Do zdarzenia doszło w przeznaczonej do zabaw dla dzieci piaskownicy. Sytuacja, która wiele osób szokuje rozegrała się w niedzielny poranek. O sprawie poinformował „Dziennik Łódzki”.

 

Atak jednego dziecka na drugie przy użyciu ostrego narzędzia miał miejsce w Głownie, położonym na terenie województwa łódzkiego. Sąd rodzinny ocenić ma czy chłopiec, który dopuścił się okaleczenia młodszego dziecka, jest zdemoralizowany. Ten sąd również ma o dalszym losie 10-letniego agresora.

 

Dzieci bawiły się na placu zabaw, gdzie znajduje się ta właśnie piaskownica. Wówczas 5-latek miał naśmiewać się z drugiego, starszego chłopca. Wtedy ten miał wrócić do swego domu, aby po chwili wrócić do piaskownicy uzbrojony w nóż. Rozegrał się dramat, podczas którego 10-latek zadał 5-latkowi trzy rany i pociął mu twarz.

 

Okaleczony chłopiec trafił do kliniki im. Marii Konopnickiej w Łodzi, gdzie zostały opatrzone jego obrażenia. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Zgierzu. Za czyn 10-letniego chłopca odpowiadać mogą tylko jego rodzice/prawni opiekunowie.

 

– Śledczy ze Zgierza prowadzą dochodzenie w sprawie narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez osobę, na której ciąży szczególny obowiązek opieki – powiedział cytowany przez rmf24.pl Tomasz Szczepanek z Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Za to przestępstwo trafić można trafić za kratki na maksymalnie pięć lat.

 

 

Źródło: Dziennik Łódzki ; rmf24.pl

Fot.: Pixabay

 

To cud, że nikomu nic się nie stało. Policjanci komisariatu IV z Częstochowy publikują nagranie ku przestrodze. Widać na nim, jak stojący obok matki 5-latek w pewnym momencie wpada w szczelinę między schodami pociągu a peronem.

 

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 5-latek wpadł w szczelinę między odjeżdżającym pociągiem, a peronem. Matka, która opiekowała się chłopcem była nietrzeźwa. Usłyszała zarzut narażenia syna na na utratę życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w związku z niedopełnieniem obowiązku opieki.

 

Kilka dni temu oficer dyżurny z komisariatu IV w Częstochowie otrzymał zgłoszenie na temat wypadku, do którego doszło na dworcu kolejowym. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 47-latka żegnała się ze swoim znajomym i wtedy jej 5-letnie dziecko wpadło w szczelinę między odjeżdżającym pociągiem a peronem. Na szczęście maszynista od razu zahamował. Na miejsce przyjechało pogotowie, które przebadało dziecko. Na szczęście chłopcu nic się stało. Badanie jego matki wykazało natomiast, że miała w organizmie ponad 0,5 promila alkoholu. Kobieta została zatrzymana, a 5-latkiem zaopiekowała się jego starsza siostra.

 

 

Po wytrzeźwieniu 47-latka usłyszała w Prokuraturze Rejonowej Częstochowa-Południe zarzut narażenia syna na utratę życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w związku z niedopełnieniem obowiązku opieki. Prokurator zastosował wobec podejrzanej dozór. Śledczy wyjaśniają szczegóły sprawy.