Paweł Kukiz znajduje się w coraz to większych tarapatach. Jak donoszą media, jego partia ma coraz marniejsze szanse na zebranie podpisów, co za tym idzie może nie wziąć udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Nóż w plecy wbili liderowi także członkowie ugrupowania, bowiem wczoraj śląskie struktury dołączyły do Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy.

 

– Struktury Kukiz’15 dołączają do #KONFEDERACJA. Jedyny radny Kukiz’15 w mieście powyżej 100 tys mieszkańców Sebastian Dziębowski zasila nasze szeregi. Witamy cały okręg 29 na pokładzie! – poinformowano na profilu Konfederacji na Twitterze.

 

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @KONFEDERACJA_ ; @kalinowski__
Fot.: Twitter – @KONFEDERACJA_
EM

Ostatnio w telewizji wrealu24, Marcin Rola gościł Marka Jakubiaka, który wypowiadał się na temat Roberta Biedronia, jego partnera Krzysztofa Śmiszka i wyborach do Parlamentu Europejskiego.

 

Warto wspomnieć o słowach Śmiszka (pisaliśmy o tym: tutaj), w których lider Wiosny wszystkim homofobom groził więzieniem. – Wprowadzimy takie przepisy, że każdy homofob, który żeruje na najniższych instynktach i zagraża bezpieczeństwu osób LGBT, zostanie ukarany, z więzieniem włącznie – grzmiał partner b. prezydenta Słupska.

 

Słowa te ostro skomentował Marek Jakubiak. – Kto mógłby wobec tego zostać ministrem, np. spraw wewnętrznych? Homofob, heteroseksualista? Skąd my ich tylu weźmiemy? -śmieje się polityk.

 

Jak mówi, najbardziej spodobała mu się reakcja Grzegorza Brauna, który stwierdził ironicznie, iż więzienie należy się wszystkim.

 

– Cała ta homopropaganda działa w odwrotną stronę, im więcej się wciskają wszędzie, tym gorzej dla nich. Komu przeszkadza, zastanówcie się, że Wasz sąsiad jest homoseksualistą? To jest jego sprawa. W sytuacji, kiedy wymagają, żebyśmy im pierwsi „dzień dobry” mówili to coś jest nie tak, to to już trąca brakiem równości. Wobec prawa jesteśmy wszyscy równi, moje obowiązki są takie same jak homoseksualisty i zostańmy przy tym – podsumował lider Konfederacji Korwin Braun Liroy Narodowcy.

 

 

Źródło: nczas.com; YouTube – wRealu24.pl
Fot.: Zrzut ekranu z YouTube – Prawica MEDIA
EM

Kaja Godek, twarz polskiego ruchu pro-life startuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego jako kandydatka z ramienia Konfederacji Korwin Braun Liroy Narodowcy. We wtorek zainaugurowała kampanię wyborczą w Radomiu.

 

– Tworząc konfederację doszliśmy do wniosku, że więcej nas łączy niż dzieli, więc jesteśmy w stanie zbudować alternatywę dla „Popisu”. Teraz mamy struktury w całej Polsce – mówił Mateusz Waśkiewicz, lokalny lider partii Korwin.

 

– Udało się doprowadzić do porozumienia środowisk narodowo – wolnościowych i udało się stworzyć alternatywę dla bezideowych rządów, które wymieniają się od 15 lat, tworząc wojnę plemienną, która przesłania rzeczywiste problemy Polski – mówiła Kaja Godek. Jak stwierdziła działaczka, wybory do PE są bardzo istotne i pragnie, aby dla reprezentantów ugrupowania w Brukseli pierwszym i głównym zadaniem było zabezpieczenie interesu Polski i pamiętali, że „suwerenność Polski to warunek od którego nie można odejść”.

 

Jak dodaje obrończyni życia, Unia Europejska, do której weszliśmy 15 lat temu nie jest Unią, którą mamy dzisiaj. Unia miała być obszarem swobody gospodarczej, swobodnego przemieszczania się ludzi. Miała ona być związkiem państw narodowych i obejmować współpracę w najistotniejszych sprawach. – Po 15 latach obecności w Unii widzimy, że ona wyewoluowała w groźny projekt ideologiczny. Nie mamy wolności gospodarczej, mamy przeregulowaną gospodarkę. Urzędnicy w Brukseli decydują co możemy kupić, sprzedać, wyprodukować, jakie podatki mamy płacić w Polsce – kontynuuje.

 

 

Dla Godek jedną z najważniejszych kwestii, która dotyczy naszej obecności w Unii stanowi rodzina. Jak mówi, ostatnimi laty urzędnicy silnie wzięli pod uwagę rodziny. W Warszawie mówi się o kontrowersyjnej karcie LGBT+, która zakłada, że „dzieci mają być demoralizowane już od najwcześniejszych lat.” Jak dodaje działaczka, jest to niezgodne z polską Konstytucją, polskim prawem i z polskimi wartościami. – Zachodnie mocarstwa chcą przerobić nasze społeczeństwo na modłę zachodnią. Chcą nam narzucić swoje wartości. Chcą nas pozbawić wartości chrześcijańskich. Temu trzeba powiedzieć nie. Temu się sprzeciwiamy – skwitowała Godek.

 

Źródło: echodnia.eu; Twitter – @KONFEDERACJA_
Fot.: Wikipedia
EM

Grzegorz Braun wypuścił nowy spot wyborczy. – Obronię Gdańsk przed eurokomuną i inwazją imigrantów. Nie będą Niemcy i Żydzi uczyć nas historii, nie będą zboczeńcy wychowywać naszych dzieci – grzmi kandydat na prezydenta Gdańska.

 

Już niebawem, bo 3 marca odbędą się w wybory na prezydenta Gdańska. Warto wspomnieć, że wcześniej na danym stanowisku funkcje pełnił Paweł Adamowicz, który został brutalnie zamordowany podczas tegorocznego finału WOŚP. Jednym z kandydatów jest Grzegorz Braun – lider Koalicji Propolskiej w wyborach do Unioparlamentu.

 

– Obronię Gdańsk przed eurokomuną i inwazją imigrantów. Nie będą Niemcy i Żydzi uczyć nas historii, nie będą zboczeńcy wychowywać naszych dzieci – zaczyna swój spot Braun. – Rozliczę Układ Gdański. Miasto dla mieszkańców, nie tylko dla obcych spekulantów i deweloperów, jeżeli ulgi i ułatwienia to dla lokalnych pracodawców i pracowników – dodaje.

 

Trzeba przyznać, że hasła kandydata szokują. A jeszcze bardziej jego zakończenie – Gdańsk nie tęczowy, nie brunatny, nie czerwony, tylko biało-czerwony (…) I jeszcze jedno: zapewniam, że nigdy nie kibicowałem Arce Gdynia – kończy Braun.

 

 

Źródło: nczas.com
Fot.: YouTube – Grzegorz Braun
EM

Jak zapowiedział prawicowy publicysta i reżyser Grzegorz Braun, będzie on ubiegał się o mandat na prezydenta Gdańska, na którego wybory odbędą się 3 marca. Przyszły kandydat musi zebrać 3 tys. podpisów poparcia wśród mieszkańców. O władzę nad miastem zawalczy także wnuk Anny Walentynowicz – Piotr, były radny Gdańska oraz Andrzej Kania z partii Alternatywa Społeczna.

 

– Jeśli komitet zostanie zarejestrowany, ruszymy ze zbiórką podpisów. Mamy 10 dni na zebranie głosów poparcia – mówi scenarzysta Grzegorz Braun.

 

Czy mieszkający na stałe w Toruniu i niezwiązany z Gdańskiem kandydat może ubiegać się o urząd miasta? – Nic nie stoi na przeszkodzie. Przepisy dotyczące meldunku w mieście dotyczą wyłącznie radnych, a nie prezydentów – mówi Grzegorz Gąsior z Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie.

 

Co trzeba zrobić, by Komisja Wyborcza zarejestrowała kandydata? – Z racji tego, że 3 marca odbędą się wybory przedterminowe, każdy kandydat musi złożyć listy z podpisami poparcia. W przypadku Gdańska trzeba zebrać 3 tys. podpisów spośród mieszkańców – informuje Gąsior.

 

Jeśli Grzegorzowi Braunowi uda się zebrać głosy, będzie musiał zmierzyć się jeszcze Aleksandrą Dulkiewicz, pełniącą obowiązki prezydenta Gdańska. Kobieta kilka dni temu ogłosiła swoją kandydaturę. Warto wspomnieć, że z wyborów wycofało się Prawo i Sprawiedliwość, a także Koalicja Obywatelska.

 

Źródło: m.trojmiasto.pl
Fot.: Facebook
EM