie słowa posła Msiło mają być reakcją na pytania o to „czy popiera przepisy projektu aborcyjnego Barbary Nowackiej”.

 

 

To nie jest pierwsza taka sytuacja, kiedy Piotr Misiło manifestuje swój brak sympatii dla ludzi związanych z TVP. W sierpniu przyszedł do studia na program „Minęła 20” w koszulce z napisem „konstytucja”. Był też jednym z polityków domagających się odwołania Michała Rachonia z funkcji prowadzącego program „Woronicza 17” na antenie TVP Info.

 

 

Źródło: doRzeczy.pl ; Twitter/@SamPereira_

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

Portal niezalezna.pl ujawnia, że rzecznik resortu sprawiedliwości Jan Kanthak zapowiedział, że nie będzie żadnych zmian w prawie ograniczających tajemnicę dziennikarską, dementując fałszywe informacje podawane przez media. Dodał, że inne zmiany, dotyczące tajemnicy adwokackiej i radcowskiej są analizowane, jednak nie zapadły jeszcze żadne decyzje.

„Dziennik Gazeta Prawna” donosił, że w zapowiedzianej przez resort sprawiedliwości nowelizacji kodeksu postępowania karnego, ma znaleźć się zmiana, według której prokurator będzie mógł wydobyć od adwokata poufne informacje o jego kliencie bez pytania sądu o zgodę. To samo ma dotyczyć przesłuchiwania radców prawnych, lekarzy, doradców podatkowych, dziennikarzy i przedstawicieli innych profesji ustawowo zobowiązanych do zachowania tajemnicy.

Rzecznik resortu, Jan Kanthak, odnosząc się do tych informacji napisał na Twitterze: „W związku z pojawiającymi się doniesieniami informuję, że nie będzie żadnych zmian w prawie ograniczających tajemnicę dziennikarską”.

Wyjaśniając kwestie dotyczące tajemnicy dziennikarskiej Jan Kanthak podkreśla, że resort nie planuje żadnych zmian w tym zakresie: „Kiedy kierownictwo (resortu sprawiedliwości) zapoznało się z tym projektem – roboczym, wstępnym projektem – został on w sposób zdecydowany odrzucony przez kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości. Nie mówimy teraz już w ogóle o jakichkolwiek zmianach – jeśli chodzi o tajemnicę dziennikarską”.

„Trwają analizy – tak ja powiedziałem – wewnątrz Ministerstwa Sprawiedliwości i zanim ten projekt ujrzy światło dzienne, zanim zostanie zaprezentowany i trafi na ścieżkę legislacyjną, to jeszcze wiele może się zmienić. Także trudno tu mówić o konkretnym pomyśle, o konkretnym zapisie […] To wszystko jest poddawane bardzo wnikliwym analizom wewnątrz resortu. I jeśli taka propozycja miałaby się znaleźć, to ona będzie też przedmiotem całej ścieżki legislacyjnej. My jesteśmy otwarci na wszelkie głosy, na wszelką dyskusję, na opiniowanie, tak jak to przebiega w procesie legislacyjnym, jeśli to jest projekt rządowy” – podsumował wyjaśnienia rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości.

Źródło: niezalezna.pl
fot. Wikipedia Commons

Jeden z najbardziej znanych prezenterów TVN24, który od 16 lat związany był z Grupą TVN, postanowił rozstać się z firmą i przejść do Telewizji Polsat – poinformował portal Wirtualne Media. Bogdan Rymanowski, bo o nim mowa, jak dotąd nie potwierdził tych informacji. Co więcej, brakuje również komentarza Doroty Gawryluk (Telewizja Polsat)  w tej sprawie.

 

Zgodnie z ustaleniami Wirtualnych Mediów, prezenter będzie pełnił funkcję jednego z prowadzących głównego wydania „Wydarzeń”. Od zeszłego miesiąca gospodarzami programu są Dorota Gawryluk, Agnieszka Mosór, a także Joanna Wrześniewska-Sieger.

 

Rymanowski współpracował z TVN-em od 2002 roku. Prowadził „Fakty”, jak również magazyny publicystyczne na antenie TVN24: „24 godziny” czy „Rozmowę Rymanowskiego”. W latach 1997-2001 był gospodarzem „Faktów w południe” w TVN, a także niektórych serii „Kropki nad i”. Ponadto, w 2001 roku dziennikarz był prowadzącym „Wydarzeń” w Telewizji Puls, wcześniej w latach 1990-1997 aktywnie działał w RMF FM. Przedtem pracował dla Telewizji Polskiej – czytamy na portalu natemat.pl.

 

Niemiecki dziennikarz Eren Güvercin oświadczył, że ramadan, czyli święty miesiąc w islamie należy do jednej z najważniejszych niemieckich tradycji, a także, że jest ważniejszy niż Oktoberfest.

 

Mężczyzna jest między innymi twórcą stowarzyszenia muzułmanów w Europie, Allhambra. Jak powiedział redaktor, ramadan należy do najpopularniejszych uroczystości w Niemczech. Uważa również, że muzułmańskie święto jest „starym niemieckim zwyczajem” oraz jest o wiele bardziej znane i rozpowszechnione od Oktoberfestu.

 

Güvercin jest zdania, że to właśnie przeciwnicy islamu, a także osoby sfrustrowane zapewniają, że muzułmanie nie należą do społeczności niemieckiej. Dziennikarz przekonuje również, że Niemcy i wyznawcy islamu nie stanowią sprzeczności.

– Ojczyzna to coś, co powinno łączyć, a nie dzielić

– mówi.

 

Mężczyzna powiedział również, że „duch ramadanu” jest niesamowicie istotny podczas panującej niechęci wobec islamu. Co więcej, dodał, że muzułmański święty miesiąc „od dawna jest częścią niemieckiego krajobrazu religijnego” – poinformował portal dorzeczy.pl.