Niestety jak się okazało, nawet świętego i wyjątkowo ważnego dla milionów Polaków oraz chrześcijan na świecie miejsca nie potrafi uszanować spora część zwolenników tzw. „totalnej opozycji”. Aktywiści „Obywateli RP” weszli ze swoją demonstracją do Kaplicy z Cudownym Obrazem na Jasnej Górze. Dla wiernych była to po prostu profanacja.

 

Do całego zajścia doszło w sobotę. Ciężko nie określić takiego zachowania inaczej jak pokazaniem wysokiego poziomu chamstwa i braka szacunku dla innych. Do Kaplicy grupa zwolenników totalnej opozycji wtargnęła z flagami (Unii Europejskiej i Polski) oraz egzemplarzami Konstytucji, które demonstracyjnie wznoszone były we wnętrzu Świątyni.

 

Jak podała częstochowska „Gazeta Wyborcza”, taka akcja „Obywateli RP” miała być odpowiedzią na fakt, że Paulini odmówili odprawienia Mszy Św. w intencji nawiązującej do rzekomego faszyzmu w naszej Ojczyźnie. Jedna z działaczek „Obywateli RP” uważa, że w zakrystii usłyszała iż w Polsce nie ma faszyzmu, więc nie ma potrzeby wpisywania takiej intencji.

 

Zakonnicy mieli odmówić działaczom tej opozycyjnej organizacji, ze względu na fakt, że była by to prowokacja i próba upolitycznienia Mszy.

 

– Było zresztą ogłoszone, że modlimy się za wyczytane i niewyczytane intencje, więc wszystko jest w porządku – cytuje jednego z Paulinów „Gazeta Wyborcza”.

 

 

Źródło: propublico24.pl ; czestochowska.wyborcza.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

 

Kampania przed wyborami samorządowymi rozkręciła się już na całego. Wiadomość jaka dziś obiegła internet rozbudziła jednak emocje na nowo. Trzeba przyznać, że sporo z nich wiąże się z humorystycznym spojrzeniem na polityczną scenę w Polsce. Wszystko przez pewnego znanego kandydata Kukiz’15.

 

Start do Sejmiku województwa śląskiego z list Kukiz’15 ogłosił Marcin Najman. Jest to zarazem celebryta, jak i też sportowiec. W 2016 roku został mistrzem Europy K-1 w wadze ciężkiej. Mimo to jednak dla wielu jest obiektem żartów, w związku z jego „przygodami” w boksie i MMA. Zdarzało mu się zdaniem kibiców zbyt często przegrywać walki przez „poddanie”, a ponad to Najman wdał się w w konflikty z różnorakimi osobami. Na jego temat niejednokrotnie rozpisywały się portale plotkarskie.

 

Popularność Marcin Najman zyskał za sprawą znanego reality show Big Brother. Brał on udział w piątej edycji programu- Big Brother VIP, był to 2008 rok. W tej serii udział brały też takie osoby jak m.in. aktor Jarosław Jakimowicz, wokalista Marcin Miller, Jolanta Rutowicz (zwyciężczyni poprzedniej edycji) oraz inny bokser- Albert Sosnowski.

 

Marcin Najman nie jest pierwszą gwiazdą z pozapolitycznego świata, który startuje z list ruchu Kukiz’15. Podobnie było wcześniej w przypadku posła Piotra Liroya-Marca czy też samego lidera posła Pawła Kukiza.

 

Na facebookowej stronie pięściarza pojawiło się w dniu dzisiejszym sporo postów na temat tego, że postanowił on teraz zaangażować się w politykę. Niektórzy z internautów nie kryją w komentarzach irytacji z powodu ich ilości. Spora część wypowiedzi osób komentujących w swojej treści ironicznie traktuje tą kandydaturę.

 

 

 Przestań stręczyć już tym . Znasz się na samorządzie jak pies na gwiazdach – napisał jeden z użytkowników Facebooka na profilu boksera.

 

–  Co Pan mógłby wnieść dobrego do sejmu ? Pytam bo nie nachodzi mnie żadna myśl – czytamy w innym komentarzu.

 

– W sztukach walki nie wyszło to w polityce próbuje – zarzuca kolejny internauta.

 

– Spokojnie przegra jak zawsze – napisano ironicznie też w jednym z komentarzy. Tego typu szyderczych wypowiedzi pojawia się więcej. Jak się okazuje, nawet niektórzy sympatycy Kukiz’15 są niezadowoleni z uczestnictwa Marcina Najmana w wyborach.

 

Choć na tle krytyki i żartów nie są one liczne, to jednak zdarzają się też komentarze nawołujące do tego, aby dać szansę bokserowi. Niektórzy zwracają uwagę, że z Liroya również się naśmiewano, kiedy postanowił startować w wyborach.

 

 

Źródło: Facebook/Marcin Najman ; sport.se.pl ; Wikipedia

 

Jak podaje tvp.info, miejscowy magistrat Częstochowy podał, że wiceprezydent miasta Mirosław S. został odwołany ze stanowiska. W środę wieczorem należący do samorządowca samochód potrącił 10-letniego rowerzystę. Wiceprezydent został zatrzymany kilkanaście godzin później. W organizmie miał promil alkoholu.

„W związku z informacjami, jakie dotarły do Urzędu Miasta Częstochowy, dotyczącymi zdarzenia drogowego z udziałem pracownika funkcyjnego Urzędu Miasta (…), Prezydent Miasta podjął decyzję o cofnięciu upoważnienia do reprezentowania organu wykonawczego miasta i odwołaniu go ze stanowiska. Jego obowiązki zostały przekazane innym osobom” – oświadczył rzecznik Urzędu Miasta Częstochowy Włodzimierz Tutaj.

Rzecznik zapewnił także o tym, że urząd na bieżąco współpracuje ze służbami prowadzącymi czynności w sprawie zdarzenia drogowego.

Osoba kierująca autem miała się nie zatrzymać i nie udzielić pomocy poszkodowanemu.

Jak informował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek, tego samego wieczoru policjanci pojechali do domu wiceprezydenta, ale zastali go dopiero w czwartek rano. Mężczyzna miał wtedy promil alkoholu w organizmie.

„Prokurator polecił zatrzymanie Mirosława S. Wśród pierwszych czynności śledczych były oględziny miejsca potrącenia i przesłuchania świadków. Śledczy dysponują też zapisem kamerki jednego z samochodów. Zarejestrowała ona moment potrącenia”.

W Częstochowie rządzi koalicja SLD-PO, przedstawiciele obu partii i magistratu zaznaczają, że S. nie należy do żadnej z nich, wiceprezydentem był jako osoba bezpartyjna. Według informacji podawanych przez media był przymierzany do kandydowania na radnego Koalicji Obywatelskiej w Dąbrowie Górniczej.

Jednak jak informacje zdementowali działacze PO: „Nie był nigdy członkiem Platformy Obywatelskiej oraz nie był kandydatem na radnego rady miejskiej z ramienia Koalicji Obywatelskiej w Dąbrowie Górniczej”.

źródło: tvp.info
fot. Wikipedia Commons

Sytuacja miała miejsce ostatniej nocy w Częstochowie, a dokładniej przy ulicy Piastowskiej. Niestety dwie osoby zostały ranne.  O sprawie poinformowało radio RMF FM.

 

Wszystko miało rozpocząć się od sprzeczki, do jakiej doszło w nocnych godzinach przy ul. Piastowskiej. Brało w niej udział czterech mężczyzn. Emocje z czasem nie opadały, a kłótnia przeobraziła się w poważną awanturę. W końcu, dwóch z mężczyzn biorących udział w całym zajściu zostało zaatakowanych przez swoich oponentów. Przedmiotami wykorzystanymi do ataku były w tym przypadku ostre narzędzia. Miały one przypominać wizualnie tak niebezpieczne rzeczy jak siekiery lub maczety. Takie są ustalenia jednej z reporterek radia RMF FM.

 

Sprawcy ataku uciekli, a ranni mężczyźni trafili do szpitala. Jeden z nich doznał obrażeń przedramienia, a drugi dłoni. Napastnicy są poszukiwani przez policje, a okoliczności nocnego zajścia są wyjaśniane przez śledczych. Nie ma również oficjalnych informacji na temat tego czy osoby odpowiedzialne za krwawy atak oraz ich ofiary wcześniej się znali.

 

 

Źródło: rmf24.pl

 

W dniu wczorajszym, w Częstochowie zorganizowano przemarsz środowisk LGBT. Całe wydarzenie zostało odebrane jako jawna prowokacja, szczególnie iż planowo organizatorzy chcieli zakończyć tzw. „marsz równości” u stóp Jasnej Góry- świętego dla katolików miejsca. Tam uczestnicy parady gejowskiej mieli „pozdrowić” ojców Paulinów. Parada została jednak zablokowana.

 

Marsz środowisk LGBT wyruszył w niedzielę ok. godz. 11 z Placu Daszyńskiego w Częstochowie. Na trasie pod Jasną Górę napotkał jednak liczną blokadę zorganizowaną przez środowiska narodowe i chrześcijańskie. Osoby uczestniczący w tej kontrze jednoznacznie sprzeciwiały się promowaniu dewiacji w miejscu religijnych pielgrzymek, w środku letniego dnia, kiedy sporo dorosłych i dzieci przemieszcza się po okolicy. Ich kontra przyniosła pomyślny skutek, a parada LGBT została zablokowana.

 

Jak się jednak okazało, na „marszu równości” miały miejsce jawne profanacje polskich symboli narodowych. Na fotografiach, które obiegły portale społecznościowe widać jak uczestnicy wydarzenia trzymają sprofanowaną Polską Flagę z Orłem Białym zamieszczonym na… tęczowym tle.

 

https://twitter.com/WkurzonyEmeryt/status/1015931362476470273

 

Do tej kwestii odniósł się szef MSWiA Joachim Brudziński (PiS). Kiedy powyższe zdjęcia zyskały popularność na Twitterze, poseł Brudziński stwierdził, że funkcjonariusze policji podjęli odpowiednie kroki w związku z tak skandalicznymi zachowaniami, a dodatkowo w tej sprawie trafi do prokuratury zawiadomienie o znieważeniu oraz sprofanowaniu symboli narodowych.

 

 

To jednak nie koniec całego zamieszania, ponieważ swoją solidarność z osobami obrażającymi w ten sposób polskie symbole narodowe postanowiła publicznie wyrazić Joanna Scheuring-Wielgus, która obecnie po odejściu z Nowoczesnej jest posłanką niezależną. Jest ona znana z kontrowersyjnych wystąpień i wypowiedzi. Swego czasu zapraszała do przyjścia na spektakl „Klątwa”, w którym obrażano osobę świętego Jana Pawła II. Taka jej postawa spotkała się z mocną krytyką wielu Polek i Polaków. Co ciekawe oburzyło to ludzi w naszym kraju bez względu na wiek. Z argumentami, iż polscy podatnicy nie chcą by takie szkalujące sceny odbywały się za ich pieniądze, posłanka musiała zmierzyć się przed rokiem m.in. w programie Młodzież Kontra na antenie TVP Info.

 

 

Tym razem pochodząca z Torunia polityk, wyraziła swój sprzeciw wobec działań policji oraz szefa MSWiA, zakładając koszulkę z… tęczowym orłem. Joanna Scheuring-Wielgus takową fotografię zamieściła na facebookowym profilu, określając paranoją fakt, że zainteresowano się sprawą profanacji godła, a nie okrzykami osób blokujących paradę LGBT. Zwróciła się również w opisie do ministra Brudzińskiego z pytaniem, czy również na nią „doniesie”.

 

 

 

Policjanci z Częstochowy wyjaśniają wszystkie okoliczności zdarzenia, do którego doszło w Blachowni na przejeździe kolejowym. Z ustaleń śledczych wynika, że kierujący seatem ominął opuszczoną półzaporę i zderzył się z nadjeżdżającym pociągiem towarowym.

 

46-latek zmarł w szpitalu. Na nagraniu z monitoringu widać, jak groźne było to zdarzenie. Śledztwo w tej sprawie jest w toku. Zdjęcie z miejsca zdarzenia Do zdarzenia doszło w Blachowni, 11 maja br., na przejeździe kolejowym tuż przy skrzyżowaniu ulic Konopnickiej i Kawowej. Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że kierujący Seatem Ibizą wjechał na tory od ulicy Konopnickiej, mimo opuszczonych zapór, zderzając się z jadącym od Lublińca pociągiem towarowym.

46-latek jadący seatem i 33-letni pasażer tego auta zostali przewiezieni do szpitala. Niestety starszy z mężczyzn zmarł. Dokładne okoliczności tego tragicznego wypadku wyjaśniają policjanci w wydziału kryminalnego częstochowskiej komendy, wspólnie z prokuratorem.

 

Za zgodą Prokuratury Rejonowej częstochowska policja opublikowała nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia, apelując jednocześnie o zachowanie szczególnej ostrożności.

To cud, że nikomu nic się nie stało. Policjanci komisariatu IV z Częstochowy publikują nagranie ku przestrodze. Widać na nim, jak stojący obok matki 5-latek w pewnym momencie wpada w szczelinę między schodami pociągu a peronem.

 

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 5-latek wpadł w szczelinę między odjeżdżającym pociągiem, a peronem. Matka, która opiekowała się chłopcem była nietrzeźwa. Usłyszała zarzut narażenia syna na na utratę życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w związku z niedopełnieniem obowiązku opieki.

 

Kilka dni temu oficer dyżurny z komisariatu IV w Częstochowie otrzymał zgłoszenie na temat wypadku, do którego doszło na dworcu kolejowym. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 47-latka żegnała się ze swoim znajomym i wtedy jej 5-letnie dziecko wpadło w szczelinę między odjeżdżającym pociągiem a peronem. Na szczęście maszynista od razu zahamował. Na miejsce przyjechało pogotowie, które przebadało dziecko. Na szczęście chłopcu nic się stało. Badanie jego matki wykazało natomiast, że miała w organizmie ponad 0,5 promila alkoholu. Kobieta została zatrzymana, a 5-latkiem zaopiekowała się jego starsza siostra.

 

 

Po wytrzeźwieniu 47-latka usłyszała w Prokuraturze Rejonowej Częstochowa-Południe zarzut narażenia syna na utratę życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w związku z niedopełnieniem obowiązku opieki. Prokurator zastosował wobec podejrzanej dozór. Śledczy wyjaśniają szczegóły sprawy.