Jako że w ostatnich czasach coraz więcej osób zrzuca maskę i pokazuje swoją nową osobowość, przyszła i pora na historię Brytyjczyka, który postanowił zostać… psem.

 

Jak informuje dziennik Daily Mail, pochodzący z Wielkiej Brytanii Kaz James nie czuje się za dobrze w ciele człowieka – postanowił  więc spróbować  pieskiego życia. I chyba mocno się wkręcił – przebiera się w specjalne, psie stroje (kosztujące po kilka tysięcy funtów), je z miski, szczeka na innych ludzi.

 

Mężczyzna jest także autorem książki „Jak wytresować ludzkie szczenię”, w związku z czym często gości w brytyjskiej telewizji. Jak mówi mediom człowiek-pies, już w dzieciństwie czuł się jak czworonóg, ale starał się trzymać w sobie swoje skłonności. Dopiero kiedy stał się dorosły i niezależny, postanowił pokazać swoją prawdziwą twarz. Psią twarz…

 

– Po raz pierwszy usłyszałem termin „bycia szczenięciem” od „szczeniaka”, którego poznałem online. Następnie poznałem inne „szczenięta” i nauczyłem się zupełnie nowego języka” – mówił James – Nie jem przy stołach ludzi, kiedy idę do przyjaciół. Mogę być normalną osobą w restauracji. Jestem wyszkolony i potrafię radzić sobie z ludźmi, ale nie podoba mi się to. To sprawia, że ​​czuję się nieswojo – dodał.

 

 

Źródło: nczas.com
Fot.: YouTube – This Morning
EM

Do nietypowej interwencji doszło wczoraj w lokalu jednej z najbardziej znanych restauracji typu fast food. Obywatel Wielkiej Brytanii do restauracji wszedł przez okienko, przez które dania wydawane są bezpośrednio kierowcom. Miał ponad 2 promile, lecz brakowało mu dokumentów i nie potrafił powiedzieć, gdzie i u kogo zatrzymał się w Polsce. Jeden z policjantów postanowił odnaleźć jego znajomych poprzez znany portal internetowy. Jak się okazało skutecznie.

 

Policjanci patrolujący Piaseczno około 20.00 otrzymali zgłoszenie, by pilnie udali się do znanej sieciowej restauracji typu fast food, gdzie nieznany człowiek próbuje wejść do lokalu, wciskając się przez okienko służące do wydawania klientom dań wprost do samochodów.

 

Na miejscu policjanci stwierdzili, że mężczyzna zdołał już jednak oknem wejść do wnętrza. Kontakt był z nim jednak bardzo utrudniony, mówiący po angielsku mężczyzna, był pod znacznym wpływem alkoholu. Późniejsze badanie wykazało ponad 2 promile. Nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów ani telefonu. Policjant z patrolówki biegle władający językiem angielskim uzyskał co prawda jego dane osobowe, ale 39-latek nie potrafił powiedzieć, gdzie i u kogo się zatrzymał. Nie znał żadnego znanego mu w Polsce adresu czy nazwisk znajomych, do których przyjechał.

 

Policjant postanowił mu pomóc, wykorzystując między innymi znany portal społecznościowy. I to właśnie okazało się bardzo skutecznym narzędziem, gdyż już po kilkudziesięciu minutach od zamieszczenia informacji o pobycie w piaseczyńskiej komendzie „zagubionego” obywatela Wielkiej Brytanii, zgłosił się po niego przebywający w Polsce znajomy 39-latka, który wyjaśnił szczegółowo sprawę jego „zaginięcia”. Serdecznie podziękował policjantom za pomoc i zabrał znajomego do domu.