Jak donosi korespondent TVP w Rosji Tomasz Jędruchów, wczoraj polski wicekonsul został uznany przez rosyjskie MSZ za persona non grata, czyli osobę niepożądaną. Polskiemu Radiu udało się dowiedzieć, iż dyplomata opuścił już swoją placówkę i wraca do Polski.

 

– Dyplomata musi opuścić Rosję do jutra, do północy. Ambasada w Moskwie nie komentuje sprawy – pisze na Twitterze dziennikarz.

 

 

– MSZ potwierdza, że władze Federacji Rosyjskiej uznały jednego z naszych urzędników konsularnych w Irkucku za persona non grata – wyznała Polskiej Agencji Prasowej rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ewa Suwara. – Jest to wynik zastosowania przez władze Federacji Rosyjskiej zasady wzajemności” – dodała.

 

Jak informuje TVP, do tej decyzji przyczyniła się aktywność polskiej dyplomacji na rzecz Polonii i nauczania języka polskiego na Syberii. Moskiewski dziennik „Kommiersant” podaje jednak inną wersję, w której decyzję rosyjskiego MSZ traktuje jako reakcję na wydalenie przez Polskę wicekonsula Rosji pracującego w Konsulacie Generalnym FR w Poznaniu.

 

Źródło: tvp.info; Twitter – @tdjedruchow; nczas.com; fakty.interia.pl; wyborcza.pl
EM

Interwencja polskiego konsula w Norwegii, który wystąpił w obronie polskich dzieci, odbiła się szerokim echem w mediach publicznych. Głosy wsparcia dla polskiego dyplomaty płyną również ze strony Norwegów.

 

„Masz ostatnią szansę żeby stąd wyjść, albo cię wyniesiemy. (…) Masz wyjść, bo ja tak mówię! (…) Musisz opuścić centrum miasta” — tak zwracali się do konsula Sławomira Kowalskiego interweniujący norwescy policjanci.

 

Kowalski żądał spotkania z dziećmi odebranymi rodzicom przez norweską instytucję Barnevernet. Na opublikowanym przez instytut Ordo Iuris filmie nagranym przez Kowalskiego można zobaczyć, że polski dyplomata zachowywał się spokojnie, nie sprawiając problemów funkcjonariuszom.

 

Norweskie władze twierdziły jednak co innego – władze tego kraju zażądały odwołania polskiego konsula!

 

Wsparcie dla Kowalskiego wyraziły norweskie autorytety. Marius Reikeras, znany adwokat z Bergen napisał: „Polski rząd powinien natychmiast interweniować. Co ci policjanci wygadują? Nie mają bladego pojęcia o międzynarodowej dyplomacji i prawach człowieka”.

 

Z kolei psycholog rodzinny Einar Salvesen twierdzi, że Kowalskiemu należy się medal: „Myślę, że powinien był dostać medal, zamiast zostać uznany za niepożądanego w Norwegii. Wspierał rodziców, w sprawach, w których służby opieki nad dziećmi popełniły poważne błędy i w efekcie pozbawiły rodziców opieki nad ich dziećmi”.

 

Norweska Polonia przygotowała petycję „Murem za konsulem”.

 

 

 

Źródło: wpolityce.pl
fot. youtube.com
LS

Sławomir Kowalski ma trzy tygodnie na powrót do ojczyzny. Do tej pory pełnił on obowiązki konsula w Norwegii. Tamtejsze władze zdecydowały jednak o wydaleniu go z ich kraju. 

 

Jak donoszą media w Norwegii, powołując się na rzecznika norweskiego ministerstwa spraw zagranicznych, od polskiego MSZ zażądano odesłania do kraju naszego konsula, po uprzednim odwołaniu go z placówki w Oslo, stolicy Norwegii.

 

Według pojawiających się medialnych informacji mówi się, że stronie norweskiej zależało na tym, by odwołanie polskiego konsula nastąpiło w jak najszybszym czasie.

 

Zarówno norweskie, jak i polskie media przypominają, że Sławomir Kowalski znany był ze swojego zaangażowania w sprawę walki o prawa polskich rodzin, które zgłaszały doznanie krzywdy ze strony Barneverknet, norweskiego urzędu, który jak podaje IAR, ma w założeniu dbać o dobro dzieci. Strona norweska nie potwierdziła, że działalność polskiego konsula na tej właśnie płaszczyźnie przyczyniła się do decyzji o wydaleniu go z Oslo.

 

Informacje o jego aktywnym działaniu w sprawie rodzin niesprawiedliwie potraktowanych przez Barneverknet potwierdzać ma też Chrześcijańska Koalicja Norwegii (KNN).

 

Sławomir Kowalski został dwa lata temu nagrodzony i otrzymał tytuł „Konsula Roku”. Co roku, polski minister spraw zagranicznych wyróżnia w ten sposób szczególnie merytorycznych i zaangażowanych konsulów. Nagradzając Sławomira Kowalskiego, MSZ informował iż jest to „ukłon wobec wszystkich, którzy walczą o polskie dzieci i godność polskiej rodziny za granicą”.

 

Polak pełni obowiązki konsula w Norwegii od 5 lat. Według norweskich dziennikarzy, o planowanym wydaleniu został on poinformowany 18 stycznia.

 

Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Norwegii Per Bardalen Wiggen stwierdzi, że powodem żądania norweskich władz stało się postępowanie polskiego konsula w kilku sprawach, a w tym także jego zachowanie wobec funkcjonariuszy państwowych, które zdaniem rządzących w Oslo nie spełnia wymogów, które stawia się dyplomatom reprezentującym inne państwo.

 

– To wydarzenie nie wpłynie na nasze dobre stosunki z Polską i polskimi władzami – stwierdził też Per Bardalen Wiggen w oświadczeniu dla prasy.

 

 

Źródło: gazeta.pl 

Fot.: Flickr

 

MB