Znany sportowiec stracił życie w młodym wieku. 26-letni Rodrigo de Lima był pochodzącym z Brazylii zawodnikiem UFC, najpopularniejszej na świecie konfederacji MMA. Informacje o jego śmierci potwierdził Michel Prazeres, przyjaciel oraz kolega klubowy.

 

Zawodnik zginął w tragicznych okolicznościach w niedzielę. Rodrigo de Lima został zamordowany w swoim ojczystym kraju, a dokładniej na terenie brazylijskiej miejscowości Belem.

 

Wszystko rozegrało się, kiedy sportowiec korzystał z usług jednego z przewoźników Ubera w Belem. Podczas przejazdu miał on wdać się w kłótnię z kierowcą. Emocje wywołane podczas tego konfliktu doprowadziły do zbrodni. Kiedy Rodrigo de Lima opuścił pojazd, kierujący nim człowiek uderzył w sportowca tyłem auta i uciekł z miejsca zdarzenia. Jak przekazał portal „Globo”, sprawca został zidentyfikowany jako Jefferson Roger Maciel Barata. Po jego ucieczce, miejscowa policja rozpoczęła poszukiwania.

 

Zabity zawodnik występował w UFC od 2014 do 2015 roku. W tym okresie poniósł dwie porażki z Neilem Magnym oraz Efrainem Escuderem. Były to jego jedyne walki na galach UFC.

 

Prywatnie De Lima miał żonę oraz dwójkę dzieci.

 

 

Źródło: sport.pl ; Globo

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

MB

 

Zdarzenie miało miejsce w maju 2018 roku w Brazylii, ale wciąż robi wrażenie! Pod jedną ze szkół w Sao Paulo, dzieci wraz z ich rodzicielkami czekały na rozpoczęcie uroczystości z okazji Dnia Matki. Zamiast uroczystości, mieszkańców spotkała jednak inna niespodzianka – mężczyzna z bronią palną w ręce, celującego w ich kierunku.

 

Jak się okazało, jedna z zaatakowanych mam na co dzień służy jako żołnierz policji wojskowej. Kobieta była na miejscu wraz ze swoją 7-letnią córką i miała ze sobą prywatny pistolet. Role szybko odwróciły się i to mężczyzna stał się ofiarą!

 

Katia da Silva Sastre w akcie samoobrony wyciągnęła z torebki broń, strzelając do napastnika. Bandycie zaś udało się oddać dwa strzały, jednak w nikogo nie trafił.

 

 

Brawa dla bohaterki!

 

Źródło: trybun.org.pl; YouTube – Andrzej Turczyn
Fot.: YouTube – Andrzej Turczyn
EM

Pochodząca z Brazylii Aliny Mendes została napadnięta pod budynkiem szkoły podstawowej, do której uczęszcza troje z czworga jej dzieci. Sprawca wyskoczył z samochodu i rzucił się na nią z nożem. Jak podaje „Daily Star”, 39-latka próbowała uciekać, jednak była bez szans. Zabójca złapał ją, zadając kilka ciosów. Kiedy osunęła się na ziemię, wsiadł do auta i odjechał. Miał towarzyszyć mu drugi mężczyzna.

 

Świadkami zdarzenia były dzieci kobiety oraz inni uczniowie i ich rodzice. Pobiegli 39-latce na ratunek – próbowali ją reanimować, ale obrażenia okazały się śmiertelne.

 

Sprawcę napaści i jego towarzysza zatrzymano już dwie godziny później. Policja nie ujawniła ich danych osobowych. Wiadomo jedynie, że podejrzany ma około 40 lat. Drugi mężczyzna jest od niego o 10 lat starszy. Po przesłuchaniu nie postawiono mu jednak żadnych zarzutów, po czym zwolniono z aresztu.

 

Według nieoficjalnych doniesień, Mendes zaatakował były partner, od którego uciekła przed kilkoma tygodniami. Wraz z dziećmi przeniosła się do chronionego domu dla ofiar przemocy domowej i samotnych matek w Streatham.

 

Kobieta była dobrze znana lokalnej społeczności między innymi dzięki pracy na rzecz miejscowego kościoła pw św. Jerzego. Proboszcz parafii opisał ją w rozmowie z „The Sun” jako „pełną życia”. Jak mówił ojciec Gianom: „Bardzo dbała o swoje dzieci: troje chłopców i dziewczynkę, której niedawno udzielałem chrztu. Była bardzo oddana swojej rodzinie. Każdego ranka wstawała dla nich o 4 rano. Nie pracowała, wiele dla nich poświęciła” .

 

Źródło: fakt.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

W rejonie brazylijskiej miejscowości Brumadinho miała miejsce największa jak do tej pory katastrofa ekologiczna w tym kraju. 25 stycznia doszło tam do przerwania zapory mierzącej 85 metrów, co doprowadziło do lawiny szlamu, która zabiła kilkaset osób.

 

Zapora utrzymywała około 12 milionów metrów sześciennych odpadów górniczych pochodzących z kopalni rud żelaza. Wdzierające się tsunami przez uszkodzoną zaporę zalało znajdującą się obok miejscowość.  Fala błota, szlamu oraz upłynnionego gruntu przekraczała wysokość wieżowca liczącego dziesięć pięter.

 

Tego tragicznego dnia, kilkuset pracowników kopalni Córrego do Feijão, zebrało się akurat wczesnym popołudniem, aby spożyć posiłek przed dalszymi godzinami pracy. Niestety to był już ostatni ich posiłek w ziemskim życiu.

 

Nagrania z kamer przemysłowych, na których zarejestrowano dramat, który rozegrał się 25 stycznia mrozi krew w żyłach. W sieci pojawiają się kolejne filmy ukazujące rozmiary tej tragedii oraz ujęcia z akcji ratunkowej. Tragiczne dane mówią o ponad 300 ofiarach śmiertelnych tej katastrofy.

 

 

 

 

 

Źródło: twojapogoda.pl ; YouTube/Global News, ETVBharat English, Video Break

 

Fot.: Pixabay

 

MB

W kopalni rudy żelaza w stanie Minas Gerais w Brazylii zawaliła się tama. W konsekwencji gigantyczna rzeka szlamu i błota zalała okolicę, niszcząc przy tym domy mieszkańców. Śmierć poniosło co najmniej siedem osób, a około 200 przepadło bez śladu.

 

Do tragedii doszło w gminie Brumadinho, w której mieszka 39 000 osób. Wypadek zmusił mieszkańców zarówno samej gminy, jak i sąsiadujących terenów do jak najszybszej ewakuacji. Jak relacjonują świadkowie, tama doszczętnie się zawaliła, a uwolniona lawina błota niszczyła na swojej drodze wszystko. Zarówno domy, jak i drogi i środowisko naturalne. Do akcji ratowniczej wysłano pięć helikopterów w celu udzielenia pomocy ludziom uwięzionym w mule.

 

 

To nie pierwszy taki przypadek w tym regionie. W 2015 roku, w tym samym stanie doszło do pęknięcia aż dwóch tam, co skutkowało katastrofą ekologiczną. Woda przelała się przez zapory na rzece Rio Doce w gminie Mariana, niszcząc kopalnie rudy żelaza i roznosząc zanieczyszczone surowce w promieniu 500 km. Wskutek tej tragedii zginęło 19 osób, a pół tysiąca ludzi straciło dach nad głową.

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter @natytorresg; @JefteVillar
Fot.: Twitter – Twitter @natytorresg
EM

Chwila grozy w lidze brazylijskiej. W czasie meczu drużyn młodzieżowych jeden z młodych zawodników został porażony piorunem! O mały włos, a doszłoby do wielkiej tragedii.

 

Feralnego dnia o zwycięstwo walczyły młodzieżowe zespoły Atlético Mineiro i Aqua Santa.
Na nieszczęście zawodników i kibiców, podczas meczu rozpętała się burza. Pomimo fatalnych warunków pogodowych, sędzia nie zdecydował się przerwać meczu, każąc kontynuować grę. Zdecydował się na to dopiero po tragicznej sytuacji, która miała miejsce na sam koniec rozgrywki.

 

Jeden z młodych zawodników – Henrique został trafiony piorunem. Udało mu się o własnych siłach podejść do ławki rezerwowych, gdzie po chwili upadł. Koledzy byli przerażeni.

 

Całe szczęście szybka reakcja klubowego lekarza uratowała życie młodemu piłkarzowi. Chwilę później zawodnik był już w karetce, która odwiozła go szpitala. Jakiś czas później szefostwo klubu wydały komunikat. Było sporo obaw, ale już po kilku godzinach Henrique dostał od lekarzy zgodę na wyjście ze szpitala.

 

 

Źródło: se.pl; Twitter – ClubFMRadio
Fot.: Twitter – ClubFMRadio|
EM

Jak podaje nczas.com, według nowego prawa w 2019 roku na ulice Rio de Janeiro wyjdą specjalne patrole. Funkcjonariusze będą bardzo dobrze uzbrojeni i będą mieli prawo „zneutralizować” każdego kto ma broń.

 

 

Nowe metody walki z przestępczością w slumsach brazylijskich miast zapowiedział  Flavio Pacca, doradca gubernatora elekta stanu Rio de Janeiro Wilsona Witzela. Specjalnie dwuosobowe patrole będą pilnować porządku w slumsach miasta.

 

 

Funkcjonariusze będą mieli prawo „neutralizować” każdego kto pojawi się na ulicy z bronią. W praktyce oznacza to, że będą mieli licencję na zabijanie.

 

 

Jeden z funkcjonariuszy będzie strzelał. Zadaniem drugiego będzie dokumentowanie każdego zdarzenia.

 

 

„Protokół postępowania przewiduje natychmiastową neutralizację każdego kto ma broń” – zapowiedział nowo wybrany gubernator Witzel. I dodał „Ktokolwiek ma broń nie przejmuje się życiem innych i jest gotowy zabić każdego, kto przetnie mu drogę. To problem życia i śmierci nie tylko w Rio, ale też w innych stanach”.

 

 

Od marca przyszłego roku wytypowani funkcjonariusze rozpoczną specjalne treningi. W fawelach pojawią się gdy będą przygotowani by działać skutecznie nawet z odległości 600 metrów. Planowany jest zakup 30 tysięcy kamer oraz drony, które będą monitorować ulice. Sprzęt ma zostać zakupione w Izraelu.

 

 

W 2017 roku w Rio de Janeiro odnotowano rekordową liczbę rabunków i napadów z bronią w ręku – 5346. To dwa razy więcej niż w roku 2011. Od początku tego roku zamordowano już 1444 osób. To o 20% więcej niż rok wcześniej.

 

 

 

Źródło: nczas.com, youtube.com
fot. youtube.com
LS

Niestety wtorek 11 grudnia to dzień, kiedy nie tylko w Strasburgu we Francji doszło do krwawego zamachu. W innej części świata, bo na terenie stanu Sao Paulo w Brazylii doszło do ataku na wiernych będących na Mszy Świętej w tamtejszej katedrze.

 

Według doniesień miejscowych mediów, napastnik otworzył ogień do modlących się w świątyni znajdującej się w mieście Campinas. Niestety w wyniku tego zamachu życie straciły cztery osoby, a trzy zostały ranne i przetransportowane do szpitala.

 

Wszystko rozegrało się około godz. 13 lokalnego czasu. Sprawca strzelaniny uzbrojony miał być w dwa pistolety.

 

Niektórzy ze świadków tragedii mówili, że człowiek odpowiedzialny za całe zdarzenie siedział cicho wśród wiernych w katedrze. W pewnym momencie miał on nagle podnieść się z ławki i zacząć strzelać do ludzi.

 

Pracująca w katedrze Terezinhii Pereiry dos Reis powiedziała natomiast, że atak rozpoczął się na moment po zakończeniu Mszy Świętej, kiedy ludzie opuszczali mury katedry. Wtedy właśnie miały paść strzały.

 

Wśród ofiar śmiertelnych znalazła się jedna kobieta oraz trzech mężczyzn. Po dokonaniu ataku, sprawca podszedł przed ołtarz i odebrał sobie życie.

 

Policja prowadzi śledztwo w sprawie tego dramatycznego zajścia. Nie ma informacji na temat tego jakie motywy kierowały zamachowcem. Nie są znane też dokładniej jego oficjalne personalia.

 

 

 

 

 

 

Źródło: Twitter ; tvp.info ; rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

Jak podaje pap.pl, opierając się na informacjach BBC, w niedzielną noc  wybuchł potężny pożar w Muzeum Narodowym w Rio de Janeiro. W muzeum założonym w 1818 r. znajduje się ponad 20 milionów eksponatów, takich jak mumie, meteoryty, owady i skamieliny.

Muzeum jest najstarszą instytucją naukową w kraju.

Dotychczas nie podano przyczyny pożaru, nie wiadomo także, czy są ofiary śmiertelne lub ranni.

Prezydent Brazylii Michel Temer na swoim koncie na Twitterze napisał: „(…) To smutny dzień dla wszystkich Brazylijczyków”. W wywiadzie dla brazylijskiej telewizji Globo dyrektor muzeum ocenił, że pożar jest „tragedią dla kultury”.

Muzeum na swojej stronie internetowej pisze, że posiada bogatą kolekcję eksponatów związanych z historią nie tylko Brazylii, ale także innych krajów.

Pracownicy mieli już wcześniej wyrażać zaniepokojenie spowodowane cięciami finansowymi i stanem budynku.

Twitterowicze z wielu kontynentów komentują pożar. Justin Fleenor napisał na Twiterze „Muzeum Narodowe #Brazylii w #Rio jest całkowicie pochłonięte przez ogień. Założone w 1818 roku muzeum posiada ponad 20 milionów eksponatów, w tym mumii, meteorytów, owadów i skamielin. Tak przykro, widzieć historię w płomieniach”.

„Nadal nie mogę uwierzyć, ze Muzeum Narodowe obróciło się w popiół. To ogromna strata dla ludzkości” – napisał Joao Velloso.