Nie będzie emerytury dla matek?

Jak zakłada flagowa reforma firmowana przez wicepremier Beatę Szydło, matki, które wychowały minimum czwórkę dzieci będą od stycznia przyszłego roku otrzymywać emeryturę od państwa. Niestety jednak, przeciw projektowi ustawy oponują inni ministrowie, a nawet sprzyjający rządowi związek „Solidarność”.

 

– Będzie to zabezpieczenie minimalnej emerytury dla mamy, która wychowała przynajmniej czworo dzieci. Jeżeli nie pracowała, to w momencie, kiedy osiągnie wiek emerytalny, otrzyma najniższą emeryturę (1029,80 zł brutto) – mówiła Szydło podczas kwietniowej konwencji PiS.

 

Najpoważniejsze uwagi co do projektu ma Rządowe Centrum Legislacji. Jak uważają jego prawnicy, ustawa dyskryminuje męską płeć. Świadczenie przysługiwałoby np. niepracującej matce, a gdyby ta zmarła – wtedy również ojcu dzieci. Ale w przypadku, kiedy tata nie pracowałby całe życie, bo wychował co najmniej 4 dzieci, a matka utrzymywałaby rodzinę, o takiej emeryturze mógłby co najwyżej pomarzyć! Fakt ten zauważa także „Solidarność”. Związkowcy zaznaczają ponadto, że projekt jest krzywdą dla kobiet, które opiekują się niepełnosprawnym członkiem rodziny i dostają np. świadczenie pielęgnacyjne. Powód?Emerytura będzie przyznawana matkom, które nie korzystają z żadnych innych zasiłków od państwa.

 

Rzecznik finansowy ostrzega, że przepisy mogą zniechęcić kobiety do wykonywania pracy.
– Matki czwórki dzieci mogą nie być zainteresowane wchodzeniem na legalny rynek pracy – czytamy w uwagach do projektu. Projekt ten jest kolejnym programem społeczny PiS
i jednym z nielicznych, który przygotowany został przez wicepremier Beatę Szydło.

 

Źródło: fakt.pl
Fot.: flickr.com
EM




Komentarze

Kraj

Świat