Agnieszka Woźniak-Starak jest główną prowadzącą „Big Brother Arena”,  jednak teraz gospodyni programu tłumaczyły swoje wpadki, które popełniła w programie.

 

Agnieszka Woźniak-Starak jest główną prowadzącą nowego programu TVN – „Big Brother”. Jak na razie, prezenterka zalicza same wpadki, które nie umknęły uwadze producentów formatu.

 

Jak podaje informator  dla „Faktu”, Agnieszka została ostatecznie wezwana na dywanik, ostro zrugana przez szefostwo.

 

Przypomnijmy, że informator Faktu z produkcji „Big Brothera” miał siedzieć z prowadzącą wcześniej przez cały dzień w garderobie i tłumaczyła zawiłe relacje pomiędzy uczestnikami. Nie było innego wyjścia.

 

„Aga w ogóle tego nie ogarniała, a na próbach ciągle się myliła. Zresztą podczas wejść na żywo też zaliczyła wpadki. Skończyło się, oczywiście, wezwaniem na dywanik” – ujawnił informator Faktu.

 

Jak pisze nczas.com, Woźniak-Starak w rozmowie z Plotkiem wyjaśniła sytuację, która niedawno miała miejsce w „Big Brother”. Prowadząca reality-show przyznała również, że popełniła błąd, kiedy poinformowała w drugim odcinku „Big Brother Arena”, że Natalia odpadła z programu różnicą trzydziestu esemesów. Wówczas internauci wywnioskowali, że jedynie 750 osób wzięło udział w głosowaniu.

 

„Po pierwsze to, co powiedziałam, nie dotyczyło końcowego wyniku głosowania. Po drugie mnie się wydawało, że ktoś tak powiedział, a okazało się to kompletną nieprawdą i to był mój ogromny błąd i nie powinnam była absolutnie tego mówić. Jednak jest to program na żywo i dzieją się różne rzeczy” – wyjaśniła dziennikarka.

 

Źródło: nczas.com
fot. youtube.com
LS

 

 

Wielkim Bratem w nowej odsłonie programu TVN „Big Brothera” został mężczyzna o kobiecym głosie. W programie uczestnicą również tzw. postępowcy, czyli biseksualista czy weganka.

 

W „Big Brother” miało doszło do przykrej sytuacji, kiedy jeden z uczestników programu – Tomek – nazwał zachowanie biseksualnego Łukasza „dziewczyńskim”. Ten na te słowa się rozpłakał co mogło zostać odebrane jako potwierdzenie słów Tomka.

 

W jednym z ostatnich odcinków Łukasz powiedział: „Myślę, że jestem biseksualny ze skierowaniem na homo. Nie chcę iść w to kłamstwo dalej, bo się nie czuję z tym komfortowo”.

 

Łukasz usłyszał jak inni uczestnicy go obgadują, Tomek stwierdził, że Łukasz sika na siedząco i w ogóle zachowuje się jak dziewczyna.

 

Łukasz opowiedział o całej sytuacji „Wielkiemu Bratu” i popłakał się przed kamerą, mówił: „Jestem w bardzo złym nastroju, bo po prostu miałem bardzo przykry moment dzisiaj przy kolacji i jestem cały wieczór taki zgaszony. Słyszałem, jak Tomek z Maćkiem o mnie gadali, i to nie było nic miłego”.

 

„”My chyba mieszkamy z trzema dziewczynami. No, on nawet sika na siedząco”, więc to było dla mnie bardzo przykre, bardzo. Mam nadzieję, że o tym zapomnę i to się rozejdzie po kościach” – relacjonował przez łzy słowa kolegów.

 

 

https://www.instagram.com/p/Bve-uq8BDCE/?utm_source=ig_embed

 

Źródło: instagram.com
fot. youtube.com
LS

 

 

Uczestnicy wznowionego przez TVN7 reality show znanego jako „Big Brother” otrzymują wynagrodzenie za uczestnictwo w programie. Sprawdź ile dostają!

 

Monika Goździalska, uczestniczka kilku edycji „Big Brothera” wyjawiła publicznie, ile zarabiają uczestnicy programu. Występowała ona w 3 edycji reality show, pojawiła się również w 5 edycji, w której uczestnikami były gwiazdy.

 

„Jak ja byłam w trzeciej edycji, płacono nam pieniądze. Na tamte czasy to był dobry zarobek. Płacono nam 2 tysiące złotychy za tydzień. Jak byliśmy w „Big Brotherze” z gwiazdami, to płacono kilkanaście tysięcy tygodniowo” – powiedziała Goździalska.

 

I dodała „Teraz uczestnicy też dostają pieniądze, ponieważ zrezygnowali z prac, mają rachunki. No, ale zarabiają. Nie sądzę, że telewizja płaci nie wiadomo ile, jak spadają stawki za reklamy. Poza tym większość ludzi zgodzi się na udział w programie telewizyjnym nawet za symboliczną kwotę”.

 

Monika Goździalska jednak szybko zakończyła przygodę z „Wielkim Bratem”. Z powodu choroby dziecka zrezygnowała z programu zanim rozpoczęły się eliminacje.

 

Według informacji wp.pl, uczestnicy obecnej edycji otrzymują wynagrodzenie, które wynosi 50 złotych za dzień.

 

Źródło: nczas.com
fot. youtube.com
LS

Kampania przed wyborami samorządowymi rozkręciła się już na całego. Wiadomość jaka dziś obiegła internet rozbudziła jednak emocje na nowo. Trzeba przyznać, że sporo z nich wiąże się z humorystycznym spojrzeniem na polityczną scenę w Polsce. Wszystko przez pewnego znanego kandydata Kukiz’15.

 

Start do Sejmiku województwa śląskiego z list Kukiz’15 ogłosił Marcin Najman. Jest to zarazem celebryta, jak i też sportowiec. W 2016 roku został mistrzem Europy K-1 w wadze ciężkiej. Mimo to jednak dla wielu jest obiektem żartów, w związku z jego „przygodami” w boksie i MMA. Zdarzało mu się zdaniem kibiców zbyt często przegrywać walki przez „poddanie”, a ponad to Najman wdał się w w konflikty z różnorakimi osobami. Na jego temat niejednokrotnie rozpisywały się portale plotkarskie.

 

Popularność Marcin Najman zyskał za sprawą znanego reality show Big Brother. Brał on udział w piątej edycji programu- Big Brother VIP, był to 2008 rok. W tej serii udział brały też takie osoby jak m.in. aktor Jarosław Jakimowicz, wokalista Marcin Miller, Jolanta Rutowicz (zwyciężczyni poprzedniej edycji) oraz inny bokser- Albert Sosnowski.

 

Marcin Najman nie jest pierwszą gwiazdą z pozapolitycznego świata, który startuje z list ruchu Kukiz’15. Podobnie było wcześniej w przypadku posła Piotra Liroya-Marca czy też samego lidera posła Pawła Kukiza.

 

Na facebookowej stronie pięściarza pojawiło się w dniu dzisiejszym sporo postów na temat tego, że postanowił on teraz zaangażować się w politykę. Niektórzy z internautów nie kryją w komentarzach irytacji z powodu ich ilości. Spora część wypowiedzi osób komentujących w swojej treści ironicznie traktuje tą kandydaturę.

 

 

 Przestań stręczyć już tym . Znasz się na samorządzie jak pies na gwiazdach – napisał jeden z użytkowników Facebooka na profilu boksera.

 

–  Co Pan mógłby wnieść dobrego do sejmu ? Pytam bo nie nachodzi mnie żadna myśl – czytamy w innym komentarzu.

 

– W sztukach walki nie wyszło to w polityce próbuje – zarzuca kolejny internauta.

 

– Spokojnie przegra jak zawsze – napisano ironicznie też w jednym z komentarzy. Tego typu szyderczych wypowiedzi pojawia się więcej. Jak się okazuje, nawet niektórzy sympatycy Kukiz’15 są niezadowoleni z uczestnictwa Marcina Najmana w wyborach.

 

Choć na tle krytyki i żartów nie są one liczne, to jednak zdarzają się też komentarze nawołujące do tego, aby dać szansę bokserowi. Niektórzy zwracają uwagę, że z Liroya również się naśmiewano, kiedy postanowił startować w wyborach.

 

 

Źródło: Facebook/Marcin Najman ; sport.se.pl ; Wikipedia