Premier Wielkiej Brytanii Theresa May zastrzegła w sobotę, że „Wielka Brytania ma wybór: opuścić Unię Europejską z umową albo nie wyjść z niej wcale”. Zaznaczyła przy tym, że odrzuca proponowaną opcję bezumownego brexitu, proponowaną przez eurosceptyczne skrzydło Partii Konserwatywnej

 

Szefowa rządu oświadczyła, że „parlament wyraził się jasno, że zastopuje wyjście Wielkiej Brytanii bez umowy, teraz mamy jasny wybór: albo wyjdziemy z UE z umową albo nie wyjdziemy wcale”.

 

„Im dłużej to zajmuje, tym większe jest ryzyko, że Wielka Brytania nigdy nie opuści (Wspólnoty). To oznaczałoby, że brexit, za którym zagłosowali Brytyjczycy, wyślizgnąłby nam się z dłoni” – zapowiedziała premier, jednocześnie zapewniła, że nie zgodzi się na taki rozwój wydarzeń.

 

„Jest konieczne, abyśmy zrealizowali to, za czym ludzie zagłosowali i zrobili to, co jest konieczne, aby doprowadzić do finalizacji tego porozumienia”

 

W piątek May napisała do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, prosząc o wydłużenie procesu wyjścia z Unii Europejskiej do 30 czerwca z opcją udziału w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, gdyby Wielkiej Brytanii nie udało się wcześniej sfinalizować umowy ws. opuszczenia Wspólnoty.

 

„Sunday Telegraph” zaznaczył, że zasugerowany przez May nowy termin spotkał się z mocną krytyką wewnątrz Partii Konserwatywnej. Eurosceptyczni ministrowie rozważają masową rezygnację ze stanowisk, gdyby wyborcy musieli wybierać europosłów ponad trzy lata po tym, jak zagłosowali za wyjściem z UE!

 

 

Wielka Brytania ma czas do 12 kwietnia, aby podjąć dezycję ws brexitu bez umowy lub uzyskać zgodę UE na przedłużenie członkostwa we Wspólnocie i znalezienie nowego sposobu.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

Miliony obywateli Wielkiej Brytanii wyszło na ulice w celu odwołania brexitu. Marsz ruszył ulicami Londynu w sobotę. Wśród demonstrantów znaleźli się m.in. pierwsza minister Szkocji Nicola Sturgeon i burmistrz stolicy Sadiq Khan.

 

3 lata temu Brytyjczycy podjęli decyzję o wyjściu z Unii Europejskiej. Obecnie wielu z nich domaga się jednak drugiego referendum w tej sprawie. Jak informuje brytyjska prasa, sobotni przemarsz był jedną z największych manifestacji tego typu w historii.

 

 

 

Organizatorzy przekonują, że w samym Londynie zgromadziło się ponad milion osób. Na zorganizowanej przez demonstrujących paradzie pojawiły się karykatury premier Theresy May, a także plakaty przedstawiające Donalda Tuska, którego prosili o pomoc w sprawie pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.

 

 

Źródło: dorzeczy.pl; polskieradio24.pl
Fot.: Twitter – @Bart_Wielinski
EM

Wczoraj późnym wieczorem Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker i premier Wielkiej Brytanii Theresa May poinformowali w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, że porozumieli się w sprawie prawnych gwarancji dla tzw. backstopu. Backstop to regulacje dla Irlandii Północnej, które są ważbym elementem wprowadzania brexitu. Jak podkreślił Juncker: „Nie będzie nowych negocjacji”.

 

„Nasza umowa zawiera istotne wyjaśnienia i gwarancje prawne w odniesieniu do umowy o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE i backstopu. Wybór jest jasny: albo ta umowa albo brexit może się w ogóle nie zdarzyć” – oświadczył Jean-Claude Juncker podczas konferencji w Parlamencie Europejskim.

 

Niedługo po tym opublikował na Twitterze list, który wysłał do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Rekomenduje w nim przyjęcie przez przywódców zawartej           w poniedziałek umowy z May na zaplanowanym na 21-22 marca unijnym szczycie. Wskazuje          w nim, że Wielka Brytania musi opuścić UE, zanim Europejczycy wybiorą deputowanych do nowego Parlamentu Europejskiego w dniach 23-26 maja.

 

Premier Wielkiej Brytanii oświadczyła, że umowa jest dodatkiem do zawartego w listopadzie ubiegłego roku porozumienia o wyjściu Anglii z UE. Poinformowała o tym, że nikt nie ma wątpliwości co do potrzeby istnienia „polisy ubezpieczeniowej”, która ma zagwarantować brak twardej granicy pomiędzy Irlandią a Irlandią Północną. Backstop zakłada, że w razie braku porozumienia z UE, Zjednoczone Królestwo byłoby zmuszone do pozostania w unii celnej            i w elementach wspólnego rynku, aby nie dopuścić do powrotu tzw. twardej granicy pomiędzy Irlandią Północną. a pozostającą w UE Irlandią, co mogłoby zagrozić pokojowi na wyspie.

 

Lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn odrzucił proponowane zmiany uznając je za „nic, co byłoby choćby zbliżone do zmian, które May obiecała parlamentowi” i wezwał posłów do ponownego odrzucenia projektu umowy wyjścia z UE.

 

Jeżeli brytyjski parlament nie poprze proponowanego przez rząd porozumienia lub opóźnienia brexitu, Wielka Brytania automatycznie opuści Wspólnotę bez umowy o północy z 29 na 30 marca.

 

Źródło: fakt.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Do eksplozji doszło w centrum miasta Londonderry, przed budynkiem sądu zlokalizowanym przy Bishop Street. Sytuacja miała miejsce w sobotę. Jak się okazało, doszło w tym przypadku do zamachu bombowego.

 

Na szczęście, nie odnotowano, aby ktoś w wyniku wybuchu został ranny. Służby otrzymały wcześniej informację o zamachu, w związku z czym ewakuowały ludzi zamieszkujących tamtą okolicę, w której wybuchł jak ustalono „samochód pułapka”.

 

Zdaniem Marka Hamiltona z miejscowej policji, terroryści mieli w planach doprowadzenie do dużej ilości ofiar wśród mieszkańców, przy okazji przeprowadzenia tego ataku.

 

Poinformowano, że w związku z zamachem zatrzymano dwóch podejrzanych. Są to mężczyźni w wieku około dwudziestu lat. Do ich schwytania miało dojść kilka godzin po eksplozji ładunków wybuchowych.

 

Jak przekazał Mark Hamilton, śledczy skupiają się na wątku dotyczącym „Nowej IRA”. Tak określana jest grupa północnoirlandzkich separatystów, sprzeciwiających się pokojowemu porozumieniu zawartemu w 1998 roku. Sobotni atak, nie jest pierwszym zamachem przeprowadzonym przez tą organizację zdaniem lokalnych służb.

 

https://www.instagram.com/p/Bs1HdrNh2XO/?utm_source=ig_web_copy_link

 

Przedstawiciele północnoirlandzkiej policji nie kryją obaw, że w związku z ewentualnym wznowieniem kontroli na granicach, przy okazji brexitu, punkty kontrolne staną się celem zamachowców.

 

 

Źródła: tvp.info ; Instagram/@one_man_and_his_turtle

Fot.: Pxhere

 

MB

 

Jak podaje tvp.info, brytyjska Izba Gmin zagłosowała przeciwko proponowanemu przez rząd Theresy May projektowi umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Przeciwko propozycji zagłosowało 432 posłów, przy zaledwie 202 głosach poparcia (większość wynosi 230 głosów). Lider brytyjskiej opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn złożył wniosek o wotum nieufności dla rządu. Głosowanie w tej sprawie zaplanowane jest na środę.

 

Jak opiniują eksperci, to najwyższa porażka urzędującego premiera w historii brytyjskiego parlamentaryzmu.

Zgodnie z przyjętą w zeszłym tygodniu zmianą proceduralną May będzie musiała przedstawić plany dotyczące następnych kroków w ciągu trzech dni obrad Izby Gmin.

 

Wśród możliwych opcji najczęściej wymieniane są: powtórzenie głosowania w parlamencie po uzyskaniu dalszych zapewnień politycznych ze strony Unii Europejskiej, przedłużenie procedury wyjścia ze Wspólnoty na mocy art. 50 traktatów lub nawet wyjście z UE bez umowy, organizacja drugiego referendum lub zwołanie przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Lider brytyjskiej opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn złożył we wtorek wniosek o wotum nieufności dla rządu premier May po najwyższej w historii porażki urzędującego szefa rządu w głosowaniu nad umową wyjścia z Unii Europejskiej.

Zdarzenie skomentował Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, który napisał na Twitterze, że z żalem przyjął decyzję brytyjskiej Izby Gmin, która odrzuciła umowę w sprawie  Brexitu. Przewodniczący Komisji napisał, że po stronie unijnej nic się nie zmienia i proces ratyfikacji porozumienia jest kontynuowany.

„Umowa brexitowa jest uczciwym kompromisem i jedynym możliwym. Ogranicza szkody wywołane brexitem dla obywateli i biznesu w Europie” – napisał na portalu społecznościowym szef KE.

 

Źródło: tvp.info
fot. Wikipedia Commons
LS

Według informacji tvp.info, premier Wielkiej Brytanii Theresa May zapowiada, że na Wyspach nie będzie drugiego referendum w sprawie Brexitu. Szefowa rządu przebywała na nieformalnym szczycie Rady Europejskiej w austriackim Salzburgu.

Sprawa wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej była jedną z kluczowych kwestii spotkania i niektórzy uczestnicy apelowali o ponowny plebiscyt. May mówiła, że nie ma takiej możliwości, bo obywatele Wielkiej Brytanii zabrali głos w tej sprawie w czerwcu 2016 roku i opowiedzieli się za opuszczeniem Unii Europejskiej.

Premier zapewniła też, że Brytyjczycy opuszczą Wspólnotę 29 marca 2019 roku.

Premier May podkreśliła, że jej rząd bierze pod uwagę taką możliwość wyjścia z Unii, które będzie się odbywało bez porozumienia z Brukselą.

Jak pisze gazeta: „May broniła też brytyjskiej propozycji umowy z Chequers, która zakłada, że nie będzie tak zwanej twardej granicy między Irlandią Północną a Irlandią. Podkreśliła, że dokument jej rządu to jedyna wiarygodna próba rozwiązania tego planu. Zapowiedziała równocześnie, że niebawem jej gabinet przedstawi Brukseli propozycję rozwiązania kwestii granicznej”.

Na dzisiejszym szczycie w Salzburgu wielu przywódców odrzuciło umowę z Chequers, a dalsze losy brexitu mają zostać przesądzone na kolejnym szczycie Rady Europejskiej, który odbędzie się w październiku.

Źródło: tvp.info
fot. Wikipedia Commons

Jak podaje nczas.com, przed wizytą w Wielkiej Brytanii prezydent Trump udzielił wywiadu dziennikowi „The Sun”, w którym powiedział, że doradzał Theresie May jak ma negocjować Brexit ale premier nie skorzystała z jego pomysłów. Teraz sama szefowa rządu ujawnia, iż Trump proponował jej by nie negocjowała, a pozwała Unię.

Wywiad Trumpa dla „The Sun” wzbudził kontrowersje na Wyspach i w Stanach Zjednoczonych. Media prześcigały się w udowadnianiu, że Trump śmiertelnie obraził premier Wielkiej Brytanii i sugerowano nawet , że ta nie powinna się z nim spotkać. Trump mówił iż, doradzał Theresie May jak ma negocjować Brexit.

– Zrobiła dokładnie odwrotnie niż jej doradzałem – powiedział Trump, który stwierdził, że zbyt długo ciągnące się negocjacje nigdy nie dają dobrych rezultatów. To również może zaszkodzić zawarciu dwustronnej umowy handlowej pomiędzy Stanami,a Zjednoczonym Królestwem, na czy prezydentowi bardzo zależy

Jak pisze portal nczas.com: „prezydent USA mówił też, iż bardzo dobrym premierem Wielkiej Brytanii byłby minister spraw zagranicznych Boris Johnson, który ostatnio podał się do dymisji. Część mediów uznała, że Trump wtrąca się w wewnętrzne sprawy Wielkiej Brytanii, a wypowiedź o Johnsonie to policzek wymierzony Theresie May.Sam prezydent na wspólnej z nią konferencji mówił, iż powiedział bardzo wiele dobrego na temat premier, ale zostało to pominięte, albo niezauważone, a sama wypowiedź na temat Johnsona była czysto abstrakcyjna i a nie odnosiła się do kryzysu w brytyjskim rządzie. Trump twierdzi, że ocenił po prostu kwalifikacje byłego ministra”.

Na wspólnej konferencji obydwoje polityków tuszowało niezręczną sytuację, a sama Theresa May w wywiadzie dla BBC ujawniła co doradzał jej Trump w sprawie Brexitu.

– Powiedział mi: pozwij Unię Europejską– relacjonowała premier. – Pozwij UE. Nie wchodź w negocjacje.

May przypomniała również, że na konferencji prasowej Trump mówił, by nie nie zrywała negocjacji. Trump zapewnił wtedy, że jakikolwiek, by nie był ich wynik to będzie chciał umowy handlowej pomiędzy obydwoma krajami.

Brytyjski dziennik „The Sun” opublikował artykuł, w którym w nietypowy sposób nawiązuje do projektu Przewodniczącego Rady Europejskiej i Brexitu. Zaprezentowano w nim m.in. uszczypliwą grafikę Donalda Tuska.

 

– UE zachowuje się jak gangsterzy, grożąc Wielkiej Brytanii ograniczeniami w handlu

– napisano w gazecie.

 

W artykule o taryfach przedstawiono fotografię Donalda Tuska, który wygląda jak Vito Corleone, bohater „Ojca Chrzestnego”. Widnieje na niej również dymek z napisem: złożyłem im propozycję, którą muszą odrzucić. Grafika ma nawiązywać do przedstawienia w środę przez Przewodniczącego Rady Europejskiej projektu wytycznych KE, które dotyczą dalszych dyskusji o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej – czytamy na portalu wsensie.pl.

 

 – Pomiędzy Wielką Brytanią i Unią Europejską możliwa jest tylko umowa o wolnym handlu

– powiedział Tusk.

 

Jak donosi serwis wsensie.pl, wypowiedź ta mocno zdenerwowała obywateli Wielkiej Brytanii. W dzienniku napisano, że UE zachowuje się jak gangsterzy, grożąc Wielkiej Brytanii ograniczeniami w handlu.

 

Według Donalda Tuska, Wielka Brytania ma jeszcze szansę, żeby zmienić zdanie co do Brexitu. Jak wspomniał, wyjście z Unii Europejskiej może wywołać szereg negatywnych skutków. Na reakcję zwolenników separacji z UE nie trzeba było długo czekać.

 

Podczas wystąpienia w Parlamencie Europejskim, Donald Tusk mówił m.in. o brexicie. Zaznaczył, że UE odczuwa potrzebę „jasności co do wizji Wielkiej Brytanii”, jak dowiadujemy się z serwisu wiadomosci.gazeta.pl.

 

 

Tusk zyskał poparcie od Jean-Claude’a Junckera, przewodniczącego Komisji Europejskiej: Przewodniczący Tusk odniósł się do Brexitu, powiedział, że nasze drzwi wciąż są otwarte. Mam nadzieję, że będzie wyraźnie słyszane w Londynie – mówił.

 

Inni z kolei nie byli do końca usatysfakcjonowani. Richard Tice,  przewodniczący ruchów probrexitowych, powiedział: Donald Tusk i Jean-Claude Juncker muszą zaakceptować, że Wielka Brytania jest demokracją – czymś, o czym UE wie bardzo niewiele.

 

Z kolei europoseł Patrick O’Flynn, będący także zwolennikiem wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, skomentował przemówienie Donalda Tuska krótko: „goń się, Donek”.