Niestety to kolejna tragedia, o której doniesienia obiegają świat. Nie udało się i w tym przypadku uniknąć ofiar śmiertelnych oraz rannych. W sieci pojawiają się zdjęcia i nagrania pokazujące dramaturgię całego zdarzenia oraz akcję ratunkową

 

W jednym z biznesowych wieżowców na terenie stolicy Bangladeszu wybuchł tragiczny w skutkach pożar. Na terenie 19-piętrowego budynku w biznesowej części miasta, ogień trawi głównie dziewiąte, a także dziesiąte piętro. Niestety służby do wielu uwięzionych w budynku osób mają utrudnione dotarcie.

 

Ludzie zginęli zarówno w budynku w wyniku pożaru, jak również próbując się ratować i wyskakując z okien. Wielu rannych przewożonych jest do szpitali.

 

Na miejsce przybyło kilkanaście jednostek straży pożarnej skierowanych do walki z rozprzestrzeniającym się ogniem, jak również służby ochrony cywilnej, a także wolontariusze należący do Czerwonego Półksiężyca.

 

https://twitter.com/Noble101520/status/1111198427637907456

 

 

 

Źródło: theguardian.com ; poinformowani.pl ; Twitter ; Facebook/@konfliktyPL

 

MB

W Bangladeszu działa tajemniczy mściciel, który na własną rękę wymierza sprawiedliwość gwałcicielom. Morduje osoby zamieszane w przestępstwa na tle seksualnym, zaś każdą swoją ofiarę oznacza specjalnym listem. Na wielu z nich, jako podpis widnieje słowo „Herkules”.

 

– Jestem Rakib. Jestem gwałcicielem dziewczyny z Bhandarii. Strzeżcie się gwałciciele – napisano na kartce przy ciele młodego Rakiba Hossaina. Mężczyzna faktycznie oskarżony był o gwałt na studentce. 20-latka znaleziono w dystrykcie Jhalakati w dzielnicy Rajapur. Zginął od strzału w głowę, na której zawieszono kartkę z wiadomością.

 

Zmarły już przestępca studiował na prywatnym uniwersytecie w Dhace. 14 stycznia wspólnie z 28-letnim bratem, Sajalem Jomadderem zgwałcił studentkę, która przyjechała do rodzinnej miejscowości w celu odwiedzenia dziadków.

 

17 stycznia ojciec ofiary złożył na policji zawiadomienie o popełnionym przestępstwie. Tydzień później Sajal był już martwy. Zmarł również poprzez strzał w głowę. – Jestem zamieszany w gwałt na (imię ofiary), a to są konsekwencje – napisano na kartce.

 

Policja nie podaje w wątpliwość, że tajemniczy „Herkules” może być też zabójcą innej osoby, 39-letniego Ripona. Był on głównym podejrzanym w sprawie zabójstwa 18-letniej kobiety, która przed śmiercią oskarżyła mężczyznę oraz jego czterech współpracowników o gwałt.

 

17 stycznia znaleziono zwłoki mężczyzny w dzielnicy Sawar na przedmieściach Dhaki. Ofiara również miała zawieszoną kartkę na głowie z wiadomością. Warto jednak zaznaczyć, że oba miejsca dzieli odległość około 180 kilometrów.

 

W przypadku zabójstwa Sajala głównym podejrzanym jest ojciec zgwałconej studentki. Na razie policja nie potwierdza, czy za zabójstwami stoi ta sama osoba.

 

Co ciekawe, organizacje broniące tzw. praw człowieka wyrażają zaniepokojenie działaniami „Herkulesa”. – Musimy być ostożni w tej sprawie i dokładnie ustalić, dlaczego te incydenty mają miejsce – wyznała dziennikowi „Daily Star” Sheepa Hafiza, dyrektor wykonawczy organizacji Ain o Salish Kendra.

 

Jak zaznaczyła kobieta, wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę „nie powinno być brane pod uwagę”.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Twitter – @MdNazrul25
EM

Włoskie Rimini znów pomimo swojej turystycznej atrakcyjności, zostało dotknięte przez następną już okrutną napaść. 26-letnia turystka została tam brutalnie zgwałcona. 

 

Ofiara kolejnego gwałtu w tym nadmorskim kurorcie pochodzi z Danii. Cała sytuacja wydarzyła się po tym, jak kobieta samotnie przemieszczała się po mieście, w związku z wcześniejszą kłótnią ze swoim partnerem. W pewnej chwili została ona zaczepiona przez obcego człowieka, który podał się za ulicznego sprzedawcę.

 

Mężczyzna ten zaciągnął turystkę w znajdujące się nieopodal krzaki i zgwałcił ją. Ofiara krzykiem starała się wezwać pomoc. Wołanie to usłyszał mężczyzna, który ruszył w miejsce zdarzenia, jednak napastnikowi udało się uciec.

 

Rozpoczęto obławę służb na sprawcę gwałtu. Jak donoszą włoskie media zakończyła się ona powodzeniem i agresor został zatrzymany. Udało się to dzięki zeznaniom naocznego świadka oraz ofiary. Napastnik okazał się być 37-letnim imigrantem z Bangladeszu. Mają mu zostać przedstawione zarzuty.

 

Gwałciciel według informacji mających mieć źródło we włoskich służbach, był już wcześniej skazywany za napaści dokonywane na tle seksualnym.

 

Przed rokiem, całą Polską wstrząsnęły informacje o napaści dokonanej na polskiej parze. Mężczyzna został wówczas dotkliwie pobity, a kobieta brutalnie zgwałcona. Rozegrało się to wówczas również na terenie włoskiego Rimini. Nie był to jednak jedyny taki przypadek, jaki miał w tym włoskim mieście miejsce.

 

Nie tak dawno informowaliśmy też o innym przypadku seksualnej napaści w Rimini, kiedy pochodząca z Niemiec 19-latka została zgwałcona przez poznanych tam adeptów szkoły policyjnej. Również w tym roku doszło we Włoszech do gwałtu, którego ofiarą padła inna dziewczyna pochodząca z Danii. Wydarzyło się to w okolicach jeziora Garda, gdzie udała się na wczasy z rodzicami, a została zgwałcona przez grupę mężczyzn, którzy wcześniej zaczepić mieli ją w klubie.

 

Źródło: tvp.info

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

Według informacji podanych przez lokalne wojsko, w katastrofie pasażerskiego samolotu życie straciło co najmniej 50 osób. Maszyna należała do linii US Banglia, a na jej pokładzie znajdować się miało 71 osób.

 

Samolot leciał Dhaki- stolicy Bangladeszu. Rozbił się przy podchodzeniu do lądowania na boisku piłkarskim znajdującym się niedaleko od lotniska stolicy Nepalu- Katmandu. Po nieudanym lądowaniu samolot zaczął płonąć.

 

 

Piloci mieli mieć problemy z kontrolowaniem samolotu przy podchodzeniu do lądowania. Rozbili się na północ od lotniska, mając pozwolenie na lądowanie w jego południowej części. Nie są jednak znane dokładne informacje na temat tego dlaczego i jakie problemy mieli piloci.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mieszkańcy opublikowali w internecie film, na którym widać jak rozszalałe zwierzę taranuje obóz dla uchodźców. Według informacji, zginęły dwie osoby, w tym dziecko. Około 30 osób zostało rannych.

 

Do tragedii doszło w Bangladeszu. Według informacji lokalnych władz, w ciągu ostatniego roku w efekcie ataku słoni zginęło 13 osób.