Zdarzenie miało miejsce w maju 2018 roku w Brazylii, ale wciąż robi wrażenie! Pod jedną ze szkół w Sao Paulo, dzieci wraz z ich rodzicielkami czekały na rozpoczęcie uroczystości z okazji Dnia Matki. Zamiast uroczystości, mieszkańców spotkała jednak inna niespodzianka – mężczyzna z bronią palną w ręce, celującego w ich kierunku.

 

Jak się okazało, jedna z zaatakowanych mam na co dzień służy jako żołnierz policji wojskowej. Kobieta była na miejscu wraz ze swoją 7-letnią córką i miała ze sobą prywatny pistolet. Role szybko odwróciły się i to mężczyzna stał się ofiarą!

 

Katia da Silva Sastre w akcie samoobrony wyciągnęła z torebki broń, strzelając do napastnika. Bandycie zaś udało się oddać dwa strzały, jednak w nikogo nie trafił.

 

 

Brawa dla bohaterki!

 

Źródło: trybun.org.pl; YouTube – Andrzej Turczyn
Fot.: YouTube – Andrzej Turczyn
EM

Na świecie długo jeszcze nie będzie broni, która mogłaby się równać z rosyjskim sprzętem – mówił Władimir Putin chwilę przed rozpoczęciem obchodów Dnia Obrońcy Ojczyzny. Prezydent Federacji Rosyjskiej mocno podkreślał, że wspólnymi siłami Rosjanom udało się zbudować najsilniejszą armię świata.

 

Jak twierdzi władca kraju, taki potencjał wojskowy, jaki ma Rosja, nie jest w stanie osiągnąć żaden inny kraj. Wszystko to udało się zdobyć dzięki milionom rubli z budżetu kraju oraz pracy naukowców i konstruktorów z przemysłu zbrojeniowego.

 

– Wiecie państwo, że sprawą pierwszorzędną jest dla nas wyposażenie wojsk w najnowszy sprzęt, nowoczesne środki sterowania i łączności. Nasze modele broni nie mają sobie równych na świecie, w każdym razie jak dotąd ich nie mają, i sądzę, że długo się to nie zmieni – przekonywał Putin.

 

Wypowiedzi prezydenta Federacji Rosyjskiej natychmiast trafiły na pierwsze strony serwisów informacyjnych i wywołały pełną kontrowersji dyskusję za naszą wschodnią granicą.

 

Część ekspertów uważa, że tak zuchwałe przemówienie jest reakcją na słabnące sondaże, z którymi musi zmierzyć się Władimir Putin. Od kilkunastu miesięcy, według badań socjologicznych, „wieczny prezydent” znacząco traci poparcie wśród obywateli.

 

Co to może oznaczać dla Europy? Wojskowi wskazują, że w tym wypadku warto cofnąć się w czasie i odwołać się do wydarzeń historycznych, które związane były z coraz bardziej słabnącymi sondażami Putina.Jak twierdzą eksperci, remedium na odzyskanie zaufania będzie bowiem aneksja Białorusi i eskalacja konfliktu z Ukrainą.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Zapytano Wojciecha Cejrowskiego o to, kiedy w Polsce będzie można nosić legalnie broń. Znany podróżnik udzielił kilku porad, jak uniknąć polskich przepisów oraz na co zamienić gaz pieprzowy.

 

– Co zrobić, żeby w Polsce, pseudowolnym kraju, bym mógł posiadać broń i mieć prawo do obrony? We wszystkich sklepach obronnych sprzedają gaz pieprzowy i pałki – zapytał Cejrowskiego jeden z internautów. Dodał także, że „czuje się jakby szedł na wojnę z otwieraczem do konserw”.

 

– Pałki to nie wiem po co pan kupuje. Można do lasu iść albo mieć siekierę taką rozbieraną, że główkę pan chwilowo zdejmie i ma pan pałkę. A jak policja przychodzi i mówi „nie wolno wozić pał w samochodzie” to nakładamy na tę samą bejzbolową pałę tę końcówkę z siekiery i już wtedy wolno. To jest ciekawe – zauważył rozbawiony.

 

– Kijów bejzbolowych nie wolno wozić facetowi, który ciężarówkę prowadzi, bo nie wiadomo – tak uchwalili głupotę taką. Ale jeżeli będzie pasowało cokolwiek to tej pały bejzbolowej i on powie „to jest taki gumowy młotek na to nałożony, tylko chwilowo mi spadł, do opukiwania opon”, to już wtedy wolno. Trzonek wolno wozić, nie wolno pały bejzbolowej – podkreślił Wojciech Cejrowski.

 

Dziennikarz wyjaśnił także, czym jest gaz pieprzowy oraz jak można go zastąpić. Jak mówi, najlepszą bronią może być solniczka, która na oczy zadziała bardziej drażniąco, aniżeli zwykły gaz pod ciśnieniem. – Weź sobie człowieku garść soli i sól, że niby „aaa, solę tu ulicę, żeby rozmroziło mi się”, gdy chodzisz po złej dzielnicy. I taką solą jak rypniesz w pysk facetowi, to go będzie bardziej szczypać, niż gaz pieprzowy – ujawnił.

 

Na koniec dodał, że jeśli zapragnąłby dostępu do broni, to „musi się zawalić Unia Europejska, przetoczyć wojna przez Europę, żebyśmy mogli u nas zmienić system po raz kolejny na rzeczywiście wolny”.

 

– W USA kiedy spisali tę kartę praw swoją i deklarację niepodległości ogłosili, to zaraz potem była wojna z Brytyjczykami. Nie dało się zbudować wolnego społeczeństwa i kraju bez oporu tej drugiej strony, która tym społeczeństwem wcześniej rządziła – wyjaśnił.

 

 

Źródło: nczas.com; YouTube – Wojciech Cejrowski

Fot.: Wikimedia Commons

EM

W redakcji amerykańskiej gazety „Capital Gazette” doszło do strzelaniny. Napastnik wtargnął do redakcji i otworzył ogień. Wiadomo, że są ranni zabici. 

 

Redakcja mieści się Annapolis. Donald Trump będący w podróży został poinformowany o sprawie i przygotowuje oświadczenie. Na razie nie wiadomo kto i dlaczego otworzył ogień do pracowników Capital Gazette.

Są to dość niepokojące doniesienia. Ludzie będący blisko sprawy, mają twierdzić jak pisze wyborcza.pl powołując się na swoich informatorów, że sprawa jest poważna. Firma, do której należał magazyn zaopatrywała w broń oraz amunicję wojsko. Podczas włamania skradziono z magazynu kilkadziesiąt sztuk pistoletów maszynowych wraz z amunicją. O sprawie poinformowało RMF FM.

 

Lokalizacja firmy to dawne tereny wojskowe w miejscowości Debrzno-Wieś, położono w województwie wielkopolskim, w powiecie złotowskim. Jak informują reporterzy radia RMF FM, że amunicja oraz uzbrojenie (w tym specjalistyczne) znajdowało się w dużym lotniczym hangarze, a firma posiada wszystkie wymagane certyfikaty. Przeniosła się ona jakiś czas temu do Wielkopolski z terenów Śląska. Zabudowania należące niegdyś do wojska, firma wynajęła.

 

Przedstawiciele policji nie chcą dla dobra sprawy ujawniać zbyt wielu informacji. Zgłoszenia o włamaniu dokonał w dniu wczorajszym właściciel magazynu, w którym do włamania doszło. Zniknąć miały PM-63, czyli pistolety maszynowe typu Rak. Jest to produkowana do połowy lat 70-tych broń polskiej produkcji. Wraz z amunicją z magazynu zabrano łącznie kilkadziesiąt sztuk broni. Dodatkowo zniknęły także granaty wojskowe.

 

Sprawą zajmuje się wojewódzka komenda policji w Poznaniu. Ze względu na fakt, że w magazynie znajdowała się różnego typu broń.

 

 

Według niemieckiej gazety „Bild”, w ostatnim czasie wzrasta liczba przypadków zaginięcia lub kradzieży broni palnej. W tym roku jest to aż 25 tys. sztuk!

 

Partia Zielonych skierowała interpelację do rządu federalnego w Niemczech dotyczącą broni palnej. Zgodnie z najnowszymi statystykami, zaginęło lub zostało skradzionych o 18% więcej broni, niż w roku ubiegłym. W 19282 przypadkach chodziło o zgubienie, natomiast 5249 z nich skradziono.

 

– Musimy bardziej skutecznie walczyć z przestępczością dotyczącą użycia broni palnej

– mówił wiceprzewodniczący „Zielonych” Konstantin von Notz. Jak powiedział, tak duża liczba przypadków utraty egzemplarzy broni jest „alarmująca”.

 

Irene Mihalic, ekspertka partii Zielonych ds. polityki wewnętrznej również zabrała głos w tej sprawie:

– Nasuwa się pytanie, w jakich ciemnych kanałach ta broń ląduje i jakie przestępstwa zostaną jeszcze dokonane przy jej pomocy

– mówiła.

 

Wzrasta liczba Niemców, którzy posiadają broń

Według niemieckiego MSW, które opublikowało komunikat na łamach „Neue Osnabrücker Zeitung”, zwiększyła się liczba prywatnych posiadaczy broni w Niemczech. W 2017 roku było jej o 20400 sztuk więcej w porównaniu do roku poprzedniego – aż 5,37 mln – informuje wprost.pl.

 

Broń na płycie boiska, przerwany mecz i zawieszenie rozgrywek ligowych – to efekt 25. kolejki greckiej ekstraklasy i meczu pomiędzy PAOK Saloniki a AEK Ateny. W 89. minucie meczu na płytę boiska wtargnął uzbrojony prezes klubu.

 

Iwan Sawwidi z pistoletem w kaburze domagał się unieważnienia decyzji arbitra, który nie uznał bramki strzelonej przez PAOK. Zdarzenie pokazały stacje telewizyjne, a władze AEK Ateny zapowiedziały złożenie skargi do Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) i Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA).

 

 

Sędziowie, przestraszeni rozwojem sytuacji zdecydowali się schronić w kabinie a piłkarze AEK Ateny – odmówili dalszej gry w obawie o swoje bezpieczeństwo. Na wydarzenia zareagował grecki rząd, który zawiesił aż do odwołania rozgrywki ekstraklasy piłkarskiej.

– Po stawieniu się w prokuraturze poseł został przesłuchany w charakterze podejrzanego. W przesłuchaniu uczestniczył jego obrońca – poinformowali śledczy.

 

W Katowicach, w tamtejszej Prokuraturze Regionalnej. Zarzut nielegalnego zdobycia pozwolenia na posiadanie broni usłyszał poseł Cezary Grabarczyk (Platforma Obywatelska).

 

Grabarczyk w marcu 2012 roku poświadczyć miał nieprawdę w związku z prowadzonym na jego wniosek postępowaniem o wydanie pozwolenia na posiadanie broni palnej. Na to wskazuje treść komunikatu prokuratury.

 

Jak uważa prokuratura, poseł Grabarczyk miał poświadczyć nieprawdę przez potwierdzenie w dokumentach przebiegu i samego odbycia egzaminu, który w rzeczywistości nie został przeprowadzony.

 

Sprawa dotyczyć ma m.in.: karty egzaminacyjnej z teoretycznej części, protokół z egzaminu oraz listy obecności.

 

Cezary Grabarczyk w dokumentach potwierdzał, że egzamin zaliczył. Wynikało z nich przykładowo, że zdobył on 39 punktów strzelając 5 razy. Według trzech świadków jednak, polityk PO miał nawet nie pojawić się na tym egzaminie, mającym miejsce 6 lat temu. Nieobecny miał być zarówno na części praktycznej , jak i teoretycznej. Przy całym procederze współpracować miał z łódzkimi policjantami.

 

Poseł przystąpił do egzaminu w 2015 roku. Wtedy zaś nie zdał części teoretycznej.

 

W związku z toczącym się w tej sprawie śledztwem w listopadzie 2017 roku, były minister zrzekł się immunitetu. Wystąpiła wtedy o to do Sejmu Prokuratura Regionalna w Katowicach.

 

 

 

 

 

Do policyjnego aresztu trafił 48-letni mieszkaniec gm. Garbów, który zaatakował wczoraj policjantów. Mężczyzna, na którego prokuratura wystawiła nakaz zatrzymania, podczas interwencji rzucił się na funkcjonariuszy z nożem, poszczuł psami, a następnie oddał w ich kierunku strzał z broni.

 

Napastnik został obezwładniony i zatrzymany. Policjanci zabezpieczyli pistolet oraz amunicję, która zostanie przekazana do laboratorium kryminalistycznego KWP w Lublinie. Za czynną napaść na funkcjonariusza grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Do zdarzenia doszło wczoraj wieczorem w jednej z miejscowości w gm. Garbów. Policjanci z komisariatu w Niemcach realizując postanowienie Prokuratury Rejonowej w Puławach pojechali na teren jednej z posesji, by zatrzymać 48-letniego mężczyznę. W trakcie interwencji mężczyzna chcąc uniknąć zatrzymania, rzucił się na nich z nożem, próbując ugodzić jednego z funkcjonariuszy. Na szczęście szybka reakcja policjanta uchroniła go przed otrzymaniem ciosu. Podczas próby zatrzymania agresora, ten próbował jeszcze poszczuć ich psami. Następnie mężczyzna uciekając w kierunku posesji oddał z broni strzał w kierunku policjantów. Chwilę później napastnik został zatrzymany i obezwładniony.

 

48-latek został osadzony w policyjnym areszcie. Podczas przeszukania miejsca jego zamieszkania policjanci znaleźli i zabezpieczyli kilka sztuk amunicji oraz broń, które zostaną przekazane do Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Lublinie. Zabezpieczony został także nóż z kilkunastocentymetrowym ostrzem, którym 48-latek usiłował ranić policjantów. Dziś mężczyzna zostanie doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Puławach. Za przestępstwo czynnej napaści na funkcjonariuszy kodeks karny przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności.

 

Ten przykład pokazuje, jak trudna i nieprzewidywalna bywa służba w Policji, pełna stresu i niebezpieczeństw, służba, w której nie ma miejsca na schematy. Każdego dnia funkcjonariusze podejmują przeróżne interwencje związane z zapewnieniem bezpieczeństwa. Często z pozoru prosta interwencja w jednej chwili może przerodzić się w walkę o zdrowie i życie, zarówno policjantów jak i innych osób. Wtedy tylko szybka reakcja, zimna krew oraz wyszkolenie decydują o skuteczności podjętych działań.