W Monachium doszło do niepokojącego zdarzenia. Warty podkreślenia jest fakt, że miało to miejsce w landzie, który na tle całych Niemiec nie prowadzi wyjątkowo liberalnej polityki względem migrantów. Ale to tam właśnie, islamiści mieli zaatakować rakietnicami ludzi idących do kościoła, krzycząc przy tym „Allahu Akbar”. Co najmniej 24 osoby są ranne.

 

Atak młodych imigrantów stał się kolejnym tematem przemilczanym przez postępowe niemieckie media.

 

 

Źródło: nczas.com
fot. Twitter.com
LS

Niemiecka policja zatrzymała w środę rano trzech Irakijczyków przygotowujących się do zamachu terrorystycznego. Jak podaje portal spiegel.de, podejrzani próbowali skonstruować bombę przy użyciu czarnego prochu z fajerwerków. Rozważali także dokonanie ataku przy użyciu broni palnej lub samochodu.

 

Według Federalnej Prokuratury Generalnej (GBA), planowany zamach miał mieć podłoże islamistyczne. W jednej z przechwyconych przez policję wiadomości w komunikatorze internetowym używanym przez podejrzanych była mowa o chęci uderzenia w „niewiernych, ale nie w dzieci”.

 

Jak ujawniają śledczy, przygotowania nie były dopracowane. Po pierwszych próbach z czarnym prochem mężczyźni rozważali nabycie broni palnej, było to jednak zbyt kosztowne. Brali również pod uwagę użycie samochodu. Jeden z podejrzanych rozpoczął naukę jazdy.

 

Zatrzymani przebywali na terytorium Niemiec od jesieni 2015 roku. Trafili do kraju jako uchodźcy.

 

Do zatrzymania doszło w niemieckim w landzie Szlezwik-Holsztyn, w okręgu Dithmarschen, na północy RFN.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

Jak pisze portal tvn24.pl, powołując się na brytyjskie media, żołnierz brytyjskich sił specjalnych na własną rękę wziął udział w walce z terrorystami, którzy we wtorek zaatakowali hotel w Nairobi. Komandos ryzykował własnym życiem wielokrotnie wbiegając do hotelu i ratując z niego ludzi, miał również przejąć dowodzenie nad całą operacją sił bezpieczeństwa.

 

Żołnierz został uwieczniony na licznych zdjęciach oraz nagraniach zrobionych w czasie walk z zabarykadowanymi w hotelu terrorystami. Był jedynym białoskórym wśród widocznych wokół budynku członków sił bezpieczeństwa. Miał na sobie cywilne ubrania, na które nałożył kamizelkę kuloodporną, sprzęt taktyczny oraz kominiarkę. Na zdjęciach widać, jak wielokrotnie wbiega do zaatakowanego hotelu, a następnie wyprowadza z niego kolejnych cywilów, niektórych poważnie rannych.

 

Można również zauważyć, że w rękach mężczyzny znajduje się przy tym zaawansowana broń – zmodyfikowany karabinek szturmowy Colt Canada C8 z tłumikiem. Broni tego typu nie otrzymują szeregowi żołnierze, a członkowie elitarnych jednostek, między innymi w Wielkiej Brytanii, Kanadzie i Norwegii. Według brytyjskich mediów żołnierz ten rzeczywiście był komandosem z brytyjskiej jednostki SAS.

 

Jak ustaliły gazety „The Independent” oraz „The Guardian”, był on członkiem brytyjskiego zespołu, który przybył do Kenii szkolić tamtejsze jednostki specjalne. Tłumaczyłoby to, dlaczego rozpoznawali go i słuchali przybyli na miejsce kenijscy żołnierze. Według „The Independent” żołnierz ten, którego tożsamości nie ujawniono ze względów bezpieczeństwa, jest bardzo doświadczonym komandosem, który w przeszłości służył m.in. w Iraku i Afganistanie.

 

Jak relacjonowała Lucy Njeri, świadek zdarzenia: „Ten mężczyzna wyniósł jednego z rannych i wrócił do hotelu, a później to powtórzył. Było wiele zamieszania, mnóstwo ludzi biegało wokół, ale on wyróżniał się, ponieważ był obcokrajowcem ” i dodała, że odznaczał się wyjątkową odwagą.

 

Źródło: tvn24.pl
fot. youtube.com
LS 

Jak podaje nczas.com, egipskie siły bezpieczeństwa zabiły łącznie 40 osób podejrzanych o działalność terrorystyczną w trzech osobnych incydentach, do jakich doszło w Synaju Północnym oraz Gizie.

 

 

Ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowało opinię publiczną o tym fakcie zaraz po ataku bombowym na autobus turystyczny w Gizie, podczas którego zginęły cztery  osoby.

 

 

Ministerstwo ujawniło, że zginęło 30 osób podejrzanych o terroryzm podczas nalotów na ich kryjówki w Gizie. Kolejne 10 zginęło w Północnym Synaju, gdzie kraj walczy z rebelią prowadzoną przez Państwo Islamskie. Według państwowej agencji informacyjnej MENA doszło do strzelaniny. Resort nie podał też żadnych szczegółów na temat tożsamości podejrzanych ani ewentualnych strat bądź rannych wśród członków sił bezpieczeństwa. Opublikowano jedynie zdjęcia zakrwawionych ciał z ukrytymi sylwetkami domniemanych terrorystów.

 

 

Władze ostrzegają, że grupy terrorystyczne planują serię ataków na instytucje państwowe jak      i na przemysł turystyczny.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

W mieszkaniu zatrzymanego funkcjonariusze ABW znaleźli m.in.:  zapalniki, niemal 0,5 km lontu, 25 sztuk broni (również automatycznej), 25 000 sztuk amunicji oraz propagandowe ulotki.

 

Treść znalezionych ulotek wzywała do „wypowiadania posłuszeństwa” organom polskich władz. Według prokuratury, mieszkaniec okolic Olsztyna planował atak terrorystyczny wymierzony w konstytucyjne organy władzy. Chodzi o polski rząd, parlament, a także prezydenta. Przygotowania do zamachu trwać miały w latach 2014-2017. Aby zrealizować swój plan, mężczyzna zgromadził 300 kilogramów materiałów wybuchowych oraz substancji, mających posłużyć do ich przygotowania.

 

Bardzo możliwe jednak, że nie działał on w pojedynkę. Akt oskarżenia dotyczy bowiem także mężczyzny zamieszkałego w Warszawie, który posiadał bez wymaganego zezwolenia amunicję, jak również dwóch osób pochodzących ze Śląska. U jednej z nich znaleziono sporą ilość amunicji oraz kilka jednostek broni. U drugiej zaś samą amunicję, jednakże miał on też pośredniczyć w sprzedaży nielegalnej broni.

 

 

 

 

 

Policjanci z Wałbrzycha oraz wrocławskiej komendy wojewódzkiej zatrzymali mężczyznę w związku opublikowaniem na jednym z popularnych portali multimedialnych krótkiego filmu ukazującego możliwy atak terrorystyczny wymierzony w wałbrzyszan.

 

Oświadczył on podczas zatrzymania, że chciał jedynie sprawdzić reakcję lokalnej społeczności, a sam materiał miał być głupim żartem. Film do internetu trafił w godzinach wieczornych 31 stycznia br. Zaalarmowani o zaistniałym zdarzeniu wałbrzyscy policjanci niezwłocznie podjęli czynności zmierzające do ustalenia, kto wykonał i udostępnił materiał w „sieci”. Do działań włączyli się także funkcjonariusze Wydziału do Walki z Cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Policjanci ustalili podejrzanego i 1 lutego br. udali się do Boguszowa-Gorc, gdzie w miejscu zamieszkania zatrzymali zaskoczonego 27-latka.

 

Na miejscu zdarzenia zabezpieczyli laptopa, telefony komórkowe oraz router, które mogły posłużyć do umieszczenia filmu w internecie. Mężczyzna odpowie za stworzenie sytuacji mającej wywołać przekonanie o istnieniu zagrożenia i doprowadzenie do niepotrzebnej interwencji Policji oraz zakłócenie pracy wielu instytucji, wiedząc, że zagrożenie nie istnieje. 27-latek stanie teraz przed sądem. Za czyny, o które jest podejrzany, grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności oraz wysoka nawiązka na rzecz Skarbu Państwa w kwocie nie mniejszej niż 10 tys. zł.