Znany aktor Isaiah Washington mocno krytykuje byłego prezydenta USA Obamę za „niepopieranie Afryki”, przy czym jednocześnie chwali Trumpa za zaproszenie go do Białego Domu, w celu uczczenia reformy sądownictwa i wiezienictwa.

 

Aktor podziękował Trumpowi na Twitterze za wprowadzenie tych reform, jednocześnie krytykując Obamę w szeregu postów.

 

Ostatni kongres zwołany z inicjatywy prezydenta przyjął ustawę o pierwszym kroku, która daje sędziom więcej swobody przy wydawaniu wyroków na niektórych przestępców narkotykowych oraz zwiększa rehabilitację więźniów.

 

Komentarze Washingtona na Twitterze wywołały mieszaną reakcję użytkowników, ale niektórzy chwalili aktora. Napisał: „Mogę mieć 99 problemów z Trumpem, ale masowe skazywanie na wiezienie nie jest jednym z nich”.

 

Co ciekawe, aktor sam miał problemy, został zwolniony z telewizyjnego medycznego serialu „Grey’s Anatomy” w roku 2007 za zrobienie uwag na temat homoseksualistów.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych to postać barwna i nietuzinkowa. Niektórzy, w tym polscy „salonowcy” lidera na jego miarę chcą widzieć w prezydencie Francji Emmanuelu Macronie. Zobaczcie jak Trump traktuje Macrona. Czy na pewno chcemy nad Wisłą „nowego Macrona”? Chociaż nie wątpimy, że w takiej roli świetnie odnajdzie się np. Donald Tusk czy Robert Biedroń to czy na pewno chcemy aby polski przywódca był tak traktowany? 😉 Sami oceńcie…

https://twitter.com/pikus_pol/status/1062075491509772290

 

/red./

Źródło: youtube.com

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump opublikował na stronie dziennika „USA Today” komentarz ostrzegający, że jeśli demokraci wygrają listopadowe wybory do Kongresu, wprowadzą w Ameryce socjalizm wzorując się na Wenezueli.

 

– Prawda jest taka, że umiarkowani Demokraci wymarli. Nowi Demokraci są radykalnymi socjalistami, którzy chcą wzorować gospodarkę amerykańską na Wenezueli. Jeśli Demokraci zdobędą w listopadzie kontrolę w Kongresie, będziemy niebezpiecznie blisko wprowadzenia socjalizmu w Ameryce – ostrzega Trump.

 

Przyczyną rozdrażnienia prezydenta jest popularyzowanie przez lewicowych Demokratów planu wdrożenia bezpłatnych ubezpieczeń medycznych „Medicare” dla wszystkich mieszkańców Stanów Zjednoczonych, z którego obecnie korzystają ich najstarsi obywatele.

 

Objęcie mieszkańców takim programem głosił w 2016 roku podczas kampanii przed wyborami prezydenckimi jeden z kandydatów do nominacji Partii Demokratycznej, nazywany „demokratycznym socjalistą” senator Bernard „Bernie” Sanders.
Zyskiwał on spore poparcie szczególnie wśród młodych obywateli, którzy nigdy nie zaznali prawdziwego socjalizmu, jednak poniósł klęskę w uzyskaniu nominacji Partii Demokratycznej z Hillary Rodham Clinton – byłą sekretarz stanu, byłą senator i byłą Pierwszą Damą Stanów Zjednoczonych.

 

Według Trumpa objęcie każdego z Amerykanów programem Medicare, przez pierwsze 10 lat będzie kosztować 32,6 biliona USD, co jest większą sumą, niż na tę chwilę wynosi dług publiczny USA (21,5 bln USD).

 

Medicare to program opieki medycznej, z którego korzyść czerpie około 46 mln Amerykanów w wieku emerytalnym i około 9 mln młodszych Amerykanów z ubogich rodzin.
Obecnie system opieki ponosi największe koszty budżetu rządu federalnego.
W roku 2016  kosztował on 672 mld USD, co stanowiło około 15 procent funduszów rządu.

 

Demokraci popierają także zbiorową, rządową kontrolę szkolnictwa, biznesów działających w sektorze prywatnym i w innych dziedzinach amerykańskiej gospodarki – dodaje prezydent.

 

Źródło: http://www.rmf24.pl

Fot.: flickr.com

EM

Jak podaje TVP.info, prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Donald Trump wskazał na konferencji prasowej na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ, że dzięki niemu udało się uniknąć wojny z Koreą Północną: „Gdybym nie został wybrany, mielibyśmy wojnę”.

Według prezydenta jego poprzednik, Barack Obama, powiedział mu, że „był bardzo blisko wojny”.

Donald Trump potwierdził informacje, że wkrótce po raz drugi spotka się z Kim Dzong Unem.  „Kim chce osiągnąć porozumienie. Data i miejsce spotkania nie zostały jeszcze ustalone” – powiedział. Można z tego wywnioskować, że do spotkania dojdzie na prośbę północnokoreańskiego przywódcy.

Sekretarz stanu Mike Pompeo poinformował wcześniej, że przygotowuje kolejny szczyt przywódców. Pompeo zaznaczył, że do spotkania najprawdopodobniej nie dojdzie wcześniej niż „po październiku”.

We wtorek podczas sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, prezydent USA Trump, odnosząc się do Korei Północnej, oświadczył, że jego administracja robi postępy w negocjacjach z reżimem i pochwalił Kim Dzong Una za odważną inicjatywę pokojową, wstrzymanie testów nuklearnych i rakietowych, uwolnienie przetrzymywanych tam Amerykanów oraz zwrot szczątków niektórych amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli w wojnie koreańskiej.

Już w czerwcu Trump spotkał się z Kimem w Singapurze. Głównym tematem spotkania była denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego.

Źródło: tvp.info
fot. Wikipedia Commons

Jak podaje nczas.com, przed wizytą w Wielkiej Brytanii prezydent Trump udzielił wywiadu dziennikowi „The Sun”, w którym powiedział, że doradzał Theresie May jak ma negocjować Brexit ale premier nie skorzystała z jego pomysłów. Teraz sama szefowa rządu ujawnia, iż Trump proponował jej by nie negocjowała, a pozwała Unię.

Wywiad Trumpa dla „The Sun” wzbudził kontrowersje na Wyspach i w Stanach Zjednoczonych. Media prześcigały się w udowadnianiu, że Trump śmiertelnie obraził premier Wielkiej Brytanii i sugerowano nawet , że ta nie powinna się z nim spotkać. Trump mówił iż, doradzał Theresie May jak ma negocjować Brexit.

– Zrobiła dokładnie odwrotnie niż jej doradzałem – powiedział Trump, który stwierdził, że zbyt długo ciągnące się negocjacje nigdy nie dają dobrych rezultatów. To również może zaszkodzić zawarciu dwustronnej umowy handlowej pomiędzy Stanami,a Zjednoczonym Królestwem, na czy prezydentowi bardzo zależy

Jak pisze portal nczas.com: „prezydent USA mówił też, iż bardzo dobrym premierem Wielkiej Brytanii byłby minister spraw zagranicznych Boris Johnson, który ostatnio podał się do dymisji. Część mediów uznała, że Trump wtrąca się w wewnętrzne sprawy Wielkiej Brytanii, a wypowiedź o Johnsonie to policzek wymierzony Theresie May.Sam prezydent na wspólnej z nią konferencji mówił, iż powiedział bardzo wiele dobrego na temat premier, ale zostało to pominięte, albo niezauważone, a sama wypowiedź na temat Johnsona była czysto abstrakcyjna i a nie odnosiła się do kryzysu w brytyjskim rządzie. Trump twierdzi, że ocenił po prostu kwalifikacje byłego ministra”.

Na wspólnej konferencji obydwoje polityków tuszowało niezręczną sytuację, a sama Theresa May w wywiadzie dla BBC ujawniła co doradzał jej Trump w sprawie Brexitu.

– Powiedział mi: pozwij Unię Europejską– relacjonowała premier. – Pozwij UE. Nie wchodź w negocjacje.

May przypomniała również, że na konferencji prasowej Trump mówił, by nie nie zrywała negocjacji. Trump zapewnił wtedy, że jakikolwiek, by nie był ich wynik to będzie chciał umowy handlowej pomiędzy obydwoma krajami.

Jak pisze tvp.info, prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Donald Trump zapowiedział w wywiadzie dla „Daily Mail”, że zamierza ubiegać się o reelekcję w przyszłych wyborach, które odbędą się w 2020 roku. Obecnie, jak stwierdził, nie ma nikogo, kto mógłby go pokonać.

W rozmowie z Piers Morgan z „Daily Mail” Trump powiedział, że „Wygląda na to, że wszyscy mnie chcą”.

Tump zauważył, że obecnie w Partii Demokratycznej nie ma polityka, którego mógłby się obawiać w najbliższych wyborach. „Znam ich wszystkich i nie widzę nikogo, kto mógłby mnie pokonać” – mówił. Trump wspomniał także o rozmowie z królową Elżbietą II podczas piątkowej wizyty w Wielkiej Brytanii.

Wyjaśnił, że jednym z tematów rozmowy z królową był Brexit: „Królowa powiedziała mi, i to jest prawda, że to bardzo skomplikowany problem i że nikt chyba nie miał pojęcia, jak bardzo będzie to trudne”. Według Trumpa królowa Elżbieta jest „niesamowitą kobietą, jest piękna, to znaczy na zewnątrz i wewnątrz”.

Jak pisze tvp.info: „Zapytany o lidera Korei Północnej Kim Dzong Una, z którym spotkał się 12 czerwca w Singapurze, Trump odpowiedział: „Dobrze się z nim dogaduję, jest bardzo inteligentny, ma ciekawą osobowość, jest zabawny i twardy, to dobry negocjator”. Dodał, że przywódca reżimu to także „bezwzględny dyktator”. Donald Trump weekend spędza w Szkocji, na należącym do niego polu golfowym”.

Jak podaje PAP, tysięce ludzi wzięło udział w piątkowych protestach przeciw wizycie prezydenta USA Donalda Trumpa w Wielkiej Brytanii. Największa demonstracja przeszła ulicami Londynu, nad którymi na kilka godzin zawisł ogromny balon, w postaci karykatury Trumpa.

„Przed południem na placu przed brytyjskim parlamentem grupa kilkuset protestujących wypuściła w powietrze sześciometrowy napełniony helem balon przedstawiający Trumpa jako wściekłego niemowlaka w pieluszce i z telefonem w ręku. Instalacja została sfinansowana z publicznej zbiórki przez internet i wzbudziła sensację w światowych mediach. Zwolennicy Trumpa krytykowali władze Londynu za wyrażenie zgody na to, by balon unosił się nad miastem. Były lider eurosceptycznej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa i sympatyk Trumpa Nigel Farage ocenił, że to „największa w historii obelga dla urzędującego prezydenta”.

Do sprawy odniósł się również w wywiadzie dla „The Sun” sam Donald Trump, który przyznał, że w obliczu planowanych wielotysięcznych protestów i wypuszczenia balonu „nie czuje się mile widziany w Londynie”.

W południe ulicami stolicy Wielkiej Brytanii przeszedł marsz kobiet, którego uczestniczki oskarżyły amerykańskiego prezydenta o seksizm i rasizm oraz demonstrowały poparcie dla kobiet i mniejszości seksualnych. Wiele osób miało ze sobą także kolorowe plakaty i tabliczki z hasłami sprzeciwu wobec prezydentury Trumpa.

Drugi, większy protest, zorganizowany między innymi przez lewicowego publicystę Owena Jonesa i z udziałem lidera opozycyjnej Partii Pracy Jeremy’ego Corbyna, wyruszył dwie godziny później. Wyrażono niezadowolenie z powodu uroczystego przyjmowania Trumpa przez premier Theresę May.

Jak podaje pap.pl: „W piątek rano w ostatniej chwili swój udział w proteście zapowiedział także były wicepremier Wielkiej Brytanii i były lider Liberalnych Demokratów Nick Clegg, który tłumaczył na Twitterze, że choć „nie miał takiej intencji, to szalone ataki (Trumpa) pod adresem Unii Europejskiej, NATO i Światowej Organizacji Handlu zmieniły jego podejście”. „Donald Trump ma wszelkie prawo, żeby odwiedzić Wielką Brytanię – a my mamy wszelkie prawo, żeby mówić, że nie ma racji” – przekonywał.Wśród demonstrujących pojawił się także były lider opozycyjnej Partii Pracy Ed Miliband, który tłumaczył na antenie radia LBC, że uczestnicy protestu „są w sporze nie z Amerykanami, lecz z tym amerykańskim prezydentem i jego wartościami: rasizmem, mizoginią i przychylnością wobec dyktatur”. Polityka Trumpa jest „bardzo niebezpieczna dla naszych społeczeństw” – ocenił.”

Londyńska policja metropolitalna podała, że na ulicach miasta pojawiło się nawet do 250 tys. osób. Mniejsze protesty zorganizowano również w innych częściach kraju.

Według sondażu dla telewizji ITV aż 77 proc. Brytyjczyków negatywnie ocenia prezydenta Trumpa.

Jak podaje portal dorzeczy.pl, w swojej pierwszej publicznej wypowiedzi podczas szczytu Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego w Brukseli prezydent USA Donald Trump w ostrych słowach zaatakował Niemcy za ich politykę energetyczną. Jednocześnie Trump postawił za wzór działania polski rządu.

Co ciekawe, Donald Trump skrytykował sojuszników NATO już podczas kurtuazyjnego śniadania z sekretarzem generalnym tej organizacji Jensem Stoltenbergiem. Prezydent Stanów Zjednoczonych zaatakował swoich partnerów za niewystarczające wydatki na obronę.

Trump szczególnie skrytykował Niemców, którym prezydent USA wytknął przy okazji dwuznaczną postawę wobec Rosji, a w szczególności w sprawie projektu gazociągu Nord Stream 2.

„To bardzo smutne, że Niemcy robią ogromne interesy ws. ropy i gazu z Rosją, w czasie kiedy powinni się chronić przed Rosją. Chronimy Niemcy i Francję i wszystkie te inne kraje przed Rosją, a oni idą i robią interesy, płacąc miliardy i miliardy i miliardy dolarów do rosyjskiego budżetu” – mówił Donald Trump.

„Mamy taki kraj jak Polskę, który nie przyjmie gazu. Są inne kraje, które go nie przyjmują, bo nie chcą być zniewolone przez Rosję. Ale Niemcy są dla mnie zniewolone przez Rosję, bo dostają tak dużo swojej energii z Rosji. Więc my mamy chronić Niemcy, a oni biorą energię od Rosji. Wyjaśnij to” – mówił Trump do sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga.

Jak podaje pap.pl, prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Donald Trump przybył pod wieczór we wtorek do stolicy Belgii – Brukseli, w celu wzięcia udziału w rozpoczynającym się tam w środę dwudniowym szczycie NATO, po którym odwiedzi jeszcze Wielką Brytanię oraz spotka się w Helsinkach z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Przed odlotem z Waszyngtonu Trump powiedział dziennikarzom, że Organizacja Paktu Północnoatlantyckiego „oczywiście pomaga im znacznie więcej niż nam”, prawdopodobnie mając na myśli państwa europejskie, które wydają na obronę proporcjonalnie mniej niż Stany Zjednoczone.

W trakcie lotu do Europy prezydent Trump opublikował na portalu społecznościowym Twitter post zapowiadający możliwość egzekwowania od tych krajów istniejących jego zdaniem zaległości z lat ubiegłych. „Wiele państw NATO, które oczekują od nas obrony, nie tylko nie wypełnia swego zobowiązania, by przeznaczać na cele wojskowe 2 proc. PKB (co jest niewiele), ale także od wielu lat zalega z płatnościami, których nie zrealizowały. Czy wynagrodzą to Stanom Zjednoczonym?” – napisał Trump.

W nieco późniejszym wpisie zarzucił Unii Europejskiej, że mimo znacznej nadwyżki w handlu z USA chce, by zapewniały jej one „ochoczą ochronę w ramach NATO i uprzejmie za to płaciły”.