„Zginął Adamowicz, zginie Tusk i dostanie kulką w łeb” –  o takiej treści anonimowy telefon odebrał operator gdańskiego numeru 112. Z nieoficjalnych informacji wynika, że sprawca został zatrzymany już przez policję.

 

Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 21. Mężczyzna miał dzwonić na 112 dwukrotnie.

 

Wojewódzkie Centrum Powiadamiania Ratunkowego, które zarządza numerem, powiadomiło o sprawie policję i przekazało funkcjonariuszom nagranie rozmowy.

 

Jak tłumaczył „Dziennikowi Bałtyckiemu” asp. sztab. Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku: „Policjanci z komendy miejskiej po odebranym zgłoszeniu zabezpieczyli nagranie z zarejestrowaną rozmową telefoniczną. W trakcie czynności funkcjonariusze przesłuchali pracownika Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Policjanci wystąpili do prokuratury z wnioskiem o przyjęcie zawiadomienia oraz wniosku o ściganie od pokrzywdzonego”.

 

Podejrzanego zatrzymano w jednym z mieszkań na terenie Gdańska. Trwa przeszukanie tego miejsca.

 

Prokuratura wstępnie zakwalifikowała zdarzenie jako kierowanie gróźb karalnych.

 

Na razie nie wiadomo jaki zarzut usłyszy podejrzanego. Co warto zaznaczyć, śledczy będą chcieli przesłuchać Donalda Tuska jako pokrzywdzonego i przyjąć wniosek o ściganie sprawcy.

 

Źródło: wp.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

 

W wywiadzie udzielonym dla portali 300polityka.pl oraz wp.pl Prezydent RP skomentował poczynania byłego premiera Donalda Tuska. W odczuciu głowy państwa, szef Rady Europejskiej „nie reprezentuje polskich interesów i nie ma szacunku do własnego kraju”.

 

Temat dotyczył słów jakimi Donald Tusk skomentował wystąpienie polskiego prezydenta podczas polsko-niemieckiego Forum „Europa 1918-2018: historia z przyszłością”. Prezydent Andrzej Duda mówił wówczas m.in. o niedosycie demokracji w ramach Unii Europejskiej. Dla przykładu, przytoczył wtedy sytuację dotyczącą zakazu sprzedaży zwykłych żarówek.

 

Chociaż odnoszący się potem do tej wypowiedzi szef Rady Europejskiej stwierdził, że nie dołączy do „chóru złośliwców i szyderców” wobec Prezydenta, to jednak nie odpuścił sobie krytycznej opinii wygłoszonej publicznie w temacie Andrzeja Dudy.

 

– Wtedy, kiedy wydaje się pogubiony w argumentacji, potrzebuje raczej naszego wsparcia, a przynajmniej jakiejś takiej życzliwej cierpliwości. Więc pozwólcie państwo, że do tego chóru złośliwców i żartownisiów nie będę dzisiaj dołączał – powiedział wtedy Donald Tusk.

 

Dziennikarze zapytali teraz Prezydenta co czuje słysząc takie słowa pod swoim adresem. W odpowiedzi Andrzej Duda stwierdził, że czuje iż Donald Tusk nie ma szacunku do własnego kraju, a także zaznaczył, że ma wyrobioną opinię na temat polityki realizowanej przez niego jako byłego szefa rządu.

 

– Według mnie to była zła polityka – powiedział Prezydent Andrzej Duda.

 

Dziennikarze dopytywali czyje interesy w jego opinii reprezentuje Donald Tusk. Prezydent odparł, że w jego ocenie „nie są to polskie interesy”.

 

– Widocznie jest europejskim politykiem, jak to on mówi. Według tego, co widzę, polskich interesów nie reprezentuje – powiedział PAD na temat szefa Rady Europejskiej.

 

Zdaniem Andrzeja Dudy, w strukturach UE znajdują się politycy, którzy pełniąc funkcje w instytucjach unijnych, nie zapominają o realizacji interesów własnej ojczyzny.

 

 

Źródło: wp.pl ; 300polityka.pl ; rmf24.pl

Fot.: Flickr ; Wikimedia Commons

 

MB

 

 

Jak widać właściwe poglądy bywają opłacalne. Eurokratom nie przeszkadzają kolejne kryzysy z jakimi boryka się Unia Europejska. Problemy z imigrantami, Brexit, brak decyzyjności w elementarnych sprawach… Nic to. Właśnie okazało się, że dostaną podwyżki. Na czele z „królem Europy” Donaldem Tuskiem.

 

Sprawujący od 2014 roku funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej były premier Donald Tusk, właśnie dostał podwyżkę w wysokości 550 euro (ok. 2500 zł). Oznacza to, że aktualnie będzie zarabiał  32,7 tys. euro miesięcznie (ponad 140 tys. zł). Niemal identyczne wynagrodzenie z brukselskiej kasy pobiera  szef Komisji Europejskiej, Jean-Claude Juncker.

 

Podwyżki dostaną także komisarze europejscy, którzy zarobią około 400 euro miesięcznie więcej.Ich pensje będa wynosić teraz   26,6 tys. euro (ok. 114 tys. zł).

 

Poza podwyżkami unijni urzędnicy i to nie tylko ci wyższego szczebla,  mogą liczyć na szereg przywilejów i dodatków takich jak  dodatki rodzinny, edukacyjny czy zagraniczny.

Słowem żyć i być!

 

/red./

Źródło: superbiz.se.pl

W ostatnich dniach wyraźnie obserwujemy wzmożenie politycznej aktywności byłego premiera, Donalda Tuska. W oczywisty sposób testuje on możliwość i szanse powrotu na polską scenę polityczną. Na temat tej ewentualności rozmawialiśmy z liderem stowarzyszenia „Dla Polski”, posłem Adamem Andruszkiewiczem.

 

Obawa się Pan powrotu Donalda Tuska do polskiej polityki?

 

Bardzo. Daleki jest bowiem od pychy i przekonania, że wybory za rok wygrają się same. Poza Zjednoczoną Prawicą, WiSem czy częścią Kukiza oraz środowisk antysystemowych w Polsce istnieją potężne i wpływowe lobby finansowe i gospodarcze, którym nie w smak są zmiany jakie dokonują się w naszym kraju po 2015 roku. Środowiska te nie będą biernie czekały na kolejną po 2015 roku porażkę. Dysponują pieniędzmi, mediami oraz poparciem płynącym z lewicowo-liberalnych kręgów w Niemczech czy Francji. To naprawdę olbrzymia siła. Dodatkowo, sam Donald Tusk to niezwykle niebezpieczny przeciwnik. Jego medialne kreacje niewiele mają wspólnego z realnymi działaniami, ale wielu Polaków, nad czym ubolewam, daje się im zwieść. Dodatkowo, jako naród zbyt łatwo wybaczamy i szybko zapominamy, co też może mu pomóc. Słowem, za rok cały biało-czerwony obóz czeka niezwykle zażarta batalia o lepsze jutro Polski i Polaków.

 

Wierzy Pan w to, że opozycja uzna przywództwo Tuska, a ten doprowadzi do jej zjednoczenia i startu ze wspólnej listy w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych?

 

Uzna. Z dwóch powodów. Po pierwsze, wspomniane wcześniej środowiska i grupy wpływów jasno jej to nakażą. Po drugie, zachęta, tak to ładnie nazwijmy, przyjdzie z Brukseli. Eurokraci i lewicowo-liberalny salon zrobi wszystko aby pozbyć się polskiego rządu myślącego po polsku. Oczywiście otwartym pozostaje pytanie czy do takiego zjednoczenia opozycji dojdzie już w kontekście wyborów do Parlamentu Europejskiego czy dopiero do krajowego, ale jestem przekonany, że to jest w zasadzie przesądzone.

 

Dlaczego powrót Tuska jest, w Pana przekonaniu, zagrożeniem dla Polski?

 

Najlepszą odpowiedzią na to pytanie jest osiem lat rządów koalicji PO-PSL w okresie 2007-2015. Skok na OFE, afera Amber Gold, rejterada na odcinku międzynarodowym, uległość w relacjach z Rosją… Kompromitacje ważnych postaci obu ugrupowań z Janem Burym i Sławomirem Nowakiem na czele. Naprawdę na ten temat można mówić godzinami. Jest jednak jeszcze jeden aspekt, który sprawia, ze przyszłoroczne wybory będą tak ważne. 2015 rok udowodnił, że PO i spółka wbrew swojemu przekonaniu mają z kim przegrać. Jeśli wrócą do władzy nie będą mieli żadnych skrupułów. Chciałbym się mylić, ale moim zdaniem następstwa takiego zwycięstwa będą dla naszego kraju katastrofalne. O czym mówię? Na przykład o prywatyzacji z takim mozołem odbudowywanego, sektora bankowego, rodzimych kopalni czy polskich mediów publicznych

 

Co zatem zrobić by nie dopuścić do powrotu Tuska i spółki do władzy?

 

Tu naprawdę nie ma miejsca na półśrodki. Pod sztandarami obozu patriotycznego trzeba zebrać wszystkie siły, którym na sercu leży przyszłość Polski. Nie zawsze musimy się we wszystkim zgadzać, możemy się o pewne sprawy spierać, ale przede wszystkim nie możemy dopuścić do powrotu  skompromitowanej ekipy Tuska do władzy. Pokażmy swoją polityczną dojrzałość, Tusk jest śmiertelnym zagrożeniem, bądźmy więc mądrzy przed szkodą, nie po niej! To nasz obowiązek względem Polski i następnych pokoleń, które rozliczą nas nie z dobrych chęci ale realnych czynów i działań!

 

Dziękujemy za rozmowę.   

Donald Tusk popełnił tweet, w którym obarczył winą za fałszowanie historii II Wojny Światowej na niekorzyść Polski rząd PiS. Adam Andruszkiewicz nazwał takie zachowanie „obrzydliwą manipulacją”.

 

„Donald Tusk, to obrzydliwy manipulator na obcych usługach, za które pobiera miesięcznie ponad 100 tys. zł miesięcznie.” – pisze prezes Endecji na swoim Facebooku. Andruszkiewicz wyjaśnia przy tym prosty mechanizm propagandowy: Tusk w ten sposób usprawiedliwia wszystkich zagranicznych polityków i dziennikarzy, który w haniebny sposób powtarzają kłamstwo o polskich obozach w dobie procesu nowelizacji ustawy o IPN-nie.