Amerykański magazyn „Foreign Policy” umieścił Donalda Tuska w grupie 100 najważniejszych intelektualistów ubiegłego roku. Stanisław Michalkiewicz nie odpuścił tej wiadomości i w swoim stylu skomentował ten fakt.

 

Ranking dwumiesięcznika „Foreign Policy” każdego roku uwzględnia 100, zdaniem pisma, najważniejszych intelektualistów, artystów, innowatorów i polityków. Wyróżnienia przyznawane są w 10 kategoriach. Na liście „Global Thinkers” nazwisko Tuska widnieje w kategorii „ekonomia i biznes”.

 

Jako uzasadnienie napisano, że były polski premier „jako przewodniczący Rady Europejskiej coraz częściej konfrontował się ze swoim narodem, broniąc europejskich wartości integracyjnych przed rosnącym nacjonalizmem”. Dodano również, że Donald Tusk „stawił czoła Wielkiej Brytanii, ostrzegając przed referendum w 2016 roku przed negatywnymi konsekwencjami Brexitu”.

 

„Jego rola będzie coraz ważniejsza w 2019 roku, gdy będzie próbował utrzymać wspólny projekt europejski” – ocenia magazyn.

 

Wcześniej na liście „Foreign Policy” znaleźli się min. Radosław Sikorski – za to, że „mówi prawdę, nawet jeśli nie jest to dyplomatyczne” – jak np. wypowiedź o „dożynaniu watahy”. Cztery lata po nim w zestawieniu znalazła się Agnieszka Dziemianowicz-Bąk i Barbara Nowacka za ich wkład w organizację „czarnych protestów”, a także za „uczenie Warszawy pokory”. Do tej grupy osób odniósł się Stanisław Michalkiewicz, cytując mocną anegdotę o Romanie Polańskim.

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @daguuniaa
Fot.: Twitter – @daguuniaa
EM

Nagła, szokująca śmierć prezydenta Gdańska na oczach tysięcy polskich obywateli pogrążyła w smutku wielu rodaków. Czy przyśpieszy ona także ważne decyzje w dziedzinie polityki? Jak mówi tygodnikowi „Do Rzeczy” dziennikarz Andrzej Stankiewicz, tragiczne wydarzenia z woj. pomorskiego dały wiele do myślenia przewodniczącemu Rady Europejskiej, Donaldowi Tuskowi.

 

Jak twierdzi dziennikarz, tragiczna śmierć Pawła Adamowicza na scenie gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy może mieć wpływ na decyzję Donalda Tuska o powrocie do polskiej polityki.

 

– Widzimy, kto jest dziś prawdziwym liderem opozycji. I nie jest nim Grzegorz Schetyna, ale były premier, szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Przed tragedią rozważał on powrót do polskiej polityki, ale się wahał. Były poważne argumenty przeciw, głównie rodzinne. Teraz wahał się nie będzie – powiedział Stankiewicz w rozmowie z „Do Rzeczy”. Wspomniał również, że śmierć Adamowicza dotknęła polityka osobiście. Obaj mężczyźni znali się, pochodzili z tego samego miasta, mieli wspólnych znajomych i podobny sposób patrzenia na politykę.

 

Stankiewicz stwierdził również, że to Tusk, a nie Grzegorz Schetyna będzie prawdziwym liderem opozycji.

 

– Nie ulega dla mnie wątpliwości, że Platforma będzie miała na sztandarach Pawła Adamowicza. A Donald Tusk zaangażuje się w polską politykę. I to nie w wyborach prezydenckich, ale znacznie wcześniej – już w wyborach parlamentarnych – przekonywał w rozmowie z tygodnikiem. Nie zgadzał się jednak porównaniem śmierci polityka z katastrofą w Smoleńsku.

 

Źródło: fakt.pl
Fot.: flickr.com
EM

Niedawno obecny szef Rady Europejskiej Donald Tusk stwierdził na antenie TVN24, że po powrocie w 2019 roku do Polski nie planuje wyłącznie oglądać telewizji czy grać w piłkę z wnukami. Ma to być zapowiedź jego dalszej aktywności na polskiej scenie politycznej.

 

W odpowiedzi na te deklaracje, poseł Adam Andruszkiewicz (WiS) zapowiedział zmobilizowanie tysięcy młodych osób oraz rodaków zmuszonych wyjeżdżać za granicę „przez złodziejskie rządy PO”, aby zaprotestowali przeciwko Donaldowi Tuskowi.

 

– Panie Tusk, za wszystko, co Pan złego zrobił Polakom, osobiście Panu obiecuję, że zmobilizuję tysiące młodych ludzi w Polsce – ostrzegł młody poseł za pośrednictwem Twittera.

 

 

W reakcji na to ruszyła fala hejtu w stronę posła Andruszkiewicza. Niektórzy dziennikarze wytykali mu nawet podlaski styl wymowy, a na Twitterze jego zapowiedź spotkała się z wieloma negatywnymi komentarzami. Przykładowo poseł PO Borys Budka odniósł się pisząc „#StopDopalaczom”. Jemu Adam Andruszkiewicz zdecydował się dość krótko odpowiedzieć…

 

 

Poseł Andruszkiewicz skomentował także krytykę jaka spadła na niego przez użycie fake-kont, zapowiadając przy okazji, że zorganizuje setki młodych ludzi stanowiących realną siłę już tej wiosny.