Podczas dziecięcej procesji wielkanocnej w Gombe w Nigerii, samochód z premedytacją wjechał w modlących się chrześcijan. Zginęło ośmioro dzieci i dwóch sprawców wypadku. Trzydzieści osób zostało rannych.

 

Jak relacjonują świadkowie zdarzenia, kierujący pojazdem najpierw wdał się w kłótnię z modlącymi, którzy blokowali ulicę, a następnie świadomie wjechał w uczestniczące w procesji dzieci. Mężczyzna był policjantem i nie był sam – w aucie znajdował się także członek formacji paramilitarnej. Obaj nie byli umundurowani.

 

Nigeryjscy biskupi podnoszą na duchu wiernych, mówiąc, aby nie poddawać się w momencie napotykania wszelkich trudności, a zaakceptować je i traktować jako etap drogi ku wieczności. Biskup Mamza z diecezji Yola podkreśla, że władze przymykają oko na mordy dokonywane na chrześcijanach w kraju.

 

Źródło: pch24.pl
Fot.: pixabay.com
EM

Rządy ISIS w Syrii to istny terror. Ekstremistyczne normy islamu narzucone wobec lokalnej społeczności przyniosły w konsekwencji porzucenie przez poszkodowanych tej religii.

 

– Jeśli ISIS (akronim tzw. Państwa Islamskiego w Iraku i Syrii) reprezentuje islam, to nie chcę być dłużej muzułmaninem – mówi 23-letni Farhad Jasim z Kobani, miasta na granicy syryjsko-tureckiej, które w przeszłości znajdowało się pod kontrolą Państwa Islamskiego Daesh.

 

W mieście tym, po rządach terrorystycznych dżihadystów wielu muzułmanów z Kobani przechodzi na chrześcijaństwo. Niedawno w ich mieście po raz pierwszy od dziesięcioleci otworzono chrześcijański kościół.

 

– Bóg islamu nie jest moim Bogiem – mówi zdesperowany Jasim, który zamieszkiwał Kobani, gdy nad miastem władał Daesh. Mężczyzna przeszedł na chrześcijaństwo przed rokiem. Wcześniej, w 2016 roku Państwo Islamskie wtrąciło go do więzienia na pół roku po tym, jak dżihadyści uznali, że „nie zna podstaw islamu”. Tam był torturowany i zmuszany do czytania Koranu.

 

– Po tym, jak zobaczyłem ich brutalność zacząłem wątpić w moją wiarę – wyznał poszkodowany. Zdradził również, że po otwarciu kościoła w Kobani wybrał się do niego, aby zobaczyć czym jest chrześcijaństwo. – Nie zajęło mi długo, by zrozumieć, że chrześcijaństwo jest religią, której szukałem – dodał. Jasim zmienił wiarę, co poskutkowało zerwaniem relacji przez jego rodzinę.

 

Omar, 38-letni mężczyzna zarządzający kościołem protestanckim w Kobani mówi, że wiele osób przechodzi na chrześcijaństwo po tym, jak oni i ich rodziny zostały represjonowane przez Daesh. – Nikt nie zmusza ich do konwersji. Naszą bronią jest modlitwa, szerzenie ducha miłości, braterstwa i tolerancji – mówi.

 

Podobnie o rządach islamistów wypowiada się inny konwertyta – 47-letni Fijas. – Widziałem mężczyzn i nastolatków chłostanych za to, że palili papierosy. Widziałem ciała mężczyzn zrzucanych z dachów za to, że byli gejami. To był ich (Daesh) islam. Jeśli niebo byłoby wykonane dla Daesh i ich wierzeń, wolałbym trafić do piekła – podsumowuje.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: flickr.com
EM

Temat Kościoła jest jednym z tych, które budzą bardzo różne emocje wśród Polek i Polaków. Dla wielu osób jest to tylko instytucja, której wiele zarzucają, inni zaś czują się częścią tej wspólnoty i dostrzegają zasługi ludzi mocno związanych z Kościołem dla Polski oraz świata.

 

ProstozMostu TV postanowiło zapytać swoich rozmówców o opinie na ten właśnie temat. I tym razem usłyszeć można było głosy zarówno przychylne, jak i przeciwne Kościołowi.

 

Sonda została przeprowadzona przez Izę Wyżgę oraz Michała Barnasia z naszej redakcji.

 

Zobaczcie sami!

 

 

Na greckiej wyspie Lesbos, za pomocą ciężkiego sprzętu doszło do destrukcji wielkiego, betonowego krzyża. Znajdował się on na samym czubku skały wcinającej się w morze, przetrwał jedynie kilka miesięcy.

 

Już od jakiegoś czasu widniejący symbol chrześcijański był obiektem kłótni i sporów mieszkańców wyspy. Krzyż został umieszczony, aby uczcić pamięć nielegalnych imigrantów, którzy ponieśli śmierć w czasie próby przedostania się do Grecji przez Morze Egejskie.
W odpowiedzi na stojący krzyż, przedstawiciele lewackiej organizacji pozarządowej „Współpraca i Tolerancja nad Morzem Egejskim” wysyłali pisma zarówno do miejscowej organizacji zarządzającej strefą nadmorską, jak i burmistrzów na Lesbos z prośbą o przesunięcie symbolu w inne miejsce.

 

Lewicowcy okrzyknęli krzyż nazwą „ofensywą skierowaną przeciwko imigrantom niechrześcijanom”. Według nich umiejscowienie krzyża w danym miejscu było „przejawem rasizmu i nietolerancji względem innych”. Ich zdaniem krzyż miał zamiar odstraszać przypływających na wyspę imigrantów, a zwłaszcza muzułmanów.

 

„Krzyż ma uniemożliwić innym ludziom przychodzenie i pływanie w tym miejscu. (…) To samowolny akt, a przede wszystkim obraźliwy symbol rasizmu i nietolerancji” – napisali w apelu.

 

Mimo wszystko dla większości mieszkańców Lesbos krzyż miał i ma prawdziwie chrześcijańskie znaczenie. Teraz starają się oni o jak najszybszą jego odbudowę  i umiejscowienie dokładnie w tym samym miejscu.

 

Źródło: pch24.pl
Fot.: lesvosnews.net

EM