W czwartek izraelskie wojsko zatrzymało młodego Palestyńczyka. To, co żołnierze zrobili chłopakowi przyprawia o dreszcze – armia skuła ręce zakładnika, zawiązała oczy, a na koniec postrzeliła go w krocze.

 

Portal Middle East Eye donosi, że do zatrzymania Palestyńczyka doszło nieopodal wsi Tekoa na Zachodnim Brzegu Jordanu. Nastolatek nie był uzbrojony. Jak się później okazało, zatrzymany to 16-letni Ossama Hadżahdżeh, który został potraktowany jako podejrzany o rzucanie kamieniami w izraelskich żołnierzy.

 

Dzięki świadkom zdarzenia i udostępnionym materiałom udało się ustalić, że Izraelczycy skuli chłopakowi ręce i zawiązali oczy. Kiedy ten próbował uciec, żołnierze z małej odległości postrzelili nastolatka w krocze.

 

Jeden z nich wyraził zgodę na udzielenie pomocy zatrzymanemu. Drugi jednak nie był tak litościwy i celował do zgromadzonego tłumu, który usiłował się zbliżyć. W momencie kiedy bliscy próbują ratować​ Hadżahdżeha, na nagraniu słuchać strzały.

 

Finalnie udało się przetransportować chłopca prywatnym autem do szpitala. Jak informuje izraelska gazeta „Haaretz”, Izraelczycy nie chcieli już później ponownego zatrzymania nastolatka.

 

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Twitter – @MohamdNashwan
EM

Jak poinformowała dziś agencja Yonhap powołując się na słowa miejscowej policji, służby zatrzymały majora armii Korei Południowej. Mężczyzna usiłował staranować samochodem bramy pałacu prezydenckiego w stolicy kraju, Seulu.

 

Jak poinformowała służba policji, w środę późnym wieczorem oficer południowokoreańskiej armii wjechał samochodem marki BMW w barykadę przed bramą pałacu prezydenckiego.

 

Sprawca wypadku szybko trafił w ręce żandarmerii. Jak mówi jeden z funkcjonariuszy, nie udało się jak na razie poznać motywu wypadku, ze względu na fakt, iż „nie mogli się z nim normalnie komunikować”. Wiadomo jedynie, że sprawca wcześniej borykał się z problemami psychicznymi.

 

W czasie wypadku, mężczyzna nie był pod wpływem alkoholu. Wkrótce oficer zostanie zwolniony ze służby.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Dnia 6 marca doszło do tragicznego wydarzenia. Jak informują nieoficjalne źródła, dowódca 128. oddzielnej brygady szturmowej został zastrzelony przez współtowarzyszy broni. Przyczyną był zakaz konsumpcji alkoholu.

 

Do zdarzenia doszło w czasie nocnego obchodu, kiedy to porucznik o nieznanym nazwisku natknął się na kompletnie pijanych żołnierzy. Co więcej, mężczyźni dalej spożywali alkohol, co wcześniej zostało surowo zabronione.

 

Jak podają nieoficjalnie dziennikarze, dowódca plutonu zwrócił uwagę żołnierzom i wszedł w ostrą potyczkę słowną. Sytuacja przybrała jednak niepokojącego obrotu, bowiem dwójka pijanych sierżantów nie wytrzymała i sięgnęła po broń. Chwilę później, mężczyźni oddali kilka strzałów z bardzo bliskiej odległości.

 

Aktualnie nie wiadomo jaki los spotkał sprawców. Najprawdopodobniej trafili do więzienia, gdzie oczekują na wynik sądu wojskowego.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: pixabay.com
EM

Na świecie długo jeszcze nie będzie broni, która mogłaby się równać z rosyjskim sprzętem – mówił Władimir Putin chwilę przed rozpoczęciem obchodów Dnia Obrońcy Ojczyzny. Prezydent Federacji Rosyjskiej mocno podkreślał, że wspólnymi siłami Rosjanom udało się zbudować najsilniejszą armię świata.

 

Jak twierdzi władca kraju, taki potencjał wojskowy, jaki ma Rosja, nie jest w stanie osiągnąć żaden inny kraj. Wszystko to udało się zdobyć dzięki milionom rubli z budżetu kraju oraz pracy naukowców i konstruktorów z przemysłu zbrojeniowego.

 

– Wiecie państwo, że sprawą pierwszorzędną jest dla nas wyposażenie wojsk w najnowszy sprzęt, nowoczesne środki sterowania i łączności. Nasze modele broni nie mają sobie równych na świecie, w każdym razie jak dotąd ich nie mają, i sądzę, że długo się to nie zmieni – przekonywał Putin.

 

Wypowiedzi prezydenta Federacji Rosyjskiej natychmiast trafiły na pierwsze strony serwisów informacyjnych i wywołały pełną kontrowersji dyskusję za naszą wschodnią granicą.

 

Część ekspertów uważa, że tak zuchwałe przemówienie jest reakcją na słabnące sondaże, z którymi musi zmierzyć się Władimir Putin. Od kilkunastu miesięcy, według badań socjologicznych, „wieczny prezydent” znacząco traci poparcie wśród obywateli.

 

Co to może oznaczać dla Europy? Wojskowi wskazują, że w tym wypadku warto cofnąć się w czasie i odwołać się do wydarzeń historycznych, które związane były z coraz bardziej słabnącymi sondażami Putina.Jak twierdzą eksperci, remedium na odzyskanie zaufania będzie bowiem aneksja Białorusi i eskalacja konfliktu z Ukrainą.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Koparka ciągnikowa, samochody czy instrumenty muzyczne – to tylko kilka z wielu sprzętów, których masz okazję zostać właścicielem! Rusza pierwszy w tym roku krakowski przetarg Agencji Mienia Wojskowego. Zyski zostaną przekazane na modernizację polskiej armii.

 

Licytacja mienia odbędzie się 26 lutego W Fortach Kleparz przy ul. Kamiennej 2-4.
Szczęśliwcy będą mieli okazję upolować wycofany z wojska sprzęt oraz wyposażenie. Łącznie do nabycia będzie 88 pozycji o wartości 245 tys. złotych.

 

Wśród wystawionych sprzętów znajdują się m.in. ciężarowe Stary 200, ciężarowo-osobowe Honkery; model 2324 i 2000, osobowo-dostawcze mikrobusy marki Lublin i Ford Transit oraz osobowy Opel Vectra. Ceny wywoławcze wahają się od 1,8 do 7 tys. złotych. Nabywcy poszukujący mniej typowych pojazdów powinni zwrócić uwagę na salę operacyjną i salę przedoperacyjną w samochodach Star 660 o wartości 12 tys. i 10 tys. zł.

 

Wśród najciekawszych pozycji przetargowych znajduje się także ciągnik Ursus U-902, który służył w 8 Bazie Lotnictwa Transportowego w Balicach, a także koparka ciągnikowa KT-0162 będąca wcześniej na wyposażeniu Sekcji Obsługi Infrastruktury w Kielcach. Cena wywoławcza wynosi 12 tys. złotych za sztukę. – informuje Michał Pyzik, rzecznik Agencji Mienia Wojskowego. – Klientów z branży paliwowej zainteresować mogą cysterny dystrybutory paliwa na samochodach star 266 wycenione na 10 tys. zł oraz cysterna paliw CP-11B na przyczepie D-83 za 8 tys. zł – dodaje.

 

Na przetargu pojawi się także okazja do zakupu instrumentów muzycznych wycofanych z orkiestry wojskowej z Bytomia oraz z orkiestry garnizonowej z Krakowa. Wśród nich znajdują się pianina calisia i wolfframm oraz instrumenty dęte takie jak flety, klarnety, trąbki, saksofony, obój i waltornia. Nie zabraknie również gitar, organów elektronicznych czy bębna marszowego. Ceny wywoławcze wyniosą od 200 do 1 tys. złotych.

 

Na aukcji trafić będzie można również na pakiety ze złomem metali żelaznych i nieżelaznych, zestawy ze sprzętem elektronicznym, hydrauliczno-budowlanym, kwaterunkowym oraz mps.

 

Pełna oferta aukcji dostępna jest na stronie internetowej AMW: www.amw.com.pl w zakładce „Sprzęt wojskowy i uzbrojenie/Sprzęt wojskowy/Przetargi”.

 

Źródło: krknews.pl

Fot.: Agencja Mienia Wojskowego

EM

Prezydent USA Donald Trump napisał na Twitterze, aby zarówno Wielka Brytania, Francja, Niemcy, jak i inni europejscy sojusznicy USA, przyjęli ponad 800 bojowników Państwa Islamskiego (IS) schwytanych w Syrii. Jak podkreśla władca kraju, muszą zostać postawieni przed sądem.

 

„Stany Zjednoczone proszą Wielką Brytanię, Francję, Niemcy i pozostałych europejskich sojuszników o przyjęcie z powrotem ponad 800 bojowników IS, których schwytaliśmy w Syrii, i osądzenie ich. (Proklamowany przez IS) kalifat wkrótce upadnie. Alternatywa nie jest dobra, bo będziemy zmuszeni ich uwolnić…” – napisał na Twitterze Trump. W kolejnym wpisie czytamy, że „Stany Zjednoczone nie chcą patrzeć, jak ci bojownicy IS przenikają do Europy, do której – jak się oczekuje – pójdą”.

 

 

„Robimy tak wiele i wydajemy tyle pieniędzy – nadszedł czas, by inni stanęli na wysokości zadania i zrobili to, co przecież potrafią. Wycofujemy się po odniesieniu stuprocentowego zwycięstwa nad kalifatem!” – dodał prezydent USA.

 

 

Pod koniec ubiegłego roku Trump ogłosił wycofanie armii amerykańskiej z Syrii, ogłaszając porażkę IS. Decyzję podjął bez konsultacji z doradcami, Kongresem USA, czy krajami sojuszniczymi. Do tej pory nie przedstawiono dokładnego harmonogramu tego działania.

 

Prezydent USA publicznie mówił również, że podobny do syryjskiego scenariusz przewiduje dla Afganistanu, gdzie znajduje się ok. 14 tys. żołnierzy USA.

 

 

Źródło: rmf24.pl
Fot.: gr.usembassy.gov
EM

 

 

 

Ten raport dla wielu może okazać się szokujący. Szwedzka Agencja Ochrony podlegająca tamtejszemu Ministerstwu Obrony Narodowej twierdzi, że Rosja od 10 lat przygotowuje się do rozpoczęcia i prowadzenia wojny na wielką skalę. Dowodem tego mają być coraz większe manewry organizowane przez Władimira Putina.

 

Jak mówi Johan Norber, wicedyrektor agencji, odpowiedzialny za stworzenie raportu: „Mają mnóstwo żołnierzy. Mnóstwo sprzętu, nieważne że duża część z tego jest z sowieckich czasów. Ale ćwiczenia budują zdolność bojową”.

 

Zdaniem Norberga o fakcie przygotowywania konfliktu świadczy także „trenowanie”                  i sprawdzanie gotowości ludności cywilnej, która ma ściśle współpracować z wojskowymi.       W wielu miastach organizowane są specjalne szkolenia, które tak naprawdę mają być sprawdzianem możliwości wykorzystywania cywilów w ewentualnych działaniach.

 

W raporcie znaleźć można informację, iż obecnie głównym wrogiem Federacji Rosyjskiej jest rozszerzające swoją działalność w Europie NATO oraz Chiny. Chociaż jak podkreślają eksperci, państwo środka może być zbyt trudnym przeciwnikiem, aby rozpoczynać z nim otwarty konflikt.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

 

 

Polskie wojsko miało od lat “po cichu” działać w obszarze internetu. Od niedawna jednak tym działaniom nadano nowy ton i polska cyberprzestrzeń zyskała szanse na bardziej przekrojową ochronę. Właśnie powstała oficjalna państwowa cyberarmia. Nowy rozdział obrony polskiej cyberprzestrzeni otwarto dziś na WAT, gdzie odbyła się konferencja pt. Cyber.mil.pl, „Integracja i rozwój systemu cyberbezpieczeństwa resortu obrony narodowej”, na której po raz pierwszy oficjalnie przedstawiono solidną koncepcję budowy wojsk obrony cyberprzestrzeni.

 

Media, takie jak „Niebezpiecznik”, wiele razy pisały o tym, że MON chce stworzyć polskie “cyberwojsko”.

 

Teraz już wiadomo, że w komponent wojsk obrony cyberprzestrzeni zostanie utworzony w na bazie Centrum Operacji Cybernetycznych, czyli miejsca które już teraz skupia najbardziej doświadczonych w bezpieczeństwie IT żołnierzy w Polsce pod wodzą pułkownika Przemysława Przybylaka. Dojdzie do kompensacji zasobów NCK i Inspektoratu Informatyki i powstanie NCBC — Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni. Powołany zostanie Inspektorat Sił Obrony Cyberprzestrzeni.

 

Podczas konferencji minister obrony Mariusz Błaszczak powołał pełnomocnika ds. utworzenia wojsk obrony cyberprzestrzeni. Został nim pułkownik Karol Molenda, wcześniej pracujący jako Zastępca Dyrektora Biura Bezpieczeństwa Cybernetycznego Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

 

MON jeszcze przed konferencją ujawnił, że w ubiegłym roku, na polecenie ministra Mariusza Błaszczaka powołano zespół, którego zadaniem była analiza działań realizowanych związanych z cyberbezpieczeństwem i realizowanych przez różne instytucje MON. Minister Błaszczak podkreślał, że zbudowanie wojsk obrony cyberprzestrzeni nie jest jakąś nową zachcianką. Na szczycie NATO w Warszawie uznano cyberprzestrzeń za kolejny obszar prowadzenia działań zbrojnych.

 

Źródło: niebezpiecznik.pl
fot. youtube.com
LS

 

 

Rosyjscy najemnicy z grupy Wagnera, ostatnio zmasakrowani przez amerykańskie wojska w Syrii, otrzymali nowy cel. Teraz mają zająć się ochroną „prezydenta” Wenezueli Nicolasa Maduro, które władza znajduje się na progu krachu.

 

Rosyjski oddział miał liczyć aż 400 osób. Taką informację miał podać Reutersowi Jewgienij Szabajew, rozmówca brytyjskiego dziennika, lider paramilitarnej grupy Kozaków, który dobrze zna rynek „psów wojny”, jak nazywają najemników.

 

Pierwsza grupa „wagnerowców” dotarła do Wenezueli parę miesięcy temu. Teraz zostają przerzucane następne jednostki.

 

Władze w Moskwie oczywiście oficjalnie zaprzeczają, jednak media podają, że Grupa Wagnera działała wszędzie tam, gdzie Rosjanie angażują się na świecie.

 

Wenezuela znajduje się na progu wojny domowej. Tam też może dojść do konfrontacji pomiędzy USA a Rosją. Tym bardziej, że w Wenezueli ma powstać rosyjska baza dla bombowców strategicznych przeznaczonych do przenoszenia broni jądrowej.

 

Źródło: nczas.com
fot. youtube.com
LS