Rząd niemieckiej Bawarii podjął decyzję w sprawie obowiązkowych lekcji z islamu dla dzieci w szkołach. Do tej pory lekcje te były jedynie dla chętnych.

 

Głównie z tego powodu, że coraz więcej dzieci w Bawarii uczęszczało na lekcje islamu zamiast zajęć z etyki. Rząd Bawarii podjął decyzję, że islam będzie przedmiotem obowiązkowym w szkołach dla wszystkich dzieci.

 

Decyzja obowiązywać będzie przez dwa lata. Okres obowiązywania prawa może zostać przedłużony.

 

Pierwszy raz lekcje islamu w postaci zajęć dodatkowych wprowadzono do bawarskich szkół około 10 lat temu. Z roku na rok coraz więcej dzieci posyłano na te zajęcia zamiast zajęć z etyki.

 

W odróżnieniu od nauki religii chrześcijańskich, dzieci na lekcji islamu są jedynie informowane o islamie, nie zaś wychowywane w tej wierze. Zajęcia prowadzone są pod całkowitą kontrolą państwa, przez państwowych nauczycieli.

 

Projekt przyjęła ciepło Wolna Partia Demokratyczna. Jak można przeczytać w oświadczeniu FDP: „Zdecydowanie opowiadamy się za pokojowym współistnieniem przedstawicieli różnych religii i nacji. A możliwość nauki islamu w niemieckich szkołach z pewnością sprzyja naszej wizji społeczeństwa”.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

Zgodnie z decyzją sądu w Monachium, trójka mężczyzn pochodzących z Polski spędzi resztę swojego życia w więzieniu. Oprócz nich, skazana na osiem lat pozbawienia wolności została też 50-letnia Polka.

 

Sprawa dotyczy morderstwa, którego ofiarami padło dwoje małżonków. Byli to 76-letnia kobieta oraz jej 81-letni mąż. Przy okazji dokonanej wtedy napaści, ranna została też inna 77-letnia kobieta. Z ciężkim obrażeniami trafiła ona do szpitala po brutalnym pobiciu.

 

Wszystko zaczęło się od tego, że 50-letnia kobieta o imieniu Małgorzata, opiekująca się parą staruszków mieszkających w miejscowości Höfen na terenie Bawarii, postanowiła ich okraść i zamordować. Motywował ją fakt, że małżeństwo było dosyć zamożne.

 

50-letnia Polka sama jednak nie dokonał tej makabrycznej zbrodni. Do dokonania krwawego czynu namówiła swojego brata, syna, a także znajomego.

 

Mężczyźni dokonali morderstwa w lutym ubiegłego roku. Weszli oni w nocy do domu starszego małżeństwa, pozbawili ich życia. Ukradli wówczas z sejfu około 60 tysięcy euro oraz złoto. Dotkliwie pobili także 77-latkę.

 

Podczas rozprawy sędziowie zwracali uwagę na brutalność dokonanej przez Polaków zbrodni. Po upływie 15 lat, teoretycznie skazanym przysługuje możliwość ubiegania się o pozwolenie na wcześniejsze opuszczenie więzienia. Robert P., który jest jednym z morderców, był już wcześniej karany.

 

 

Źródło: dorzeczy.pl

Fot.: Pixabay

 

MB

 

 

Cała kuriozalna, a zarazem niesmaczna sytuacja miała miejsce na terenie Bawarii. Jest to land, który w ostatnim czasie zmienia kierunek swojej polityki na bardziej sceptyczny wobec masowego przyjmowania migrantów. Zachowanie czarnoskórego mężczyzny w tym przypadku miało być wyrazem jego swoistego protestu.

 

Takiego zachowania dopuścił się 43-letni imigrant z Afryki. W jego opinii, urząd imigracyjny przez zbyt długi okres czasu zajmuje się uregulowaniem jego statusu w Niemczech. Postanowił on zablokować drogę nr 2073 pomiędzy Miesbach a Wyarn w Bawarii, na południowy wschód od Monachium.

 

43-latek zrobił to ustawiając na drodze prowizoryczną barykadę utworzoną z plastikowych krzeseł, a dodatkowo będąc przy tym rozebranym do naga. Jak przekazała portalowi merkur.de jedna z internautek, pomimo tej konstrukcji zbudowanej przez czarnoskórego mężczyznę, część kierowców uderzała w jego barykadę, nie przywiązując zbytniej uwagi do protestującego imigranta i jadąc dalej.

 

Policja miała zjawić się na miejscu po dłuższej chwili od rozpoczęcia się całej tej dziwnej sytuacji. Afrykanin blokujący drogę został zatrzymany przez funkcjonariuszy.

 

 

Jak widać, niestety polityka migracyjna rządu kanclerz Angeli Merkel przynosi różnorakie problemy na różnych płaszczyznach w poszczególnych landach naszego zachodniego sąsiada. Problemy wynikające ze zwiększenia skali przestępczości oraz incydentami związanymi ze społecznością imigrantów mają miejsce również w innych krajach zachodniej Europy.

 

 

Źródło: merkur.de ; dzienniknarodowy.pl ; Twitter/@Ein_Eifler

Fot.: Flickr

Niemiecki dziennik pochwalił wycinkę drzew jaka dokonuje się w Bawarii. Ma ona tam na celu walkę z kornikiem. Zadziwiające jest w tym wszystkim to, że podobne działania w Polsce były krytykowane zarówno przez tzw. totalną opozycję, jak i Komisję Europejską.

 

– Ponad połowa bawarskich lasów jest zagrożona. Czwarty rok z rzędu kornik rozmnożył się masowo – informuje „Die Welt”.

 

Jakie więc stanowisko zająć powinna Unia Europejska teraz, skoro sytuacja ma miejsce na terenie Niemiec, a sprawę w pozytywny sposób opisuje tak ważne niemieckie pismo. W artykule z dumą opisano pracę harwesterów. Jak napisano, każda taka maszyna musi ścinać dziennie siedemdziesiąt drzew.

 

Co kilka metrów niewidzialna piła rozcina pień, starannie, na kawałki o długości 5,10 metra. Sześć razy słychać dźwięk odgłosu piły łańcuchowej, po czym żniwiarz rzuca się na następne drzewo – objaśnia „Die Welt”.

 

Jak czytamy w opublikowanym artykule, zdaniem autora takowa walka z kornikiem jest czymś koniecznym i pilnym.

 

– Dotknięte kornikiem drzewa muszą być natychmiast usunięte, aby chrząszcze nie mogły się rozprzestrzeniać – czytamy w gazecie.

 

Co ciekawe i warte podkreślenia, opinie dziennika potwierdza też niemieckie ministerstwo leśnictwa. Czy doczekamy się tutaj tak samo krytycznej reakcji lewicowych środowisk oraz Komisji Europejskiej, jak w przypadku działań na terenie Puszczy Białowieskiej podjętych w ramach walki z kornikiem drukarzem?

 

 

Źródło: Die Welt ; wPolityce.pl

Fot.: Pixabay