W czwartek wieczorem w klubie komediowym „Atic” w Bicester (Wielka Brytania), jeden z odgrywanych tam występów skończył się tragicznie. Kilka minut po wypowiedzi jednego z komików o ataku serca i wylewie, ten upadł na ziemię. Nie była to jednak część występu, jak myśleli widzowie…

 

Jak mówi właściciel lokalu w rozmowie ze stacją CNN, w pewnym momencie Ian Cognito usiadł na scenie i zaczęły mu się trząść ramiona. – Publiczność myślała, że to część jego planu, ponieważ Cognito kilka minut wcześniej mówił o ataku serca i wylewie – wspomina Ryan Mold.

 

 

Kilka minut później koledzy artysty spostrzegli, że aktorowi dzieje się coś poważnego. Szybko wbiegli na scenę i wezwali służby ratunkowe. Niestety było już za późno – po przybyciu ratowników, u artysty stwierdzono zgon z powodu zawału serca, a publiczność „wyproszono” z pomieszczenia.

 

Źródło: rp.pl; Facebook – Atic Bicester
Fot.: YouTube – iancognito11
EM

– W Smoleńsku mieliśmy do czynienia z zamachem, poprzednie rządy „były zdradzieckie”, a Tusk „nie ma mentalności Polaka”. Jestem propolski, kocham Polskę, Warszawę. I nagle od mojego premiera, Donalda Tuska, dowiaduję się, że polskość mu ciąży. A to znaczy, że ciąży mu Chopin, Mickiewicz, „Mazurek Dąbrowskiego”. Polak by tak nie powiedział – mówił Andrzej Rosiewicz na antenie programu Skandaliści.

 

Artysta, który uczestniczył w programie Skandaliści na antenie telewizji Polsat, zaskoczył prowadzącą. Kiedy kobieta wypytywała o politykę, Rosiewicz bez zastanowienia wyraził swoje zdanie.

 

Mężczyzna bez wahania mówił także o byłym szefie MON Antonim Macierewiczu, który, jak powiedział, ma „piękną kartę przeszłości”, a dziś „robi dobrą robotę” w podkomisji smoleńskiej – czytamy na portalu niezalezna.pl.

 

– Macierewicz (…) dochodzi do prawdy zamachu. (…) Dziwię się, że 40 procent moich rodaków twierdzi, że zamachu nie było (…) Mówienie o pancernej brzozie to gra w głupiego Jasia. Bo nawet głupi Jasio zrozumie, że samolot wojskowy (…) ścina pół hektaru lasu i nic się nie dzieje. A oni mówią, że uderzył w brzozę i wykonał śrubę. To jest pełna abstrakcja i cyrk.

– mówił Rosiewicz.

 

Ponadto, zabrał głos w sprawie samego samolotu z katastrofy smoleńskiej.

Jak podaje portal wprost.pl, w Wenezueli aresztowano Luisa Alfredo González Hernándeza, podejrzanego o zabicie mężczyzny i skonsumowanie fragmentu jego ciała. Na obrazach, które namalował, znaleziono ślady krwi ofiary!

 

Hiszpańskojęzyczna agencja EFE (Editonal Falange Española) podała szczegóły okrutnej zbrodni. Powołała się przy tym na post lidera wenezuelskiej policji kryminalnej, Duglasa Rico na Instagramie. Tragedia wydarzyła się w miejscowości Miranda niedaleko Caracas. Domniemany sprawca został zatrzymany 5 kwietnia.

 

Jak wynika z wstępnych ustaleń, zamordowany mężczyzna zatrudnił wcześniej swojego oprawcę „do wykonania usług pogrzebowych obejmujących zabicie go, zjedzenie części jego ciała i wykonanie przy użyciu jego krwi i prochów obrazów na płótnach”. Na miejscu zdarzenia zostały znalezione obrazy, dokumenty, a także ludzkie kości. Aktualnie trwają badania, które pomogą ustalić, do kogo należą szczątki i są to fragmenty ciała tylko jednej osoby, czy też większej ilości ludzi.

 

Jak twierdzi Douglas Rico, Hernández przyznał się do zamordowania właściciela posiadłości i zjedzenia kawałka jego ciała. Ponadto, wyjawił również szczegóły dramatycznego paktu, który miał zawrzeć ze swoją ofiarą – donosi wprost.pl.

 

Media społecznościowe w Wenezueli nazwały sprawcę „artystą ludożercą”. Serwisy internetowe piszą o innych makabrycznych zbrodniach, które światło dzienne ujrzały w 1999 roku, kiedy Dorangel Vargas Gomez wyjawił, że zamordował i skonsumował szczątki co najmniej dziesięciu osób. Co ciekawe, obaj mężczyźni są do siebie niezwykle podobni pod względem fizycznym.