Świat cały czas jest wstrząśnięty po krwawych atakach, do jakich doszło na Sri Lance w Niedzielę Wielkanocną. Celem zamachowców stali się głównie ludzie przebywający w kościołach oraz luksusowych hotelach. Życie straciło ponad 300 osób, a kolejne setki zostały ranne. Odpowiedzialność za przeprowadzenie ataku wzięło na siebie tzw. Państwo Islamskie, jednak dżihadyści nie przedstawili dowodów na dokonanie tego zbrodniczego aktu. W oświadczeniu stwierdzili jednak, że był to odwet za zamachy na meczety w Nowej Zelandii.

 

W internecie pojawiło się nagranie zarejestrowane przy okazji jednego z zamachów. Na krótkim filmie widać, jak zamachowiec-samobójca wchodzi do kościoła św. Sebastiana w miejscowości Negombo. Mężczyzna niesie na sobie wypchany plecak, po drodze pogłaskał nawet mijaną dziewczynkę. Chwilę później po wejściu do kościoła, człowiek ten wysadził ładunki wybuchowe.

 

Ten zamach był jednym z najtragiczniejszych z przeprowadzonych w te Święta. W wyniku tje eksplozji zginąć miało co najmniej 110 ludzi.

 

 

Wiele osób poruszyło dziś też pewne zdjęcie zrobione po jednym z ataków. Widać na nim ciała dzieci, które tego dnia przyjmowały pierwszą Komunię Świętą. Fotografia takowa krąży również po internecie.

 

 

Źródło: YouTube/TopViral Videos ; o2.pl

 

MB

 

Metody odchudzania, diety i zalecenia jak utrzymać dobrą sylwetkę są w dzisiejszych czasach przeróżne. Amerykanin Del Hall postanowił udowodnić, że zdoła odchudzić się w kilkadziesiąt dni, spożywając jedynie… piwo. Warto jednak mieć na uwadze uboczne skutki dla zdrowia, jakie nieść ze sobą może takowa „dieta”.

 

43-latek wpadł na taki oryginalny pomysł, gdy przeczytał o bawarskich mnichach z XVII wieku, którzy ją stosowali. Codziennie pił 2-5 piw. Do tego dołączył wodę i czarną kawę bez cukru. Jak przyznaje nie było łatwo, bo pojawiała się pokusa zjedzenia meksykańskich dań czy sushi. Udało mu się jednak wytrzymać 46 dni. W tym czasie schudł 18 kilogramów.

 

O tym co zrobił postanowił on dokładniej opowiedzieć na opublikowanym w internecie filmie, który zobaczyć możecie poniżej.

 

 

 

Źródło: YouTube/Del Hall

 

Mariusz Pudzianowski zasłynął jako najpopularniejszy polski strongman, a także późniejszy zawodnik MMA. Teraz sporo szumu wywołała awantura, do której doszło w jednym z hoteli w Małopolsce, a słynny „Pudzian” odegrał w całej sytuacji główną rolę.

 

Sytuacja miała miejsce w budynku hotelu znajdującym się w leżącej nieopodal Wadowic miejscowości Andrychów. O zaistniałym tam zamieszaniu poinformował Super Express.

 

Jak czytamy w opisie opublikowanego na kanale dziennika filmu, zdaniem Mariusza Pudzianowskiego połowa budynku miała stać się jego własnością, kiedy wykupił ją od byłej żony właściciela hotelu. Włodarze hotelu mają mieć jednak odmienne zdanie.

 

42-letni przybył do hotelu w towarzystwie swoich dobrze zbudowanych kompanów. W ramach odbijania połowy hotelu, Pudzian wraz ze swoimi kolegami miał powyłamywać zamki, wygonić przebywających w hotelu gości weselnych, a także wyrzucić właściciela tej nieruchomości. W związku z takim rozwojem sytuacji, doszło do interwencji policji.

 

Do zdarzenia odniósł się też Mariusz Pudzianowski, publikując film z zawartymi wyjaśnieniami odnośnie informacji opublikowanej przez Super Express.

 

Mój pracownik sprzątał pokoje i zginęły mu klucze. Wiedział kto mu te klucze „zawinął”, więc kazałem mu iść na policję. Ja po powrocie ze Stanów Zjednoczonych wziąłem swoich pracowników, aby powymieniali zamki w pokojach. Hotel był prawie pusty. Chyba tylko dwa pokoje były zajęte. Miałem drugi komplet od swoich pięter. Pan Andrzej wezwał policję zgłaszając włamanie i rozwiercanie zamków. Pokazałem policji, że do każdego wyjętego zamka mam komplet kluczy. W niektórych były powkładane szpilki. Pan Andrzej nie może pogodzić się z tym, że kupiłem 50 procent udziałów w hotelu i mam prawo czerpać zyski – tłumaczy Pudzian.

 

Zdaniem zawodnika MMA, utrudnia się mu przeprowadzenie w części budynku, której jest właścicielem przeprowadzenie remontu.

 

–  Wyłączone zostało światło, prąd, gaz i kanalizacja. Pan Andrzej zamknął na cztery spusty kotłownie i rozdzielnie. Gdy zacząłem rozwiercać zamki została wezwana policja, że włamuje się do własnej kotłowni. Policja przyjechała i zaczęła się śmiać. Pierwsza i druga instancja sądu uznała, że jestem właścicielem. Tak samo trzech notariuszy i trzech adwokatów. Respektuje to również policja i prokuratura. Okazuje się, że nie mogę pomalować hotelu, bo o godzinie 16 wyłączane było światło – twierdzi znany polski sportowiec.

 

Poniżej udostępniamy opublikowane przez Super Express nagranie, na którym zarejestrowano sytuację, gdy doszło do awantury w andrychowskim hotelu.

 

 

 

Źródło: YouTube/Super Express ; sportowefakty.wp.pl

 

MB

 

Te Święta Wielkanocne zostaną zapamiętane przez Kościół jako wyjątkowo krwawe. Media na całym świecie informują bowiem od Niedzieli Wielkanocnej o serii makabrycznych ataków na Sri Lance, w których zginęło ponad 300 osób, a kolejne setki zostały ranne. Wiele osób zauważa, że pewne trudne do wytłumaczenia zdarzenie, do jakiego doszło na tej właśnie wyspie, mogło być ostrzeżeniem przed tym co nadeszło w Wielką Niedzielę.

 

Ataki zostały wymierzone głównie w kościoły oraz luksusowe hotele. W związku z przeprowadzonymi zamachami zatrzymano 42 podejrzanych. W trakcie zatrzymać doszło też do zabójstwa kilku funkcjonariuszy policji. Jeszcze w Poniedziałek Wielkanocny policja znalazła kolejny ładunek wybuchowy w jednym z samochodów. W trakcie jego rozbrajania doszło do eksplozji.

 

Jak twierdzą służby na Sri Lance, za atakami stać ma radykalna islamistyczna organizacja National Thowheeth Jama’ath (NTJ). Bardzo możliwe, że wsparcia udzielało tej grupie dżihadystów tzw. Państwo Islamskie. Póki co należy pamiętać jednak, że okoliczności zamachów są badane

 

W związku z zaistniałą sytuacją, na Sri Lance wprowadzono stan wyjątkowy oraz godzinę policyjną. Aby uniknąć wywoływania paniki, ludziom odcięto również dostęp do mediów społecznościowych. Pojawiają się informacje, że już wcześniej służby miały sygnały o planowanych zamachach. Wieści te miały nie docierać do premiera Sri Lanki, co było skutkiem konfliktu z urzędującym tam prezydentem.

 

W natłoku tych wszystkich informacji i ustaleń, pojawia się też wątek cudu, do jakiego dojść miało na Sri Lance w Wielki Piątek. Dla wielu osób był to znak zapowiadający lub ostrzegający tragiczne wydarzenia. Nadprzyrodzoną działalność widzą w tym internauci z różnych zakątków świata.

 

Co warte podkreślenia, informacja o cudownym zdarzeniu została opublikowana przez jednego z użytkowników Reddita w Wielką Sobotę, czyli dzień po sytuacji, którą wielu określa cudem, a dzień przed zamachami.

 

Opublikowane na tym portalu fotografie przedstawiają figurę Matki Boskiej w kościele św. Filipa Neriego znajdującego się w miejscowości Kalutara na Sri Lance. Właśnie w Wielki Piątek, posąg ten miał płakać krwawymi łzami.

 

 

Źródło: reddit.com/Adrianrj101

 

MB

Znany sportowiec stracił życie w młodym wieku. 26-letni Rodrigo de Lima był pochodzącym z Brazylii zawodnikiem UFC, najpopularniejszej na świecie konfederacji MMA. Informacje o jego śmierci potwierdził Michel Prazeres, przyjaciel oraz kolega klubowy.

 

Zawodnik zginął w tragicznych okolicznościach w niedzielę. Rodrigo de Lima został zamordowany w swoim ojczystym kraju, a dokładniej na terenie brazylijskiej miejscowości Belem.

 

Wszystko rozegrało się, kiedy sportowiec korzystał z usług jednego z przewoźników Ubera w Belem. Podczas przejazdu miał on wdać się w kłótnię z kierowcą. Emocje wywołane podczas tego konfliktu doprowadziły do zbrodni. Kiedy Rodrigo de Lima opuścił pojazd, kierujący nim człowiek uderzył w sportowca tyłem auta i uciekł z miejsca zdarzenia. Jak przekazał portal „Globo”, sprawca został zidentyfikowany jako Jefferson Roger Maciel Barata. Po jego ucieczce, miejscowa policja rozpoczęła poszukiwania.

 

Zabity zawodnik występował w UFC od 2014 do 2015 roku. W tym okresie poniósł dwie porażki z Neilem Magnym oraz Efrainem Escuderem. Były to jego jedyne walki na galach UFC.

 

Prywatnie De Lima miał żonę oraz dwójkę dzieci.

 

 

Źródło: sport.pl ; Globo

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

MB

 

Z przestrzeganiem zasad Bezpieczeństwa i Higieny Pracy (BHP) bywa różnie. Tyczy się to również terenów, gdzie odbywają się place budowlane. Oczywiście nad poziomem profesjonalizmu budowlańców można dyskutować i jest to z pewnością kwestia niejednoznaczna, jednak nagranie jakie krąży po sieci może wywołać sporo obaw o to czy w pobliżu prac budowlanych można czuć się bezpiecznie, skoro nawet szefostwo może spotkać tak kuriozalna sytuacja.

 

Na nagranym zdarzeniu widzimy jak na trzy maszyny poruszają się na placu, gdzie trwają prace. Znajdują się tam również ładowarki łyżkowe, a także kobieta która zdaje się koordynować pracę. Ten dzień jednak nie należał zapewne do jej szczególnie udanych.

 

W pewnym momencie, jeden z kierujących ładowarką, omyłkowo na łyżkę maszyny zabrał bezradną kobietę, a następnie przysypał ją nabierając materiał, który rzeczywiście miał zostać przesypany. Po wykiprowaniu łyżki, mężczyzna za sterami ładowarki orientuje się co się stało i szybko rusza na pomoc kobiecie.

 

Poniżej dzielimy się z Wami nagraniem z kamery, która zarejestrowała tę niecodzienną sytuację.

 

BHP na budowie

Gepostet von Sebastian Sztalmirski am Montag, 4. März 2019

 

 

Źródło: Facebook/Memy z transportu wzięte

 

MB

 

Po pożarze w paryskiej Katedrze Notre Dame, którego okoliczności wciąż są wyjaśniane w ramach śledztwa, przypominano niejednokrotnie w internecie oraz mediach, że przez ostatnie lata bardzo często dochodziło we Francji do ataków na święte miejsca, w tym m.in. podpalania kościołów. Niestety nawet w taki dzień jak Wielki Piątek, kiedy katolicy przeżywają oraz kontemplują czas męki Syna Bożego, pojawiła się w mediach następna smutna wiadomość z Francji. Doszło tam do kolejnego zbezczeszczenia miejsca kultu.

 

Do zdarzenia doszło na terenie miejscowości Marlhes, leżącej nieopodal Saint-Étienne. Dopuszczono się tam zniszczenia posągu przedstawiającego Najświętszą Maryję Pannę. Dodatkowe oburzenie wywołuje fakt, że dokonano tego przez odcięcie figurze Matki Bożej głowy.

 

Najprawdopodobniej sprawca lub sprawcy wcześniej zaplanowali i dobrze przygotowali całą akcję. Posąg posiada bowiem metalowe zbrojenie, a sam wykonany jest z żeliwa. Osoby, które dopuścił się zbezczeszczenia posągu, złamały figurę na wysokości głowy i klatki piersiowej.

 

Jest to kolejna taka smutna sytuacja. Posąg Matki Bożej w Marlhes jest często odwiedzany przez okolicznych mieszkańców. Przykre jest więc, że w te Święta ludzie nie będą mogli podziwiać tego miejsca tak jak w jego normalnym stanie.

 

Prezes stowarzyszenia „Przyjaciele Marlhes” Roger Defours zapowiedział, że posąg zostanie zreperowany lub postawiona zostanie w tamtym miejscu nowa figura.

 

Co warte podkreślenia, nie jest to pierwszy raz, kiedy w Marlhes dochodzi do uszkodzenia tego właśnie pomnika Matki Boskiej. W 2018 roku doszło tam do pożaru, który zniszczył figurę. Do dzisiaj przyczyna pojawienia się tam wówczas ognia ma być oficjalnie nieznana.

 

 

 

Źródło: tvp.info ; Twitter/@Leprogresloire 

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

Niestety tegoroczna Wielkanoc to kolejne Święta, podczas których służby muszą zachowywać szczególną czujność. W wielu krajach istnieje bowiem ryzyko, że terroryści zechcą zepsuć ten ważny dla chrześcijan czas. Niestety obawy takie tyczą się też państw europejskich. Potwierdza to fakt, że zostały udaremnione dwa zamachy, do których miało dojść na południu naszego kontynentu.

 

W Hiszpanii udało się udaremnić zamach przygotowywana przez pochodzącego z Maroka 23-latka, który od 2016 roku mieszka w Sewilli, gdzie uczęszczał na uniwersytet. To w tym właśnie mieście miał on zamiar podpalić się, a następnie wysadzić się na świątecznej środowej procesji, która gromadzi tysiące osób.

 

Do ataku nie doszło dzięki działaniom hiszpańskich, a także marokańskich służb. Przeprowadzona przez hiszpańską policję rewizja w domu Marokańczyka wykazała, że przygotowywał on domowymi sposobami ładunek wybuchowy przy wykorzystaniu TATP (nadtlenku azotu). Ustalono, że 23-latek powiązany był z tzw. Państwem Islamskim.

 

Nie jest to jednak ostatnia wiadomość z ostatnich dni dotycząca zatrzymania potencjalnych terrorystów na terenie Europy. W środę włoska policja aresztowała dwóch mężczyzn, którzy mieli przejść szkolenie przeznaczone dla dżihadystów, które przygotowywać ma do przeprowadzenia ataku terrorystycznego. Są to pochodzący z Maroka, a mieszkający w Novarze 18-latek oraz zradykalizowany przez niego 25-letni Włoch z Palermo. Jak przekazały włoskie media powołując się na źródła u tamtejszych śledczych, islamiści szkolili się za pośrednictwem internetu na temat tego jak dokonać zamachu.

 

Zdaniem prokuratury, mężczyźni poznali się w sieci, a następnie przygotowywali do atakowani przy użyciu broni. Trenowali też w celu dołączenia do członków ISIS w Syrii.

 

Wykryto też, że 25-latek z Sycylii, miał przy tym kontaktować się też z radykalną muzułmanką mieszkającą w Stanach Zjednoczonych. Ona przekazywać miała mu poufne informacje na temat walk toczonych na Bliskim Wschodzie przez Państwo Islamskie. Trwają czynności mające dać odpowiedź na temat tego kim dokładniej jest ta kobieta.

 

Według prokuratury, zatrzymani to tzw. „samotne wilki”, które zostali dżihadystami bez przynależności do konkretnej terrorystycznej organizacji. Swoje działania mieli jednak motywować nienawiścią do ludzi, którzy nie wyznają islamu. Prokurator określił mężczyzn również „wirtualnymi mudżahedinami”.

 

Włocha, który był też kierowcą tira zdradzić miało wykonane przez niego zdjęcie. Sfotografował on się z nożem w ręku. Nawoływał też w sieci do dokonania zemsty za śmierć dżihadystów, którzy zginęli podczas stoczonych bitew. Wzywał on do zabicia „wszystkich mieszkańców zachodu”. Podczas swej działalności zgromadził sporą ilość materiałów związanych z dżihadystyczną ideologią i propagandą jej wyznawców. Włoskie służby miały już od pewnego czasu monitorować jego poczynania w internecie.

 

Policja do walki z terroryzmem posiada również zapis wypowiedzi 18-letniego dżihadysty, który przekonywał włoskiego kompana, iż „prawo Allaha wprowadza się szpadą”.

 

To następne potwierdzenie tego, że skoro mamy już u siebie potencjalnych terrorystów, nie można pozwolić na to, aby następni przybyli przez morze – skomentował zaistniałą sytuację wicepremier, a zarazem minister spraw wewnętrznych Włoch Matteo Salvini.

 

W sporej części europejskich państw służby nadal trzymają rękę na pulsie w związku z ostrzeżeniami jakie pojawiają się względem potencjalnej aktywności terrorystów w okresie wielkanocnym. Wierni udający się w dużych europejskich miastach na świąteczne uroczystości muszą liczyć się po raz kolejny z ewentualnymi wzmożonymi kontrolami i zabezpieczeniami.

 

 

Źródło: tvp.info ; wgospodarce.pl

Fot.: maxpixel.net

 

 

MB

Widok płonącej kilka dni temu Katedry Notre Dame to coś co poruszyło wielu ludzi na świecie. Była ona bowiem równocześnie symbolem chrześcijańskiej Europy, jak i też ważnym 800-letnim zabytkiem, który przetrwał wiele trudnych okresów historii Francji. Choć jak na razie śledczy podają jako najbardziej prawdopodobną przyczynę pożaru zwarcie instalacji elektrycznej, to jednak w sieci pojawiają się nagrania, które wywołują sporo kontrowersji wśród internautów.

 

Jedno z nagrań zostało umieszczone na platformie YouTube. Zdaniem udostępniającego ten materiał filmowy, pochodzi on z dnia pożaru i został zarejestrowany około godziny 17:05. Alarm w Katedrze został natomiast uruchomiony po godz. 18, kiedy w świątyni trwała Msza Święta. Przed godz. 19 pojawiły się już oficjalne informacje o płonącym symbolu Paryża i chrześcijańskiej kultury.

 

Na nagraniu tym można zaobserwować postać, która przemieszcza się po dachu katedry. Dwukrotnie widać też przy niej tajemniczy rozbłysk światła. Zestawiając to z faktem, że jeszcze w trakcie walki z ogniem pojawiły się informacje iż pożar mógł rozpocząć się w dwóch miejscach na strychu, można wysnuć pewne podejrzenia co do przyczyn całego zdarzenia.

 

https://twitter.com/NiezaleznyPolak/status/1118909582322151424

 

Nie jest to jedyne nagranie, które wywołało spekulacje wśród zainteresowanych całą sytuacją ludzi. W internecie krąży bowiem również film, zarejestrowany już podczas gaszenia pożaru, na co wskazuje strumień wody skierowany na płonącą świątynię. W tym przypadku widać osobę, która przemieszcza się po wieży katedry. Również ten krótki film wywołał dyskusje na temat tego kim jest nagrany człowiek.

 

 

 

Źródło: YouTube/CAPSLOCK ; Facebook.com/zbyszekdziegielewskidziegiel ; Twitter/@NiezaleznyPolak ; nczas.com

 

MB